jak karmic roczne dziecko?

02.07.08, 15:25
Minął nam w niedzielę roczek, uff, dzięki Bogu mały nie ma większych
problemów. Ale zastanawia mnie co ja mam mu dawać jeść? Zaczęłam szperać po
internecie i wyszło ze on już za stary na kaszke??!!
Ma co prawda 10 mies kor, ale traktuje go zgodnie z wiekiem urodzeniowym.
Poradźcie, jak ma jeść, co? Do tej pory mały je rano kaszke, potem jakieś
owoce z kefirem lub nie, potem jednodaniowy obiad, potem jakieś warzywka
(podobnie jak na obiad tylko bez mięsa) i na wieczór kaszka, hmm dobrze ja go
karmię? Poradźcie proszę bo sama już nie wiem.
    • mama-cudownego-misia Re: jak karmic roczne dziecko? 02.07.08, 16:36
      Eee tam za stary. Ja mam już trzydziechę na karku, też jadam często kaszkę na
      śniadanie, bo lubię, i jakoś nie zauważyłam, żeby była toksyczna smile

      Ale faktycznie jeśli ma już przeciwstawne zęby (moja mała niestety na razie ma
      rozstawione po przekątnej), to czas na trudną naukę gryzienia. Do kaszki możesz
      dodać produktów stałych, np malin w całości, kostek banana, na obiad gotowane
      warzywka w coraz większych kawałkach i mielony kotlet, czasem jakaś kanapka z
      cienko pokrojonym mięskiem, oczywiście bez skórki, najpierw na chlebie białym,
      bo łatwiej pogryźć... Taka jest teoria przynajmniej.
      Oczywiście wszystko pod kontrolą, żeby się nie zakrztusił. Znajomym lekarzom
      dzieciak w tym wieku tak się nieszczęśliwie ziemniaczkiem zadławił, że skończyło
      sie na wyciąganiu z oskrzela w szpitalu. No ale kiedyś nauczyć się musi, a
      prawdziwe zadławienia się zdarzają naprawdę rzadko. Gdyby Ci sie zakrztusiło i
      nie mogło oddychać ani samo wykrztusić, to przełóż przez kolano, przyciśnij
      jedna ręką klatkę do swojego uda, a drugą daj mocnego klapsa w pupę. Tak na
      wszelki wypadek piszę, bo ludzie czasem nie wiedzą, i poklepują dziecko po
      plecach w pozycji pionowej, przesuwając mu jedzenie głębiej do oskrzeli.
      • traganek Re: jak karmic roczne dziecko? 02.07.08, 19:51
        A moje bliźniaki skończyły dwa lata i nadal rano i wieczorem jedzą
        kaszkę. Trochę z powodu alergii na inne produkty, a trochę z ich
        przyzwyczajenie. Ogólnie nie lubią nowości. U nas menu w ciągu dnia
        podobnie jak u Was. Z tym że w międzyczasie jeszcze zjadają kanapki
        i owoce.
        • 11anetta Re: jak karmic roczne dziecko? 02.07.08, 21:11
          moj maluch za tydzien skonczy roczek kor.9 mcy i je doslownie
          wszystko bez zadnych problemow.Wciaz nie ma ani jednego zabka ale to
          mu nie przeszkadza daje wszystko rozgniecione.Ostatnio bylismy na
          wyjezdzie w sumie zrobilismy 6000km bez zadnych problemow i maly
          jadl to co my nawet malze oraz inne owoce morza.Wczzoraj jadl
          kielbaske z grila bezz skorki tez wszystko oki.Pewnie inne mamy mnie
          potepia ale ja wiem ze szkody mu nie robie maly rosnie i ma
          apetyt.pozdr.
          • mama-cudownego-misia Re: jak karmic roczne dziecko? 02.07.08, 21:57
            Nooo... masz rację, ja potępiam. Ideał jest taki, że rodzice kształtują w
            dziecku zdrowe nawyki żywieniowe i sami przechodzą na zdrowe żarcie, a nie uczą
            je od najmłodszych lat, że śmieciowe jedzenie jest ok.
