Dziewczyny słyszałyście...?????

06.02.08, 21:37
Witam was mamy czy wy słyszałyście dzisiejsze wiadomosci na temat ewakuacji
dzieci z oddzoału neonatologii w Swiętokrzyskim województwie z powodu braku
lekarzy?????!!!!!!!Dla mnie osobiscie to skandal i tragedia dla rodziców
przypomnijcie sobie jak nasze malce były w szpitalu i niemiałby się kto nimi
zająć!Nie wyobrażam sobie jak lekarze mogą postępowac w ten sposób odchodząc
od takich maleństw tłumacząc się niskimi dochodami,a przeciez jakby nie było
składali przysięgę Hipokratesa,ale jak widac nie zobowiązującą...szok jestem
wręcz oburzona,a Wy?
    • ap77 Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 06.02.08, 22:18
      mi sie juz nawet komentowac niechce, won z pracy. i zatrudnic ukrainskich
      lekarzy na ich miejsce!
      • ewcians Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 07.02.08, 01:00
        No mnie też to osobiście bulwersuje.....zwłaszcza, że chodzi tu o Dzieciaczki
        niejednokrotnie z zagrożeniem życia, niektóre z nich mogą przecież "odchorować"
        transport......dzięki Bogu, że w Krakowie lekarze nie odeszli od Dzieci, tylko
        zaprotestowali.....
        Nie rozumiem takiego postępowania, wszystko ok - strajki itp. ale bez przesady,
        żeby bezbronne Maluchy zostawiac bez opieki.....bezduszność, tacy ludzie nie
        powinni być lekarzami!!!!!
    • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 07.02.08, 03:59
      hmm... Podliczmy. 6 lat ciężkich studiów, co najmniej 3 na
      specjalizację I stopnia, ze 4 na doktorat (łączyć już nie wolno),
      potem specjalizacja 2 stopnia... Wszystko za 1500 zł miesięcznie
      (potem 2500) w czasie, gdy każdy zakłada rodzine i gdy tą rodzinę
      trzeba z czegoś utrzymać... Można dorobić dyżurami, i to nawet
      wielokrotność pensji, ale kosztem swojego zdrowia i rodziny - znam
      pare lekarzy, w której ona przez 2 tygodnie nie wiedziała, że mąż od
      niej odszedł, bo od dłuższego czasu się rozmijali, siedząc na
      dyżurach. Kartka z listem pożegnalnym spadła za lodówkę, i dopiero
      jak bank się upomniał o niezapłaconą ratę, to się okazało, że mąż
      mieszka z inną.

      Moje drogie, nie oszukujmy się - o kształcie reformy dyrekcje
      szpitali wiedzieli od połowy zeszłego roku. Nie zrobili nic, licząc
      na ministerstwo. Od listopada było wiadomo, że ministerstwo tez
      niewiele zrobi w tej sprawie, ale to daje 2,5 miesiąca na negocjacje
      płacowe z lekarzami, zatrudnianie nowych, etc. Od stycznia lekarzy
      obowiązują nowe zasady pracy, zmniejszające ilośc przepracowanych
      godzin, i wprowadzone DLA DOBRA PACJENTÓW - żeby lekarz nie był w
      pracy po 48 godz. Lekarze to nie matka Teresa, tylko pracownicy, jak
      każda z nas. Niby w imię czego mają za darmo siedzieć w pracy? Nawet
      im nie wolno, w mysl nowych przepisów, chyba, ze podpiszą specjalny
      aneks do umowy zobowiązując się do pewnej ilości nadgodzin w ramach
      pensji...

      Jesli ktoś jest tu winien, to przede wszystkim Państwo, które wydaje
      po 60 mln dolarów na każdą z 48 skarbonek bez dna zwanych F16, a nie
      ma na służbę zdrowia, i dyrekcja szpitala, która oczekiwała, że
      sytuacja się jakoś sama rozwiąże.
      Naprawdę nie dziwcie się, że lekarze wysuwają takie a nie inne
      żądania płacowe - po pierwsze jest to jedna z najlepiej (i
      najdłużej) wykształconych grup zawodowych, obarczona ogromną
      odpowiedzialnością, po drugie tuż za naszą granicą chętnie ich
      zatrudnią za wielokrotność tutejszych pensji, a po trzecie mają do
      tego i prawo, i, szczerze mówiąc, obowiązek wobec siebie i swych
      rodzin.
      Przysięga Hipokratesa nic nie mówi o strajku, tylko o leczeniu bez
      szkodzenia - jakoś tych kobiet i dzieci na trawniczku przed
      szpitalem nie zostawiono, zauważcie... Oczywiście, na pewno takie
      sytuacje nie pomagają im wyzdrowieć, ale czasem nie ma innego
      wyjścia, a pacjentów w stanie krytycznym na oddziale nie było.

      I na koniec mała ciekawostka - lekarze z Ukrainy nie chcą u nas
      pracować, bo po odliczeniu dodatkowych kosztów utrzymania związanych
      z przeprowadzką zostaje im tyle samo, co u nich (!).
      • traganek Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 07.02.08, 07:58
        Państwo winne a płacą za to najmniejsi pacjenci. Dla mnie to jest
        skandal, żeby neonatolodzy odchodzili od swych pacjentów.
        • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 07.02.08, 10:32
          A dla mnie nie, jeśli zostanie zapewniona zastępcza opieka, a to
          zrobiono ewakuując szpital (zresztą nie gdy lekarze odeszli od
          łóżek, ale zanim to się stało - takich akcji nie robi się na łapu
          capu). Nie róbmy z tych ludzi potworów - nikomu nic się nie stało, a
          cała akcja została przeprowadzona poprawnie.

          Lekarz, pielęgniarka czy nauczyciel to nie powołanie, tylko praca,
          jak każda inna... Co niby Twoim zdaniem ma zrobić neonatolog czy
          pielęgniarka? Siedzieć za darmo w spitalu? Bez przesady...
      • 100ania mamo-cudownego-misia 07.02.08, 08:23
        ile wizyt u specjalistów przepadło ci, bo lekarze strajkowali?
        • mama-cudownego-misia Re: mamo-cudownego-misia 07.02.08, 10:25
          A co to ma do rzeczy?
          • 100ania Re: mamo-cudownego-misia 07.02.08, 12:26
            mama-cudownego-misia napisała:

            > A co to ma do rzeczy?

            A wyobraź sobie, że ma.
            Zapisujesz się na wizytę do np. kardiologa. Kwalifikują cię na wizytę za pół roku, bo wada jest do obserwacji i nie wymaga interwencji operacyjnej.
            Czekasz te pół roku. W dniu wizyty zrywasz dziecko, ciemno, wcześnie rano, jedziesz 50km (przykładowo, może być być 20km, może być 150km), jedziesz. Na miejscu mówią ci "wracajcie do domu, bo my dzisiaj strajkujemy i przyjmujemy tylko poważne przypadki". Pytasz "to kiedy mamy przyjechać? za tydzień? dwa?". "Za pół roku" - odpowiadają.

            Przerobiłam to na własnej skórze dwa razy; raz odesłano nas od onkologa, drugi raz z powodu strajku wizyta u nefrologa trwała zamiast standardowych 40 minut skromne 5 i pół godziny (przesiedzieliśmy na korytarzu z 8-miomiesięcznymi bliźniakami i w rezultacie chłopcy złapali rotawirusa).

