tunelinda
05.10.08, 23:54
Alek od dzisiejszego ranka ma wysypkę na buzi, za uszkami i na plecach -
czerwone wypukłe plamki, na buzi zlewające się w większe. Nie ma temperatury,
ale jest marudny i płaczliwy, łapie się za uszka i włoski na głowie, zrobił
rzadką i śmierdzącą kupkę rano, w nocy pojękiwał przez sen i miał rewolucje w
brzuszku, bąki szły także za dnia. Niechętnie jadł, był płacz i każdy posiłek
wciskany na raty. Generalnie Malutki wygląda kiepsko. Dostał 2 x syropek z
wapniem. Do naszego pediatry pójdziemy dopiero we wtorek, a do alergologa w
piątek. Jeden lekarz wcześniej stwierdził u niego skazę białkową, ale inni
raczej tego nie potwierdzali. Nie jadł ostatnio nic nowego, a ja od jakiegoś
czasu już nie trzyma diety bezmlecznej (jeszcze karmię go piersią 3 x
dziennie), ale nigdy nie miał takiej wysypki. Czy wzywać jakiegoś lekarza do
domu czy czekać do wtorku? Za bardzo nie wiem, jak mogę mu pomóc i czy to na
pewno alergia pokarmowa czy coś poważniejszego. Poradźcie proszę.