            • mamaigiiemilki Re: jak karmic roczne dziecko? 02.07.08, 22:12
              smiledokladnie- odkad mam dzieci, zaczełam sie zdrowiej odzywiac i nie przegrzewac, temperatura w domu zima znacznie spadłasmileefekt jak najbardziej pozytywny!zatem warto miec dziecismile
    • agusia79-dwa Re: jak karmic roczne dziecko? 02.07.08, 21:43
      moja mała rano
      ok.7- wypija mleko 90ml,
      ok. 8.30 pół bułki,
      ok. 10 danonka,
      ok 13.30 obiadek (w międzyczasie wafelek suchy lub chrupki- jeśli
      głodna),
      ok. 16 owoce- słoiczek lub surowe,
      ok. 19 mleko po kąpaniu 120ml pół bułki
      i ok. 20.30- 21 kaszkę na noc.
      Tyle, że kaszka starcza jej na 2,5 do 3 godzin i niestety mała pije
      w nocy 2xmleko po 90ml.
      w ciągu dnia pije ok 200 ml herbatki lub soczku.
      Już dziś zastanawiam się jak to zrobię we wrześniu aby mała była
      naczczo na badaniach w szpitalu!
      • 11anetta Re: mamo misia 02.07.08, 22:36
        a kto powiedzial,ze jedzenie ktore podaje dziecku to smieciowe
        nawyki.Skad wiesz czym ja sie odzywiam moze tak podzialala na ciebie
        kielbaska z grila to trudna ale ktoz jej nie jadl...
        Czy owoce morza to smieci?
        czy ziemniaczki z sosem i miesem plus salatka to smieci?
        moge sie tak rozpisywac do woli.
        Ale i tak sie nie gniewam bo lubie polemizowac pozdr.
        • mama-cudownego-misia 11anetko :-) 03.07.08, 07:32
          Nie chodzi o to, że z grilla, bo grill to nie jest najgorsza forma przyrządzania
          potraw (chociaz trzeba pamiętać o tym, że mięso jest niedopieczone, i w związku
          z tym nie podawać dziecku wieprzowiny z grilla, a już broń boże dziczyzny).
          Chodzi o tą kiełbasę. Poza kiełbasami wysokiej jakości, kosztującymi między 30 a
          40 zł kg, i zawierającymi około 30% tłuszczu, to, co możesz dostać na rynku
          zupełnie nie nadaje się dla tak małego dziecka.
          Po pierwsze średnia kiełbasa zawiera około 40% mięsa najgorszej jakości
          (podgardle, skórki, podroby, etc.). Do tego dochodzi 40-50% tłuszczu, trochę
          skrobi i żelatyny, żeby utrzymać wodę i zbić koszty, no i cała tablica
          Mendelejewa. W tym, co aktualnie mam w lodówce, są dwa konserwanty (alergizują,
          i wcale zdrowe nie są), glutaminian sodu, żeby Ci się wydawało, że jesz mięso
          (podwyższa ciśnienie krwi, ostatnio mówi się o jego związku z nadpobudliwością u
          dzieci), sporo ostrych przypraw. Nie myśl też, że aromat wędzarni w kiełbasie za
          20 zł/kg osiągnięto za pomocą dymu. Prawdziwe wędzenie to za droga impreza. Robi
          się to dodając do masy kiełbasianej "dymu w płynie", czyli zestawu sztucznych
          aromatów i substancji zapachowych, skórkę zaś zwyczajnie zabarwia na ciemny
          kolor barwnikiem. Do tego ogromna dawka soli, a przecież maluchy mają słabsze
          nerki i bardzo je to obciąża. Dorosłemu ten zestaw nie zaszkodzi, ale też Ty
          ważysz pewnie 5-10 razy więcej, niż Twoje dziecko, więc ono dostaje znacznie
          większą dawkę. Nie ma sensu tym futrować, są lepsze rzeczy.
          Innymi słowy, grill ok, ale kiełbaska to już śmieciowe żarcie. dla dziecka
          lepiej na nim położyć kawałek piersi indyka nasmarowany oliwą i posolony (bez
          innych przypraw, chyba, ze zioła).

          Owoce morza - zależy, co przez to rozumiesz. Ryby w tym wieku są ok. Krewetki,
          ośmiornica, kalmary, kraby, langusty, homar - jeśli świeżo z targu, to tak, z
          zastrzeżeniem, że krewetki, langusty, homar i kraby bardzo silnie alergizują i
          że jest to jedzenie ciężkostrawne. Paluszki krabowe robi się nie z krabów, a z
          mielonych z soją surimi z dodatkiem barwników i aromatów, więc bym odradzała.
          Małże zaś dla takiego malucha są zupełnie niewskazane - po pierwsze są strasznie
          ciężkostrawne, a po drugie chłoną jak gąbka zanieczyszczenia - jeśli w rybach
          jest trochę rtęci, to w małżach będzie ich kilkakrotnie więcej. No i małże ze
          słoiczka są konserwowane chemicznie.

          Mięso z sosem? Zależy jakie mięso i z jakim sosem. Na wywarze niewskazany,
          zostaje więc właściwie tylko śmietanowy, jeśli nie ma alergii na mleko, raczej z
          ziołami (koperek, pietrucha, etc.), niż z przyprawami. Należy też pamiętać, że
          pojedyncze przyprawy (nie w kostkach, w saszetkach) są bezpieczniejsze, niż
          mixy, zawierające dodatkowo sztuczne aromaty i glutaminian sodu. A w ogóle to
          odrobina masełka zawierającego witaminy A i D będzie na te ziemniaczki zdrowsza,
          niż sos.

          Nie spałam od 3 nocy, mała mi znowu wyrzygała augmentin i w związku z tym jestem
          dziś w kiepskim humorze, wiec jeśli chcesz, żebym skrytykowała coś jeszcze, to
          będzie to balsamem na mą duszę smile)
          • agusia79-dwa Mamo cudownego misia 03.07.08, 10:19
            a czy szynka domowej roboty i kiełbasa mogą być?bo ja już
            zrezygnowałam z kupnych wyrobów wędliniarskich, bo wiem jak to się
            robi.
            • mama-cudownego-misia Re: Mamo cudownego misia 03.07.08, 10:24
              Trochę zależy, czym peklujesz, ale oczywiście jeśli świeże (bo bez konserwantów
              krócej się utrzymują) są o niebo lepsze, niż takie kupne smile
    • 78goska Re: jak karmic roczne dziecko? 03.07.08, 00:04
      cześć Basiu
      Cieszę się że ze Stasiem ok, nam też roczek minął niedawnosmile
      Paulina je:
      5-6. kaszka i idzie spać na 2 godziny jeszcze
      9.kaszka zbozowa nestle, jak nie chce to zwykła albo mleko
      12-13 obiadek (warzywa z mięskiem, jajo przepiórcze co 2 -gi dzień)
      ok 16. Owoce z biszkoptem
      ok. 18.jakieś warzywka albo kaszka (zależy co zechce łaskawie zjeśćwink
      albo kasza manna z czymś tam
      ok 21 kaszka
      to tak ogólnie.
      Daję też np. owoce z jogurtem, albo twarożek, ale na razie po parę
      łyżeczek, no i rybę(taką ze słoiczka) - (wkomponowuję to w
      wymienione posiłki), jak coś jem to daję jej troszkę do spróbowania,
      żeby poznawała smaki, na urodziny pozwoliłam wsadzić łapę w tort i
      trochę spróbować - miała niesamowitą frajdę.
      A moi znajomi swoim 2 i 4-letnim dziecim ciągle jeszcze kupują
      kaszkę, bo dzieci chcą ją jeść zamiast picia mlekasmile
      A tu szperałaś? :www.rodziceonline.pl/rodzice2/index.jsp?
      place=Lead07&news_cat_id=100&news_id=1414&layout=1&forum_id=510&page=
      text
      • 78goska jeszcze raz link 03.07.08, 00:06
        www.rodziceonline.pl/rodzice2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=100&news_id=1414&layout=1&forum_id=510&page=
        text
        • mlagodna Hmm za stary.. 03.07.08, 02:35
          mój Grześ ma ponad 3,5 roku i nie wyobraża sobie nie wypić kaszki na dobranoc.
          Pije ją z butelki z ustnikiem - nie ma szans na łyżeczkę. Poprostu pozwala mu
          się to wyciszyć i choć ma pełny brzuch po zjedzeniu normalnej kolacji to i tak
          woła mleko żeby upić choć troche ze smoczka i się w ten sposób ukoić do spania big_grin

          pozdro
          • zurawska.barbara dzięki dziewczyny 03.07.08, 08:46
            uspokoiłyście mniesmile No jeszcze jedno - mój maly ciągnie kaszki przez smoczek, a
            jak Wasze dzieci? nie wiem czy mam go na lyzeczkę przestawić, przyznaję ze ta
            butelka to z wygody, ale poza tym to te kaszki są bardzo rzadkie, i to utrudnia
            karmienie.
            Co do duzych kawałkow jedzenia - już dawno nie miksuję warzyw i owocow - z
            arbuzem sbie nie radzi, ale truskawki zajada po mistrzowsku - ale potem wszystko
            do praniabig_grin (ostatnio ziemniaki - kosteczki już sam je tylko resztę jeszcze mu
            podaję), jedynie schabik miksuję bo nie radzi sobie z nim. Oczywiście je też
            jaja i rybkę gotowaną, słoiczki teraz już rzadko, jak nie mam nic zeby mu podać.
            A jeszcze jedno, solicie gotowane rzeczy jak dla siebie? Mięsko przyprawione
            dobrze dajecie czy lekko doprawiacie dla dziecka? ja coraz częsciej daje mu
            takie jak sami jemy.
            A co z piciem, z kubeczka czy smoczka? Ja daje jeszcze ze smoczka, ale mam
            wątpliwości co do tego, czy już ma dostać kubek niekapek? Z rurka sobie nie
            radz. Może z rurka powalczymy... Nie wiem w którym kierunku iśc... Za wczystkie
            cenne rady dziękuję i pozdrawiam Was i Wasze pociechy!
            • mama-cudownego-misia Re: dzięki dziewczyny 03.07.08, 09:00
              Niekapek to nie jest dobry pomysł, bo to prosta droga do wady zgryzu. Najlepiej
              uczyć pić ze specjalnie wyprofilowanego kubeczka (są takie z wyższym jednym
              brzegiem i dwoma rączkami), albo z bidonu z miękką słomką. Jeśli możesz, ucz
              jeść łyżeczką - teraz stracisz trochę czasu, ale potem zaoszczędzisz, bo
              szybciej się nauczy sam jeść. Poza tym pogoda teraz idealna - rozbieramy dziecko
              do rosołu, karmimy, poimy, a potem do brodzika i niech się pluska smile
              W każdym razie taka jest teoria. Mój diabeł tasmański około 6 miesiąca pięknie
              przeszedł na łyżeczkę i kubeczek, po czym jak zaczął ząbkować, zrobił rewolucję
              i wrócił do butelki. Teraz wszystko leci butelką sad
              W czasie upałów możesz jedzenie lekko posolić (dziecko sie poci i tą sól
              wytraca), ale nie aż tak, jak dla dorosłego. Przypraw bym na razie nie dawała,
              bo nie ma po co, tylko zioła, żeby przyzwyczajać do różnych smaków.
              • agusia79-dwa Re: dzięki dziewczyny 03.07.08, 10:16
                moja mała od początku kaszkę jadła łyżeczką, zresztą tak jak
                obiadki. Ja jej leciutko solę potrawy, chociaż sama soli nie lubię.
                Soki lub herbatki pijemy z kubka- zwykłego. Niekapek stoi nieużywany
                bo mała go nie chciała, a z butelki ze słomką zrobiła sobie zabawkę.
                Mleko jakie mała wypija pijemy nadal z butelki- w innej formie jest
                straszny krzyk.
                • mama-cudownego-misia Re: dzięki dziewczyny 03.07.08, 10:25
                  No i to jest właśnie ideał.
                  • agusia79-dwa Re: dzięki dziewczyny 03.07.08, 10:32
                    wiesz jaki był z tym kłopot?tyle miesięcy męczyłam się żeby piła coś
                    poza mlekiem, że szok! Aż pewnego pięknego dnia wpadłam na pomysł,
                    że może ona chce z kubeczka i to było to! A teraz wypija mi ok. 200
                    ml z kubeczka. Może to mało, ale jej chyba wystarcza.
                    • mama-cudownego-misia Re: dzięki dziewczyny 03.07.08, 10:41
                      > wiesz jaki był z tym kłopot?
                      Wierzę... i zazdroszczę. U nas wciąż tylko zimne, tylko z butelki, a co któraś
                      grudka kończy się odruchem wymiotnym sad. Ale pracujemy nad tym smile
                      • zurawska.barbara Re: dzięki dziewczyny 03.07.08, 12:05
                        no dobra, odgrzebuje kubek z rurką - który ostatnio jak poleciał na podłogę się
                        rozlecialsmile ale teraz sklada się już tylko z niezbednych elementówsmile kubek
                        przykrywka i rurka, wszelkie uchwyty - wonsmile i jedna kaszka dziennie łyżeczkąsmile
                        dzieki za motywacjęsmile
                        A jeszcze takie głupawe pytanie, pewna pani w rodzinie..., wiecie ktosmile uważa że
                        mały powinien mieć buty i skarpety, dziś, 26 stopni w cieniu! a tu komentarz
                        "buty muszą być" nie wspomne o skarpetkach , wkurza mnie to, maly ma golutkie
                        nogi i sobie nimi macha, buty nie wchodzą w grę bo mały nie chodzi jeszcze i na
                        to sie nie zgodzę (no pomijam jakies szczególnie oficjalne okazje) co myślicie o
                        skarpetkach i o tym ze dziecko MUSI być elegancko ubrane nawet jak idziemy po
                        ziemniaki na bazar?
                        pozdrawiam i dziekuje za odzwe
                        • mama-cudownego-misia Re: dzięki dziewczyny 03.07.08, 12:50
                          Nie no, nie mów, że nie ubierasz swojemu synkowi krawata, jak idziecie po
                          ziemniaki na bazar?! Basiu, zawiodłam się na Tobie! smile

                          Moje dziecię wprawdzie aktualnie się między znamienite osobistości w warzywniaku
                          nie wybiera, ale jest ubrane w... pieluchę. W ramach ozdoby ma elegancki
                          indiański wzorek z zupy na jednej nodze (nawiewa bestia i se nie daje zmyć smile.
                          Jak się zrobi cień w drugim kojcu na tarasie, gdzie może się bezpiecznie zsikać
                          pod siebie, to nawet pieluchę mu zdejmę, po co się ma odparzać w taki upał. Na
                          wyjście na spacer bym mu nałożyła jeszcze kapelusik, i wysmarowała filtrem, oraz
                          osłoniła przed słońcem parasolką.
                          Taki maluch, jak nasze, butów w ogóle jeszcze nie bardzo potrzebuje (nawet jak
                          Ci wstaje, to chyba jeszcze nie chodzi, i nie puszczasz go luzem? Zresztą zawsze
                          możesz wziąć butki ze sobą i ubrać, jakbyś chciała, żeby sobie pobiegał).
                          Skarpetkami przy 35 stopniach w cieniu i 55 w słońcu niech się ta Pani puknie w
                          głowę, grzybice od butów zakładanych bez sensu w upał tez niech sobie na
                          własnych stopach hoduje.
                          • agusia79-dwa Re: dzięki dziewczyny 03.07.08, 13:09
                            moja mała butki ma ubrane jak gdzieś jedziemy- czytaj wizyta u tej
                            pani z rodziny. Ostatnio była oburzona, że zdjęłam Mysi butki- po co
                            ma się w nich gotować a jak nie lubi to tylko za mamusią- ja do dziś
                            nie noszę butów zawsze kiedy tylko mogę- w dzieciństwie moja mama
                            mnie nie zmuszała do tego i ja dziecka tym też nie będę stresować!
                            Skarpetki zakładam jej na jakieś większe wyjście, chociaż mała też
                            ich nie lubi.Dziś jest w tylko w pampersie i kremie z filtremsmile
                            • zurawska.barbara Re: dzięki dziewczyny 03.07.08, 13:27
                              oj to widzę że strasznie dziecko meczę bo na wyjścia ma body i ogrodniczki albo
                              spodenkismile (mały jeszcze nie chodzi) podniosłyscie mnie na duchu, staram się byc
                              twardabig_grin ale czasem wymiękam, cale szczęscie maż mnie nie naciska i takie sprawy
                              mi pozostawia (mama niestety daleko a i tak nie zwierzam jej sie bo mnie nakręca
                              w drugą stronę) więc sama walczę z takimi wymysłamismile Dobrze ze jesteściesmile
                              Pozdrawiamsmile
                              • mama-cudownego-misia Re: dzięki dziewczyny 03.07.08, 13:40
                                Zdejm mu jeszcze te ogrodniczki smile. Ale krawat na wyjście obowiązkowy ;-P
                                • agusia79-dwa Re: dzięki dziewczyny 03.07.08, 13:53
                                  mucha byłaby lepsza- bardziej eleganckosmile
                                  • mama-cudownego-misia Re: dzięki dziewczyny 03.07.08, 13:57
                                    Też fakt, i koniecznie cylinder zamiast czapeczki smile.
                                    • zurawska.barbara Re: dzięki dziewczyny 03.07.08, 14:02
                                      hehe, dzięki dziewczyny, co do ogrodniczek - powiem tak staram się malego
                                      ubierać tak żeby mu za gorąco nie bylo, ubieram go pod siebie tzn, jak myślę że
                                      mi by było gorąco to jemy też. Jak sie spoci to rozbieram, jak zimny to ubieram
                                      i myślę ze mam racjesmile
                                      A jeszcze jedno, mamo-cudownego-misia, uwielbiam twoje posty, bardzo jestes tu
                                      aktywna na forum i naprawdę humor Twój mnie często rozbrajasmile
                                      PS. Za Waszą radą - lece po muchę może w dziecinnym mająwink
                                      • mama-cudownego-misia Re: dzięki dziewczyny 03.07.08, 17:13
                                        > ubieram go pod siebie tzn, jak myślę że
                                        > mi by było gorąco to jemy też. Jak sie spoci to rozbieram, jak zimny to ubieram
                                        > i myślę ze mam racjesmile
                                        Masz rację smile. Tak się powinno dzieciaki ubierać. Tylko na początku ubieramy w
                                        jedną warstwę więcej, niż siebie, i to też nie w takie upały. Znam pediatrę,
                                        który nie wytrzymuje i na ulicy się rzuca latem cudze dzieci rozbierać z tych
                                        kocyków, skarpetek i bucików smile)
                                        Ciesze się, że mogłam rozbawić smile)
    • 7szczesliwa to my chyba do tylu cos jakos tak....? 03.07.08, 14:51
      Mala za ok tydzien tez konczy rok (9kor) i ciagle jest na piersi, a poza nia:

      1. Rano zje kilka lyzek - max maly sloiczek (80g) quinoia, albo ryz z jakimis
      owocami (dzis truskawki)+czasem lyzka jogurtu
      2. Ok poludnia je z nami obiad - kawalek ryby gotowanej, pieczonej albo drobiu
      lub zoltko + gotowane warzywa.
      3. Wieczorem czasem zje troche gotowanych warzyw lub jakies owoce.

      Pomiedzy tym piers.
      Nie je kaszek.
      Nie dopija- chyba ze "edukacyjnie" wode z kubka.
      Nie je jeszcze glutenu.

      Przyrasta miesiecznie ok 550g
      Moze juz czas cos zmienic?
      7szczesliwa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja