mama-cudownego-misia
17.06.08, 21:03
Byliśmy miesiąc temu, wszystko było w porządku i mieliśmy wrócić dopiero, jak
młoda zacznie chodzić, chyba, że nadal będą kłopoty z siedzeniem. A one po
kilku obiecujących próbach się niestety pogłębiły. Małgosia 9 czerwca
skończyła 11 miesięcy (korygowane 9), raczkuje jak burza, raczkuje również w
pionie (w ciągu ostatnich 3 dni dwa razy nawet sama stanęła, ściągając zabawkę
ze stołu), spędza czas na klęczkach, czasem nawet bez trzymanki, z zabawkami w
obu łapkach, ale nie siada (zdarzyło jej się kilka razy ponad miesiąc temu,
chyba jednak przez przypadek, i na tym koniec). Co gorsza, kiedyś udawało się
ją jeszcze posadzić, a teraz już nie. Posadzona na zadzie wściekle walczy o
powrót do pionu albo na czworaki, wygina się w łuk, a w spacerówce wstaje, i
oczywiście pyskuje. Jednocześnie napięcie ma podobno ok, zresztą potrafi
"usiąść" na klęczkach...
Spotkał się może ktoś z czymś podobnym?