D3 roczne dziecko, dawkowanie

24.04.08, 08:41
Mam pytanie : na jakiej podstawie lekarz dawkuje D3. Synek ma zarośnięte
ciemiączko i 13 m-cy. Ma brać 2 krople na tydzień do 2 roku życia. Lekarka
pytała tylko ile mleka zjada. A on zjada różnie od 300 do 500ml (z kleikiem
oczywiście)
    • mama-cudownego-misia Re: D3 roczne dziecko, dawkowanie 24.04.08, 09:16
      Wiesz co, są pewne normy zapotrzebowania na wit. D3 dla danego wieku, wagi,
      szerokości geograficznej (słońce), według których się zresztą ustala ilość D3 w
      kolejnych mlekach modyfikowanych. Normę modyfikuje się w zależności od diety i
      stanu dziecka, np. wcześniaki ze względu na liczne niedobory mają tendencję do
      krzywicy, i zwykle muszą dostawać więcej D3, a jeśli dziecko intensywnie rośnie,
      też potrzebuje więcej cholekalcyferolu. Poza tym wchłanialność wit. D3 jest
      sprawą indywidualną - jednemu dziecku będzie pasowało 2 krople dziennie, innemu
      na takiej dawce zacznie przedwcześnie zarastać ciemiączko, a jeszcze inne będzie
      miało krzywicę.

      Dawka 2 krople tygodniowo to nie jest dużo, ale jeśli się boisz przedawkowania,
      po prostu zwracaj uwagę na niepokojące objawy: nudności i wymioty, bóle głowy,
      brak apetytu, zaparcia, łatwe męczenie się, nadmierne pragnienie, wzmożone
      oddawanie moczu, zażółcenie i świąd skóry. Jeśli się pojawią, skonsultuj się z
      lekarzem.
      • liti Re: D3 roczne dziecko, dawkowanie 24.04.08, 21:53
        ZAleży mi na właściwej dawce. Nie za mało ani nie za dużo. Do lekarza mam
        umiarkowane zaufanie i stąd pytanie.
        Synek ma dokładnie 13 m-cy i waży 9,600
        • mama-cudownego-misia Re: D3 roczne dziecko, dawkowanie 24.04.08, 22:19
          Skoro lekarz po tylu latach studiów, specjalizacji i pracy z małymi pacjentami
          ma kłopoty, to jak miałaby ustalić optymalną dawkę mama? Jedyne, co mi
          przychodzi na myśl, to często powtarzane badania gospodarki wapniowej. Robi się
          je z krwi:
          -poziom wapnia
          -poziom fosforu
          -fosfataza alkaliczna
          -25(OH)D3
          Sama jednak nie zinterpretujesz wyników. Poza tym szkoda nerwicować i anemizować
          dziecko comiesięcznym kłuciem. Tym bardziej, że tolerancja organizmu jest dość
          duża, początki krzywicy na pewno zauważysz, a jak już wiesz, jakie są objawy
          przedawkowania, to też Ci pierwsze sygnały alarmowe (szczególnie brak apetytu)
          nie umkną...
          Pozostaje jedna rada: skoro nie ufasz swojemu pediatrze, to go zmień. Ale nie
          baw się w lekarza, bo możesz zrobić maluszkowi kuku.
          • liti Re: D3 roczne dziecko, dawkowanie 25.04.08, 21:37
            Zadając to pytanie chciałam dowiedzieć się na jakiej podstawie lekarz ustala
            dawkowanie D3. W poradni dla wcześniaków na przykład lekarka powiedziała, żeby
            odstawić jak będzie miał 4 zęby (?). 4 zęby ma. Obecnie jeżdżę do poradni
            rejonowej. Nie zamierzam zmieniać dawkowania a jedynie czegoś się dowiedzieć.
            Lekarza dobrego znam, ale wizyta kosztuje 100 zł.
            Moje dziecko ma bardzo dużo różnych niepokojących objawów, wśród których są
            również okresowe kłopoty z apetytem. Tylko nigdy nie wiadomo czy to kwestia
            różnych niesmacznych leków , które musi zażywać, rosnących zębów, przeziębienia,
            akurat takiego dnia/dni, nowej potrawy itd. Z reguły mam tyle do powiedzenia
            lekarzowi , że o mniej ważnych rzeczach zapominam. No i właśnie o tą D3
            zapomniałam zapytać.
            Nie mniej jednak dziękuję za odpowiedź.
            • mama-cudownego-misia Re: D3 roczne dziecko, dawkowanie 25.04.08, 22:55
              Liti, zrozum, zapotrzebowanie na witaminy zależy od tylu czynników, że nie da
              się ustalić dawki "ani za dużo, ani za mało". Takiej np. wit. C w czasie
              infekcji możesz potrzebować nawet 30 razy więcej, niż zwykle. Zapotrzebowanie na
              witaminę D3 zależy od tego, jaka jest pora roku (słońce), ile dziecko przebywa
              na słońcu, jak jest ubierane, czy stosujesz kremy z filtrem, co i w jakich
              ilościach jada (ostatnio producenci pchają sztuczne witaminy wszędzie - do
              kaszek, soków, nawet do cukierków), jak szybko rośnie, jak wchłania, jaki ma
              metabolizm, czy ma niedobory innych składników odżywczych (wapń, fosfor)...
              Dlatego to zapotrzebowanie będzie się zmieniało płynnie, i właściwie chcąc
              ustalać optymalną dawkę, musiałabyś co chwila robić badania.

