Dodaj do ulubionych

Święta Jaś spędza w szpitalu:-(

25.12.07, 22:17
W niedzielę Jasiek miał niepokojąco świszczący oddech...pojechałam z
nim do lekarza dyżurnego...stwierdził ciężkie zapalenie
płuc...objawy astmatyczne wręcz...załamałam się i odrazu pojechałam
do szpitala tam rtg płuc badanie...silna alergia...do dziś Jaś w
szpitalu i nie wiem czy wyjdzie do sylwestra...dziś rano było źle
bardzo męczył się przy oddychaniu...zwiększyli mu dawkę leków i jest
lepiej...
Z nami na sali leży chłopiec z podobnymi dolegliwościami co nasz
mały tylko, że nikt do niego nie przychodzi;-(jak ja płakałam nad
jego losem kiedy w Wigilię mamusia z tatusiem wpadli na chwilkę i
bardzo płaczącego duszącego dzieciaczka zostawili po
prostu...nosiłam go na rękach, ale długo tak nie mogłam, bo Jaś się
obudził...dziś przyjechali ochrzcili w szpitalu i pojechali balować
chyba , a on samiutki skazany na humor pielęgniarek...leży już chyba
6 dni i nie poprawia mu się, bo nikt go nie nosi, nie oklepuje

Dziewczyny czy coś takiego jest normą nawet jeśli mają trudną
sytuację on do pracy ona drugie dziecko w domu...co wy o tym
myślicie?
ja dziś mogę do Was napisać, bo mąż drugą noc spędza z Jasiem jestem
pod wielkim wrażeniem...kochany jest co nie?...mogę odespać zawaloną
noc...od jutra tylko ja będę nocować bo do pracy Mąż wraca...
mam nadzieję, że Jaś z tego wyjdzie męczy się bączek kochany...
Pozdrawiam Martucha
Obserwuj wątek
    • ania.silenter a ja myślę, że nie powinnaś 25.12.07, 23:21
      innych osądzać - zajmij się SWOIM dzieckiem i nie osądzaj innych bo nie znasz
      ich sytuacji. Skąd wiesz, ze nie mają innych dzieci w domu? Miałam taką sytuację
      - 17 miesięczne dziecko w szpitalu (przez tydzień) i 2 miesięczne dziecko w
      domu. Mąż daleko od nas. I co? W nocy Ola (czyli starsza córka) zostawała sama.
      Dzięki Bogu trwało to tylko (aż ?) tydzień a i tak czułam się straszniesad.
      • mimi0080 Re: a ja myślę, że nie powinnaś 29.12.07, 21:43
        Droga Aniu!
        Dlaczego w Tobie tyle złości na Święta?poznałam sytuację i niestety
        mama troszkę dziecko zaniedbuje...tak się składa, że romawiałam i z
        nią i z jej teściową...nie ważne ja po prostu Was spytałam a Ty na
        mnie naskoczyłaś!!
        Zabolały mnie Twoje słowa szczególnie teraz w tych przykrych dla
        mnie okolicznościach dziecko w szpitalu już tydzień poprawa jest
        niewielka a do tego cały oddział dostał mega-rozwolnienia i Jaż 3
        dzień pod kroplówkami leży znowu ma pokłute nóżki i rączki znów
        pompa infuzyjna, która przeraźliwie piszczy...ja po 3 dniach w
        szpitalu czuję się fatalnie jestem chora i nie wiem czy jelitówka
        też mnie nie dopada...najwcześniej o wyjściu możemy rozmawiać po 2
        stycznia nie jem mało śpię, bo czuwam...kochana siostra,która bardzo
        mi pomagała wyjeżdża jutro do domu...starszy synek tuła się kątem u
        babci też jest chory i może też jelitówka
        Ja już nie mam sił....drugie świeta Jasia w szpitalusad
        Beznadzieja kompletna...
        • ania.silenter Re: a ja myślę, że nie powinnaś 29.12.07, 22:41
          mimi0080 napisała:

          > Droga Aniu!
          > Dlaczego w Tobie tyle złości na Święta?

          po prostu uważam, że nie należy się wtrącać w życie innych z wyjątkiem jednej
          sytuacji - kiedy można pomóc, bezproduktywne "obrabianie" na forum jest bez
          sensu...Kiedy byłam w IMiD z Olką, w drugim inkubatorze leżało dziecko, do
          którego matka przychodziła raz na tydzień. "Mili" ludzie nie zostawili na
          kobiecinie suchej nitki - potem okazało się, że ona przyjeżdża do Wa-wy z daleka
          i nie dojada aby mieć na bilet. Poza tym ma w domu niepełnosprawne dziecko...Jej
          mąż zajmował się tylko piciem. Ale i tak reszta rodziców odsądziła ją od czci i
          wiarysad.

          poznałam sytuację i niestety
          > mama troszkę dziecko zaniedbuje...tak się składa, że romawiałam i z
          > nią

          i powiedziała Ci, że zaniedbuje dziecko?

          >i z jej teściową...

          teściowa może być nieobiektywna, prawda?

          nie ważne ja po prostu Was spytałam a Ty na
          > mnie naskoczyłaś!!

          rozumiem, że chciałaś się pożalić - to normalne, wielokrotnie płakałam na tym
          forum i wiele osób mi współczuło i mi pomagało, ale nie rozumiem po co ten wtręt
          o tamtej mamie - żal Ci dziecka to kołyszesz go do snu jak płacze (tak zrobiła
          jedna mama z moją Olą, kiedy ja byłam z młodszą córką w domu i jestem jej
          wdzięczna do grobowej deski. Też przebierałam i myłam jej córcię jak kupsko
          strzeliła a jej mama akurat poszła się przebrać do domu). Wiesz jak to jest:
          "nie wie prawica co robi Twoje lewica" bo inaczej wygląda to -jak chęć
          pochwalenia się: jakaż-to-ze-mnie-super-mamcia-a-tamta-jaka -zła a nie pomocy.

          > Zabolały mnie Twoje słowa szczególnie teraz w tych przykrych dla
          > mnie okolicznościach dziecko w szpitalu już tydzień poprawa jest
          > niewielka a do tego cały oddział dostał mega-rozwolnienia i Jaż 3
          > dzień pod kroplówkami leży znowu ma pokłute nóżki i rączki znów
          > pompa infuzyjna, która przeraźliwie piszczy...ja po 3 dniach w
          > szpitalu czuję się fatalnie jestem chora i nie wiem czy jelitówka
          > też mnie nie dopada...najwcześniej o wyjściu możemy rozmawiać po 2
          > stycznia nie jem mało śpię, bo czuwam

          to raczej mało sensowne bo powinnaś być silna dla dziecka (i dla siebie też,
          precz ze stereotypem Matki-Polki Męczennicytongue_out) inaczej się wykończysz czym
          małemu na pewno nie pomożesz

          ...kochana siostra,która bardzo
          > mi pomagała wyjeżdża jutro do domu...starszy synek tuła się kątem u
          > babci

          oj, babcia na pewno o niego dbasmile

          też jest chory i może też jelitówka
          > Ja już nie mam sił....drugie świeta Jasia w szpitalusad
          > Beznadzieja kompletna...

          współczuję Ci bardzo, nawet nie wiesz jak, ponieważ wiem, jak okropnie jest mieć
          dziecko w szpitalu i życzę zdrowiasmile Jasiowi i Tobiesmile)). No, już - Nowy Rok na
          pewno będzie lepszy, zobaczyszsmile.
    • zurawska.barbara Re: Święta Jaś spędza w szpitalu:-( 25.12.07, 23:26
      No cóż, mam tylko jedno dziecko więc nie wiem jak to jest mieć więcej, ale nie
      rozumiem jak można tak dziecko zostawić, jak Stasio się urodził to na cały
      miesiąc przeniosłam się do lublina gdzie leżał i pomieszkiwałam w akademiku zeby
      być z nim. Ani raz nie byłam w domu przez ten cały okres. Nie rozumiem jak można
      tak zostawić dziecko w potrzebie...
    • szymus4 Re: Święta Jaś spędza w szpitalu:-( 30.12.07, 08:44
      bardzo współczuję z powodu choroby w szpitalu i świąt w jednym czasie, obyście
      szybko do domku wyszli...
      .... a o drugiej mamie powiem Ci co myślę! daj spokój i nie obwiniaj. Byłam w
      podobnej sytuacji, mąż do pracy, a wówczas 10 miesięczny w domu, 3 miechy
      szpitala córki bardzo źle wspominam. Babci nie miałam do pomocy żadnej przez 2,5
      miesiąca. Zostawiałam małego z dziadkiem który ledwo sobie z nim radził. wyjazd
      do córki trwał 3-4 h łącznie w tym mogłam u niej zostać max 1,5 godziny dziennie
      i już miałam telefon od dziadka kiedy będę!!! dodam że dziadek opiekuje się
      niespełna 90 babcia od a do z i musiał wracać do swoich obowiązków. Zadaj sobie
      pytanie czy na pewno znacz ich sytuację???? mnie też osądzano w szpitalu, nawet
      zwrócono uwagę, że przy córce mało jestem, czułam się okropnie....ale wyjścia
      nie miałam.

      życzę zdrowia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka