Obecnosć przy dziecku w szpitalu

22.01.08, 23:31
Dziewczyny, niektóre z was mają doświadczenia z wywalczeniem
obecności przy dziecku, pomóżcie Hani i jej mamie.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=73560577&a=74739180

Wkleiłam link, bo nie wszyscy wszystkie wątki czytają.
    • gosiamama.oskara Re: Obecnosć przy dziecku w szpitalu 22.01.08, 23:55
      Napewno bym jej pomogła bo równiez jestem z Leszna ale tutaj naprawde jest
      bardzo specyficznie,mój tesc az poszedł do dyrekcji i to równiez nic nie
      pomogło.Dwoje rodziców moze wejsc jesli stan dziecka jest naprawde ciezki bo
      zrobiłam afere jak przyszłam do dziecka i widziałam dwoje rodziców przy dziecku
      a mój mąz nie mógł wejsc a stan naszego maluszka był tez ciezki ale tam naprawde
      jak pozniej sie dowiedziałam bo rozmawiałam po wyjsciu z oddziału z mama tego
      maluszka.Oddział jest tu bardzo malutki i wiem ze około tygodnia przed wypisem
      mama moze byc czesciej przy dziecku.Opieka jest tu naprawde b.dobra,jedyny
      ogromny minus ze nie mozna przebywac przy dziecku tak jak np.na Polnej w
      Poznaniu mama 24h.Chociaz na Polnej przez ponad miesiac tez ojcowie nie mogli
      wchodzic wyprosiłam zgode zeby mąż zobaczył maluszka przed operacja,wyjatkowa
      sytuacja za zgoda lekarza.
      • tabaluga0 Re: Obecnosć przy dziecku w szpitalu 23.01.08, 09:23
        wg karty praw pacjenta chory ma prawo do obecnosci osób bliskich i
        te osoby moga sprawowac na nim dodatkową opiekę.
        • netka2 Re: Obecnosć przy dziecku w szpitalu 23.01.08, 17:24
          U nas na Intensywnej terapii dla dzieci rodzice moga odwiedzac
          dziecko o każdej porze dia i nocy, nie ma reguł. Nawet jeśli chcą
          zostają na noć i są przy dziecku... Zazwyczaj moga wchodzic do
          dziecka jednoczesnie dwie osoby ale jak stan jest naprawdę cięzki
          wiecej osob z rodziny nie jest wyganiana. Właśnie dzisiaj w nocy na
          dyżurze zmarło dziecko i rodzina mogla byc przy nim do samego
          końca... Nikt się nie sprzeciwial...
          • aniam.4 Re: Obecnosć przy dziecku w szpitalu 23.01.08, 17:50
            Moje dzieciątka leżały na intensywnej terapi w Tarnowie.Sam
            ordynator zasugerował mi, żebym "położyła" się w szpitalu na
            ginekologi i była z dziećmi 24/h. Sam pomógłmi to załatwić.Nie
            wyobrażam sobie teraz z perspektywy czasu żeby mogło być inaczej.
            Zostawiłam w domu z ciężkim sercem starszego syna, ale wiedziałam,
            że maleństwa bardziej mnie potrzebują.W szpitalu spędziłam 46
            długich dni, ale potem byliśmy już wszyscy razem.
            Pozdrawiam,
            Anka
            • goskagb Re: Obecnosć przy dziecku w szpitalu 24.01.08, 12:46
              W Prokocimiu można było przebywać u malucha leżącego na intensywnej od godz 12
              do ok 15 i też raczej jedna osoba, potem jak nie było pani ordynator smile a
              dzieciątko było w miarę dobrym stanie dłużej to zależało od pielęgniarek smile, a
              jak dzieciątko miało jakiś zabieg to raczej nie robili problemu z przebywaniem u
              niego po zabiegu. ale każdy szpital ma swoje zasady ale myślę że też można z
              personelem pertraktować co do możliwości.

              ps. aniam.4 czyżbyś była z Tarnowa? ja tam rodziłam ale potem moją kruszynę
              przewieźli do krakowa
              • aniam.4 Re: Obecnosć przy dziecku w szpitalu 25.01.08, 09:55
                Witam, Nie, nie jestem z Tarnowa, tylko z Dębicy. Moje dzieciątka
                urodziły się w Dębicy, a potem transportowali ich do Tarnowa.Do tej
                pory jesteśmy pod opieką ordynatora Olechowskiego. W Tarnowie też
                rehabilitujemy się Vojtą u Pani Ani Święcikiej. A Ty jesteś z
                Tarnowa? Rehabilitujecie się? Napisz coś o Was.
                Pozdrawiam, Anka
                • goskagb Re: Obecnosć przy dziecku w szpitalu 25.01.08, 11:58
                  smile Tak mieszkam zaraz koło tarnowa a do Olechowskiego tez chodzimy się np
                  szczepić smile, z "usług" pani Ani też korzystałam ale niestety u nas Vojta po
                  jakiś czasie musiał być zastąpiony Bobath'ami i jeździmy się ćwiczyć do Dębicy
                  smile) tam jest fajna pani od bobath'ow w ośrodku wczesnego wspomagania
                  Pozdrawiam Gośka
                  Jak bys chciałam pogadać jeszcze to podaje mojego maila którego używam na
                  codzień mgrudnik@poczta.onet.pl

Pełna wersja