poradnik Zawitkowskiego - kupić??

11.02.08, 16:33
Drogie mamy, czy możecie mi poradzić, czy warto kupić poradnik "co nieco o
rozwoju dziecka" pawła zawitkowskiego, mój synio (31tc, 1650gr) ma 7,5 mca a
rozwojowo ok 6 mca, nie rehabilitujemy. Zastanawiam czy porady tam zawarte są
godne zaufania. Czy możecie mi coś poradzić? dziękuję z góry, pozdrawiam.
    • traganek Re: poradnik Zawitkowskiego - kupić?? 11.02.08, 17:38
      Przeglądałam u koleżanki i nie znalazłam tam nic, czego bym nie
      wiedziała. Same podstawy opieki nad małym dzieckiem raczej dla
      zupełnych laików.
      • ania.silenter Traganek 11.02.08, 18:32
        Ty go (czyli Zawitkowskiego) nie lubiszsmile. Co takiego Ci (albo Twoim dzieciom)
        zrobił?
        • 11anetta Re: poradnik 11.02.08, 21:24
          zawitkowski jest czestym gosciem w progr.mamo to ja lub w dziendobry
          tvn porannym i tam pokazuje to wszystko co jest w ksiazce.ja kupilam
          ksiazke i troche zaluje bo to wszystko widzialam juz w telewizji.ale
          nie jest zla ja zawitkowskiego lubie bardzo
          • mlagodna Re: poradnik 12.02.08, 01:15
            Nie widziałam na oczy tego poradnika ale chciałabym go mieć żeby
            ocenić. Mam w domu broszurę jego autorstwa z podstawami pielęgnacji -
            dostałam ją na pierwszych zajęciach rehabilitacyjnych metodą NDT
            jako podstawa dobrej opieki i kształtowania prawidłowych odruchów u
            dziecka. Dostałam tą broszurke najpierw w CZD a potem u siebie w
            Rzeszy w OWI. Z tego co wiem to ten poradnik jest m.in.
            rozszerzeniem słownym tej broszurki.
            A Pawla Zawitkowskiego poprostu lubię na odległość i koniec tongue_outP
            pozdro
            • 11anetta Re: poradnik 12.02.08, 22:40
              zgadzam sie i basta
          • agusia79-dwa Re: poradnik 13.02.08, 18:42
            ksiązki nie mam,
            ale oglądałam dziś ddtvn i stwierdzam, że faceta "kocham" bo
            powiedział, ,że nie ma w tym nic złego, że dziecko śpi razem z
            rodzicami. Osoby, które mnie krytykują za to (teściowa)mogłyby
            chociaż jedną noc spróbować i wstawać do małej kilkanaście razy i
            stać przy łóżeczku- też wolałyby mieć dziecko koło siebie. A ja po
            prostu czuję, że mojej małej jest to (spanie razem ze mną) potrzebne
            tak samo jak mnie. Bliskość nikomu nie zaszkodzi, a córci jako
            wcześniaczkowi jest przecież bardzo potrzebna
            pozdrawiam Agnieszka.
    • mama-cudownego-misia Re: poradnik Zawitkowskiego - kupić?? 14.02.08, 12:19
      Mam książkę, przeczytałam od dechy do dechy, ale niestety kupiłam za
      późno - jak mała miała korygowane 4 miesiące.
      Poleciłabym w ciemno każdej świeżo upieczonej mamie, szczególnie
      takiej "po raz pierwszy", bo porady są świetne. Mi samej się
      przydadzą przy następnym dziecku. Poza tym widziałam, jak koleżanki
      dziecko chowane wg tego poradnika się fenomenalnie rozwija.
      Ale taka mama, co to już ma dziecko w rękach od kilku miesięcy, i
      zdążyła sobie wypracować chwyty i sposoby na swojego berbecia,
      niewiele tam znajdzie - co najwyżej parę przydatnych przestróg,
      (np.: żeby nie pionizować) i rad odnośnie kojca czy wyboru bucików.
      Poza tym książka jest przeznaczona dla zdrowych dzieci - o
      rehabilitacji tam nic nie znajdziemy.
      No i wreszcie, wiem, że się nie dało inaczej, ale ta nachalna
      kryptoreklama marek, które sponsorowały wydanie... Trochę mi
      przeszkadzała.
      Innymi słowy - gorąco doradzam każdej mamie wczesniaczka, który
      właśnie trafił do domu. Reszta moze to potraktowac hobbystycznie.
      • anty20 Re: poradnik Zawitkowskiego - kupić?? 16.02.08, 23:23
        Wszystkim mamusiom i tatusiom gorąco polecam książkę lub poradnik
        pielęgnacyjny autorstwa P.Z. Dlaczego? Moje dzieci urodzily sie w 27
        tyg -bliżniaki. Moja wiedza nt opieki nad dziecmi ograniczała sie do
        opieki nad dziecmi siostry tudzież koleżanek - czyli 0,5 % na 100
        możliwych. Zarowno podręcznik jak i poradnik pokazuje wiele fajnych
        i mądrych pomysłów:
        1.podnoszenie dziecka i noszenie go w bezpieczny i mało uciążliwy
        dla naszego kręgosłupa sposób;
        2.odbijanie po jedzeniu - nie koniecznie na rekach ! można na
        odpowiednio ułozonych kolanach;
        3.nauka dziecka obracania sie poprzez odpowiedznie przekrecanie
        dziecka z boku na bok - obrót poprzez miednice;
        4.mądra zabawa z dzieckiem - nauka poprzez zabawe - przy takogromnym
        zmęczeniu i bojaźni o dziecko często umysł poprostu "nie
        funkcjonuje"(tak było w moim przypadku)
        5.bezpieczna kapiel (dziecko płakało podczas kapieli - podawane na
        ręcznikw pozycji horyzontalnej dostawało szału -można inaczej i
        przeszlo)
        6.kolki - zmora prawie wszystkich matek
        mogłabym tak wyliczać i wyliczać.
        Nie piszę tego poniewaz chce propagowac wszystko co mówi bądź co
        pisze P.Z.- nie - wszystko to przetrenowałam na swoich dzieciach i
        chociaz czasem było by szybciej zadrzec nózki do góry, umyc pupę i
        założyc pampersa ( bo akurat drugie sprawdza pojemnośc swoich płuc)
        to po paru dniach,tygodniach wszystko wchodzi w nawyk. Nie jest to
        trudne tylko trzeba chcieć mieć radosne i usmiechniete dzieci.
        A tak na marginesie każda porada która przyniesie ulgę dziecku i
        spokojny sen jego Rodzicom jest nieocenionasmile
Pełna wersja