Dodaj do ulubionych

Co by tu zmienić?

08.07.08, 10:56
Drogie Mamy, potrzebuję porady, bo usłyszałam ostatnio, ze dieta Misia jest za
mało urozmaicona. Szkopuł w tym, że musi się to dać wypić z butelki, bo
Małgosia ma przeczulicę przełyku, i żadne grudki, kanapki, gotowane warzywa w
całości czy twarożki nie wchodzą jeszcze w grę (wciąż nad tym pracujemy).
Dzięki Waszym poprzednim radom pozmieniałam jej trochę dietę i teraz wygląda tak:

6.00 - 100-150 ml kaszki wymieszanej w proporcji 2:1 z przecierem owocowym ze
słoika (na zmianę jabłka, gruszki, morele, brzoskwinie, jagody, maliny,
winogrona, banan)
9.00 - 100-150 ml kaszki ze zmiksowanymi świeżymi owocami z ogrodu (teraz
akurat czereśnie, wiśnie, maliny i borówka amerykańska, zaczęliśmy od
truskawek i poziomek, czekamy na jabłka, morele i brzoskwinie)
12.00 - 100-150 ml zupki z mięsem gerbera rozrzedzonej sokiem, z dodatkiem
oliwy z oliwek.
15.00 - 100-150 ml drugiego dania mięsnego gerbera albo hipp, też rozrzedzone
sokiem
18.00 - 100-150 ml kaszki z brokułem, marchwią lub dynią ze słoiczka, z łychą
miksowanego mięsa
21.00 - 100-150 ml kaszki wymieszanej pół na pół z przecierem owocowym z
dodatkiem żółtka i masła
3.00 - 150 ml kaszki z przecierem owocowym ze słoiczka.

Kaszki daję na przemian ryżowe, kukurydziane i wielozbożowe, a jak mi sie
chce, to gotuję i miksuję mannę, jaglaną albo gryczaną. Pomiędzy posiłkami
uczymy się jeść kulki ryżu i chleba, posiekane mięsko, pogniecione gotowane
warzywa i tarte surowe owocki, ale różnie nam to wychodzi.

Wiem, że jadamy za często, za mało naraz, i za dużo razy kaszkę, ale nie
bardzo mam pomysł, jak to zmienić, i co nowego wprowadzić do diety (poza rybą,
na którą mamy jeszcze uczulenie).
Podsuńcie mi jakiś pomysł - co jeszcze z produktów dających się wypić z butli
można wprowadzić małej do diety?
Teraz ma 10 korygowane i 12 metrykalne.
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 11:17
      Moim zdaniem Mis wcale nie je czesto - co 3 godziny, moje dziecko je
      duzo czesciej, ba ja sama jem duzo czesciej. Aczkolwiek rzeczywiscie
      ja malo, Wscieklak (chudzilec patykowaty i niejadek)jak mu podeszla
      zupka to potrafil w wieku 8 miesiecy wrabac sloik 220 i doprawic
      sloikiem 110.
      Urozmaicenie diety zalezy od tego, jakie sloiczki wybierasz, jesli
      ciagle inne, to dieta jest urozmaicona. Moj Wscieklak nie znosil
      kawalkow bardzo dlugo, dlawil sie, jak mial 15 miesiecy mniej wiecej
      dopiero to zaskoczyl na jagodziance i od tamtej pory jadl kanapki,
      normalne 2 dania, ale zupy musialam dalej miksowac, bo sie dlawil,
      wlasciwie dopiero na 2 latka nauczyl sie jesc zupy z kawalkami
      warzyw.
      • mama-cudownego-misia Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 11:25
        Dzięki za uspokojenie smile
        Trochę te zupy urozmaicam, ale właściwie w nich wszystkich jest to samo -
        głównie marchew i ziemniak, cztery rodzaje mięs na krzyż, a różnią się tylko
        dodatkami - tu seler, tam pietrucha, gdzie indziej kalafior, odrobina pomidora
        albo kilka procent pełnego mleka... To samo dotyczy drugich dań. Miś ma
        tendencję do przebierania eleganckiej żółtej barwy od nadmiaru karotenu w
        diecie, ale drugie dania są w większości na bazie marchwi i dyni, tylko Hipp ma
        jeszcze puree ziemniaczane i potrawkę bez marchwi, które czasem mu też daję.
        Dobrze, ze przynajmniej te brokuły tak lubi.
        W ogóle z karmieniem było mniej problemów, dopóki jadła łyżeczką. Też jadała
        wtedy po dwa słoiczki, ale od kiedy ząbkuje, na łyżeczkę nie chce patrzeć...
        I dajesz mi nadzieję tą jagodzianką Wściekalaka (cudne przezwisko, swoją drogą smile
        • traganek Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 11:34
          To pytanie to żart? Jak dla mnie trochę za bardzo urozmaicone to
          menu. Nie uważasz, że za dużo owoców (owoce, soki, przeciery)?
          • mama-cudownego-misia Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 12:14
            Dzięki, Traganku. No właśnie jedna z cioć pediatryczek uważa, że te słoiczki to
            mało urozmaicona dieta jest, właśnie ze względu na ta marchew wszędzie, i że
            min. dlatego dzieciak ma potencjalnie słabą odporność (potencjalnie, bo
            zaliczyliśmy dopiero nasze pierwsze choróbsko, ale w badaniach laboratoryjnych
            wychodzą stale leukocyty na dolnej granicy normy albo poniżej).
            W sumie ilościowo owoców nie wychodzi chyba strasznie dużo, bo idzie dziennie
            półtora słoiczka przecieru i jakieś pół małej butelki soku, a staram się mieszać
            zupki z sokiem warzywnym (marchew, pomidor). No i do tego garstka świeżych
            owoców z ogródka. Ale może faktycznie jeszcze nocną kaszkę zacznę podawać z
            jarzynką, zamiast z owockami.
      • zurawska.barbara Re: Co by tu zmienić? 10.07.08, 11:40
        Witaj!
        Nie wiem co napisały Ci inne mamy bo nie mam czasu czytać, ale od siebie to
        poradzę Ci gotować zupki (cwana jestem - jak nam da babcia to mały je a jak nie
        to raczej ja sama nie gotuję) ale wiem że dla dziecka dużo jest się w stanie
        zrobć, nawet gotować zupy. Mały mój z butli zasuwał rosół, ale też można dać
        pomidorową, barszcz czy jakąś inna warzywną - sama woda ale wywar z warzyw i
        miesa, więc na pewno nie jest to jałowe jedzeni. A jak dziecko je przez duży
        smoczek to mozna tez zawartość zupki zmiksować i nie musi być sama woda. ( a
        chyba tak podajesz z tego co pisałaś) do zupy możesz wrzucić co Ci sie żywnie
        podoba teraz jest duży wybór świeżych warzyw.
        Jak dziecko ma 12 mcy to tyle co moje, a Stasio już od trzech miesięcy albo
        lepiej jadal rosołek z butelki. Zdarzało mi się dodawać własnie zmiksowane
        warzyka do rosołku, ale z jajkiem mu nie smakowalo - nie dziwię sięsmile. A no i
        nie wiem czy dodajesz żółtko do zupek, nie robią się grudki więc przez smoczek
        przechodzi. (Zrobić zupkę, wrzucić żółtko i wszystko razem zagotować)
        Oczywiście składniki na zupkę to nie z supermarketu chyba ze z półek o
        ekologicznym jedzeniem, albo z bazaru od zaprzyjaźnionych przekupek.
        Pozdrawiam i życzę radosnej inwencji nad obiadkiem.
        • mama-cudownego-misia Re: Co by tu zmienić? 10.07.08, 15:16
          Witaj, Basiu smile

          Twój synek jest dla mnie wzorem najbardziej bezproblemowego dziecka, jeśli
          chodzi o jedzenie. Chyba jedyny na forum, który je to, co powinien i tyle, ile
          powinien smile
          Generalnie właściwie chyba mogłabym już sama gotować zupki, tylko się koszmarnie
          boję tych wszystkich hormonów, antybiotyków, konserwantów i nawozów sztucznych.
          Niby mieszkam prawie na wsi, ale o ekologiczne żarcie strasznie ciężko. Na
          dodatek trochę się boję tego wywaru, bo wszystkie świństwa z jarzyn czy mięsa
          trafiają właśnie do tego wywaru... No ale z drugiej strony chyba czas już sobie
          uzmysłowić, ze nie mam w domu ciupkiego wcześniaczka, tylko wielki egzemplarz
          zdrowego i silnego diabła tasmańskiego, długi na 88 cm i ważący 9,5 kg, który na
          dodatek właśnie wczoraj skończył roczek, i nie umrze mi, jeśli dostanie klopsa z
          nieekologicznego kurczaka...
          • zurawska.barbara miód na moje serce:) 10.07.08, 16:25
            dzieki za miłe słowasmile nie sądziłam że moje dziecko może byc dla kogoś wzoremsmile
            jeśli chodzi o jedzenie, jak mogę staram się dawać małemu jedzenie z pewnego
            źródła - nie chcę Cię smucić, ale nasza pani neonatolog powiedziała nam kiedyś
            ze rozmawiała z jakąś szefową z Bobovity na pytanie czy to jedzenie jest
            rzeczywiscie takie super wyselekcjonowane itd to ta szefowa się uśmiechnęła i
            powiedziała że to jest BIZNES, ja daje malemu hipp, podobno najlepsze, maja
            swoje plantacje - tak nam ta sama pani dr powiedział, nic nie wiem o tym żeby
            miała interes w tym co mówiła.
            Wiesz, na początku kupowałam małemu wiejskiego koguta na bazarze - jaka byłam
            zdziwiona że ta pierś z koguta wiejskiego jest trzy razy mniejsza niz z kurczaka
            w sklepie!! szok! I na takim kogucie robiłam mu jedzenie, starczalo na
            kilkanaście zupek, ale kosztowalo 35zł. (po skalkulowaniu - cenowo na jedno
            wychodzi jak bym słoiczki kupowała tylko wiecej roboty) Teraz daje mu schab ze
            sklepu a czasem nawet tą wielką kurczakowa piers, ale to od wielkiego dzwonu. No
            cóż, i tak kiedyś zetknie się z wszystkimi syfami które sa w jedzeniu, ale im
            później tym lepiej. Wędlin mu nie daję ze sklepu w ogóle.
            Ale szczerze mówiąc coraz rzadziej zwracam uwagę na to co mu kupuję, ale
            zaznaczam że dla nas też gotuję na w miarę najlepszych składnikach i malemu daję
            na tych samych.(pozytywny bzik przejęty od teściowejsmile ) Staramy się wszyscy
            jeść jak najmniej chemii tej złej.
            Ale jeszcze jedno: ostatnio zrobiliśmy grilla i zaprosiliśmy rodzinkę z
            dzieckiem dwa miesiące starszym od Stasia, (urodzony miesiąc przed terminem)
            wcinał sernik, karkowkę z grilla!!! i warzywa z cebulą i czosnkiem - a ja
            miałam dla niego zupkę kalafiorową, nie tknął! Ale on na kaszke nawet patrzeć
            nie chce (czasem próbuje z butelki Stasia, ale odstawia), tym bardziej wydawało
            mi się że moje młode to taki dzidziuś jeszczesmile A ten gagatek je to co cała
            rodzina, jak miał 8-9 miesięcy to kości z kaczki obgryzał. Zjada też danonki i
            kinderki, ale tego akurat nie pochwalam, wole dać owoce z kefirem. Jako
            anegdotkasmile
            Pozdrawiam
            PS. podstawowa zasada na bazarze - im bardziej brudne tym zdrowsze - tyczy się
            marchewki, buraków i innych z ziemi
            • mama-cudownego-misia Re: miód na moje serce:) 10.07.08, 19:26
              Ja wybieram robaczywe smile Jak robaki od tego nie zdychają, to ja też nie zdechnę smile
              Dzięki za cenne rady i buziaki dla Twojego synka smile
          • agusia79-dwa Mamo cudownego misia 10.07.08, 16:38

            właśnie wczoraj skończył roczek
            Najlepsze życzenia urodzinowe dla Misi Małgosi
            i klapsy dla niedobrej mamy, że się nie pochwaliłauncertain
            • mama-cudownego-misia Re: Mamo cudownego misia 10.07.08, 19:25
              > Najlepsze życzenia urodzinowe dla Misi Małgosi
              Dziękujemy smile
              > i klapsy dla niedobrej mamy, że się nie pochwaliłauncertain
              Aaaa bo... Doła podłapałam sad. Niby mam tyle dyscypliny, żeby z tej okazji nie
              wracać do "tamtego" dnia i wszystkiego, co się przez ten rok zdarzyło, ale jakoś
              "to" we mnie siedzi, i mi zafundowało dwie noce koszmarów i przewracania się z
              boku na bok, wisielczy humor od rana do wieczora i kołatanie serca.
              Ale zwarczałam męża za niewinność i już mi lepiej wink
    • lili2006 Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 11:46
      uważam, że to menu jest bardzo dobre. jeśli nie potrafi jeść stałych
      pokarmów, świetnie sobie radzcie z doborem dań. Zobaczysz, wszystko
      w swoim czasiesmile
      • mama-cudownego-misia Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 12:16
        Oj, chciałabym... Mała sie rwie do naszych talerzy, ale co z tego, jak zwykle
        się kończy wymiotami. Chociaż muszę przyznać, ze strasznie się stara, i ostatnio
        coraz częściej udaje jej się opanować odruch wymiotny i przełknąć np. kulkę ryżu
        czy rozgniecionego kalafiorka.
        • agatkach Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 13:14
          Menu jest przerażająco urozmaicone jestem pod wrażeniem nie wiem czy
          kiedykolwiek któreś z moich dzieci miało taki zasób witamin .
          Tak sobie myślę że może rozgniatane produkty np. ziemniaczki z
          masłem niewielką liścia i rozgniecione z marchewką gotowaną .
          Ja tak zaczynałam potem dodawałam mięsko rozgniecione przemielone i
          ugotowane itd.
          Pozdrawiam
          Agata
    • www_kropka_pl Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 14:21
      Kochana mamo misia. Moja dwójka w życiu nie jadła tak urozmaiconego
      jedzenia. jeszcze córa (27/28tc) obecnie czerolatka spróbuje nowości
      i raczej toleruje surówki i owoce więc nie narzekam. Ale mój
      ośmiolatek to juz masakra. Nie je żadnych, podkreślam ŻADNYCH owoców
      i warzyw pod żadną postacią. Czsami szantażem uda mi się wmusić (
      dosłownie) jabłko banana lub marchewkę z groszkiem. Ostatnio
      zwymiotowła surówkę z kiszonej kapusty. Mówię ci horror. Ośmiolatek.
      Urodzony o czasie z wagą słuszną. Od początku był strasznym
      niejadkiem i tak mu zostało. Podaję witaminy wg zaleceń pediatry i
      robię morfologię co 3-6 miesięcy. O dziwo wyniki są dobre. Więc daję
      to co lubi. Czyli na okragło rosół, pomidorową i kotlety z piersi
      kurczaka.Jest chudy,że anatomii można się na nim uczyć ale ruchliwy,
      wysportowany nigdy nie zmęczony więc cóż.Niech je co chce. Duży więc
      się nie zagłodzi. A skoro pasuje mu monotonny jadłospis. trudno.
      Podziwiam cię mamo misia za jadłospis jaki serwujesz swojej
      córczce. ja po prostu odpuściłam jak poszli do przedszkola.kropka.
    • mama-cudownego-misia Baby, pocieszacie mnie :-) 08.07.08, 14:41
      Bo lekarska część rodziny na mnie wsiadła, że Miś choruje przez monotonną dietę,
      i sama już zwątpiłam smile
    • monikamadzia Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 14:42
      Mamo Misia!!! Jak przeczytałam ile Miś je to ja wpadłam w kompleksy to znaczy
      moja Madzia, ponieważ ma 20 miesięcy ale tyle to nie zjada na pewno!!!! Fakt
      moja je dużo owoców obiad z mięchem i warzywka obowiązkowo kolacja kanapki, ale
      co mnie zadziwiło że miś je o 3 moja jak miała 8 miesięcy nocki przesypiała,
      ale dieta bardzo urozmaicona je dużo. Więc czym się przejmujesz.
      Madzia 31tyd 820g fotoforum.gazeta.pl/5,2,monikamadzia.html
      • agusia79-dwa Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 15:11
        moja mała ma 14 miesięcy urodzeniowych i na pewno tyle nie zjada.
        Teraz wprowadzam jej powoli domowe obiadki. Tylko jakoś nie
        podchodzą jej domowe zupki- i wtedy jest słoiczek. Chlebek jemy, ale
        tylko suchy bez dodatków(również bez masełka- dodaję do ziemniaczków-
        ale i tak woli z sosem), bo nie lubi- szyneczkę woli osobno (chyba
        stosuje jakąś dietę rozłączną czy coś!).Może macie jakieś przepisy
        na domowe zupki? A i tak je więcej niż jej kuzyn gdy był w jej wieku!
        • mama-cudownego-misia Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 22:04
          Tak Ci szybko wkleję moje ulubione przepisy w wersji, w której możesz to podać
          dzieciom:

          Zupa-krem z brokuła:
          Ugotować ze 2 obrane marchwie i ze 2 cebule (dla dzieci na wodzie, w wersji
          pikantniejszej na wywarze mięsnym). na 10 minut przed końcem gotowania dodać
          brokuła (żeby pozostał ładnie zielony). Wszystko zmiksować na krem. Zupa powinna
          być dość gęsta. Podawać z grzankami albo ptysiami, i koniecznie z dużym kleksem
          śmietany, którego można rozciągnąć w różne ciekawe wzroki, takie jak słoneczko
          czy spirala.
          Tę zupę można też robić na groszku z puszki lub na łupach z młodego groszku (ale
          trzeba je dość długo gotować).
          Świetnie wychodzi również jako pomidorowa, gdy w sezonie można kupić takie tanie
          niepędzone pomidorki - trzeba je obgotować, obrać (skórka ze sparzonego ładnie
          schodzi), ugotować do końca z marchwią i cebulą (albo porem, pietruchą, co Ci w
          duszy gra), i podawać dowolnie z grzankami, śmietana, kurczakiem, etc.

          Drugi przepis to zupa rybna. Znam dzieciaki, które ją jedzą pasjami:
          Gotujesz na wywarze (albo wodzie, jak dzieci mniejsze) pokrojone w talarki
          marchew, pora i cebule, dodajesz przecieru (albo pomidorów z puszki) i na koniec
          ryby bez ości (filety z mintaja, dorsza...).
          Możesz to zmiksować, albo rozdrobnić, zrobić gęste jak ryba po grecku, albo
          rzadsze. Jak Ci pasuje.
          W wersji dla dorosłych przypraw słodką i ostra papryką, czosnkiem, liściem laurowym,
          pieprzem, pietruszką, skórką (odrobina) i sokiem z cytryny, dolej pod koniec
          gotowania trochę białego wina, i podawaj z grzankami czosnkowymi oraz resztą
          wina. Nieduży wysiłek, a na romantyczną kolację idealne wink

          No i wreszcie trzeci przepis - zupa-krem z kurczaka:
          Gotujesz rosół z kurczaka z dużą ilością jarzyn. Po ugotowaniu wyciągasz tego
          kuraka, studzisz, obierasz z kości, wrzucasz mięcho do zupy i miksujesz. Po
          wierzchu posyp we wzorki słodką papryka i koperkiem albo pietruchą, żeby było
          ładnie smile

          Albo wariacja z tego samego kurczaka: zupa "siorba" z Afryki północnej: gotujesz
          zwykły wywar z kuraka (oryginalnie
          bez jarzyn, ale można dodać cebulę), jak się zgotuje, wrzucasz do niego kilka
          sparzonych i obranych pomidorów (muszą się rozgotować na farfocle), obierasz
          kurczaka i część mięsa wrzucasz do zupy (resztę można zjeść np. w galaretce czy
          potrawce), a przed podaniem wrzucasz do talerza parę liści mięty (próbowałam też
          z bazylią, ale jej trzeba wrzucić znaaacznie więcej, żeby w ogóle był jakiś
          efekt). Podajesz z bagietką.

          Te wszystkie zupy są szybkie do zrobienia i zupełnie niepracochłonne. Wrzucasz
          do gara, zalewasz wodą, zapalasz gaz, idziesz zerknąć na forum, wracasz,
          miksujesz i gotowe smile. Jako patentowany leń polecam.
          • agusia79-dwa Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 22:10
            super jutro będzie rosołek. Całe szczęście, że napisałaś, że nie
            jesteś idealna bo podejrzewałam, że jesteś z kosmosusmile albo
            potrafisz czarowaćuncertain
    • uliszek Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 15:17
      Droga Mamo
      JAk przeczytałam Twojego posta to myślałam że "opadnę" jak mówi mój
      chrześniak smile
      To ma być nie urozmaicona dieta? Chyba jakiś żart?
      Przy takich problemach poradziliście sobie świetnie. Mój Wojtek dziś
      1,5 roku ma alergię pokarmową. Czasami jestem wstanie wykryć czasami
      nie, generalnie unikamy rzeczy alergennych, żeby nie pobudzać układu
      immunologicznego i myślę że do około trzech lat nie będzie
      niektórych rzeczy jadł, tak nam radzi nasza zaufana pediatra.
      Poda Ci jak wygląda u nas i jest tak jak zaczęły się stałe pokarmy.
      Rano wcześnie około 5 dostaje mleko Bebilon Pepti ( jakieś od 200ml
      do 300 ) to zależy od dnia.
      Potem koło 9-9:30 kaszka ryżowa do niedawna tylko bananowa albo
      jabłka i gruszki, teraz bo jakoś udało się nam dostać owoce leśne ,
      brzoskwinia ( zobaczymy czy mu po tym coś nie wyjdzie).
      Potem około 12-12:30 obiad zupka ale taka gęsta ugotowana przeze mne
      (lub raz do dwóch razy w tygodniu kupna) : mięso mielone z drobiu
      albo kurczaczek+ marchew+ ziemniak+pietrucha ( seler uczula i por
      też) zmielone lekko żeby były kawałki.
      około 15:30 tutaj albo paróweczka , albo chlebek żytni z florą bo ma
      jak najmniej masła w sobie, albo banan z jabłkami albo sam.
      POtem o 19:30 mleko około 300-330 ml .
      POmiędzy posiłkami chrupki kukurydzane , czasami zdarzy nam się
      paluszek.
      Obecnie waży 13kg, niegdy nie miał na całe szczęście problemów z
      apetytem. Morfologia ok.
      Dodam ze zupki mrożę , bo obiad podaje mu moja mama a niestety
      jestem za leniwa żeby gotować codziennie.
      Z owoców truskawki mu nie smakowały, czereśni się trochę boję , po
      jagodach wyłazi mu szorstkie plamki które złażą opornie bo około
      tygodnia. Staram się nie kombinować z wymyślaniem, na wszystko
      przyjdzie czas i w końcu spróbuje wszystkiego.Jak mam się bujać z
      uczuleniem to wolę tego unikać. To jest nie urozmaicona dieta no ale
      trudno.
      Wasza jest baaaaaardzo urozmaicona smile
      Pozdrawiam
      Uliszek
      Dodam że mój mały na razie nie wie co to słodyczesmile
    • 100ania Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 16:00
      jak to nie jest urozmaicona dieta to ja jestem chiński cesarz

      jak małej dobrze na takiej diecie, to zostaw w spokoju
    • mama-cudownego-misia Macie rację :-) 08.07.08, 16:33
      dzięki, potrzebowałam takiego upewnienia, ze dobrze robię. Mi się też ta dieta
      wydaje urozmaicona, ale autorytet cioci pediatry, wspomożony przez autorytet
      babci-anestezjologa sprawił, że trochę zwątpiłam, i przede wszystkim zaczęłam
      się gryźć, że mała choruje przez moje zaniedbania dietetyczne. Faktem jest też,
      że obie panie w innych czasach dzieci rodziły i chowały - w sklepach nic nie
      było, i dawało się jeść to, co się udało zdobyć, a w słoiczkach i puszkach to
      najgorsze świństwo było...
      • gosiamama.oskara Re: Macie rację :-) 08.07.08, 18:34
        fajnie ze napisałaś o tym problemie,ale jak widzisz to nie jest problem,a ja
        nawet podpatrzyłam co nieco z Twojego menu,może inne mamy też..
      • flowercia Re: Macie rację :-) 08.07.08, 18:48
        Mamo misia ta dieta jest super juz nie wyobrazam sobei jak mozna bardziej ja
        urozmaicic smile mam nadzieje ze kiedys mi poradzisz jak bede malej wprowadzac
        sloiczki etc smile pozdrawiam serdecznie
      • mamaewci Re: Macie rację :-) 08.07.08, 18:57
        Mamo cudownego misia - ja Ciebie uwazam za pewnego rodzaju autorytet
        zywieniowy. Przegladalam juz kilka razy watki dotyczace wprowadzania
        stalych posilkow i zawsze zwracalam uwage na Twoje rady. I mysle, ze
        pewnie jeszcze nie raz sie do Ciebie po rade zglosze, bo moja corka
        raczej na niejadka mi rosnie. A Ty tu nagle z problemem piszesz.
        Pediatra ze szpitala, w ktorym rodzilam powiedzialaby tak: "Prosze
        podac leki na uspokojenie, sobie oczywiscie" - ja Ci tego nie
        powiem, bo pamietam, ze ten tekst nieziemsko mnie wkurzyl...
        • mama-cudownego-misia Re: Macie rację :-) 08.07.08, 21:41
          hehe, my chyba mamy tego samego pediatrę, bo ja ten tekst też usłyszałam swego
          czasu :-p
    • sirbal Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 20:14
      Mamo Misia smile a czy mała w nocy budzi się sama na posiłek czy Ty ją
      karmisz przez sen? Nie wiem jaką macie wagę ale może warto
      zrezygnować z nocnego posiłku, u nas dziecko samo przestało się
      domagać ok. 7-8mca. Jeszcze jedno pytanie nasunęło mi się, nie
      pamiętam czy córeczka ma już pierwsze ząbki czy nie ale jeśli tak to
      jak Ty dajesz radę je umyć o 3 w nocy? Poza tym jak już wyżej
      wszyscy pisali dieta perfekcyjna smile Pamiętam miny obrzydzenia
      wszystkich z rodziny jak serwowałam dziecku mleko wymieszane ze
      szpinkaiem ze słoiczka i kaszką ryżową przez butelkę.......a mała
      uwielbiała dodatkowo dzięki temu żelazo zawsze było u niej idealne smile
      • mama-cudownego-misia Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 21:40
        A... To nocne karmienie... uncertain
        Mała sama z niego zrezygnowała, jak miała jakieś 6 miesięcy, ale ponieważ przez
        kilka tygodni stała z wagą, pediatra kazał znowu wprowadzić. Najpierw
        nastawiałam budzik, a potem ona się przyzwyczaiła. Trochę to klnę, ale sama
        jestem sobie winna. Codziennie obiecuję sobie, że teraz to już na pewno dostanie
        wodę, ale jak umierający z głodu Miś rozpaczliwym, łamiącym się głosikiem zawoła
        o trzeciej w nocy "maaaamaaa...", to wymiękam i lecę po butlę. Tyle, że ją sobie
        na wszelki wypadek przygotowuję wieczorem, więc tylko dolewam wody, podgrzewam,
        karmię, przecieram ząbki gazikiem i idę spać. Już ich drugi raz nie myję,
        trudno, najwyżej polakierujemy kilka razy...
    • kasia284 Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 20:38
      doła mam po przeczytaniu menu , wyrzuty sumienia, ale dobre pytanie,
      przynajmniej się nauczę co jeszcze należy dawać maleństwu))) Mamo
      cudownego Misia jesteś niesamowita))) Widać ,ze pracujesz w domu)))
      Mam rację?, ale kiedyś mi napisałaś, czym się zajmujesz))) Ja
      niestety musiałam wrócić juz do pracy, ale zrobię wszystko,zeby
      Kubuś też miał super menu Pozdarwiam
      • mama-cudownego-misia Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 21:56
        Wiesz co, to tylko tak wszystko groźnie brzmi. Zawłaszczyłam sobie jedną półkę w
        lodówce i mam tam porozstawiane napoczęte słoiczki, a te świeże owoce też
        miksuję raz na kilka dni, porcjuję i część mrożę w woreczkach do odciągania
        pokarmu (takie firmy tufi, one są najtańsze). Jak nie zużyję teraz, będzie na
        zimę. Poza tym butelki myję hurtowo raz dziennie, a potem wrzucam do
        sterylizatora, bo to też oszczędność czasu. Poza owocami wszystko łącznie z
        mięskiem w słoiczkach gerbera mam kupne i gotowe do spożycia. Jakbym miała te
        wszystkie zupki i przeciery robić, to chyba bym na ryjek padła ze zmęczenia i
        frustracji. W efekcie zrobienie takiej kaszki zajmuje może z 10 minut, a jeszcze
        jak się grzeje, to na forum zerkam smile

        Co mi przypomina, że ja tu gadu-gadu, a tymczasem pranie od rana gnije w pralce
        uncertain. Lecę wieszać, zanim małżonek zauważy i się rozwiedzie wink
    • kasia284 Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 20:50
      www.osesek.pl/, bardzo fajna strona dla każdej z mam)))
      Pozdrawiam
      • mama-cudownego-misia Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 21:36
        Dzięki za link smile

        A w ogóle to, Dziewczyny, przestańcie, bo ja się teraz strasznie wstydzę, i
        dobrze, że nie widzicie, jakiego raka spiekłam przez te wszystkie komplementy.
        Niniejszym oficjalnie podpinam babcino-cioteczny zamach na dietę Misia pod
        kategorię "konflikt pokoleniowy" i zamierzam w przyszłości konsekwentnie olewać smile

        Poza tym naprawdę nie jest trudno wprowadzać nowości do diety, jak dziecko śpi
        martwym bykiem i wszelkie pokarmy dostaje przez sen. Gorzej by było z karmieniem
        na trzeźwo.
    • zorrgula Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 21:29
      Wg mnie MamoCudownegoMisia, dieta piękna i zróżnicowana odpowiednio do wieku smile

      U nas posiłki też tak mniej więcej wyglądają, mimo różnicy ponad roku...też ze
      względu na wymioty i brak gryzienia, z tym, że wszystkie posiłki idą łyżeczką i
      jest ich 4-5dziennie po około 200-300ml.

      Ja jeszcze do kaszy manny(rano i wieczorem z mlekiem)dodaje płatki górskie,
      odrobinę, w czasie gotowania pięknie miękną i to też dodatkowa nauka gryzienia i
      przełykania; do owoców kefir, albo jogurt naturalny(lepiej u nas zadziałały niż
      wszystkie Dicoflory i temu podobne); do zupek ser żółty, który pięknie się
      rozpuszcza po podgrzaniu zupki; w zupkach jajko całe, lub żółtko, ale w postaci
      zrobionych bardzo drobniutkich lanych kluseczek-właściwie wychodzi z tego papka,
      a nie kluski-w zależności od szybkości mieszania w czasie wlewania jajka do zupy
      smile; czasami kasza manna(gotowana z dodatkiem wanilii), albo kasza jaglana a do
      tego zmiksowane jajko na twardo i do tego masełko, odrobina cynamonu, cukru.
      Pozdrawiamy Z&A
      • mama-cudownego-misia Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 21:53
        Ooo widzisz, ser to dobry pomysł, spróbuję wprowadzić. Może nie od razu żółty,
        ale zmiksowany twaróg w zupce albo kaszce. Zioła i łagodne przyprawy korzenne to
        też fajna myśl - niech się dziecię uczy nowych smaków. I to jajko w całości
        chyba też już roczniak może zjeść?
        A co to są płatki górskie??
        • ania.silenter Re: Co by tu zmienić? 08.07.08, 22:07
          mama-cudownego-misia napisała:


          > A co to są płatki górskie??

          owsiane?tongue_out, moje dziewczyny konsumują z muesli i mlekiem na śniadanie, w
          naleśnikach itp.
          • mama-cudownego-misia Re: Co by tu zmienić? 09.07.08, 06:42
            Aaaa... smile
        • zorrgula Re: Co by tu zmienić? 09.07.08, 10:05
          Mhm, płatki górskie to owsiane, ale ja kupuję takie zwykłe, a nie błyskawiczne,
          bo i tak i tak gotuję je z kaszą manna, a porcję też większe, tak na 2-3dni i do
          lodówki.

          Ja do zupek jeszcze w czasie gotowania dodaję czosnek, po ugotowaniu jest
          słodziutki i nie ma nic z ostrości, i bardzo podnosi smak zupek i innych dań.
          Z przypraw jeszcze np. suszone pomidory z czosnkiem np takie
          www.kamis.pl/index.php/content/view/146/147/.
          Pozdrawiamy Z&A
          • zorrgula Re: Co by tu zmienić? 09.07.08, 10:08
            Płatki dokładnie takie
            www.hipernet24.pl/prodinfo.php?item_id=2806&pkt_id=&pro_id=&char_id=
            • mama-cudownego-misia Re: Co by tu zmienić? 10.07.08, 08:49
              thnx kiss
    • sirbal Re: Co by tu zmienić? 09.07.08, 01:02
      Płatki górskie= owsiane, bardzo dobre i tuczące smile sa też gotowe
      owsianki w słoiczkach
      Jeszcze mi do głowy przyszło kilka smakołyków:
      -kuskus,
      -ser zółty- czasami dodaję starty do obiadu i po podgrzaniu fajnie
      się ciągnie- moja mała uwielbia. Oczywiście trzeba wybrać łagodny i
      niedużą porcję na początek bo może uczulać.
      -pomidory- nie wiem tylko czy one nie sa "uczuleniowe", u nas nie
      były. Przyrządzam je tak: kroję w bardzo drobną kostkę i wrzucam do
      garnka z grubym dnem, mieszam cały czas i wychodzi z tego gęsty sos-
      prawie gładki, jedyne grudki to pestki pomidora. Sos dodaję do
      obiadu, ma lekko kwaśny smak, Ala go uwielbia.
      -buraczki- są słodkie i dzieci je lubią
      -Z przypraw polecam lubczyk, bo jest to naturalna magii- pięknie
      pachnie, można kupić w torebkach lub roślnikę w doniczce.
      -Jogurty naturalne, też juz mozna sprobowac, sa gotowe z owocami
      (żywność dla dzieci) to na początek, a później np: jogurt bałkański-
      100% naturalny i własne dodatki, pycha smile
      Mrożenie to super sposób na przechowywanie żywności.....zbawienie smile
      ja gotuję mięso na parze (wołowinę, indyka bądź królika, czasem
      rybę) dzielę na porcje wkładam do woreczków i gotowe. Codziennie lub
      raz na dwa dni gotuję warzywa, mieszam dodaję masła oliwy z oliwek
      lub soi i obiadek gotowy- wiem, ze takie danie to dla starszego
      dziecka- moja mała ma 1,5roku, jak miała rok to musiałam miksować,
      teraz wystarczy krojenie.
      Powodzenia smile
      • mama-cudownego-misia Re: Co by tu zmienić? 09.07.08, 06:41
        Sirbal, Ty genialna jesteś smile)
        Od kilku miesięcy zastanawiam się nad mięskiem dla Misia, bo chętnie bym jej
        gotowała sama, ale w drobiu są antybiotyki, hormony i sterydy, w cielęcinie to
        samo, na wieprzowinę za wcześnie, zostaje trudna do kupienia jagnięcina i
        królik, którego można dostać tylko w formie całej zamrożonej tuszy z nogami.
        Misio zje może 50 g, a reszta się nam zmarnuje, bo jako szczęśliwi długoletni
        posiadacze królika jakoś na króliki w potrawce ochoty nie mamy. Nie wpadło mi
        do głowy, że to można zamrozić PO ugotowaniu smile
        Za resztę pomysłów też dziękuję, skorzystam!
        • skomroch1 Re: Co by tu zmienić? 09.07.08, 10:39
          Ja dostaję królika od teściów, całego gotuję i potem obieram z kości. Ja i mąż
          zjadamy pyszna zupę na wywarze a małemu porcjuję, zawijam w folię i raz na dwa
          dni porcję rozmrażam.To ugotowane mięso dodaję do warzywnej zupki i
          miksuję.Zrobienie takiego obiadu dla dziecka trwa 20 minut.Cały królik wystarcza
          nam na ok.15, 20 dni.Polecam też cukinię, bakłażana,odradzam brokuły, bo wiem
          jak się je w Polsce uprawia-sama chemia(rodzina ma parę hektarów).Zaczyna się
          sezon na kabaczki, też świetne, np.z mięskiem,kuskusem, pomidorem, oliwą i
          żółtym serem,takie trochę włoskie danie.Mnie i mężowi też bardzo smakuje,
          niezmiksowane oczywiściesmile
          • mama-cudownego-misia Re: Co by tu zmienić? 10.07.08, 15:19
            Kabaczki są super smile W sumie takiemu maluchowi można by nawet zrobić moussakę z
            ziemniaczków, bakłażana, pomidorów i mięsa z beszamelem, zmiksować i gotowe...
            Albo kuskus. Jako dziecko jadałam kuskus codziennie, i jakoś mała na nim nie
            wyrosłam smile

            A z brokułami masz rację. Ja na razie używam w ilościach hurtowych tych ze
            słoiczków gerbera, i łudzę się, że one są bardziej badane i mniej nawożone...
    • mirkad Re: Co by tu zmienić? 09.07.08, 22:23
      zgadzam się z poprzedniczkami: nic nie wymaga zmian, dałabym na
      prawdę dużo żeby Milenka chciała jeść takie rzeczy, a ma już 1,5
      roczku! nie daj sobie nic wmówić - dieta jest ok pod względem
      jakości i ilości (osobiście straaaaasznie "kocham" rady i uwagi babć
      i cioć - oczywiście wszystkie ich dzieci były wcześniakami)
      Nie wiem co twoja ciocia powiedziałaby na dietę Milenki: z warzyw
      kartofle (w każdej postaci), marchewka, ostatnio trochę zielonego
      ogórka, natka pietruszki, czasem łaskawie zje kalafiora; owoce:
      jabłko, banan i arbuz - o dziwo zaakceptowany od pierwszego kęsa,
      wszystko inne ląduje na podłodze; to są świeże witaminy jedzone
      świadomie, inne warzywa muszę przemycać np. w zupie; i nie ma siły
      żeby spróbowała jak nie chce
      je mięsko, uwielbia rybę (ale tylko dorsza), parówki, ale generalnie
      jest niejadkiem i nigdy nie zjadła w ciągu dnia tyle co Miś

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka