bezdechy: jak dlugo monitoring?

30.06.08, 14:52
drogie Mamy wczesniakow,pomozcie mi znalezc odpowiedz na moje
pytanie; bedzie dlugie

moja coreczka urodzila sie w 34t2d z waga 1930g; od poczatku sama
oddychala i ogolnie wszystko bylo w porzadku, zadnych infekcji czy
tez innych problemow z ktorymi borykaja sie wczesniaki. Ale podczas
pobytu na neonatologii miala bezdechy w czasie snu; dostala kofeine
i po tygodniu takiego leczenia bezdechy minely. Ale z tego powodu
dostalismy skierowanie na test snu i okazalo sie ze mala
ma "bezdechy obstrukcyjne" = wstrzymuje oddychanie na pewien czas i
dlatego musi byc podlaczona do monitoringu zawsze kiedy spi.
Dostalismy profesjonalny aparat mierzacy czestotliwosc oddechu i
bicie serca a po 3 mcach kolejny test; werdykt: jest lepiej (
bedechy sa krotsze i rzadziej wystepuja)ale trzeba kontynuowac. Po
kolejnych 3 mcach znow test snu i wyniki sa gorsze! My juz bylismy
pewni ze pozbedziemy sie aparatu, bo w domu nigdy nie mielismy
prawdziwego alarmu; aparat dzwonil jedynie gdy cos sie odlaczylo lub
elektroda odkleila. Tak wiec kontunuujemy monitoring przez kolejne 3
mce no i w sobote znow idziemy na noc do szpitala.

Mala ma w tej chwili 10.5 mca; jest na monitoringu od 9 mcy, nigdy
nie bylo alarmu z powodu przedluzonego bezdechu ( alarm wlacza sie
przy 20s bezdechu) ani bradykardii. W szpitalu dziecko jest
podlaczane do skomplikowanej aparatury ktora rejestruje nawet
najmniejsze, 3-4s bezdechy, i na tej podstawie lekarz orzeka ze
nalezy nadal kontynuowac monitoring. Wiem ze ryzyko smierci
lozeczkowej jest do 1 roku zycia, tak wiec zostalo nam jeszcze 1.5
mca. Chcialabym sie pozbyc monitoringu bo jest uciazliwy: codziennie
trzeba nosic ze soba aparat do zlobka a poza tym juz 2 razy
widzialam coreczke z okreconym kablem wokol szyi (ona duzo sie w
nocy przewraca) i mam wrazenie ze to urzadzenie staje sie bardziej
niebezpieczne niz zapewniajace bezpieczenstwo.

Czuje ze nadal kaza nam konynuowac monitoring i przyjsc znow za 3
mce do kontroli; nie jestem pewna czy to jest nadal uzasadnione ale
w obliczu argumentow typu "wystarczy jeden raz aby stalo sie
nieszczescie", nie bardzo umiem byc asertywna. Mam wrazenie ze
szpital (prywatna klinika) dostaje spore pieniadze z ubezpieczenia
ze wynajem aparatu i sama noc w szpitalu to koszt rzedu 500-600 € i
obawiam sie ze motyw finansowy moze tu grac role w przedluzaniu
monitoringu. Nie zrozumcie mnie zle, nie chce narazac mojego dziecka
na niebezpieczenstwo i bede kontynuowac monitoring do 1 r.z. ale
zastanawiam sie jak dlugo to ma trwac?

Z tego co wiem w Polsce testy snu sa b. rzadko wykonywane a rodzice
jesli sie martwia o dziecko to musza sami kupic komercjalny aparat
do monitoringu snu. Dlatego prosze te Mamy ktore maja doswiadczenie
z bezdechami i monitoringiem o wypowiedz: do kiedy pojawialy sie
bezdechy, jak dlugo mialy monitoring, co polscy lekarze mowia na ten
temat. Z gory dziekuje.

    • mama-cudownego-misia Re: bezdechy: jak dlugo monitoring? 30.06.08, 16:21
      Testy snu w Polsce są rzadko wykonywane, bo nie ma kto ich wykonywać i nie ma do
      tego sprzętu. A nie możesz przejść na taki zwykły monitor oddechu, typu
      angelcare czy babysense? To przecież wydatek rzędu 100-150 euro, a jeśli wiesz,
      jak dziecko ratować, to powinien chyba wystarczyć. Tym bardziej, że są to
      monitory bezkontaktowe, zakładane pod materac.
      Moja córcia miała bezdech w sumie 3 razy, zawsze przy infekcji, za każdym razem
      angelcare ją wybudził, zanim zdążyłam dobiec. Teraz ma już prawie roczek, i
      jakoś tak z przyzwyczajenia dalej go włączam. Nie wyobrażam sobie jednak
      przyklejania jej elektrod - wędruje po całym łóżku, budzi sie, wstaje, raczkuje,
      bawi wszystkim, co jej wpadnie w łapki...
      • aleks2539 Re: bezdechy: jak dlugo monitoring? 30.06.08, 18:20
        A może cos takiego? Ja co prawda jeszcze czekam na dziecko ale chyba
        właśnie na ten typ się zdecyduje smile
        www.respisense.pl/prezentacja.html
    • karamela Re: bezdechy: update 02.07.08, 15:43
      dziekuje tym ktore sie wypowiedzialy; w miedzyczasie poczytalam
      troche na necie i moje podejrzenia, ze nas naciagaja, sie
      potwierdzily. Przy okazji info: zaden z dostepnych aparatow na rynku
      komercyjnym nie wykrywa bezdechow obstrukcyjnych; jest to jedynie
      mozliwe w warunkach szpitalnych.
      • mama-cudownego-misia Re: bezdechy: update 03.07.08, 11:32
        A pulsoksymetr? W końcu pulsoksymetr wykryje każdy spadek poziomu tlenu we krwi,
        bez względu na przyczynę. Taki z końcówką dla niemowlaka i alarmem kosztuje
        około 1500 zł (używany nawet taniej), czyli mniej, niż ta wizyta w szpitalu wraz
        z wypożyczeniem, a miałabyś spokojne sumienie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja