liti
21.08.08, 21:45
Jakiś czas temu przeczytałam parę książek o żywieniu i dietach i co tu dużo
mówić nieco zszokowała mnie ich zawartość min. informacje dotyczące mleka i
wyrobów z mleka.
Cytat:"Mleko potrzebne jest dziecku do 3 roku życia i najlepiej, aby było to
mleko matki. W tym okresie życia organizm dziecka produkuje enzym laktazę,
nieodzowny przy trawieniu laktozy (cukru) oraz podpuszczkę potrzebną do
trawienia białka. Po tym czasie dostarczamy dziecku potrzebnych ilości wapnia
i innych składników w pożywieniu urozmaiconym."
"Mleko krowie z racji swojego składu(duże ilości wapnia i kazeiny) blokuje
pracę żołądka, śledziony i jelit. Jest silnie śluzotwórcze i zakwasza organizm."
I już bez cytatów: mleko pasteryzowane nie zawiera już nic dobrego tylko tą
kazeinę, i zabite temperaturą bakterie i strawienie tego wymaga pobrania z
organizmu (kości i zębów) wapnia, co może być przyczyną niedoborów wapnia.
Jednym słowem mleko krowie dla cieląt i wyroby z mleka pasteryzowanego też są
"be".
I jeszcze, że połączenia mleka i prod. mlecznych z owocami to w ogóle tragedia.
No i nabrałam dystansu do mleka (kiedy przestałam je pić zakończył się mój
wieczny katar) i tak się biję z myślami, bo naukowcem nie jestem, czy to
faktycznie sprawka koncernów mleczarskich ta promocja mleka, czy faktycznie
ono nie szkodzi. . Oczywiście poza osobami uczulonymi na mleko.No i czy dawać
je dziecku?
Oczywiście z Pepti nie zrezygnuję, chodzi mi o rozszerzanie diety.