Wlazłam w ramach samoumartwiania na test denver

19.02.08, 18:03
No więc wlazłam dzisiaj w ramach samoumartwiania się na test denver,
żeby sprawdzić, czy moja mała (połowa 8 miesiąca, korygowane 6,5)
rozwija się zgodnie z wiekiem korygowanym, i... No właśnie.
Większość umiejętności zaliczyła śpiewająco, ale... Nie śmieje się
głośno sama do siebie, nie stymulowana. Do nas oczywiście się
uśmiecha, ale w czasie zabawy też głośno nie piszczy, tylko raczej
wydaje takie ochrypłe okrzyki HaaaaHaaaHaaa!, które pasowałyby do
pirata Sinobrodego, a nie małego niemowlaczka... Czyjeś dziecko też
tak ma? Bo już się zaczęłam martwić, a może niepotrzebnie sad
    • mama-cudownego-misia Re: Wlazłam w ramach samoumartwiania na test denv 19.02.08, 21:16
      A już nieaktualne. Znajoma specjalistka mówi, że jej dzieci smiały
      się jak Święty Mikołaj, wesołym ho ho ho! smile
      • 100ania Re: Wlazłam w ramach samoumartwiania na test denv 19.02.08, 22:20
        spokojnie, mój Igor ma śmiech jak rechocząca żaba smile Żadne tam hahaha, tylko rechocze aż gulgocze mu wszystko w środku smile))
        • mama-cudownego-misia Re: Wlazłam w ramach samoumartwiania na test denv 19.02.08, 22:37
          hehe, musi to fajnie wyglądać smile A może połknął grzechotkę? wink
          • zurawska.barbara żabi rechot 20.02.08, 08:18
            mój synio prawie 8mcy (6 kor) też śmieje się dziwnie, powiedziałabym charczy ale
            tak słodko że śmiejemy się z nim razem bo nie da się obojętnie tego słuchaćbig_grin,
            nie piszczy ale widać że łaskotki sprawiają mu radość, a chyba po to chodzi.
            Pozdrawiam
            • goskagb Re: żabi rechot 20.02.08, 09:39
              A moja Weronika 18 mies (15 koryg) bardzo długo śmiała sie zupełnie bezgłośnie
              tzn uśmiechała się pełna buzią ukazując swoje bezzębne dziąsła big_grin, głośno
              zaczęła się śmiać tylko po łaskotkach jakieś 5 miesięcy temu(czyli ok 10 koryg),
              a tak sama z siebie przy zabawie i zaczepkach dopiero od jakiś 2 miesięcy
              Pozdrawiam
            • 100ania Re: żabi rechot 20.02.08, 10:04
              jak Igor zaczyna rechotać, to ja mam atak głupawki i nie mogę przestać się śmiać smile))
              • mama-cudownego-misia Re: żabi rechot 20.02.08, 10:11
                smile)
                U nas też tak jest. Młoda się cieszy, więc my się cieszymy, że ona
                się cieszy, więc ona się cieszy, że my się cieszymy, i tak w kółko :-
                ))
                Strasznie urocze te dzieciaki są. Aż żal patrzeć, jak rosną. Jeszcze
                kilka tygodni temu jak podchodziło się do łóżeczka, to szkrab
                zaczynał tak wymachiwać z radości wszystkimi kończynami i rzucać
                łebkiem, że mało mu to nie poodpadało smile. A teraz to już stateczna
                panna, która Cię wita wdzięcznym uśmiechem i trochę mniej wdzięcznym
                skrzypiącym rechotem smile
    • karamela Re: Wlazłam w ramach samoumartwiania na test denv 20.02.08, 16:38
      a czy mozesz zapodac linka do tego testu?
      • mama-cudownego-misia Re: Wlazłam w ramach samoumartwiania na test denv 20.02.08, 18:26
        A na przykład tutaj www.bobaski.com.pl/?page=test_denver .
        Też się chcesz poumartwiać? wink
    • mama-cudownego-misia Re: Wlazłam w ramach samoumartwiania na test denv 21.02.08, 17:38
      No i dzisiaj dostała nową zabawkę i zaczęła się smiać sama do
      siebie smile Niepotrzebnie sie martwiłam - widocznie inne zabawki były
      po prostu mało śmieszne smile)
      • liti Re: Wlazłam w ramach samoumartwiania na test denv 21.02.08, 18:13
        Witam, moim zdaniem nie masz się czym martwić, chociaż tak to już jest z nami
        (mamami wcześniaków), że zawsze sobie jakąś tabelkę znajdziemy, żeby się
        potwierdziło, że z naszym dzieckiem jest wszystko ok mimo, że jest wcześniakiem.
        Najczęściej jednak w te normy ciężko się wpasować (pomijam , że dzieci donoszone
        też nie zawsze mają umiejętności na swój wiek). Piszę tak , bo ja robię
        dokładnie tak samo, najpierw sprawdzam, potem się pocieszam, potem koryguję wiek
        a potem..., i tak w kółko.
        Mój synek zaczął głośno wołać aaaaaaaa! a ja się zastanawiałm czy to można
        podciągnąć pod "głośne śmianie" (ha, ha, ha) tak naprawdę głośno śmiać się
        zaczął ok. 9 m-ca kor. a to i tak jak bardzo go zaczepiałam. Potem zaczął
        krzyczeć na różne sposoby (ewidentnie z radości) potem piszczeć , a teraz
        wszystkiego po trochu łącznie z gaworzeniem (11mcy). Zawsze jednak mogę liczyć,
        że zacznie wesoło piszczeć i podskakiwać na raczkach, kiedy zobaczy szczotkę do
        zamiatania, na mopa reaguje nieco słabiej natomiast otwarte drzwi do łazienki
        wywołują szczyt euforii wesoły smiech, piski, natychmiastowe czołganie się w ich
        kierunku i jednocześnie krzyk (haaaiiiii haaaa), który dla mnie oznacza jedno :
        do bojuuuuu!
        ... pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja