Oliwia.Pobyt nad morzem.Flavon.Kozie mleko....

12.08.08, 11:43
Witamy smile

Z lekkim opóźnieniem zdajemy relacje z naszego "długiego" pobytu
(wow 5 dni)nad morzem w Międzywodziu :
-pogoda była piękna 29.07-02.08
-plaża ładna (choć tłumy w godz 10:00-16:00)
-woda lodowata (wywieszono czerwoną flagę bo temp. 14 wody przy ok.
30 powietrza)
-jedzenie w Międzywodziu tanie (szczególnie w porównaniu z
Międzyzdrojami które odwiedziliśmy - tam jest 2 x drożej, tłum
koszmarny,blokowisko, nic fajnego)
-kwatera - hmm... nie pojechalabym tam drugi raz, co prawda 50 m od
morza, kafle, łazienka ale : zimno (parter), mroczno, śmierdzi
stęchlizną (łącznie z pościelą - zasypianie z lekkim obrzydzeniem a
nie jestem jakąś paniusią), ogólnie jakoś brzydko że nie chciało się
przebywać w pokoju i dobrze - siedzieliśmy na maxa na świżym
powietrzu, plaża, potem spacery

A jak Oliwia ? Super. Unormowalo się spanie, trochę lepszy apetyt.
Zaczęła więcej płakać jak głodna i już w dniu wyjazdu zrobiła się
bardziej rozmowna aż wstałam od komputera ze łzami w oczach jak
usłyszałam monolog jakby coś opowiadała.
Teraz częsciej jak coś chce (jeść, smoczka do zasniecia) woła:da,
daj, koj, goj. JAk je czasem mówi :am. JAk nie chce jeść :ej, aj.
I jakoś tak dziwnie mówi jakby rechotała jak żaba - ciężko mi nawet
powtórzyć.
Jak jej przysypywalam nogi piaskiem - podciągała je jak sprężyna ,
kopała czyli jak chce to potrafi.
Odpoczęliśmy i Oliwia i my i babcia.

Natomiast mam dylemat co do rehabilitacji - brak Vojty 2 tygodnie i
Oliwia zrobiła się luźniejsza. Miała tylko bobaty 2-3 x w tygodniu.
Kurcze może przy jej padaczce, spastyce, po jej przejściach (wylewy,
9 operacji) to metoda nie dla niej choć uważam że szybciej przynosi
efekty. Może spróbuje jeszcze miesiąc i zobacze jak lepiej.
NAwet nasza rehabilitantka od Vojty nie zaprzecza że tak może być -
mimo że Oliwia ładnie ćwiczy do podporu, lekko unosi głowę. Ale po
Vojcie ostatnio robiła jej kranio-sacralną żeby ją wyciszyć i
uspokoić mimo że Oliwia nie płacze, czasem troszkę.
Boże dlaczego nic nie jest oczywiste co jest lepsze i co przyniesie
więcej dobrego niż złego?

Niedługo 21 sierpnia jedziemy do Czeskiego Cieszyna - neurolog Bohm
bedzie już po zapoznaniu się z Oliwii EEG (robione na 1 wizycie),
rezonansem - zobaczymy co zaleci ?
Bo jak słysze rady naszych specjalistów że może Oliwię do szpitala
położyć uśpić relanium, może dołączyć nitrazepam to mam ochotę uciec
i zamieszkać pod lasem z dala od tych szpitali, gronkowców, lekarzy
którzy i tak jak przychodzi co do czego to nawet nie raczą podejśc i
zobaczyć jak wygląda atak.

Robiłam badania Oliwii krew, płytki,próby wątrobowe - wszystkie OK.
Wyniki naszych badań genetycznych - OK

25-27.08 mamy kolejną operację oka prawego i konsultacja co dalej ?

