pies w domu - jak dbać o dziecko

22.02.08, 11:53
Moje drogie, mój maluch ma 8 mcy (6 kor). Kupilismy wczoraj pieska, beagle, my
chcemy psa w domu a poza tym po przeczytaniu artykułów o dogoterapii doszliśmy
do wniosku że dla Stasia to dobry kompan. Przyjął go bardzo dobrze, śmieje się
w głos (wcześniej śmiał się tak tylko przy łaskotaniusmile). Dużo wcześniej
czytałam o tym jak sie obchodzić z psem i dzieckiem w domu. Ale teoria teorią
a praktyka swoją drogą, mam więc pytanie na co powinnam zwracać uwagę, czy po
każdym kontakcie myć małemu rączki, jak dbać o psa żeby maly nie złapał
jakiegoś paskudztwa? Czy jak pies pobrudzi mu troszkę ubranie (np poślini) to
muszę go przebierać? Piesek jest młody (3 mce) i tylko w sypialni chce spać, w
sumie teraz nawet śpi z małym w jednym pokoju, czy tak może być, no oczywiście
ma swoje legowisko? Aha, jak często odrobaczać? Jeśli jeszcze nasunie się Wam
doświadczone "psie" mamy to proszę o radę, pozdrawiam serdecznie!
    • monikamadzia Re: pies w domu - jak dbać o dziecko 22.02.08, 12:12
      Moja Madzia od początku wychowywała się z psem jamnikiem miałam takie same obawy
      co Ty, ale nie potrzebnie pieska odrobaczamy co pół roku oraz podstawowe
      szczepienia przeciw chorobom psim nie pamiętam ale raz w roku się je robi każdy
      weterynarz Tobie powie co to za szczepienia ja nie pamiętam bo mój mąż zawsze
      jeździe z psem. Po każdym kontakcie Madzi z psem myłam rączki. Teraz jak ma 17
      miesięcy tego tak nie robię często bo bym jej skórę z rączek zdarła bo non stop
      bawi sie z psem, i to jest jej najlepsza zabawka ważne od samego początku
      przyzwyczajaj pieska do dziecka. Aha ja nie przebierałam dziecka jak pies
      poślini ubranie dobrze jest zachować we wszystkim umiar zdrowy rozsądek. pozdrawiam
      • ap77 Re: pies w domu - jak dbać o dziecko 22.02.08, 12:51
        Hej!
        Fajnie dogomaniakusmile
        My mamy Tosie, kundlek a5 letniego. maly od niedawna ja "zarejsterowal".
        Uwielbia sie w nia wgapiac. jak mi szlaeje podczas karmienia to wolam Tosie, ona
        siada i on sie na nia gapismile)
        Co do pielegnacji, to czesta ja szczotkuje i kapie! Ona strasznie kalczy wiec,
        co 2 dni odkurzam. Ale i tak klaki sa wszedzie. A maly to alergiki (AZS), mam
        nadzieje, ze nie okaze sie w przyszlosci, ze na psa!!!

        Myje jej czesto lapy i pupe! (wiadomo, trawa, kupy itp.) Jak zauwaze, ze liznie
        mu lapke to przemywam woda. Odrobaczam czesto co 4-5 mies. (tableteczki do
        paroweczkismile

        My tez czesto myjemy rece itp. Ale to standard zwl. przy wczesniaku wiadomo.
        Acha odstwaiaj zasze smoka i butelki a srodek stolu, lawy, bo psiaki sa
        ciekawskie i moga liznac lub niuchnavc nosem. Jak postawie na dluzsza chwile na
        ziemi, lub nisko, to profilaktycznie myje.

        Piore tez czesto poslanie, koce itp.
        No i nigdy nie zostawiam psa samego z dzieckiem,wiadomo: zasada ograniczonego
        zaufania!

        Generalnie jest troche rpboty no i pies to obowiazek (spacery z wozkiemsmile A
        Beagle to ruchliwe bestyjki!
        Ale ile radosci!!

        Pozdrawiam
        Ania
        • ap77 Re: pies w domu - jak dbać o dziecko 22.02.08, 12:54
          ale literowek narobilam, ale spiesez sie poki Maly spi.

          U nas sunia spi z nami w sypialni, na poslanku, w dzien na swoim fotelu w
          salonie. Ma wstep wszedzie.
    • aga10000 Re: pies w domu - jak dbać o dziecko 22.02.08, 13:19
      Jak już dziewczyny pisały, nie ma co przesadzać. U nas od początku
      były dwa psy i na dodatek dwa koty. Towarzystwo absolutnie nie
      przesadnie czyste, bo włóczące się po ogrodzie (psy) i okolicy
      (koty). Odrobaczamy, szczepimy (o terminy spytaj najlepiej
      weterynarza). Psy kąpane rzadko, a koty wcale. Na poczatku myłam
      Młodemu często łapki, teraz przestałam. Nie było i nie ma żadnych
      problemów. Przez jakiś czas musiałam pilnować zwierzakom misek, bo
      ich jedzonko cieszyło się większym uznaniem niż moje zupki. AGA
      • traganek Re: pies w domu - jak dbać o dziecko 22.02.08, 14:45
        Moje maluchy też od zawsze z kotem, który w cieplejesze dni wychodzi
        do ogrodu. Odrobaczam kota raz na pół roku. Nie myję kota. Nie myję
        rączek maluchów po zabawie z kotem bo musiałabym to robić non stop.
        Kot jest ich najlepszym przyjacielem i towarzyszem zabaw. Raz kiedy
        nie mogliśmy go znaleźć dzieci wpadły w histerię. Ich pierwszym
        słowem było imię kotasmile
        A beagle to bardzo przyjazne psy. Dziadkowie maluchów mają
        czteroletniego. Niestety ta rasa cechuje się bardzo przedłużonym
        dzieciństwem. Dojrzewają dopiero ok 3 roku. Wcześniej zachowują się
        jak szczeniaki. I jeszcze jeden minus- to psy wszystkożerne...
        • anjazzielonego Re: pies w domu - jak dbać o dziecko 27.02.08, 12:49
          Oj ja też dołączam do miłośników zwierzyńca w domu.
          Mamy 2 ukochane kociczki ze schroniska, z czego jestem strasznie
          dumna, okropnie je kocham. Oczywiście w ciąży starsze pokolenie
          (moja babcia itp.) non stop truła, że muszę się ich pozbyć, bo kto
          to widział koty przy maluchach!!!!!
          Oczywiście nie muszę dodawać, że nigdy, nikomu bym ich nie oddała.
          Gdy córeczki przyjechały do szpitala, troszkę się bałam, co będzie,
          bo te moje kociaki to rozpuszczone/ rozpieszczone, przekonane, że ja
          jestem tylko dla nich. BAŁY się dzieci, uciekały, gdy weszliśmy do
          domu. Najgorsze, że moja Malwiśka mnie nie poznała!!! Poryczałam
          się, bo jak to, człowiek wraca co prawda po 2 mcach, ale wraca, a
          kotka go nie poznaje???
          Przez pierwsze mce zawsze na noc zamykałam pokoik dziecięcy, bo te
          kocie bestie to lubiły spać w łóżeczkach. Wiadomo – milutko,
          czyściutko.
          Koty bały się płaczu, ale gdy przychodziła okulistka i dziewczynki
          strasznie płakały podczas badania, sprawdzały, czy małym się nic nie
          dzieje. Raz Malwinkę musieliśmy trzymać, bo chciała się rzucić na tą
          lekarkę, że robi dzieciom krzywdę.
          Teraz córeczki mają 15 mcy, piszczą i wrzeszczą / piszczą na widok
          kotów, gdy w kreskówce jest kot, od razu pokazują na nasze, mówią
          kot, kotek, koko, Emilka lubi miauczeć tak samo jak one.
          Dzieci najchętniej by je tarmosiły, głaskały (a raczej szarpały),
          ale koty się boją i z rezerwą do nich podchodzą.
          Malwinka ucieka od dzieci, nie daje się szarpać, Miaustein jest
          bardziej waleczny, gdy chce spać w wózku, za Chiny sam nie wylezie.
          Ola wtedy się z nim troszkę droczy – chce go głaskać, a ten nie,
          łapką jej pogrozi, pomacha, jak nie odejdzie, potrafi delikatnie
          drapnąć. Zawsze daje dziecku sygnał, że nie jest zadowolony i żeby
          dała mu spokój, nigdy sam nagle nic jej nie zrobił.
          Nie myję dzieciom rączek, gdy pogłaszczą kota (tylko przy pierwszych
          próbach, gdy miały z pół roku to robiłam). Teraz zdarza się, że damy
          kotu np. plasterek szynki na panele, on nawet nie spojrzy, podleci
          dziecko i ZJE!!!! Boże mało zawału za pierwszym razem nie dostałam,
          teraz po prostu sprzątam mieszkanie co dzień lub dwa bardzo
          dokładnie, ale nie przesadzam ze sterylnością. Moje córki zresztą są
          przekonane, że kocie żarcie to rarytas a niedobra mama nie daje
          zjeść. Oj już kilka razy zwłaszcza Emilce musieliśmy na siłę
          wyciągać te chrupki z rączki albo z buzi. Nie mamy drzwi w kuchni i
          to problem, małe cwaniary potrafią cichutko podlecieć do kociej
          miski i zabrać ze 2 chrupki, gdy tylko się odwrócę.
          Nie odrobaczam kotów, bo nie wychodzą i nie jedzą surowego mięsa
          (wet powiedział, że nie ma potrzeby). Pilnujemy tylko, by dzieci się
          uczyły, że nie wolno nigdy podchodzić do kuwety i ruszać piasku. 2
          kuwety mamy w takim miejscu, że dziewczynki absolutnie nie mają tam
          dojścia.
          Generalnie ja myślę o trzecim kocie więc jak widać można pogodzić
          maluchy + zwierzaki!!!
Pełna wersja