            Popieram ludzką potrzebę zarabiania lepszych pieniędzy. Tylko niestety nie popieram takiej formy strajku, kiedy najmłodsi i najbardziej pokrzywdzeni przez los na tym cierpią.
            I uprzedzę ewentualne pytanie - nie wiem, jaką formę strajku powinni przyjąć, żeby była skuteczna i nie dokuczała pacjentom, ale na pewno nie tędy droga.
            • mama-cudownego-misia Re: mamo-cudownego-misia 07.02.08, 13:37
              Widzisz, ustawiasz się w bardzo wygodnej pozycji - krytykujesz, ale
              jak Cię pytają "ok, ale co w zamiasn", mówisz "a nie wiem, radźcie
              se".
              To mi przypomina trochę taką przypowiastkę De Mello o stonodze,
              którą bardzo bolały nogi, i poszła po radę do sowy. Sowa jej
              wysłuchała i mówi "zmień sie w mysz, będziesz miała tylko cztery
              nogi, i mniej Cię będzie bolało". 100noga na to "ok, tylko jak mam
              to zrobić" a sowa: "Ty mi tu nie zawracaj głowy szczegółami, ja się
              zajmuję polityką".

              Mogę Ci powiedzieć, w co ja gorąco wierzę - po pierwsze wierzę w
              odpłatność za leczenie, i uważam, że powinna ona dotyczyć nie
              skomplikowanych operacji (według nowego koszyka świadczeń np. za
              jedną z ratujących życie operacji kardiochirurgicznych pacjent
              będzie musiał zapłacić 40 tys. PLN), tylko najczęstszych zabiegów i
              konsultacji. Np.: po 2 zł za badania laboratoryjne ze skierowaniem
              czy za EKG, po 3 zł za badanie lekarza pierwszego kontaktu, 5 zł za
              konsultację u specjalisty. Nikt z nas by nie zbiedniał, a służba
              zdrowia zyskałaby ponad 7 mld złotych rocznie. Byłoby na pensje...

              Ale znowu,dobrym adresem dla takich postulatów jest rząd, nie
              lekarze. Oni też są ofiarami systemu.
              • 100ania Re: mamo-cudownego-misia 07.02.08, 16:40
                > Widzisz, ustawiasz się w bardzo wygodnej pozycji - krytykujesz, ale
                > jak Cię pytają "ok, ale co w zamiasn", mówisz "a nie wiem, radźcie
                > se".

                Jakbym miała pomysł, jak rozwiązać problem, to już bym w wyborach do Sejmu startowała, a nie dyskutowała o tym na forum.
                Nie mam patentu, nie mam pomysłu i nie udaję, że zjadłam wszystkie rozumy.
                Jestem zwykłym szarym rodzicem, który ma prawo powiedzieć "nie podoba mi się taka sytuacja, kiedy mojemu dziecku odmawia się badania".
                I mówię "NIE PODOBA MI SIę".
                A rozwiązywać problemy mają ci, których do tego wybraliśmy.
                I bicie piany w postaci kolejnych postów treści "uważam, że lekarze powinni/ nie powinni..." niczego tu nie zmieni.
                • mama-cudownego-misia Re: mamo-cudownego-misia 14.02.08, 12:00
                  Dobrze, dochodzimy do sedna, czyli do tego, ze pretensje z postu
                  początkowego zostały zgłoszone pod niewłaściwym adresem - pod
                  adresem lekarzy, nie zaś prawdziwych odpowiedzialnych za cała
                  sytuację, mających jednoczesnie siłę sprawczą, żeby cos zmienić (w
                  tym dyrekcji tego szpitala - zaznaczam, że inne szpitale jakoś sobie
                  poradziły, przynajmniej na razie).
        • mariagajor Re: mamo-cudownego-misia 07.02.08, 10:27
          Witam nie obraź sie ale nie zgadzam się z Tobą,ze lekarze mają aż tak źle po
          pierwsze mam w rodzinie 2 lekarzy nie mają prywatnych przychodni,pracują w
          szpitalach i żyją na wysokim poziomie,po drugie jeżeli już to strajkowac powinny
          pielegniarki bo to one robią najtrudniejszą pracę,a lekarze stale narzekają,ze
          im mało znam wielu ludzi po studiach,którzy zarabiają tysiąc złotych i nie
          strajkują,ja nie mam nic przeciwko strajkom,ale żeby przewozic takie
          maluchy>>>>skandal
          • zorka7 Re: mamo-cudownego-misia 07.02.08, 10:38
            Rozumiem mamę misia, ale wiem też, że zmiana środowiska dla
            wcześniaka to ogromne ryzyko infekcji, stres, narażanie jego
            życia...!
            Nie winię strajkujących lekarzy, byle nie gubili w swych - słusznych
            skądinąd - roszczeniach człowieczeństwa; odchodzenie od łóżek
            pacjentów intensywnej terapii i bezbronnych, słabych dzieci jest w
            moim rozumieniu barbarzyństwem.
          • mama-cudownego-misia Re: mamo-cudownego-misia 07.02.08, 10:48
            Ok, ale jakim kosztem. Moja matka jest anestezjologiem z II-ką,
            specjalizacją i doktoratem. Właśnie idzie na emeryturę. Pensji
            podstawowej po 30 latach pracy miała dotychczas 1600 zł (szpital
            kliniczny, duże miasto) + 20% za wysługę lat + 140 zł za doktorat.
            Dyżurami wyciągała jeszcze 2 x tyle, ale jakim kosztem - dwa, trzy
            razy w tygodniu wychodziła do pracy o 8.00 rano, siedziała na
            oddziale całą noc (i zapewniam Cię, że nie spała, mając pod opieką
            ciężkich pacjentów po operacjach kardiochirurgicznych), a potem
            jeszcze do 15.00. Jesli operacja się przeciagnie, musi zostac przy
            stole, i nikt jej za to nie płaci. Bywa, że ma wrócić o 15.00, a
            wraca o 21.00. W sumie w ciągu tygodnia przepracowuje 74 - 91
            godzin, średnio dwa etaty. To daje wynagrodzenie w granicach
            średniej krajowej, nawet trochę poniżej. Jest zmęczona, nawet
            bardzo, ale chce żyć "na wysokim poziomie" (czyli normalnie), więc
            dalej dyżuruje. W Polsce lekarki żyją 11 lat krócej niż wynosi
            średnia dla kobiet, lekarze 8 lat krócej. Wysyłając dziecko na
            medycyne rodzice muszą się liczyć z tym, ze będą je utrzymywac nie
            przez 5 lat, jak w wypadku zwykłych studiów, tylko co najmniej przez
            10-11 (6 lat studiów + specjalizacja I stopnia).
            Takie są fakty...

            Zgadzam się, że cała sytuacja jest skandalem. Ale Wasze słuszne
            oburzenie trafia pod zły adres - winne są kolejne rządy i dyrekcja
            szpitala. Inne szpitale jakoś sobie z tą sytuacją poradziły.

            A tak już zupełnie na marginesie: nie umniejszam roli pielegniarek
            ani ich żądań płacowych (zarobki lekarzy są zbyt małe, zarobki
            pielęgniarek po prostu śmieszne), i uważam, że też mają prawo
            strajkować i odchodzić od łóżek pacjentów, bo tylko tak są w stanie
            cokolwiek dla siebie wywalczyć. Nie przesadzajmy jednak, podanie
            pacjentowi basenu czy wkłucie się do żyły jest trochę łatwiejsze,
            niż leczenie...
            • mariagajor Re: mamo-cudownego-misia 07.02.08, 12:26
              Wszyscy rodzice teraz tak pracują mój mąż wycodzi do pracy o godzinie 6.30 jak
              dzieci śpią ,a wraca o 20 kiedy idą spac i tez widzi je tylko w niedziele wiec
              nie uzalajmy sie nad lekarzami,bo w obecnych czasach wszyscy tak pracuja i
              mijają się,wedle mnie niech sobie strajkują,odchodzą od łóżek,ale przewożenie
              wcześniaków do szpitali oddalonych o 100km to juz przesada,moje dziecko urodziłó
              sie w 26 tygodniu,miało miec operację,ale lekarze odłozyli ją bo jak twierdzili
              wywóz dziecka poza oddział to narazanie go na śmierc,więc chyba przewóz maluchów
              to lekkie przegięcie ze strony lekarzy,a pielęgniarki?Ja spedziłam pół roku w
              szpitalach na oddziałach dziecięcych i wiem jak mają cięzko,to one pielegnowały
              skórę mojego dzieciątka by nie miał odlezyn,to one uczyły go
              jeść,przewijały,obdarzały czułością,rozmawiały,nosiły tuliły gdy
              płakał,zapisywały każdą minutę jego życia,to one tłumaczyły mi oschłe słowa
              lekarzy,pocieszały i chwała im za to,bo od lekarzy to usłyszałam,ze takich
              dzieci jak moje się nie ratuje w zasadzie,niewiem jakbym bez nich przetrwała ten
              czas,dla mnie położne
              w Poznaniu na Polnej to poprostu anioły i nigdy ani ja ani mój syn nie zapomnimy
              co dla nas robiły.




              • mama-cudownego-misia Re: mamo-cudownego-misia 07.02.08, 13:27
                Chyba dyskusja wymaga pewnego uporządkowania...

                Po pierwsze więc, jak zapewne wiesz, w tym szpitalu nie było
                przypadków w stanie krytycznym, ani nawet ciężkim. Nie było ich zaś
                z tego powodu, że od ponad miesiąca nie przyjmowano już nowych
                pacjentek w ciąży. Największą sensacją, jaką się udało wyszperać
                pismakom, było to, że jedna z przewożonych pacjentek zaczęła
                odczuwac bóle porodowe w trakcie przewozu.

                Po drugie, chyba nie do końca zrozumiałaś, o co mi chodzi, więc
                powtórze raz jeszcze - średnia lekarka żyje 11 lat krócej niż
                średnia kobieta. Średni lekarz żyje 8 lat krócej niż średni
                Kowalski. Odpowiedzialne za tę przedwczesną umieralność są stres i
                przemęczenie. Za najbardziej stresogenne specjalności uważa się
                medycynę ratunkową, kardiochirurgię, transplantologię, onkologię i
                właśnie neonatologię. Jaka praca, taka powinna być płaca. Tak nie
                jest. Średnia płaca w górnictwie jest wyższa o ponad 1000 zł, niż
                srednie zarobki lekarza.

                Po trzecie - nie wszyscy tak pracują. Średni Polak pracuje 42,9
                godzin tygodniowo, a większość znanych mi młodych rodziców, łącznie
                z nami, woli trochę obniżyć standardy, a za to pobyć z dziećmi.

                Po czwarte - nie atakuję pielęgniarek, i daleka jestem od
                niedoceniania ich pracy, tylko usiłuję Ci wytłumaczyć, że mimo
                wszystko jest ona łatwiejsza i mniej odpowiedzialna, niż praca
                lekarza, zaś nasze osobiste sympatie czy antypatie nie powinny
                wpływac na ocenę sytuacji.

                No i wreszcie po piąte: skoro tak winisz lekarzy, to co proponujesz
                w zaistniałej sytuacji? Kamasze?
                • traganek Re: mamo-cudownego-misia 07.02.08, 14:26
                  Mamo misia w kolejnym wątku już Ci piszę, przesadzasz i kropka.
                  • mariagajor Re: mamo-cudownego-misia 07.02.08, 14:59
                    Jak widzisz nie jestem jedyna,która tak tu uważa zresztą nawet mój kuzyn chirurg
                    uważa to za absurd i brak sumienia nad ludżmi,gdzies tam po części rozumiem
                    twoją postawę bo jestes córką lekarza i będziesz bronic matki,ale jestem ciekawa
                    jaka byłaby twoja opinia na ten temat gdyby to Twoje dziecko było przewożone o
                    200km bo jest strajk i nikt nie chce się zając Twoim dzieckiem,mysle,ze inne,ale
                    cóż...
                    • mlagodna Z próżnego i Salomon nie naleje 07.02.08, 22:41
                      Należy sie prywatyzacja służby zdrowia i tyle. Płacimy krocie za ZUS a to nic
                      nie daje.
                      Konieczne jest uszczelnienie systemu zdrowotnego bo będą nam zwiększać w
                      nieskończoność nasz udział w składce zdrowotnej. Pan Religa mówi o 13% - nie
                      wyrażę się głośno co o tym myślę!!!
                      Fakt lekarze powinni zarabiać więcej - niestety kolejne ekipy rządzące spychają
                      na następne konieczność przeprowadzenia niezbędnych reform i obarczają się
                      nawzajem "nicnierobieniem"...
                      Nie tylko z resztą jest tu problem zarobków pracowników służby zdrowia (lekarzy,
                      pielęgniarek...) ale także wydatków inwestycyjnych... Przecież gdyby nie Jurek
                      Owsiak to nasze dzieci nie miały by odpowiedniej opieki...
                      • ania.silenter Re: Z próżnego i Salomon nie naleje 07.02.08, 22:48
                        mlagodna napisała:

                        > Należy sie prywatyzacja służby zdrowia i tyle. Płacimy krocie za ZUS a to nic
                        > nie daje.
                        > Konieczne jest uszczelnienie systemu zdrowotnego bo będą nam zwiększać w
                        > nieskończoność nasz udział w składce zdrowotnej. Pan Religa mówi o 13% - nie
                        > wyrażę się głośno co o tym myślę!!!
                        > Fakt lekarze powinni zarabiać więcej - niestety kolejne ekipy rządzące spychają
                        > na następne konieczność przeprowadzenia niezbędnych reform i obarczają się
                        > nawzajem "nicnierobieniem"...
                        > Nie tylko z resztą jest tu problem zarobków pracowników służby zdrowia (lekarzy
                        > ,
                        > pielęgniarek...) ale także wydatków inwestycyjnych... Przecież gdyby nie Jurek
                        > Owsiak to nasze dzieci nie miały by odpowiedniej opieki...

                        zgadzam się z Mlagodna w 100%! Chętnie wykupiłabym dodatkową polisę, gdybym
                        tylko miała pewność takich usług jakie gwarantuje ta polisa!
                      • mama-cudownego-misia Re: Z próżnego i Salomon nie naleje 14.02.08, 12:47
                        W pełni się zgadzam, ze docelowym rozwiązaniem powinna być
                        prywatyzacja służby zdrowia, z zastrzezeniem, że niektóre grupy
                        społeczne (dzieci, ewentualnie kobiety w ciąży czy bezrobotni) są
                        objęte całkowitym (dzieci) lub częściowym (w wypadku bezrobotnych)
                        ubezpieczeniem.
                        Tyle, ze to trzeba zrobić powoli i z głową, zeby nie dojść do
                        takiego systemu, jak w USA. Tam pacjent z zawałem, ale bez
                        ubezpieczenia ma duże szanse na odesłanie z kwitkiem do domu, a
                        umieralność na choroby nerek wynosi 30% (u nas 1%), bo jak ludziom
                        się kończą pieniądze, to już nie mają sie za co leczyć, czy nawet
                        dializować.
                        Etapem pośrednim powinna być w moim odczuciu częściowa, może
                        zryczautowana odpłatność za najpowszechniejsze badania i
                        konsultacje. Niewielka, żeby nie obciążała kieszeni - po 2, 5 zł -
                        ale jednak. Proponowany zamiast tego koszyk usług sprawia, że cześć
                        bardzo chorych pacjentów nie będzie się leczyła, bo nie będzie mieć
                        pieniędzy na drogie zabiegi czy leki. To nie jest rozwiązanie
                        solidarne społecznie sad

                        To, co się robi na razie w ramach oszczędności, zakrawa na jakąś
                        farsę. Wstrzymano refundacje wielu leków (min. synagisu czy
                        sandoglobulin w leczeniu szpitalnym dla wcześniaków), obniża się
                        ilość bezpłatnych dni leczenia w szpitalu chorym na mukowiscydozę (z
                        2 tygodni do 5 dni rocznie), zmniejsza ilość bezpłatnych turnusów
                        rehabilitacyjnych, blokuje zakupy leków stosowanych w terapii np.
                        raka trzustki... To nie jest rozwiązanie sad. Takie oszczędności
                        cofają polską medycynę o 10, 20 lat do tyłu sad(
                    • ania.silenter Re: mamo-cudownego-misia 07.02.08, 22:45
                      punkt 1 - lekarze powinni zarabiać dobrze, naprawdę DOBRZE bo to trudny zawód
                      (zwłaszcza ci, którzy są specjalistami w swojej dziedzinie), dobre zarobki
                      powinny eliminować złych lekarzy, którym nie zależy na pacjentach (kiedyś, kiedy
                      Olka była mała mieliśmy abonament w Medicover i był tam jeden lekarz, który
                      dziwnie olewał pacjentów - kilka miesięcy później dowiedziałam się, że temu panu
                      podziękowano za pracę bo...pacjenci się skarżyli i to jest rynkowe podejściesmile),
                      punkt 2 - szafowanie zdrowiem i życiem pacjentów (zwłaszcza tych najbardziej
                      potrzebujących jak wcześniaki) jest niedopuszczalne.
                      Natomiast nie podzielam obiegowej opinii, że lekarze to niewolnicy i mają
                      pracować za nędzne grosze...bo tak, bo to jest to SŁUŻBA zdrowia. Czytałam, że
                      80% studentów medycyny planuje po studiach wyjazd z Polski i ja im się w ogóle
                      nie dziwię. Co do zarobków lekarzy - uważam, że dobrzy specjaliści (np. tacy
                      jacy uratowali moją Olunię) powinni zarabiać naprawdę dużo, a lekarze kiepscy i
                      bez powołania - nie.
                    • mama-cudownego-misia Re: mamo-cudownego-misia 14.02.08, 12:10
                      Targanku, Mariogajor, jakoś mnie nigdy nie przekonywało, że jeśli
                      większość coś uważa, to mam siedzieć cicho i "kropka".

                      Podsumujmy fakty: Oczywiście, że byłabym oburzona, gdyby moje
                      dziecko było przewożone 200 km, ale...
                      Po pierwsze, w tym wypadku nie przewożono małych wcześniaków, bo ich
                      tam fizycznie nie było - ginekologia się zamknęła w połowie
                      stycznia, a już wcześniej nikogo nowego nie przyjmowano na oddział -
                      bo ginekolodzy też strajkowali.
                      Po drugie, co w takim razie proponujesz? Jaka forma strajku byłaby
                      lepsza? Głodowy? Czy gdyby lekarze nie odeszli od łóżek (zreszta nie
                      odeszli aż do koca ewakuacji), tylko przy nich popadali, byłoby ok?
                      A może kamasze? Bo strajk polegający na wywieszeniu transparentów
                      trwa w Polsce od jakichś... 4 lat (tyle przynajmniej wisi
                      transparent na wrocławskich Klinikach ), i efektów nie ma. A,
                      przepraszam, gołębie go obsr...ły.

                      Nie mam interesu w bronieniu służby zdrowia. Moja matka idzie na
                      emeryturę, przez ostatnie lata zarabiała tyle, ile zarabiała (czyli
                      po II specjalizacji, z doktoratem i 30-letnim stażem pracy 1600 zł
                      pensji podstawowej + 20% za wysługę lat + 140 zł za doktorat +
                      jakieś 3 tys. miesięcznie za 2-3 dyżury w tygodniu). Jej już
                      ewentualne podwyżki służby zdrowia nie dotkną.
                      Ale bądźmy obiektywni i nie wieszajmy psów na lekarzach, bo to nie
                      oni są winni zaistniałej sytuacji. Już raczej skierujmy protesty
                      tam, gdzie moga one coś zmienić - do posłów, których wybraliśmy po
                      to, żeby się takimi sprawami zajmowali, i do rządu.
    • 11anetta Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 07.02.08, 22:41
      to wszystko,ze w tym pomrocznym kraju oprocz sedziow,poslow-
      oslow,lekarzy prywaciarzy wiekszosc zarabia marnie ceny towarow 100
      razy drozsze niz w innych krajach nie mowiac o paliwie.jedynie
      probuja ciagle nam wmowic ,ze u nas energia najtansza itp
      ble,ble,ble ale to dla matolkow ktorzy w to wierza.Zbuduja
      tarcze,dokupia wiecej f16 byleby zadowolic amerykancow a reszta
      zawsze jakos da sobie rade,choc ze zlomem licho bo coraz wieksza
      konkurencja
    • mamaigiiemilki Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 07.02.08, 23:27
      tez slyszalam o przewozeniu wczesniakow i akurat to mi sie srednio podoba...nie powinno tak byc...ale
      uwazam, ze lekarz nie ma obowiazku pracowania za darmo; podejrzewam, ze ci ludzie sa juz bardzo zdesperowani, jezeli zdecydowali sie na taki krok; rozumiem, ze mieli dosyc; ja jestem nauczycielka i szczerze mowiac, tez juz zaczynam miec powoli dosyc pracy za darmo- chyba trzeba bedzie zmienic zawod, ale w takim ukladzie kto bedzie leczył/uczył nasze dzieci za pare lat?

      panstwo powinno zapewnic opieke lekarska osobom placacym skladki i to osoby rzadzace naszym krajem nie potrafia sobie poradzic z problemami wystepujacymi w słuzbie zdrowia(i nie tylko)

      a argumenty typu, ze inni tez pracuja cale dnie jakos do mnie nie przemawiaja(choc moj maz tez tak pracuje); bo niestety dzieje sie to kosztem rodziny i dzieci...zeby rodzina byla rodzina musza wystepowac wiezi miedzy jej czlonkami, dzieci musza widywac rodzicow i spedzac z nimi czas; tak funkcjonujaca rodzina jest na pewno szczesliwsz i czasem jest mi zal, ze np. musze isc do pracy, dzieci tesknia, maz wraca pozno; panny zupelnie inaczej funkcjonuja, jezeli jestesmy w domu wszyscy razem;

      ale sie rozpisałamsmile, przepraszam, za troche prywaty, ale ten temat jest na pewno wazny i zachowanie lekarzy powinno pociagnac za soba wnikliwa analize problemu a nie tylko szybkie osadzenie tych ludzi;
      • traganek Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 08.02.08, 12:22
        Dziś rano mówili w radiu o ujawnionej liście płac lekarzy
        strajkujących w tym szpitalu. Jeśli dla kogoś 7-9 tys zł to jest
        mało to chętnie się zamienię. Rozumiem, że studia długie, że
        mordercze dyżury ale są chyba jakieś granice...
        • traganek Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 08.02.08, 12:26
          Przypomniała mi się jeszcze podobna sytuacja w Szpitalu Akademii
          Medycznej w Gdańsku. Tam też lekarze narzekali na zbyt niskie
          pensje. Ale po ujawnieniu listy płac okazało się, że stałe pensje
          lekarzy wynosiły ok 6 tys zł. Dziwniejsze jednak było to, że
          pracownicy administracyjni "(nie wiem którego szczebla) zarabiali ok
          9-10 tys. Więc może jeśli już jakieś zmiany to wewnątrz samych
          szpitali? W końcu my i tak już płacimy składki zdrowotne.
        • mamaigiiemilki Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 08.02.08, 14:05
          no to faktycznie...te pensje wcale nie sa male!
          • gaja78 Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 10.02.08, 18:24
            To są płace brutto. Na rękę lekarze dostają znacznie mniej.
            Po drugie: pytanie za ile godzin pracy w miesiącu lekarz dostaje 6 tyś. brutto ?
            Bo na pewno nie za 42, jak większość ludzi wykonujących inne zawody.
            • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 11:52
              Średni lekarz w szpitalu pracuje 76 godzin tygodniowo (dane jednego
              z mieisęczników lekarskich, wg badań przeprowadzonych przez uniwerek
              chyba w Poznaniu)
    • aga10000 Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 08.02.08, 14:22
      Muszę się przyłączyć do tej dyskusji, bo już nie wytzymuję. Pracuję
      w szpitalu, mam bardzo wielu znajomych lekarzy rozsianych po całej
      Polsce i żaden z nich absolutnie nie zarabia tak gigantycznych kwot.
      Pensje lekarzy kształują się na poziomie 1600-2000 złotych. Napisać
      mozna wszystko, ale można to zrobić w różny sposób na przykład
      doliczając trzynastkę, wynagrodzenie za dyżury, ew. dodatek
      funkcyjny,ew.premię motywacyjną etc.Wtedy istotnie może się uzbiera
      6000 brutto. A może podane kwoty były tzw. kontraktami, tylko wtedy
      przecież trzeba samemu zapłacić ZUS. Nie bronię do końca lekarzy,
      sama mam mieszane uczucia. Ale ostatnio nagonka na nich jest
      straszna.
      • ap77 Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 08.02.08, 22:50
        a ja jeszcze nie widzialam "biednego" lekarza, a juz np. nie ginekologa,
        dentyste. Pokaz lekarzu co masz w garazu...
        • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 11:54
          A ja widziałam biednego ginekologa. Kolejki w gabinetach są tylko do
          tych z oddziałów położniczych, którzy mają "chody" w szpitalu. Nie
          ma gorszej roboty, niż ginekolog przychodniany. Poza tym co to ma do
          rzeczy? Jak ma prywatny gabinet, to ma pracować za darmo?
    • gaja78 Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 10.02.08, 18:31
      www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080111/POWIAT0102/322246404&ciacho=1

      Artykuł trochę wyjaśnia sedno sprawy.
    • oyate Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 12.02.08, 14:14
      Oczywiście, że to oburzające!!

      Chcą więcej kasy?? Dobra, ale pod warunkiem, że zakaże im się
      prywatnych praktyk. I takl w trakcie swojego dyżuru wychopdzą ze
      szpitali i idą obsługiwać swoich pacjentów. Niech rozliczają się na
      podstawie kasy fiskalnej z pracy prywatnej. Wielce sie oburzają a
      nie znam biednego lekarza osobiście.

      Studia?? Ja tez płaciłam kupe kasy za swoje studia czy ktoś się
      teraz przejmuje tym, że mimo to mogę zarabiać najniższą krajową??

      Bez komentarza.
      • oyate Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 12.02.08, 14:17
        Mnie osobiście też przepadły 2 razy wizyty u specjalistów bo sobie
        strajki urządzają!! A na wizyty czekałam po kilka miesięcy, do
        Specjalistów mam 140 kim a nie 10 czy 20 !! To jest wkurzające, że
        wada serca mojego dziecka nie jest na tyle poważna, żeby go
        skontrolować od razu ale jest. A co przez to chcą nałapać kasy
        prywatnie?? Takiego!
        • traganek Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 12.02.08, 14:31
          Jeszcze przykład z życia wzięty. Spędziłam z dzieckiem 10 mcy w
          różnych szpitalach i spotykałam różnych lekarzy. Miałam dużo
          szczęścia bo najczęściej były to kompetentne osoby całkowicie oddane
          dzieciom. Ale niestety nawięcej czasu spędziliśmy na oddziale
          zarządzanym przez młodą panią ordynator. Miała specjalizację z
          chorób dorosłych ale dzięki znajomościom została szefową oddziału
          chorób płuc niemowląt. Wmawiała rodzicom, że świetnie zna się na
          wcześniakach (szkoda gadać co to była za wiedza). Ale nie w tym
          rzecz. Pani dr przychodziła do pracy o 9, wychodziła o 14 i pędziła
          na prywatną praktykę. Brała wszystkie dyżury nocne jakie przypadały
          w weekendy i święta kiedy kasa jest poczwórna (podwójna za dyżur
          nocny i podwójna za weekend i święto). Najgorsze jak coś działo się
          z dzieckiem w czasie jej nocnego dyżuru, gdyż pielęgniarki nie mogły
          z byle powodu budzić pani doktor. Oczywiście gdy zaczynały się
          strajki pani dr była gwiazdą. Przyjeżdżała tv a ona urywała się z
          pracy już o 10 bo leciała do kosmetyczki i fryzjera. Dlatego nikt mi
          nie wmówi, że lekarze są aż tak biedni. Może nie potrafią się aż tak
          dobrze ustawić jak ta pani dr.
          Na szczęście jest dużo lekarzy, którzy czują naprawdę powołanie i
          wiem, że nigdy nie odeszliby od małego dziecka w inkubatorze.
          • 100ania Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 12.02.08, 19:42
            Niestety w konsekwencji strajku rodzice zostają skazani na korzystanie prywatnie z usług tych samych lekarzy, którzy państwowo strajkują.

            A przy okazji OYATE - gdzie ty się podziewałaś tyle czasu? Nigdzie cię widać nie było.
            • oyate Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 13.02.08, 13:49
              A jakoś zaniedbałam forum z powodu braku czasu.
              Przez ostatnie 2 miesiące żyję na lekach przeciwbólowych jak nie na
              zęby (usunięte już) to zatoki i tak w koło. Teraz trochę lepiej się
              czuje, rzuciłam papierosy i generalnie staram sie przytyć... może
              jak przybiorę na masie to będe miała więcej siły witalnejsmile)
              Pozdrawiam!!
              • 100ania Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 13.02.08, 14:01
                To wytrwaj bez fajek i tyj kobieto smile)) Zdrówka życzę smile
      • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 11:57
        Tak! W kamasze ich! A najlepiej niech leczą z lufa przystawioną do
        głowy!

        Może nie zauważyłyście, drogie Panie, ale komuna się skończyła, mamy
        wolny kraj, i jak ginekolog czy inny specjalista chce po godzinach
        prowdzić działalność rynkową, jego prawo. W kwestii pensji w
        szpitalu nie ma to nic do rzeczy.
        To taka polska mentalność psa ogrodnika... Zamiast mu zazdrościcić,
        że był świetnym uczniem, dobrym studentem, że się kształcił cale
        życie i coś w życiu osiagnął, trzeba się było samemu uczyć...
    • mariagajor Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 12:21
      Nikt nie zmuszał ich by byli lekarzami,to podobno powołanie,a co do nauki to
      akurat ja jestem po studiach,ale są ludzie,których nie stać na naukę więc
      stwierdzenie trzeba było się uczyć nie jest tu na miejscu,a poza tym jeśli
      lekarzom jest tak źle nich zmienią zawód,ja wykształciłam się w mało płatnym
      zawodzie,ale nie manifestuje tego na cały kraj tylko dorabiam jak mogę,a nie
      użalam się nad własnym losem
      • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 12:33
        Przykro mi, ale to jest filozofia psa ogrodnika - jak ja zarabiam
        mało, to wy macie siedzieć cichio i też zarabiac mało, a jak nie, to
        fora ze dwora.

        Naprawdę uważasz, że jeśli ci lekarze wyjadą za granicę, będzie
        lepiej? Bo Ukraina nam nowych nie przyśle, oni zarabiają tyle, co
        nasi. A zapewniam Cię, że neonatolodzy, anestezjolodzy czy inne
        deficytowe specjalności zostaną na zachodzie, w Afryce, nawet w USA
        czy Kanadzie przyjęci z otwartymi ramionami - moja matka ma kilka
        propozycji pracy rocznie, i gdyby nie zamieszanie z wnusią, kto
        wie...
        To jak jest lepiej, żeby strajkowali i dostali większą pensję mimo,
        ze Ty zarabiasz mało, czy żeby Twojego następnego dziecka nie miał w
        ogóle kto leczyć, albo żeby je leczył lekarz świeżo po studiach, bez
        specjalizacji?
      • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 12:37
        I żeby nie było, że coś z tego mam - studiowałam 10 lat, byłam
        najlepsza na roku, zrobiłam doktorat i zarabiam 1200 zł na rękę.
        Taka nierynkowa specjalność niestety, i taka polska rzeczywistość.
        Ale jakoś mi nie przeszkadza, że neonatolog ratujący moje dziecko
        będzie zarabiał o 1500 zł więcej, niż teraz (bo o tyle w tym
        szpitalu chodziło). Wręcz uważam to za słuszne i leżące w interesie
        naszych dzieci.
        • aga10000 Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 13:11
          No i znowu muszę się włączyć. Nie bronię lekarzy, bo często faktycznie łapią 5
          srok za ogon (ale może, gdyby nie zarabiali tak marnie, nie musieliby?). Ale
          znowu widzę kolejny przykład niedoinformowania, a co za tym idzie puszczania w
          obieg nieprawdziwych informacji. Godziny dyżuru świątecznego (np.niedziela) są
          istotnie płatne ze 100% dodatkiem, ale dodatek nocny wynosi tylko 20%. Więc
          hasło o "poczwórności" wynagrodzenia jest gruuubo przesadzone. Poza tym w
          większości szpitali obowiązuje teraz system pracy równoważny i sobota jest
          zwykłym dniem roboczym, zatem za prace w sobotę nie ma żadnego dodatku. AGA
          • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 13:14
            Aga, ale czemu akurat mi się włączasz? smile
            Ja akurat o dyżurach nic a nic nie mówiłam.
            • aga10000 Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 13:26
              mamo-c-m, wcale nie Tobie się włączam, tylko staram się sprostować informacje
              zawarte w poście traganka.
              • aga10000 Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 13:35
                Ale może faktycznie w złym miejscu. Po prostu zawsze dopisuję się na końcu.
                Przepraszam i pozdrawiam AGA
            • mariagajor Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 14:06
              mamo cudownego misia!Wedle mnie niech oni sobie strajkują i robią co tam jeszcze
              chcą,ale nie w taki sposób,ze przewożą wcześniaki,dzieci szczególnego ryzyka do
              odległych szpitali nie biorąc pod uwagę choćby tego czy matka tego dziecka jest
              w stanie tam dojechac,nie wpomnę juz nawet o tym,ze taki przewóz wszesniaka w
              dobrym nawet stanie może być podkreślam może być niebezpieczny dla niego.Ja
              swojego zdania na ten temat nie zmienie,bo wystarczyło troszkę organizacji
              szpitala i lekarzy by nie cierpieli ani pacjenci(zwłaszcza Ci najmniejsi) ani
              lekarzy,można było tak zorganizować strajk by jak to się mówi wilk był syty i
              owca cała.Tyle
              • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 14:13
                ok, taki strajk trwa praktycznie we wszystkich polskich szpitalach
                od 4 lat (a jak liczyć z przerwami, to od czasu, kiedy jeszcze
                rządziło SLD). Gdzie wtedy byłaś?
                • 100ania Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 15:18
                  mama-cudownego-misia napisała:
                  Gdzie wtedy byłaś?

                  przystopuj odrobinę, bo przeginasz
                  to jest forum o wcześniakach, miejsce, w którym my, rodzice wcześniaków szukamy wsparcia i wymieniamy sie poglądami i informacjami, więc zostaw sobie te ataki na jakiś inny ring, bo to zły adres

                  możesz mieć inne zdanie na każdy temat, ale agresję schowaj sobie do kieszeni; to nie jest miejsce na przepychanki
                  • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 16:04
                    Aniu,
                    Po pierwsze, reklamacje pod zły adres - nie ja rozpoczęłam ten
                    wątek, nie jestem też jedyną dyskutantką.

                    Po drugie, to nie kwestia agresji, tylko uświadomienia czegoś
                    dyskutantkom. Równie dobrze pytanie mogłoby brzmieć "gdzie wtedy
                    byłyśmy?" (chociaż ja akurat wiem, gdzie byłam, i że czynnie
                    popierałam np. protesty pielegniarek).

                    Nasze społeczeństwo ma bardzo słabo wykształcone postawy
                    obywatelskie. Widzę to choćby w codziennej pracy z tzw. kwiatem
                    młodzieży - z wykształconymi młodymi ludźmi, których... Nic nie
                    obchodzi, dopóki się wszystko nie sypnie. Tak jest i w przypadku
                    żądań płacowych/sprzętowych/socjalnych/szkoleniowych służby zdrowia -
                    co z tego, że protesty, pogotowia strajkowe i strajki ciągną się
                    latami, skoro to nikogo nie obchodzi, dopóki zdesperowani lekarze i
                    pielęgniarki nie odejdą w ten czy inny sposób od łóżek pacjentów (bo
                    wyjazd za granicę czy strajk głodowy też jest formą takiego
                    odejścia). Wtedy nagle podnosi się larum, ze ci lekarze są
                    niemoralni, ze zezwierzęcenie, że jak można, że w kamasze ich...
                    Za tym pytaniem "gdzie wtedy byłaś?" kryje się apel o to, żeby nie
                    być biernym ZANIM coś się stanie.

                    W kontekście naszych wcześniaków oznacza to trąbienie na alarm, gdy
                    po raz pierwszy od 89 roku oszczędności robi się na małych dzieciach
                    (w tym wcześniakach). Fakty mówią same za siebie: obcięto fundusze
                    na wykorzystanie w leczeniu szpitalnym wczesniaków sandoglobulin i
                    synagisu (o refundowaniu go wcześniakom przez NFZ w ogóle nie
                    wspomnę), obcięto o 1/3 pule pieniędzy na turnusy rehabilitacyjne.
                    Te przykłady można mnożyć.

                    Jaki jest wniosek? Ano taki, że może warto zamiast bić pianę na
                    forum, faktycznie zadać sobie pytanie "A gdzie ja wtedy byłam?" i
                    wyciągnąć wnioski na przyszłość. Warto protestować, apelowac do
                    władz, starać się tymi faktami zainteresowac prasę, jak to zrobiła w
                    sprawie synagisu matka jednego z tutejszych wcześniaczków. Może się
                    nie uda, ale przynajmniej będziecie miały świadomość, że
                    próbowałyście coś zmienić, zamiast po fakcie wieszać psy na
                    lekarzach, którzy w końcu są naszymi sprzymierzeńcami w walce o
                    zdrowie naszych dzieci.

                    Pomyśl nad tym, zanim pomylisz agresję z emfazą...
                    • 100ania Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 16:12
                      Uświadomiłaś nas już wystarczająco. Dziękujemy.
                      Czuję się poinformowana jak nigdy dotąd.
                      Tylko właśnie próbujesz nam przedstawić swoją rację jako jedyną prawdziwą, co akurat mi średnio zaczyna się podobać.
                      Inni mają prawo do swojego spojrzenia na problem, a nasze postawy kształtowane są przez różne przeżycia i sytuacje, z jakimi miałyśmy do czynienia.
                      • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 16:19
                        Czy jest to apel do wszystkich dyskutantek, czy tylko do tych, które
                        śmiały miec inne zdanie, niż Ty?
                        Oj... A nie skomentuję nawet, bo i po co.
                        • traganek Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 17:42
                          Mamo misia dlaczego jest tak, że gdzie się nie pojawisz (nie tylko
                          na tym forum) wzbudzasz taką niechęć???
                          • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 18:00
                            Odpowiedzi poszukaj w sobie.
                            Ale wracając do meritum, ciesze się, że znów tu jesteś smile. Może
                            jakieś nowe przemyślenia odnośnie sytuacji w służbie zdrowia? Czy
                            dalej lekarze winni?
                            • traganek Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 19:31
                              Mamo misia może gdybyś nie była dzieckiem lekarza miałabyś inne
                              zdanie. Czy jako dziecko lekarza zostałaś kiedyś odesłana do domu z
                              chorym dzieckiem z powodu strajku lekarzy? Czy Twoje chore dziecko
                              było przewożone do innego szpitala bo akurat w tym, w którym leży
                              lekarze ropoczęli strajk? Jestem pewna, że nie... Punkt widzenia
                              zależy głównie od miejsca siedzenia.
                              • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 15.02.08, 08:34
                                Byś się zdziwiła. Moje dziecko było przewiezione do innego szpitala,
                                min dlatego, że w tym, gdzie rodziłam, była minimalna obsada
                                neonatologów (strajk). A jako dziecko lekarza w ogóle nie korzystam
                                z państwowej służby zdrowia, chyba, ze w wypadkach wymagajacych
                                ratowania zycia lub wydania zwolnienia. Za bardzo się zraziłam. Wolę
                                jeździć pełnoletnim wolwem, ale chodzić do lekarzy i rehabilitanta
                                prywatnie.
                            • 100ania Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 14.02.08, 21:09
                              mama-cudownego-misia napisała:

                              > Odpowiedzi poszukaj w sobie.

                              oczywiście zero agresji,
                              oczywiście my mamy inny punkt widzenia i dlatego na ciebie naskakujemy
                              oj biedna ty ;/
                    • agusia79-dwa Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 15.02.08, 01:23
                      mama-cudownego-misia napisała:

                      po fakcie wieszać psy na
                      > lekarzach, którzy w końcu są naszymi sprzymierzeńcami w walce o
                      > zdrowie naszych dzieci.

                      Mnie parę razy odwołano wizytę dziecka u okulisty- nikogo nie
                      obchodziło, że mała ma ROP. A ostatnio gdy próbowałam umówić córkę
                      na badania w Klinice Kardiologii i Nefrologii Dziecięcej na ul.
                      Szpitalnej to pani po usłyszeniu jaka jest wada serca stwierdziła,
                      że wolny termin jest dopiero na koniec września. Wywalczyłam
                      wcześniejszy termin- ale ile mnie to kosztowało?szkoda gadać. A
                      jeśli chodzi o to, że mogłam się uczyć żeby zarabiać więcej, to nie
                      przesadzaj, bo nie każdy jest dzieckiem lekarza i nie każdego stać
                      na to żeby studiować.
                      NIe każdy lekarz zasługuje na to żeby mówić o nim że jest dobry- ja
                      do dziś pamiętam co powiedział mi lekarz w szpitalu gdzie miałam cc.-
                      że nawet jeśli mała przeżyje to będzie ROŚLINKĄ- ktoś taki nie
                      powiniem w ogóle pracować z ludźmi, a lekarka, która robiła mi USG
                      nie umiała nawet odczytać zdjęcia (przy oddzieleniu łożyska
                      stwierdziła, że noszę bliźniaki bo dziecko jest w innym miejscu niż
                      powinno być!!!) I KTOŚ TAKI WG CIEBIE POWINIEN ZARABIAĆ WIĘCEJ???
                      Zgadzam się, że lekarze zrobili dla mnie i mojej córeczki bardzo
                      dużo i że powinni zarabiać więcej, ale tylko tacy którzy znają się
                      na zawodzie jaki wykonują.
                      • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 15.02.08, 08:47
                        Gdy moja córcia była w wieku korygowanym minus tydzień, została w
                        poradni retinopatii wcześniaczej zarażona wirusowym zapaleniem
                        rogówki. Nie była jedyna, w ciągu 2 tygodni personel (niewinny,
                        dodam, to się przenosi jak wiatrówka, nie było szans tego uniknąć)
                        zaraził prawie wszystkie dzieci, które tam przychodziły, bo na
                        oddziale była epidemia, a dyrektor szpitala ani ordynator nie
                        raczyli odwołać wizyt. Mała wyszła z tego bez szwanku, może dlatego,
                        że świadomie sama się zaraziłam, żeby jej przekazać przeciwciała w
                        mleku. Pech chciał, że zaraził się też mój mąż, i do końca życia
                        będzie miał pamiątkę w postaci zmętnienia rogówki. Mogło być gorzej,
                        Mogliśmy wszyscy oślepnąć.
                        Zapewniam Cię, że z racji bycia dzieckiem lekarza i współpracy z
                        lekarzami znam o wiele więcej historii niekompetencji i błędów w
                        sztuce, nic mnie tu nie zadziwi...

                        I oczywiście, uważam, że pensje lekarzy powinny być zróżnicowane w
                        zależności od kompetencji, nie zas ustalone centralnie. De facto już
                        to się dzieje, bo to szpitale ustalają pensje. Ministerstwo powinno
                        się ograniczyć do dostarczenia dodatkowych środków do dowolnego
                        rozdysponowania na podwyżki, szkolenia, zatrudnienie nowego
                        personelu, sprzęt... Na razie tylko je obiecało :-]
                        O wysokości pensji lekarzy powinien zadecydować wolny rynek. Tylko
                        to gwarantuje, że wybitny specjalista nie będzie padał na pysk,
                        chałturząc w 3 szpitalach, a mierny lekarz będzie miał motywację do
                        dokształcania się. Tyle, że... Skoro zdajemy się na wolny rynek, to
                        zgadzamy się, żeby te pensje faktycznie były wyższe, i żeby lekarze
                        mogli o te pensje walczyć wszelkimi dostępnymi sobie środkami (w tym
                        zaprzestając świadczenia pracy powyżej ustawowych 48 godz., dopóki
                        szpital nie zapłaci im dodatkowo za op-out). Inaczej sie nie da -
                        Niemcy, Anglia, Włochy, Francja już drenuja naszych najlepszych
                        specjalistów, dając im dziesięciokrotnie wyzsze wynagrodzenie.
                        • oyate Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 15.02.08, 10:06
                          Proszę Cie wybitny specjalista nie zarabia marnych pieniędzy. Gdy w
                          2006 roku odwołano mi 4 wizyty z powodu strajku na czele strajku w
                          dużym Łódzkim szpitalu stanął wybitny specjalista, ordynator, który
                          zarabiał 8 tysięcy.
                          Oj biedak, jak on rodzine utrzymuje...
                          • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 15.02.08, 10:18
                            Jak to nie zarabia, jak do końca zeszłego roku w wiekszości szpitali
                            była uruwniałka? Przykro mi, ale jeszcze teraz większość szpitali
                            usiłuje utrzymać stan, w którym stawki są te same dla wszystkich,
                            bez względu na specjalizację i kompetencje. Zresztą jest to bolączka
                            całej budżetówki - wystarczy spojrzeć na wyższe uczelnie...

                            A te 8 tys. ok, jako ordynator z dodatkiem wyciąga, ale znowu, jakim
                            kosztem? I ile on tą rodzinę widzi, pracujac 80 godz. tygodniowo?
    • agusia79-dwa Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 15.02.08, 02:00
      na wp.pl napisali:
      Okulista Marek G. skazany za łapówkarstwo
      IAR 22:10 (aktualizacja 22:38)

      Dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć oraz grzywna 36 tysięcy
      złotych - dla byłego szefa II kliniki okulistycznej lubelskiej AM.
      Profesor Marek G. skazany został przez Sąd Rejonowy w Lublinie za
      łapówkarstwo.

      Sąd orzekł także wobec skazanego zakaz sprawowania funkcji
      kiierowniczych w służbie zdrowia przez okres pięciu lat, oraz
      przepadek korzyści majątkowych pochodzących z łapówek.
      WIDAĆ NIE KAŻDY LEKARZ JEST LEKARZEM Z POWOŁANIA, A MAJĄTEK,KTÓRY MU
      PRZEPADŁ MOŻE PRZEZNACZYĆ NA SŁUŻBĘ ZDROWIA??

      • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 15.02.08, 08:51
        Nie każdy, wręcz rzadko który, bo lekarz to zawód, nie powołanie. I
        jak w każdym zawodzie, zdarzają się partacze czy czarne owce.

        No dobra, ile facet ma tego majątku? 100 tys? 200? 300? Faaajnie,
        wystarczy akurat na jedną operację kardiochirurgiczną wraz z
        późniejszym leczeniem na oddziale intensywnej terapii na oddziale,
        który prowadzi moja matka. Albo na 2 wcześniaki, ale takie w
        okolicach 1500 g. Miesięczny pobyt wcześniaka na intensywnej terapii
        kosztuje 40-80 tys. zł. Nie zapominajmy więc o proporcjach. Nawet
        majątek Kulczyka niewiele by tu zmienił...
        • oyate Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 15.02.08, 10:01
          Jeśli lekarz nie jest lekarzem z powołania to niestety później tak
          się dzieje. Te czarne owce jak piszesz niestety nie zdarzają się
          rzadko wręcz bardzo często, chronicznie....rzadko to takie owce są
          wychwytywane ze stada.
          • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 15.02.08, 10:26
            Otaye, żyjemy w realnym świecie. Mity o powołaniu lekarzy,
            nauczycieli, pielęgniarek można między bajki włożyć. Doktorów
            Judymów jest może kilku na całym roku, reszta po prostu wybrała
            sobie taki a nie inny zawód (bo jest to zawód, nie powołanie). Jak
            wszyscy chcieliby miec mieszkanie, samochód, wakacje... Może jakby
            zostali hydraulikami, byłoby im lepiej, ale czy Tobie też by było
            wtedy lepiej? Czy Twojemu dziecku by było lepiej?
            To samo dotyczy zreszta pielęgniarek czy nauczycieli.

            I proszę, odpowiedz mi (albo sobie), co fakt, że zdarzył się Marek
            G., ma do podwyżek dla neonatologów w tamtym szpitalu? Bo na razie
            wiem tylko, że uważasz, że podwyżki im się nie należą, bo Ty się
            kilka razy sparzyłaś i teraz nie lubisz lekarzy. Litości..
            Rozmawiajmy powaznie, odłóżmy antypatie na bok.


            • bonsai_88 Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 15.02.08, 10:58
              Mamo-cudownego-misia
              Mój ginekolog jak byłam w ciąży osobiście WYŚMIAŁ strajkujących lekarza. Fakt,
              część z nich mało zarabia, ale sama pisałaś o zarobkach twojej mamy... jeśli
              dobrze pamiętam to było ok. 3 tys. + 1,600 tys + 20% z 1,600 [to będzie ok 320
              zł] + 150 zł... nie wiem jak innym, ale mi tutaj wychodzi prawie 5 tysięcy - jak
              na współczesną Polskę to bardzo duża kwota. Ja sama muszę utrzymać się za 2
              tysiące [z czego połowa idzie na niestety bardzo wysoki czynsz], a za 5 tysięcy
              to byłabym w stanie żyć jak w raju....

              Argument, że lekarze ciężko się uczyli też do mnie nie przemawia - moi rodzice
              też mają ukończone studia, a w Polsce zarabiali grosze - średnio 2 tys.
              miesięcznie...

              A co do strajków to w Polsce mamy uprawę 3-polową... strajkują na zmianę
              górnicy, nauczyciele i służba zdrowia. Ciekawe, że w każdej z tych grup
              OSOBIŚCIE znam osoby mówiące, że wcale nie jest tak źle jak się wszyscy żalą.
              • mama-cudownego-misia Re: Dziewczyny słyszałyście...????? 15.02.08, 11:12
                Bonsai, owszem, wychodzi 5 tys (nie na rękę), czasem nawet prawie 6,
                ale za około 80 godz. pracy w tygodniu. To są 2 etaty. Jesteś pewna,
                że pracując na dwóch etatach żyłabyś jak w raju? Bo zwykle nie
                starcza już czasu nie tylko na życie jak w raju, ale na zycie w
                ogóle. Zresztą sama tak pracowałam na studiach doktoranckich (no,
                może jakieś 60 godz. musiałam się jeszcze uczyć), i nikomu przy
                zdrowych zmysłach nie polecam. A i tak mogłam się w nocy wyspać.
                Moja matka na dyżurze nie może.
Pełna wersja