Dostaliśmy z WOSP matę ozonową Balsan Futura - te kąpiele perełkowe
są dla Oliwi naprawdę super - 10 min kąpieli, Oliwia leży luźno
(dziecko kąpie się razem z mamą )a potem zje z apetytem i śpi nawet
10 godzin bez budzenia się w nocy.
Myślę, żeby jej kupić taki leżaczek do zwykłych kąpieli bo już mi
ciężko tak na ręce trzymać a i Oliwi mało komfortowo.
Jak macie sprawdzone prosze o namiary.

Zgodnie z zaleceniem (prezes od badan włosa) i z polecenia
rehabilitantki dajemy Oliwii Flavon - antyoksydant, dobry na
odpornośc i nie tylko .
Próbuję też włączyć jej kozie mleko - oj trochę brzydko pachnie -
już mamy jedne wymioty za sobą - jak nie bedzie chciała - nic na siłe

Wystawiłam mieszkanie na sprzedaż - czas już pomyśleć o przyszłości
bo 44 m na 2 piętrze już robią się i za małe (razem z wałkami,
materacami, wózkami, krzesełkami) i trudne do znoszenia wózka i
coraz cięższej Oliwii (7,5 kg)

pozdrawiamy

Jola i Oliwia


fotoforum.gazeta.pl/5,2,jola23061978.html
    • mimi0080 Re: Oliwia.Pobyt nad morzem.Flavon.Kozie mleko... 12.08.08, 12:21
      No to świetnie...aż miło się czyta takie relacje!!cieszę się, że jest
      lepiej...pozdrawiam cieplutko
    • workmama Super News !!! 12.08.08, 12:39
      To nasze morze chyba rzeczywiście jakieś cudotwórcze jest smile)).Muszę namówić
      mamę Asieńki(Basi)żeby koniecznie pojechała tam z nią.Bardzo się ciesze z Oliwki
      jej postępów,oby tak dalej.Śliczne zdjęcia,mi najbardziej podoba się Oliwka na
      "kocyku"(?) w paski smile).
      p.s i mam przy okazji takie pytanie do Ciebie Jolu,nie wiem czy pamietasz
      historię Asi-Basi(26tydz.,670g),ma ona teraz rok i 9m-cy-ur. sie
      31.11.06r.,miała retinop. 2st,po laserze było o.k,ale potem zaczęła tracić
      wzrok,i teraz nie widzi,lekarze mówia,że to na skutek uszkodzenia mózgu(obraz
      tomogr. woda z torbielami i dwa malutkie obszary mózgu).Z tego co piszesz masz
      duże doświadczenie z Oliwka i jej oczkami,czy Twoim zdaniem Asia-B. ma szanse
      aby widzeć i gdzie jeszcze ewentualnie mogłaby udac sie z nią jej mama.Z góry
      dziekuję.
      • jola23061978 cóż doradzić 12.08.08, 14:53
        Hmm... cóż poradzić BAsi. U nas to inny problem bo siatkówka
        odwarstwiona czyli typowe ROP V i stąd tylko poczucie światła.
        Jeżeli po laserze oczy są OK a mimo to nie widzi to jest kwestia
        nerwów wzrokowych i odbioru w mózgu. Pewnie robili tez potencjały
        wzroku czy nerw przewodzi ? Choć znam przypadki że nerw przewodzi a
        mózg i tak nie odbiera (chyba to jest ślepota korowa).
        Jedyna szansa w rehabilitacji wzroku, stymulacji.
        We Wrocławiu jest ośrodek na KAmiennogórskiej i pod Poznaniem w
        Owinskie specjalizujący się w rehabilitacji wzroku.
        Na pocieszenie moge dodać , że każdy kto widzi Oliwii tomograf czy
        rezonans sprzed roku dziwi się jak ona może sama oddychać, jeść i to
        łyżeczką, reagować, słyszeć jak ma zalane prawie wszystkie ośrodki
        za to odpowiedzialne a widoczne były tylko fragmenty mózgu.
        Mózg to mózg - nadal niezbadany - trzeba dużo cierpliwości i czasu
        aby uzyskać efekty rehabilitacji i stymulacji.
        No i ważne żeby dziecku dostarczyć innych bodźców dla słuchu,
        dotyku, smaku jeżeli z oczkami jest problem bo po prawdopodobnie
        wyostrzą się inne zmysły do poznawania świata

        Jak coś daj namiary do mnie

        Jola

        jolaswierk@op.pl
        602 32 9030
        71 799 14 87

        p.s.
        a to nie kocyk na fotce - tylko mamusi pareo robiło za tło do zdjęć
        ale kocyk w delfiny i parawan w statki obowiązkowo kupiony nad
        BAłtykiem
    • tunelinda Re: Oliwia.Pobyt nad morzem.Flavon.Kozie mleko... 12.08.08, 12:42
      Jolu,
      Bardzo się cieszę, że u Oliwki postępy i że odpoczęłyście nad morzem. Może
      rzeczywiście Vojta nie jest dla Oliwki i warto spróbować z tym czeskim
      neurologiem skoro krajowi specjaliści nie za bardzo pomogli. Trzymam kciuki, aby
      Malutka szła do przodu.
      Buziakismile
      • zuziakasi Re: Oliwia.Pobyt nad morzem.Flavon.Kozie mleko... 12.08.08, 13:23
        Jolu odnośnie maty.. kilka rad z mojej strony
        jezeli robisz Vojte to minimum 2 godziny przed kąpielą, żeby nie nakłaadły się bodzce, po drugie seria 10 razy późneij 3 tyg. przerwy, żeby się nie odwapniły kości i po 3 jak 10 minut kochana?? przecież program trwa 25 minut? pamietaj, ze dla dzieci tylko progrm numer 1.nie inny. A no i jeszcze jedno czemu nie wchodzisz z Oliwoą do wanny? zrelaksujesz się również smile przyjemne z pożytecznymsmile)
        • jola23061978 Mata ozonowa 12.08.08, 14:43
          Wg zaleceń Pani od mat z firmy Balsan Futura:
          -wchodzę nago(jak kazała owa Paniwink - OLiwia między nogi z głową na
          moim brzuchu
          -zaleciła nam 10 minut na programie nr 1
          -o Vojtę się nie martw - przerwa na pewno jest bo jak mi się uda
          Vojte zrobić rano raz i po południu drugi raz to jest cud

          A dodajesz coś do wody - jakieś polecane przez nich sole czy ziółka
          bo ja kąpie się w czystej wodzie bez dodatków ?
          A uważasz żeby woda nie naleciała za mocno do ucha bo Oliwia obraca
          raz na jedną raz na drugą jakby specjalnie chciała mieć ucho pod
          wodą a MAdzia od Izy już nabawiła się nieżytu od takich zabaw smile
          • tolka11 Re 12.08.08, 15:38
            Ja to mam Jolu juz skrzywienie zawodowe i zawsze jak czytam twoje
            posty, to patrzę na nie pod katem rokowań w rozwoju umysłowym na
            przyszłośćsmile tak mam i jużsmile
            No i po tym poście spore zaskoczenie. Pozytywne oczywiście. Piszesz,
            ze Oliwia po tych wszystkich koszmarnych przejściach + epi zaczyna
            werbalnie sygnalizować swoje potrzeby. I to nie tylko płaczem, ale i
            konkretnymi słowami! Super rokowanie!
            A mała przecież dopiero kończy 20 m-cy.
            Tak trzymać.
            • tolka11 Re: Re 12.08.08, 15:47
              Jolu i tak najlepiej stymuluje rodzeństwo i to młodsze. Taka prawda.
              Widzę to na codzień u Miłosza, niewiarygodne jakich cudów w rozwoju
              umysłowym i jie tylko dokonał po pojawieniu się Sary!
              Prawda jest też taka, ze dla rodzica taki układ jest nie tyle
              stymulujący, ile zajeżdżającywink
            • jola23061978 Re: Re 12.08.08, 15:54
              Dzięki Tolka.
              Ale nie cieszę się na zapas i mam nadzieję, że to nie zbiegi
              okoliczności a moja psychika nie nakręca się sama.
              Jak Oliwia się uśmiecha (tak lekko) robi zadowoloną minę jak ją
              biorę to ja już podejrzliwie czy to nie atak i jakiś grymas sad
              Świr ze mnie. Chyba zacznę medytacje jak mój mąż smile

              Ale ona naprawdę woła (nie zawsze) ale jak chce jeść, smoczka i to
              inaczej mówi jak głodna, inaczej jak nie chce jeść.

              Ja z tych 4 rzeczy:padaczka, upośledzenie umysłowe, ślepota,
              opóźniony rozwój ruchowy fizyczny najbardziej boję się upośledzenia
              umysłowego i nienawidze tej padaczki, potem dopiero chciałabym ,
              zeby widziała a potem gdzieś daleko żeby chodziła .

              Narazie jednego jestem pewna , że ma fenomenalny słuch, odwraca się
              gdzie tylko coś usłyszy i (co się niektórzy nabijają) słucha mamy
              (czyli mnie) uważnie prawie z otwartą buzią wpatrzona. A jak śpiewam
              to już odlot smile

              Ja czuję, że ona dużo odbiera i przyjmuje (jak nie ma napadów bo
              ostatnio niem. neurolog stwierdziła że widzi u Oliwii dużo drobnych)
              ale ciało itp nie dają jej możliwości odpowiedzi.

              Ja ją czasem specjalnie zostawię chwile dłużej samą żeby zawolała,
              żeby nasłuchiwała i probowała się z nami kontaktować

              pozdr

              Jola

              p.s.

              Tolka czy ty odbierasz gazetowego czy masz inny mail bo prosiła mnie
              znajoma o namiar - ma kilkuletnią córeczką z choroba metaboliczna,
              leczą się u Prosta - wymigali się retinopatii bez operacji ale maja
              jaskrę i teraz mają na tym oku zapalenie rogówki i chcieli z kimś
              kontakt odnośnie jaskry, leczenia u prosta
            • ania.silenter Re: Re 12.08.08, 15:55
              tolka11 napisała:

              > Piszesz,
              > ze Oliwia po tych wszystkich koszmarnych przejściach + epi zaczyna
              > werbalnie sygnalizować swoje potrzeby. I to nie tylko płaczem, ale i
              > konkretnymi słowami!

              Mnie też jakoś rozczuliło to wołanie Oliwki (daj, am, koj itp. - tak mi się
              przypomniało, że moja Olka w tym wieku to więcej nie mówiła a teraz mędrkuje i
              bez przerwy mnie poprawia) i wiesz co Jolu, jestem granitowo pewna, że gdyby nie
              Twoja bezgraniczna miłość i Twoje oddanie Maleńkiej, nie rozwijałaby się tak super.
              P.S. Obejrzałam zdjęcia Twoje i Izy (bijou) i stwierdzam, że obie bardzo ładne i
              zgrabne jesteściesmile.
              • tolka11 Re: Re 12.08.08, 16:20
                milek03@onet.eu
                Gazetowy ciągle nawala, więc niech pisze na priv.
                U nas niestety jaskra podstępnie zniszczyła oko (pewnie czytałas mój
                post).
                A co do epi to sama wiesz najlepeij, ze jak się je uda wyciszyć (a
                kysz) to nie będzie zaburzało rozwoju.
                Przez moje ręce przeszło do tej pory kilkadziesiat takich dzieci,
                róznie było, ale tam gdzie epi jest opanowane jest dobrze, a czasem
                lepiejsmile
                • zuziakasi Re: Re 12.08.08, 18:08
                  my też kąpiemy w czystej wodzie, więc spoko smile)
                  a tak wogóle to wcześniej nie zdążyłam pochwalić Oliweczki za suer postępy..brawo brawo smile)
                  my byliśmy nad morzem, ale Zuzia nie zrobiła żadnych postępów..nic się tez nie zmieniło z jej napadami i wogóle to syf...zresztą jak zawsze..
    • flowercia Re: Oliwia.Pobyt nad morzem.Flavon.Kozie mleko... 12.08.08, 18:25
      macie dziewczyny piekne zdjecia z nad morza i jak fajnie ze oliwka robi postępy
      mam nadzieje ze sie poznamy przy okazji następnego spotkania grupy wsparcia smile
      pozdrawiam flowi
    • bijou82 Re: Oliwia.Pobyt nad morzem.Flavon.Kozie mleko... 12.08.08, 22:19
      czesc slonce smile
      no nareszcie sie pochwalilas smile tzn oliwke pochwalilas smile
      ja sama byłam świadkiem jak pięknie jadła i jak robi cudne miny i
      jak słucha twojego głowsu-więc dziewczyny potwierdzam w 100%wink...są
      postępy-i morze nasze polskie też może być uzdrawiające wink
      a tak już całkiem na poważnie-cieszę sie jolu razem z tobą!!!
      co do vojty-zadecyduj-ty oliwię obserwujesz wiesz co i jak i nawet
      najlepszy rehabilitant nie widzi jej 24h/dobę więc myślę że twoja
      opinia w tej sytuacji liczy się bardzo!!!
      co do bohma-trzymam kciuki,a po 15 sirpnia sama się rejestruję i z
      madzią jedziemy smile
      co do operacji w greifswald-moje zdanie znasz i popieram wierząc że
      będzie lepiej i już za chwilę oliwka będzie nosiła okularki lub
      soczewki smile
      a co do kąpieli-my w czystej wodzie,same bąbelki-i dobrze bo madzia
      je zjada wink i też jest super zrelaksowana-ja zresztą też wink
      a jeśli chodzi o wkładkę do wanny taką plastikową to w Astrze na
      drzewieckiego na dziale dziecięcym są takie jak chcesz to ci
      kupię,kosztuje 10zl więc żaden majątek wink a najlepiej jak
      przyjedziesz do mnie big_grin to wypróbujesz czy oliwia chce leżeć - nam
      sąsiadka pożyczyła żebyśmy zobaczyli-madzia trochę była zdziwiona że
      nie u mnie na rękach ale już jest ok wink
      buziaki ..
      hehe ale się osobiście rozpisałam
      a tak w ogóle to ania.sinlenter napisała że jesteśmy zgrabne czy
      szczupłe...echhhh żeby to była prawda wink hihihi w moim przypadku
      oczywiście wink dzięki ania...
    • skomroch1 Re: Oliwia.Pobyt nad morzem.Flavon.Kozie mleko... 12.08.08, 22:44
      Ja też słyszałam, że vojta nie zawsze jest dobry, bo wzbudza za dużo bodźców.
      Wspaniałe wiadomości! Mój synek, 16 msc. nie mówi wcale więcej, to znaczy gada
      coś cały czas, od 6 rano, ale werbalnie sygnalizuje samochód, brum brum , i
      jedzenie, am. Ostatnio mówi też mama, ale raczej nie zwraca się z tym konkretnie
      do mnie.Ale i tak mi miło.
      A wy na prawdę jesteście ładne dziewczyny a córki do was podobnesmile
      Jolu! Roch bardzo emocjonalnie reaguje na naszego psa, nie myślałaś o
      dogoterapii? Albo o sprawieniu Oliwce pieska? Nasz mały zaczął przez naszego psa
      pełzać, tak bardzo chciał go pogłaskać. Teraz muszę biedna psinę chronić.W
      Polsce mamy albo hipoterapię, ale to dla starszych dzieci, albo właśnie psy i
      podobno działanie terapeutyczne jest zaskakująco dobre.A podobno najlepsze jest
      pływanie z delfinami...Mnie jak na razie na delfiny nie stać , ale nasza suka
      działa jak najlepsze lekarstwo.
      Pozdrawiam i ściskam mocno Oliwię.
      • mama-cudownego-misia Re: Oliwia.Pobyt nad morzem.Flavon.Kozie mleko... 12.08.08, 22:48
        Super wieści smile

        Faktycznie z kwaterami nad naszym morzem jest ten problem, że niezagrzybione są
        od I piętra wzwyż...

        A swoją drogą podobno padaczka jest przeciwwskazaniem do ćwiczenia vojtą...
    • jola23061978 Re: Oliwia.Pobyt nad morzem.Flavon.Kozie mleko... 13.08.08, 00:02
      Dziękuję za miłe posty, komplementy, kurczę skrytykujcie coś - już
      wiem: dziś Oliwia zwymiotowała obiadek z kluskami mało się nie
      udławiła tym zwrotem akcji. Jak opanowałam sytuację - wzięłam się za
      sprzątanie jakaś wściekła nieziemsko (pewnie ZNPM się zbliża) a
      Oliwia napięła się asymetrycznie i wygięła w łuk. Tak mnie to
      zezłościło, że w nerwach mówię do niej:JAk nie umiesz leżec na
      plecach marsz na brzuch i chyba zbyt energicznie ją przekręcilam.
      Jak krzyknęła i się rozpłakała (co jej się przecież rzadko zdarza)
      to tak mi się żal zrobiło, że przytuliłam i popłakałam się sama -
      jej już przeszło. Czyli czuje emocje .

      Z tym mówieniem to też nie tak, że gada caly czas - ot tak z 2 x
      dziennie.

      O rodzeństwie myśle ale nie mam parcia, żeby nie złapać dołek - nie
      staramy się ale nie uważamy i już myślałam że jak mam oponkę zamiast
      brzucha i coś mnie tam uwiera to jak nic - coś tam jest .
      Zrobiłam HCG z krwi a tu ani grama czynnika ludzkiego
      Jakoś mi smutno. Już żartowałam z męża że pudło.

      Pieska Oliwia ma u babci raz na 2 tygodnie . Ja bym chciała ale to
      obowiązek wychodzić na spacer, komu oddac jak wyjeżdzamy ?
      Mamy rybki ale żaden z nich pożytek - ani Oliwia ich nie widzi ani
      nie miauczą , nie szczekają, tylko się biją - bo to pielęgnice
      wielkie jak karpie - kupione z mieszkaniem.

      pozdr

      Jola

      p.s.
      A zgrabna nie jestem bo albo byłam za chuda a teraz przy 49 to nawet
      się cellulit zrobił i jakaś taka nieproporcjonalna góra do dołu.
      Ale Iza to tak - najzgrabniejsza wcześniakowa mama we Wrocławiu smile
      • mama-cudownego-misia Re: Oliwia.Pobyt nad morzem.Flavon.Kozie mleko... 13.08.08, 07:08
        > p.s.
        > A zgrabna nie jestem bo albo byłam za chuda a teraz przy 49 to nawet
        > się cellulit zrobił i jakaś taka nieproporcjonalna góra do dołu.
        > Ale Iza to tak - najzgrabniejsza wcześniakowa mama we Wrocławiu smile
        Acha, a na spotkanie rodziców wczesniaków to statystkę wynajęłaś smile
      • bijou82 Re: Oliwia.Pobyt nad morzem.Flavon.Kozie mleko... 13.08.08, 08:50
        jola uśmiałam się z twojego posta,
        najbardziej z tych rybek i pudła radka wink

        a tak w ogóle to może razem sie postaramy,tzn w tym samym czasie wink
        zgrabna bede jak bede wazyla 49kg czyli nigdy...
        ale jakos nie mam czasu o tym myslec
        madzia wczoraj zjadla plaster szynki-takie to zdrowe ze szok-same
        konserwanty-ale zabrala mi z kanapki i mietosila w rekach i buzi wink
        no coz - ja nadal walcze z bakteria - mamo cudownego misia-
        wspominalas o fagach-jak to sie zalatwia??
        • tolka11 Re: Oliwia.Pobyt nad morzem.Flavon.Kozie mleko... 13.08.08, 09:49
          >Faktycznie z kwaterami nad naszym morzem jest ten problem, że
          niezagrzybione są
          od I piętra wzwyż...

          O przepraszam ja jeżdżę w takie miejsce, ze i koszty na 5 osób
          niewielkie i kwatery mimo, że na parterze (szeregowce przylegające
          do domu gospodarzy) niezagrzybione, odnawiane i wymuskane. I ludzi
          niet.
          Minusem dla niektórych (zwłaszcza dzieci wózkowych) dojście na plażę
          to 1,5 km wydmowym lasem czyli piach, piach, piach.
        • jola23061978 Re: Oliwia.Pobyt nad morzem.Flavon.Kozie mleko... 13.08.08, 11:25
          FAgi wiem , że hodują na Weigla (PAN) - mój RAdek pracuje w
          Diagnostyce obok to może coś podpytać .
          To naprzeciw szpitala Wojskowego.
          Tam się coś hoduje na życzenie i potrzebę pacjenta.
          Wyhodowaliby jakiegoś zdrowego dzidziusia wink Żartuję. W ciązy nie
          było tak źle - chociaż ta następna nie będzie już tak beztroska,
          obarczona zbyt dużą doza informacji

          pozdr
          • tolka11 Re: Oliwia.Pobyt nad morzem.Flavon.Kozie mleko... 13.08.08, 11:38
            >W ciązy nie
            > było tak źle - chociaż ta następna nie będzie już tak beztroska,
            > obarczona zbyt dużą doza informacji

            Masz rację łatwe to nie jest. Ale mimo wszystko mozliowe do
            przejścia.
            Jak sobie przypomnę jak płakałam, że jestem w ciąży z Sarą, potem
            cieszyłam się tylko parę dni, i masz: konflikt, nic nie wiadomo,
            zagrozone zycie malucha, wiele tygodni w szpitalu, znowu wczesniak.
            Ja już myslałam, że tego się nie da przezyć. Ale da się. Sama wiesz,
            człowiek jak musi wiele zniesie.
            Powodzenia.
        • mama-cudownego-misia Bijou, 13.08.08, 12:17
          Jola Ci już własciwie powiedziała. Nie chciałabym więcej mieszać, bo załatwiałam
          fagi po raz ostatni w 2000 r. Najlepiej zadzwoń do PANu na mikrobiologię, oni Ci
          dokładniej powiedzą. Acha, tylko musisz się upierać, że Twój bakcyl nie idzie na
          żadne leczenie (bo fagi są eksperymentalne, chociaz bezpieczne, i oni
          teoretycznie nie bardzo mogą je dać komuś, kto nie wyczerpał jeszcze wszystkich
          możliwości leczenia). Fagi to dobra rzecz, wielu ludziom już zdrowie uratowały.
          • bijou82 Re: dzieki / jolu.. 13.08.08, 14:40
            ech u mnie przez 19 miesiecy leczenia juz chyba sie wlasnie
            wyczerpaly..no nic wczoraj robilam kolejny juz posiew zobacze co
            wyrosnie i pojde z tym do nich
            jolu-moja mama pracuje na weigla w szpitalu smile ale niestety sie nie
            orientuje z tymi fagami
            poczekam na wynik posiewu i wtedy tam pojde tak jak pisalam...ale
            radek moze zapytac smile
            a jakie sa tego koszta ktos wie??
            bo moj maz jak sie 3 tyg temu dowiedzielismy tez ma tego bakcyla wink
            to moze on tez od razu fagi-poki co tez sie antybiotykiem meczy sad
            • tunelinda Re: dzieki / jolu.. 13.08.08, 15:22
              Info o fagach

              www.iitd.pan.wroc.pl/otf/otf.html
            • mama-cudownego-misia Re: dzieki / jolu.. 13.08.08, 17:54
              Kilka lat temu kosztowało to 120 zł (czyli niewiele). Problem w tym, ze musisz
              im dać nie papierek, a wyhodowane paskudztwo (albo może teraz pobierają wymaz),
              i oni te fagi dobiorą, albo nie. Gwarancji nie ma.
Pełna wersja