              Druga sprawa to niespójność w tym, co mówiły dwie lekarki. Przypuszczam, że jest
              ona pozorna. Ta druga widziała dziecko ostatnio, być może zauważyła jakieś ślady
              krzywicy (wystające dolne żeberka? krzywy kręgosłup? krzywe nóżki?), których
              wcześniej mogło nie być. A może po prostu stwierdziła, że dzieciak jest drobny,
              a obiektywnie w wypadku chłopaka nie jest to szczególna zaleta. A może taka
              właśnie niewielka dawka wynika z jej doświadczenia. Na zachodzie wielu lekarzy
              "pędzi" dzieci na witaminach aż do wieku dojrzewania, czego efektem jest
              pokolenie o ponad 10 cm wyższe od rodziców. Kwestia mody i wyznawanej filozofii.

              Trzecia sprawa to wiarygodność forum. Nie wierzysz lekarzowi z dyplomem i
              nazwiskiem, ale gotowa jesteś uwierzyć anonimowym nickom na forum? Niby
              wszystkie chcemy pomóc, ale z internetem naprawdę trzeba ostrożnie - nie tak
              dawno był tu wątek o sposobach na kolki i jedna z nas polecała jakieś gusła typu
              przelewanie białka przez brzozowe witki. Niby rada nieszkodliwa, ale niech mnie
              ręka boska broni przyjąć od kogoś takiego jeszcze jakąś radę...

              No i tyle. Gwoli własnych doświadczeń: Miś dostawał bardzo zróżnicowane dawki
              (od 1 do nawet 4 vigantolu kropli dziennie), bo znając objawy niedoboru i
              nadmiaru wit. D3 byłam mniej więcej w stanie je ustalać. Jak ciemiączko za
              szybko zarastało, albo apetyt znikał, zmniejszałam dawkę (a raz odstawiłam
              całkiem, jak zauważyłam, że w kaszkach nestle jest jej całkiem sporo). Jak się
              główka zaczynała nienaturalnie pocić i przegrzewać, albo potylica trochę klęsła,
              zwiększałam. Być może dawałam troszkę za mało, bo wciąż nie ma ząbków, ale może
              to już taki urok wcześniaka.
              Gdybym jednak nie była pewna, to wolałabym zaufać lekarzowi, szczególnie, ze 2
              krople vigantolu na tydzień dla dziecka, które nie bierze innych witamin (?), to
              naprawdę maciupka dawka, ot, takie wspomaganie.
    • mama.ady Re: D3 roczne dziecko, dawkowanie 25.04.08, 21:46
      objawy mogą byc mylące a przedawkowanie bardzo groźne, może prowadzić nawet do
      kalectwa lub śpiączki dlatego warto zrobić badania i skonsultować się z innym
      lekarzem - ada do dziś nie może wyjść z hiperkalcemii
Inne wątki na temat:
Pełna wersja