Baby, oceńcie co to warte

17.08.08, 10:51
i podpowiedzcie, co by tu można jeszcze dopisać. Zostałam poproszona o
napisanie na potrzeby powstającego właśnie portalu o żywieniu dzieci w wieku
0-18 lat tekstu o żywieniu wcześniaków. Jakby któraś z Was miała czas, niech
przeczyta, i powie, czy nie ma tu jakichś błędów i co by tu jeszcze można było
dopisać:

Odżywianie pozajelitowe

Bardzo małe wcześniaczki są najczęściej odżywiane pozajelitowo, gdyż ich układ
pokarmowy nie jest jeszcze w stanie podjąć swych funkcji. W ten sposób dostają
wszystkie potrzebne im aminokwasy, tłuszcze, glukozę i witaminy, co pozwala im
rosnąc i nabierać sił.


Żywienie sondą

Gdy tylko stan dziecka na to pozwala, oprócz składników pokarmowych
dostarczanych dożylnie zaczyna ono dostawać niewielkie ilości pokarmu, zwykle
bezpośrednio sondą do żołądka. Na początku jest to 1-2 ml, ale jeśli pokarm
nie zalega, jego ilość stopniowo się zwiększa.

Żywienie piersią i butelką

Jeżeli dziecko jest dość silne i ma odruch ssania, można już próbować je
przystawiać do piersi, albo karmić butelką. Bardzo ważny jest dobór
odpowiedniej butelki i smoczka. Warto od razu zaopatrzyć się w butelki
antykolkowe, w których po pierwsze nie tworzy się podciśnienie, i pokarm łatwo
wypływa, po drugie zaś mniejsze jest ryzyko, że dziecko łyknie powietrza i
będzie miało problemy z brzuszkiem (kolka, ulewanie). Na rynku polskim bardzo
trudno dostać smoczki odpowiednie dla wcześniaczków, o dziurce na tyle małej,
żeby zmniejszyć ryzyko zachłyśnięcia. Apteki mogą na zamówienie sprowadzić
smoczki firmy nutricia dla wcześniaków. Czasem udaje się też kupić sprowadzane
z Niemiec smoczki do butelek dra Browna „O”. Jeśli jednak nie uda nam się ich
dostać, możemy przetestować kilka smoczków dla noworodków i wybrać ten, z
którego najmniej kapie (w przeprowadzonym na własne potrzeby teście 8 różnych
dostępnych na rynku butelek najlepiej wypadł rozmiar „1” dra Browna,
dostosowany do butelek antykolkowych). Ogromnie ważne, szczególnie w przypadku
butelek antykolkowych i karmienia wcześniaków, które mają obniżoną odporność,
jest dokładne mycie i sterylizacja tych butelek.

Pierś czy mieszanka?

Niewątpliwie dla wcześniaka nie ma nic lepszego, niż mleko mamy. Nie tylko
zawiera ono bezcenne przeciwciała, wspomagające układ odpornościowy w walce z
bakteriami, ale ma skład idealnie dostosowany do potrzeb malucha, którego mózg
się lepiej rozwija na mleku matki. Badania dowodzą, że wcześniaki karmione
mlekiem matki, ale też specjalną mieszanką dla wcześniaków są średnio o 7
punktów inteligentniejsze, niż przedwcześnie urodzone dzieci karmione zwykłymi
mieszankami. Karmienie piersią przez pierwsze 6 miesięcy życia znacząco
zmniejsza też ryzyko wystąpienia alergii.
Dlatego warto powalczyć o laktację i karmienie naturalne, jednocześnie
podjadając witaminy, lecytynę i kwasy omega3, które trafiają do mleka mamy, a
których dziecko bardzo potrzebuje. Decyzja nie zawsze jednak należy do nas –
czasami mija ponad miesiąc, zanim dziecko możemy przystawić do piersi, bywa,
że ma ono za słaby odruch ssania, żeby pobudzić laktację, a na to wszystko
nakłada się ogromny stres, niewyspanie, zmartwienie, czasem straszne zapalenia
piersi… Dlatego u wielu mam wcześniaków laktacja zanika.
Pozostaje nam wtedy zamawiać w aptece specjalne mleka dla wcześniaków (Babilon
Nenatal, Enfamil Premature, Nestle Alperm…wink, które również odpowiadają
szczególnym potrzebom małych brzuszków – zawierają więcej łatwo przyswajalnego
białka, potrzebnego do rozwoju mózgu cholesterolu i żelaza oraz wapnia,
których wcześniakom brakuje, a na dodatek są bogatsze w witaminy i bardziej
kaloryczne, niż zwykła mieszanka. Istnieje również suplement dla wcześniaków
(BMF) dodawany do odciągniętego mleka matki. Preparaty te stosuje się zwykle,
aż dziecko osiągnie wagę 3-4 kg (decyduje zawsze lekarz), po czym przechodzi
się na mleko modyfikowane dla zwykłych dzieci. Dalsze karmienie kalorycznymi
preparatami dla wcześniaków zwiększa ryzyko otyłości. Niektóre „duże”
wcześniaki, urodzone niewiele przed terminem, mogą jeść zwykłe mleko
modyfikowane – o sposobie żywienia zawsze powinien decydować neonatolog.

Zmiana mleka

Zmiana mieszanki na inną zawsze stanowi prawdziwą rewolucję dla małego
brzuszka. O ile nie ma wskazań do nagłej zmiany (np. w przypadku alergii),
nową mieszankę powinno się wprowadzać powoli, stopniowo mieszając ją w coraz
większej proporcji ze starą. Praktykowane przez niektórych rodziców częste
zmiany mleka zwykle kończą się solidnymi bólami brzuszków. O tym, jakie mleko
wybrać, powinien decydować lekarz prowadzący dziecko. On też może zlecić
podawanie preparatów zapobiegających ulewaniu poprzez zwiększanie gęstości
mleka (nutrition, kleik, mleka AR) albo zwiększających jego kaloryczność (np.
fantomalt).

Ile powinien jeść wcześniak?

Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Z jednej strony od momentu, gdy już
osiągnie wiek korygowany „0”, wcześniaczek powinien jeść tak, jak donoszone
noworodki (z zastrzeżeniem, że zalecenia na opakowaniach mlek modyfikowanych
są często trochę przesadzone, by nakręcać sprzedaż, i rzadko które dziecko
tyle zjada na jeden posiłek). Jednak wcześniacki często są mniejsze, słabsze i
mają kłopoty z brzuszkiem, więc domagają się pożywienia częściej (nasza córcia
przez pierwsze 2 miesiące co półtorej godziny), za to jedzą mniejsze ilości.
Jedyne, czym powinniśmy się kierować w ocenie, czy dziecko dobrze je, to
przyrost wagi. Niektóre dzieci mają szybszą przemianę materii albo gorzej
wchłaniają, i muszą jeść więcej, innym wystarczy nawet o 1/3 mniej pożywienia.
Ważne, żeby dziecko rosło. Normalnie powinno przybierać w pierwszym kwartale
życia minimum 150 gramów na tydzień czyli co najmniej 600 gramów miesięcznie.
W kolejnych miesiącach przyrost wagi ciała powinien wynieść 400 g na miesiąc.
Po 6 miesiącu życia dziecko zaczyna stopniowo przyrastać coraz mniej.
Pamiętajmy jednak, że wcześniacki bywają obciążone dodatkowymi
dolegliwościami, które mogą wpływać na przyrost wagi (np. niedobory żelaza
objawiają się brakiem apetytu). Dlatego jeśli coś nas niepokoi, powinniśmy się
udać po poradę do dobrego pediatry, który oceni stan, przyrost wagi i rozwój
dziecka.
Również jeśli dziecko jest karmione piersią, należy często kontrolować jego
wagę. W przypadku karmienia butelka wiemy, ile zjada, i możemy je ważyć raz na
tydzień (częściej nie ma sensu, bo kupa, siusiu i najedzony brzuszek wpływają
na wahania wagi). Wcześniak karmiony piersią powinien być jednak ważony (wraz
z pieluszką, zmieniamy dopiero po ważeniu) przed i po każdym karmieniu,
najlepiej na wadze kuchennej, która jest dokładniejsza od wagi dla niemowląt.
Pozwala się to nam zorientować, ile dziecko je. Ważenia przed i po każdym
posiłku można zaniechać, gdy już jesteśmy pewni, że dziecko ma siłę ssać, a
więc ładnie je i przybiera na wadze.
    • mama-cudownego-misia Re: Baby, oceńcie co to warte 17.08.08, 10:51
      Laktacja

      Nawet jeśli nie możemy przystawiać dziecka do piersi, można o nią powalczyć,
      przede wszystkim kupując dobry elektryczny laktator (u nas najlepiej sprawdzały
      się laktatory medeli, a nasza córcia była karmiona odciąganym mlekiem przez
      pierwszy rok życia) i ściągając mleko co 3-4 godziny przez 15 minut (niektórzy
      polecają schemat naprzemienny 7+5+3 minuty każdą pierś), nawet jeśli mleko nie
      leci. Warto odciągać również w nocy. Potrzebne mleczko zawozimy do szpitala w
      torbie-lodówce w sterylnych (wysterylizowanych pojemniczkach lub słoiczkach.
      Resztę najlepiej mrozić w specjalnych woreczkach – przyda się, jeśli laktacja
      mimo naszych wysiłków zacznie zanikać, albo gdy np. będziemy musiały wziąć
      jakieś leki. Co jeszcze można zrobić dla pobudzenia laktacji? Pić zioła
      (najlepiej specjalne herbatki mlekopędne), wypijać około 2-3 litrów płynów
      dziennie, nie nosić obcisłych bluzek i staników, dużo spać i się wylegiwać,
      masować piersi ciepłym prysznicem, żeby zwiększyć ukrwienie. Niektórzy polecają
      picie piwa karmi, które zawiera odrobinę alkoholu i rozszerza naczynia
      krwionośnie, zwiększając ukrwienie piersi, ale nawet taka dawka alkoholu może
      zaszkodzić naszemu wcześniaczkowi. Lepiej już ogrzać piersi gorącym okładem.
      Jeśli pokarmu okresowo jest mniej, nie wpadajmy w panikę – jego ilość zależy też
      od hormonów, stresu, wyspania i formy mamy, i podlega cyklicznym wahaniom.
      Należy jednak pamiętać, że odciągając mleko wyłącznie laktatorem z czasem dość
      trudno będzie nadążyć za rosnącymi potrzebami dziecka (chociaż stopniowe
      pobudzanie laktacji jest możliwe, trzeba dużo pić, spać i odciągać częściej, w
      dzień nawet co 2 godziny). Najczęściej mamy odciągające pokarm i podające go
      butelką skarżą się, że w pewnym momencie go nie wystarcza i musza włączyć
      żywienie mieszane. Sposobów jest wiele – można mieszać swoje mleko z mlekiem
      modyfikowanym, tak by osiągnąć pożądaną objętość, podawać najpierw mleko matki,
      a na zakończenie posiłku modyfikowane z drugiej butelki, albo część posiłków z
      mleka odciągniętego, a część z mieszanki (mały smakosz może się jednak wtedy
      buntować). Jeśli naszym celem jest nie tylko dokarmianie, ale też zwiększenie
      laktacji i stopniowe przestawienie dziecka wyłącznie na pierś, warto się
      zaopatrzyć w System Wspomagający Karmienie SNS Medela, czyli wieszaną na szyi
      butelkę, od której odchodzi przyklejany do piersi dren – dziecko ssąc pierś
      wysysa jednocześnie mleko z butelki, najada się, ale pobudza laktację.
      Mleko matki możemy podać bezpośrednio po odciągnięciu, zamrozić i w razie
      potrzeby odmrozić (nie należy go trzymać w zamrażarce dłużej, niż 2 miesiące),
      lub włożyć w wyparzonym słoiczku do lodówki (max. na 48 godzin) i podgrzać w
      razi podgrzać w razie potrzeby. U maluchów nie można powtórnie wykorzystać raz
      odgrzanego mleka, jednak ponieważ pokarm matki jest na wagę złota, u zdrowego
      dziecka powyżej 6 miesięcy można od biedy wykorzystać je po najdalej 4 godzinach.

      Przestawianie z butelki na pierś

      Bardzo często maluchy w szpitalu są karmione butelką, zaś mama chciałaby je
      nauczyć ssać pierś. W przypadku wcześniaków wszystko jest możliwe i to nawet po
      kilku miesiącach jedzenia z butelki! Należy po prostu przystawiać głodne dziecko
      do piersi przed nakarmieniem go butelką. Większość dzieci stopniowo przestawia
      się na pierś, chociaż zdarzają się niezłomni fani butelki, z której przecież
      łatwiej leci i mniej się trzeba namęczyć smile
    • mama-cudownego-misia Re: Baby, oceńcie co to warte 17.08.08, 10:52
      Kiedy wprowadzać nowe pokarmy?

      Pierwsze, bardzo delikatne jednoskładnikowe przeciery wprowadza się zgodnie ze
      schematem żywienia po 4 miesiącu życia u dzieci karmionych mlekiem
      modyfikowanym, i w okolicach 6 u dzieci karmionych piersią. Wydawałoby się, że u
      wcześniaczka nowe pokarmy należy wprowadzać zgodnie z wiekiem korygowanym. Układ
      pokarmowy maluszka jest przecież o miesiąc lub dwa młodszy, niż wynikałoby z
      jego metryki! Jednak należy też pamiętać, że urodzone przedwcześnie maleństwo
      nie zdążyło zgromadzić tylu „zapasów” białka czy żelaza, co bobas urodzony o
      czasie, a na dodatek to, co zgromadziło, zużywa już od dłuższego czasu, niż
      powinno. Dlatego zwykle nowe pokarmy wprowadza się zgodnie ze schematami
      żywienia dla dzieci karmionych piersią <link> i mieszanką <link>, ale zwykle
      mniej więcej w pół drogi między wiekiem metrykalnym a korygowanym, albo nawet
      zgodnie z wiekiem metrykalnym. Ostateczna decyzja zawsze musi być podjęta przez
      lekarza prowadzącego dziecko, a zależy od stanu maluszka, tego, czy przeszedł
      martwicze zapalenie jelit (NEC), czy ma problemy z brzuszkiem (przy zaparciach
      na przykład może pomóc jabłuszko), czy ma niedobory pokarmowe i jak przybiera na
      wadze.

      Jak wprowadzać nowe pokarmy?

      Z doświadczenia internetowych i regionalnych grup wsparcia mam wcześniaczków
      wynika, że dość często cierpią one na alergie. Dlatego nowe pokarmy należy
      wprowadzać powoli i ostrożnie. Zawsze wprowadzamy je wczesnym popołudniem, żeby
      wychwycić ewentualne oznaki alergii. Zaczynamy od pokarmów jednoskładnikowych,
      podając pierwszego dnia jedną łyżeczkę po karmieniu (jeśli maluch się bardzo
      upiera, że nie chce, można przed). Każdego kolejnego dnia zwiększamy ilość
      podawanego przecieru o jedną łyżeczkę, aż będziemy pewni, że dziecko dobrze
      toleruje daną potrawę. Następny owoc lub jarzynkę wprowadzamy po tygodniu. Przy
      objawach nietolerancji lub alergii (wysypka, szorstkie policzki, chlustające
      wymioty, nagła biegunka lub zaparcie) wycofujemy się z danego produktu. Można
      znowu próbować go wprowadzić po kilku miesiącach, gdy układ odpornościowy
      dziecka już o nim „zapomni”.
      Jarzynki i owoce należy wybierać w zależności od tego, jakie dziecko robi
      kupki. Niektóre (jabłka, szpinak, brokuły, morele itd.) rozrzedzają stolec, inne
      (marchew, kaszka) zestalają. Jeśli dziecko ma zaparcia, dajemy pokarmy
      rozrzedzające, a gdy kupka jest rzadka, zestalające.
      W okresie wprowadzania nowych pokarmów mogą się pojawić częstsze lub nawet
      śluzowate kupki. Jeśli objawy te nie miną po kilku dniach, dany produkt należy
      odstawić na pewien czas, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że dziecko ma nań
      alergię. Normalne u maluchów jest natomiast robienie kupki w kolorze jarzynki,
      którą zjadły.

      Które pokarmy najpierw?

      Gdy pediatra zadecyduje o wprowadzeniu dodatkowych posiłków, należy postępować
      zgodnie ze schematem żywienia dla dzieci karmionych piersią<link> lub mlekiem
      modyfikowanym<lik>.

      Lepsze jedzenie ze słoiczka czy domowe?

      Jeśli jarzyny i owoce mamy niepryskane, z własnego ogródka, a mięsko od
      zaprzyjaźnionego chłopa, nieszpikowane antybiotykami i hormonami, domowe zupki i
      przeciery są równie wartościowe, co te ze słoiczków. Jak nie mamy takiej
      możliwości, lepiej zaczynać od karmienia gotowymi daniami ze słoiczka, nie tylko
      ze względu na wygodę stosowania, ale również dlatego, że są przebadane i nie
      zawierają lub prawie nie zawierają chemikaliów (a normy dla produktów
      dietetycznych specjalnego przeznaczenia, jakimi są słoiczki dla dzieci są bardzo
      zaostrzone). Niektóre produkty są nawet oznaczone znaczkiem "bio", który
      gwarantuje, że nie ma w nich nawozów sztucznych ani środków ochrony roślin.
      W przeciwieństwie do zawartości słoiczków z daniami dla niemowląt warzywa z
      bazaru czy supermarketu nie są badane. Wprawdzie nie da się u nas jeszcze kupić
      wybuchających z nadmiaru azotanów karczochów, jak we Włoszech , jednak faktem
      jest, że do ich produkcji używa się nawozów sztucznych i środków ochrony roślin,
      następnie zaś często konserwuje chemicznie i pokrywa woskiem, żeby jabłka czy
      marchewka wyglądały bardziej apetycznie. To samo dotyczy wielu dostępnych na
      rynku mięs, które mogą zawierać hormony i antybiotyki.
      Zdania specjalistów i rodziców podzielone, jeśli chodzi o to, do jakiego wieku
      podstawę diety dziecka powinny stanowić „słoiczki”. Na dłuższą metę taki sposób
      żywienia jest coraz kosztowniejszy, bo wraz z apetytem dziecka rośnie ilość
      spożywanych słoiczków, a i nie da się wciąż unikać konserwantów w diecie. Z
      drugiej strony nawet jeśli konserwanty nie szkodzą mamie, dla dziecka mogą być
      bardziej szkodliwe. Jeśli Ty zjesz na obiad cztery
      różyczki „chemicznego” brokułu, to chemikalia się odłożą w Twoim organizmie tak
      samo, jak w organizmie Twojego dziecka, ale rozłożone na Twoje załóżmy 65 kg
      wagi. Jeśli te same cztery różyczki brokułu skonsumuje Twoje dziecko, to ta sama
      ilość chemikaliów rozłoży się na np. 10 kg wagi. Dlatego wielu lekarzy zaleca
      karmienie słoiczkami do wieku 1,5 roku.
      Należy pamiętać, by dieta była możliwie różnorodna i urozmaicona, inaczej
      wychowamy niejadka. Ten sam mało pożądany efekt osiągniemy, jeśli będziemy
      dziecku wprowadzać do diety najpierw same owoce – potem nie będzie chciało zjeść
      niczego, co nie jest słodkie. Niedobrze też jest zbyt długo podawać dziecku
      papki o konsystencji kremu – już od 5 miesiąca w zupkach dla niemowląt są
      grudki, a słoiczki dla roczniaków zawierają całkiem duże kawałki warzyw. Nauka
      gryzienia pozwala lepiej „poczuć” swoją jamę ustna i ułatwia naukę mówienia,
      poza tym .
      Uwaga! Jeśli dziecko nabiera pięknego żółtego kolorytu (ale białka oczu są nadal
      śnieżnobiałe), oznacza to, że nie metabolizuje całego beta-karotenu zawartego w
      diecie, i musimy ograniczyć dynię, morele oraz marchewkę, którą niestety zawiera
      większość słoiczków dla dzieci, bo zwykle nie alergizuje.

      Ile owoców w diecie?

      Wbrew pozorom nie za dużo. Dziecko do roku życia powinno spożywać w formie soków
      i przecierów najwyżej 160-180 ml owoców. Zbyt duża ilość fruktozy może skutkować
      bólami brzuszka, niepotrzebną pulchnością (a pamiętajmy, że to pierwsze 3 lata
      życia decydują o tym, czy będziemy mieć kłopoty z nadwagą!) i grymaszeniem przy
      mniej słodkich posiłkach.
    • mama-cudownego-misia Re: Baby, oceńcie co to warte 17.08.08, 10:55
      Kiedy kaszki?

      Zgodnie ze schematami żywienia pierwsze kaszki możemy wprowadzić już w 4-5
      miesiącu życia u dzieci karmionych butelką i w 6 miesiącu u dzieci karmionych
      mlekiem z piersi. Zaleca się najpierw wprowadzenie jednego posiłku z kleikiem
      ryżowym albo specjalnie poddaną hydrolizie enzymatycznej kaszką
      ryżowo-kukurydzianą nestle bifidus (ta ostatnia jest szczególnie polecana dla
      dzieci z zaparciami). Już miesiąc później możemy serwować dziecku kaszki ryżowe
      i kukurydziane. Można mu podawać te z owocami, ale lepiej je przygotować na
      mleku, który maluszek jada, niż dawać od razu mleczno-ryżowe rozprowadzane w
      wodzie – nawet jeśli są przygotowywane na mleku modyfikowanym, to innym, niż to,
      którego używamy (chyba, że np. i mleko i kaszki mamy firmy Hipp)

      Co z tym glutenem?

      Gluten, występujący w pszenicy, życie, jęczmieniu i owsie (ale nie w prosie,
      soi, ryżu i kukurydzy) cieszy się złą sławą wśród rodziców, gdyż jego
      nietolerancja może powodować celiakię, chorobę objawiającą się uszkodzeniem
      kosmków jelitowych, upośledzenie wchłaniania i biegunki. Na szczęście dotyka ona
      zaledwie 1% populacji.
      Aktualnie uważa się, że gluten powinien zostać wprowadzony do diety dziecka
      dość wcześnie: w 5 miesiącu życia u dzieci karmionych piersią (bo mleko matki
      chroni przed alergiami i zmniejsza ryzyko wystąpienia celiakii), i w 6 u dzieci
      jedzących mleko modyfikowane. W przypadku wcześniaków jednak lepiej poczekać
      przynajmniej do 6 miesiąca.
      Najprostszym sposobem wprowadzenia glutenu do diety maluszka jest podawanie mu
      kleiku pszennego, który niestety trudno jest w Polsce zdobyć (nie produkuje go
      żadna z wiodących na rynku firm). Można mu zamiast tego zacząć zagęszczać zupkę
      kaszką manną lub skorzystać z gotowych słoiczków „glutenowych”, czyli jabłuszek
      z kaszką manną Gerbera (od 6 miesiąca) albo owsianki ze śmietanką Bobovity (po 9
      miesiącu). Jeśli dziecko dobrze toleruje gluten, można mu z czasem zacząć
      podawać kaszkę 8 zbóż Nestle bifidus (uwaga! Zawiera śladowe ilości mleka!),
      owsiankę lub zwykłą kaszę, a nawet kuskus.
      • lalota Re: Baby, oceńcie co to warte 17.08.08, 11:57
        Fajny artykul ci wyszedl,
        W rozdziale o laktacji w 4linijce od dolu masz dwa razy to samo (tak na wszelki
        wypadek ci pisze) i mysle, ze przydaloby sie jakies zakonczenie (podsumowanie).
        Moze cos o tym, ze nasze maluchy jednak nabieraja z czasem cialka, zeby bylo
        optymistycznie. Ja zauwzylam u siebie mala obesje na punkcie jedzenia mlodego. A
        przeciez nie jest zle (6 m-cy metrykalnych i 7kg) i nie chce miec grubasa. Nie
        jest to wszystko proste i fajnie, ze mozna bedzie poczytac taki twoj artykul
        (bardzo przyjemnie sie go czyta). No to chyba tyle z mojej strony
        Pozdrawiam
        • mama-cudownego-misia Re: Baby, oceńcie co to warte 17.08.08, 17:03
          O widzisz, koniecznie coś optymistycznego muszę dodać, bo faktycznie chyba
          wszyscy cierpimy na tą samą obsesję - jeszcze teraz, jak mała przeskoczy jeden
          posiłek albo ma mniejszy apetyt, to się stresuję, mimo ze ma dwa okazałe
          podbródki i nosi ubranka dla dwulatków wink
          Dzięki za pomysł i zauważenie błędu smile
      • liti Re: Baby, oceńcie co to warte 17.08.08, 22:35
        Jeśli chodzi o te smoczki to z tego co się zorientowałam to chyba w każdym
        szpitalu jest inaczej(?). Tam gdzie był Wojtuś wcześniaki piły tylko z Canpola i
        pani rehabilitantka tłumaczyła mi, że są najlepsze,bo są twarde, kształt ,,,,itd
        i ja właściwie nie interesowałam się bardziej. Potem dowiedziałam się o tych
        smoczkach Nutricii ale było trochę późno: po pierwsze one są na receptę a my
        byliśmy już w domu, po drugie- można je stosować do określonej wagi dziecka od
        której dzieliło go ok. 200g więc się po prostu nie opłacało. Pani bardzo
        odradzała smoczki NUK a gdzie indziej tylko NUK. nie wiem sponsoring czy
        faktycznie jakość ma na to wpływ?
    • iksantia Re: Baby, oceńcie co to warte 17.08.08, 16:28
      Artykuł super! Fajnie się czyta. Może dopisz coś o piciu? Woda, soczki, napoje,
      czy dopajać, jak karmi piersią.
      Na marginesie, jako że mam korekcyjne okowink znalazłam kilka malutkich błędków:
      1. raz piszesz nazwy z dużych liter (Babilon Nenatal, Enfamil Premature, Nestle
      Alperm…wink, raz z małych (nutrition, kleik, mleka AR, nestle bifidus);
      2. by nakręcać sprzedaż, i rzadko które dziecko tyle zjada na jeden posiłek – ja
      bym nie dawała przecinka przed i;
      3. wchłaniają, i muszą jeść więcej – j.w.;
      4. minimum 150 gramów na tydzień czyli co najmniej 600 gramów miesięcznie - a tu
      postawiłabym przecinek przed czyli;
      5. ile zjada, i możemy je ważyć raz na tydzień – jak w p.2;
      6. i podgrzać w razi podgrzać w razie potrzeby – powtórzenie i brakuje literki;
      7. u dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym, i w okolicach 6 u dzieci
      karmionych piersią – jak w p.2;
      8. Nauka gryzienia pozwala lepiej „poczuć” swoją jamę ustna i ułatwia naukę
      mówienia,
      poza tym . – to poza tym chyba miało być na początku?
      smile pozdrawiam
      • mama-cudownego-misia Re: Baby, oceńcie co to warte 17.08.08, 16:54
        Iksantia, bardzo bardzo wielkie dzięki, już nanoszę poprawki. Ale by mi się
        przydał na co dzień taki korektor smile.
        I o piciu też dopiszę. Prawdopodobnie będę redagować według instrukcji również
        część o żywieniu niemowląt, i tam będzie sporo o pojeniu i dopajaniu smile
        • iksantia Re: Baby, oceńcie co to warte 17.08.08, 17:41
          Nie ma sprawywink jakby co, pisz na maila, chętnie pomogę.

          (część o żywieniu niemowląt, i tam będzie - i tu znow przecinek przed i, Ty
          chyba juz tak masz wink)
          • mama-cudownego-misia Re: Baby, oceńcie co to warte 17.08.08, 17:48
            Nie no, nie będę Cię wykorzystywać, i tak masz pewnie swoją robotę, ale korektor
            z Ciebie genialny smile
            Już sobie przykleiłam na monitorze karteczkę "przed i nie ma przecinka!". Może
            pomoże. Chociaż nieszczęsne już/jóż/jurz mnie latami prześladowało wink
            • uliszek Re: Baby, oceńcie co to warte 17.08.08, 21:00
              Bardzo ciekawy artykuł, na który szkoda że nie natrafiłam jak urodziłam małego smile
              Bardzo fajny i rzeczowy.
              Ja tylko tak chciałam doda nie wiem czy to ważne ale mój młody ma obecnie 19
              miesięcy (34 tydz ur.) zaczęłam mu wprowadza o całe 4 tygodnie póżniej pokarmy a
              nawet czasami jeszcze póżniej, jest alergikiem pokarmowym i na wiele rzeczy
              dostawał szorstkiej wysypki, co ciekawe on np. wprowadziłam mu nowe to wysypka
              wyszła po 2, 3 dniach , cieżko było ją zlikwidowac i dopiero następny pokarm
              podawałam po 2 tygodniach. Obecnie nie wychodzi mu już prawie nic. Ale do 3 roku
              życia nie będę mu podawac mocnych alergenów .
              Pozdrawiam
              Uliszek
    • ciociakubusia Re: Baby, oceńcie co to warte 18.08.08, 16:21
      Przeczytałam. Bardzo ciekawy i wyczerpujący artykuł. Bez lania wody -
      - bardzo konkretne informacje. Od razu widać, że wyszły spod ręki
      doświadczonej mamy, która wszytko sprawdziła "na własnej skórze".
      Sama piszę co jakiś czas artykuły o tematyce żywieniowej i jeśli
      chodzi o tronę merytoryczną podspisałabym się pod nim bez
      zastrzeżeń.
      Pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja