Jak pomóc siostrze?

06.10.08, 15:55
Moje drogie poradźcie bo nie wiem juz co robić. Moja siostra jest w
totalnej rozsypce. Dzisiaj po wizycie w ośrodku wczesnej interwencji
potwierdziły się przypuszczenia, że Kubuś ma powazny problem ze
wzrokiem . Wskutek uszkodzenia czesci mózgu odpowiedzialnej za wzrok
konieczna jest rehabilitacja. reaguje ale słabo na bodźce wzrokowe.
Następny chyba jeszcze gorszy problem to stan mojej siostry - jest w
strasznej depresji. Psycholog u ktorego była z dzieckiem bardziej
zaniepokoiła się jej stanem i zaleciła natychmiastową potrzebę
konsultacji psychiatrycznej. trzeba będzie chyba zaprzestać
karmienie piersią i zacząć leczenie.
Wiem że na odległość niewiele poradzicie ale może macie podobne
doświadczenia. Jak mam z nia rozmawiać? Przecież tym stanem tylko
zaszkodzi małemu. Nic do niej nie dociera. Boze ja już nie mam
siły!!!!!!!!!!!!!. Co robić??????????????/
    • bijou82 Re: Jak pomóc siostrze? 06.10.08, 16:21
      kochana
      nie wiem czy jesteś w stanie pomóc siostrze
      jeśli ma depresję-to jest to choroba i tylko lekarz specjalista może
      jej pomóc
      mam niepełnosprawną córeczkę i też kiedyś mówili że nie będzie
      widzieć i słyszeć - wtedy to był taki cios że chyba tylko obecność
      męża mi pomogła nie wpaść w depresję
      Madzia widzi i słyszy
      ale mimo iż ma 21 miesięcy nie siedzi nawet (zaczęła pełzać
      dopiero),nie mówi
      to bardzo trudne
      ciągle pytam DLACZEGO
      rozumiem co czuje twoja siostra
      może wini siebie za wcześniactwo kubusia i konsekwencje??
      może jest na etapie "żałoby" - i zrozumiała że ma
      chore.niepełnosprawne dziecko
      może nie potrafi się z tym pogodzić???
      zapewne wiele jest przyczyn tego stanu
      ale sądzę że tylko lekarz może zdiagnozować czy cierpi na depresję i
      wtedy jej pomóc
      ty ją wspieraj,bądź przy niej-i nie musisz nic mówić (mnie wręcz
      denerwowały słowa typu BĘDZIE DOBRZE,NIE DENERWUJ SIĘ,WSPÓŁCZUJĘ
      CI,BĄDŹ SILNA)
      spróbuj namówić siostrę na wizytę u lekarza
      także dla dobra Kubusia
    • mama-cudownego-misia Re: Jak pomóc siostrze? 06.10.08, 17:03
      Przykro mi sad Miałam nadzieję, ze ten obszar malacyjny nie zostawi trwałych
      śladów. Mimo wszystko jednak Kubuś reaguje na bodźce wzrokowe, a rehabilitacja
      może dać bardzo dużo.
      > Jak mam z nia rozmawiać? Przecież tym stanem tylko
      > zaszkodzi małemu.
      Ale tego to jej jednak może nie mów, bo tylko ją wpędzisz w poczucie winy.
      Zaangażuj kogo się da z rodziny, żeby mówili jej, że musi poszukać pomocy u
      psychologa, bo się wykończy, znajdź psychologa, namów jej męża, żeby spróbował
      ją namówić i zawieźć, jeśli zdecydujecie się nie czekać na pomoc państwową, to
      może ich wspomóż finansowo (terapia jest droga), zaproponuj, że Ty zostaniesz z
      Kubusiem, jak ona pójdzie do psychologa. Dbaj o to, żeby dobrze jadła (może jej
      coś ugotujesz od czasu do czasu?)...
      • ciociakubusia Re: Jak pomóc siostrze? 06.10.08, 17:19
        Ja niestety mieszkam dlaego od siostry i nie mogę teraz do niej
        pojechać. Cały czas dzwonię , kilka razy dziennie ale wiem że to nie
        to samo, co obecność. Dzisiaj psycholog orzekła, że sama pomoc
        psychologiczna nie wystarczy - potrzebny jest psychiatra. Szwagier
        umówił dzisiaj wizytę prywatną ale siostra kategorycznie odmiawia -
        mam nadzieje że do wieczora zmieni zdanie.
        Dużą pomoc dostaje od rodziców - mieszkają w jednym domu. babcia
        cały czas zajmuje się Kubusiem, ale ona też jest bliska załamania.
        jak myślicie - czy taka rehabilitacja wzroku moze pomóc w znaczący
        sposób. tak mało jest informacji na ten temat
    • agajedi Re: Jak pomóc siostrze? 06.10.08, 17:13
      Niestety bijou82 ma rację. Nie jesteś w stanie pomóc swojej siostrze jeśli
      zaczyna się u niej depresja. Myślę, że jedynym rozwiązaniem jest jak najszybsza
      konsultacja psychiatryczna.
      Mamy wcześniaczków muszą być silne od samego początku do końca, a nie omija nas
      przecież ani depresja poporodowa, ani burza hormonalna po porodzie. Do tego
      dochodzi ciągły strach o biedne maleństwa.
      Każda z nas zachodząc w ciążę marzyła o ślicznym bobasku z 10 punktami Apgar.
      Niestety czasem dzieje się inaczej. A jeśli do tego dochodzi wizja
      niepełnosprawności dziecka to cały ten bagaż potrafi nas przerosnąć. Moje
      dziecko też jest niepełnosprawne (ROP V), wiem co przeżywa Twoja siostra.
      Porozmawiaj z nią, niech idzie do psychiatry. Lekarz jak każdy inny. To nie musi
      skończyć się lekami. Czasem wystarczy rozmowa z kimś kompetentnym.
    • madziach1 Re: Jak pomóc siostrze? 06.10.08, 18:29
      Witaj

      Z jednej strony wsparcie jakie Ty jej teraz dajesz - dostęp do informacji: jak zdiagnozować, jak rehabilitować i jak pomóc Kubusiowi w rozwoju. Musi wiedzieć, że są różne możliwości, a medycyna się cały czas rozwija i z czasem łatwiej będzie leczyć różne schorzenia. Mózg małego dziecka jest bardzo plastyczny - także odpowiednia stymulacja kory wzrokowej (ta część mózgu odpowiedzialna za odbiór i przetwarzanie bodźców wzrokowych) będzie aktywizować te okolice.
      Dziewczyny tu pisały "o żałobie". Bardzo trafnie. Problem niepełnosrawności dziecka uaktywnia te same procesy psychologiczne jak utrata dziecka, tylk w innym wymiarze. Potrzeba czasu i pracy nad sobą by porodzić sobie ze stratą tej wizji dzieciństwa swojego dziecka, które miało być przecież w pełni szczęśliwe i beztroskie. W żałobie są pewne fazy, ktore przeplatają się ze sobą. Często na początku jest totalny szok. Potem jest faza wybuchu emocji: płacz, rozpacz, złość i gniew... cała gama. Potem przychodzi właśnie faza depresji, obniżonego nastroju, aż z czasem przychodzi faza akceptacji obecnej sytuacji. Ale na to czasem potrzeba dużo czasu.

      Czasem wskazane jest włączenie antydepresantów. Ale ważne jest zróżnicowanie czy mamy do czynienia z depresją, która wymaga włączenia leków (myśli i tendecje samobójcze) czy z pewną "prawidłowością" jaką jest trud radzenia sobie z zaistniałą sytuacji. Wtedy lepsza będzie psychoterapia. Oczywiście łączenie psychoterapii z farmakoterapią przynosi częste bardzo dobre efekty.

      Inna sprawa... dać jej czas dla siebie. Niech Ktoś z jej przyjaciół wyciaga ją czasem z domu. Musi mieć jakąś odskocznie, z drugiej strony wiedząć, że Kubuś jest teraz pod dobrą opieką i może sobie pofolgować. Może jej być trudno na początku zadbać o siebie (poczucie winy często się wtedy pojawia), ale warto ja do tego nakłaniać. Aktywność fizyczna (pływanie, bieganie etc...) bardzo pozytwnie wpływa na poprawę nastroju i walkę z depresją.

      Pozdrawiam, Madzia (psycholog)
    • bijou82 Re: Jak pomóc siostrze? 06.10.08, 18:43
      madziach świetnie napisała
      powiem Ci że ja miałam taki moment załamania że mąż musiał wynieść
      telewizor,komputer i radio z domu,telefon miałam wyłączony i
      wykasowałam wszystkie wiadomości i numery telefonów-bo denerwowało
      mnie wszystko dookoła co nie było związane z Madzią-wkurzało mnie że
      ktoś chce np oglądać wiadomości-bo to znaczyło dla mnie że nie myśli
      o Madzi
      poszłam do psychologa-i wytłumaczyła mi o co chodzi
      zrozumiałam ale i tak przez 3 tyg jeszcze byłam odcięta od świata
      ktoś pomyśli że to głupie-ale ja tak wtedy czułam

      teraz jest inaczej
      potrafię sie nawet cieszyć z tego że ktoś jest szczęśliwy i ma
      zdrowe dziecko (bo długo nie mogłam tego znieść)
      poza tym z upływem czasu wiele rzeczy staje się łatwiejszych i
      niepełnosprawność dziecka nie jest już taka przerażająca

      myślę że dużo pomogły mi też moje studia pedagogiczne
      na praktykach miałam kontalt ze wspaniałymi niepełnosprawnymi
      dziećmi i choć wtedy nie sądziłam że będę mamą takiego dziecka to
      teraz te doświadczenia mi pomagają... może dlatego też było mi
      łatwiej

      mam nadzieję że Twoja siostra poradzi sobie z pomocą lekarza i
      rodziny ... Kubuś jeszcze nie raz ja uszczęśliwi i sprawi wieeeeele
      radości

      rehabilitacja pomaga - pisałam ci kiedys na ten temat - u nas nie
      chodziło tylko o ROP ale także o to że Magda mimo że widziała to nie
      reagowała (nie patrzyła,nie interesowała się)-psycholog,rehabilitant
      mówili że to przez wylew i mózg ma problem z przetwarzaniem
      informacji
      a dzięki rehabilitacjo wzroku i rehabilitacji metoda Vojty mózg
      zaczął w końcu "rozumieć" co widzi i madzia ma radość z tego że
      patrzy.
      • ciociakubusia Re: Jak pomóc siostrze? 06.10.08, 19:04
        Dziękuję wam bardzo dziewczyny. Wasze wskazówki umacniją mnie w tym
        co robię dla siostry. Własnie rozmawiałysmy prawie godzinę. Myślę,
        że jest jakieś światełko w tunelu bo siostra sama do mnie zadzwoniła
        i prosiła o wsparcie. Dzisiaj długo rozmawiała z psychologiem w
        ośrodku wsparcia badającą Kubusia. Trafiła na świetnego człowieka,
        która stwierdziła, że ona jako mama potrzebuje teraz pilniej pomocy
        niż dziecko. Siostra właśnie pojechała na umówioną przez nią wizytę
        do psychiatry. Mam nadzieję,że jej pomoże.
    • ciociakubusia Re: Jak pomóc siostrze? 06.10.08, 21:25
      Ta wizyta u psychaitry to chyba jednak niewypał. Facet zalecił
      magnez i olej z wiesiolka, skierował do psychologa na testy,
      skasował 100 zł i kazał przyjść z wynikami testu. Zasugerował
      psychoterię grupową w pobliskim szpitalu psychiatrycznym.
      Co o tym myśleć ?
      • tunelinda Re: Jak pomóc siostrze? 06.10.08, 21:40
        Poszłabym jeszcze do innego specjalisty, który specjalizuje się w depresji, choć
        pewnie znalezienie dobrego psychiatry nie jest proste, ale może ta Pani
        psycholog z ośrodka kogoś wam poleci. Trzymam kciuki, abyście znaleźli dobrego i
        ludzkiego specjalistę i żeby siostra poradziła sobie, jak najszybciej z depresją.
      • agajedi Re: Jak pomóc siostrze? 06.10.08, 22:09
        Nie wiem jak w szpitalu, gdzie rodziła Twoja siostra, ale tam gdzie rodziłam ja na oddziale jest pani psycholog. Pewnie tak samo jest u siostry (a przynajmniej powinno być). Jak jeszcze leżałam w szpitalu to dużo rozmawiała z mamami wcześniaczków i naprawdę pomagała. Może zorientujcie się w sytuacji. Taki psycholog na oddziale położniczym, gdzie jest wiele trudnych sytuacji mógłby pomóc najlepiej. Przynajmniej zrozumie siostrę i jej problem. Bo rzeczywiście jak już iść do specjalisty to do takiego, będzie umiał zrozumieć, a nie tylko przepisze magnez i wiesiołka.
        ---
        Aga, mama Marysi- 25 hbd 580 gram- 17.04.2008
      • kicia031 Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 08:39
        Jesli moge sie podzielic z toba doswiadczeniami ososby cgorej na depresje od
        ponad 20 lat:
        Olej z wiesiolka to nie jest zly pomysl, istnieja padania potwierdzajace brak
        kwasow omega 3 i omega 6 w odpowiedniej proporcji u osob cierpiacych na
        depresje. Polecam Gallomega formula IQ ktora jest zaprojektowana specjalnie na
        tego typu problemy. Magnez na pewno nie zawadzi, pomoze lepiej raadzic sobie ze
        stresem.

        Sa obecnie leki, ktore mozna zazywac podczas karmienia piersia, ale nie wszyscy
        lekarze sie douczaja regularnie i je znaja. W przypadku wiekszosci lekow trzeba
        by rzeczywiscie przerwac karmienie, a to mogloby jeszcze bardziej dobic siostre.
        Trzymajcie sie, wierze, ze bedzie dobrze - i z siostra i z maluchem...
    • skomroch1 Re: Jak pomóc siostrze? 06.10.08, 22:13
      Ja kiedy szukałam dobrego psychologa( w zupełnie innej sprawie) posłużyłam sie
      internetem-weszłam na określone fora i wpisałam słowo-klucz. To chyba
      najbardziej wiarygodne źródło informacji.
      Bardzo współczuję wam tej sytuacji. Kubuś jest jeszcze malutki i wiele sie może
      zmienić na lepsze, dzięki rehabilitacji i waszej miłości.Ja niedawno
      dowiedziałam się,że mój synek być może nigdy nie będzie normalnie chodził. Po
      pierwszym szoku i paru dniach totalnego załamania jakoś musiałam zacząć dalej
      żyć.Walczymy teraz z tym i staramy sie cieszyć z tego, co jest.
      Depresja to podstępna choroba, trudno czasem zauważyć, że się zaczęła. Mam
      przypadek depresji w bliskiej rodzinie.Ta pani już jest wyleczona, ale bez
      dobrej opieki medycznej prawdopodobnie byłoby to niemożliwe.To bardzo złożony
      problem, każdy reaguje inaczej.Ja np. chciałam oderwać się od problemu i wyjść
      na miasto , a bijou zamknęła się w domu.
      Życzę wam zdrowia, szczególnie dla Kubusia, i oby ten ciężki okres jak
      najszybciej się skończył.
    • mamaewci Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 10:55
      Ciociu Kubusia, mam nadzieje, ze to Was nie dotyczy, ale ku
      przestrodze wklejam link do tego forum:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36868&w=83613773&v=2&s=0
      Trafilam na ten link na lutowych mamusiach i wtedy dopiero sobie
      uswiadomilam czym moze byc depresja. Wiem, ze to pewnie skrajny
      przypadek, ale mi otworzyl oczy na ten problem. Dopoki nie macie
      diagnozy co to jest, odciazalabym siostre jak mozna w opiece nad
      dzieckiem, ale tez nie zostawialabym jej samej.
      • ciociakubusia Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 13:07
        Boże to przerażające. !!! Aż boję się myśleć. Muszę zacząć działać,
        szukać pomocy. Może inny psychiatra.
        • mama-cudownego-misia Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 13:42
          Ale nie zaszczuj jej swoją pomocą i działaniem. Wspieraj, namów na razie na
          psychologa (jeśli będzie potrzeba, to on już ją namówi na kolejną wizytę u
          psychiatry), a poza tym bądź przy niej, wspieraj, wysłuchuj...
          • ciociakubusia Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 14:14
            Umówiłam ją dzisiaj do psychologa na badania. Mam nadzieję, że jej
            pomoże.
            • traganek Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 16:00
              A może pomogłoby jej spotkanie z rodzicami innych wcześniaków. Skąd
              jest siostra?
              • ciociakubusia Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 17:13
                Mieszka w okolicy Piotrkowa - województwo łódzkie.
                • pszczolka232 Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 17:27
                  ciocio Kubusia o tym samym myslalam,co traganek. Jestem z Bełchatowa
                  jak wiesz wiec jesli chcialaby pogadac z mama wczesniaka to moge
                  wysluchac i wesprzec. Tylko hmm nie chce byc niedelikatna moja
                  corcia calkiem ladnie wyszla z wczesniactwa i niechcialabym aby
                  siostra na widok mojej jeszcze gorzej sie poczula. Wiec moze
                  poprostu na pierwszy raz (oczywiscie jesli chcecie) pojade sama bez
                  Weroniki.
                  Daj znac co o tym myslicie.
                  PS. Oile sie niemyle to chyba nasze dzieci sa w podobnym wieku moja
                  ma w ta sobote roczek wiec prawdopodbnie z siostra mijalam sie na
                  korytarzu w CZMP w Łodzi.
                  • ciociakubusia Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 18:56
                    Pszczólko dziekuje bardzo za propozycję, ale myślę, że na razie
                    chyba takie spotkanie byłoby dla siostry trudne. Proponowałam jej
                    chociażby uzuskanie pomocy na tym forum, porozmawianie z mamami o
                    podobnych problemach ale odmawia. Jest bardzo zbuntowana i ma wielki
                    żal do Boga, że ją tak potraktował. Od roku ciągle stresy i huśtawka
                    nastrojów - najpierw trauma przedwczesnych urodzin i typowe
                    przypadlości z tym związane - bedechy, infekcje, powroty na
                    reapirator itp. Potem ulga - wszyscy zapewniali , że mały bardzo
                    dobrze rokuje, wylewy tylko II stopnie które szybko się wchłonęły.
                    Wydawalo się, ze wszytko wraca do normy. Potem to tragiczne USG
                    główki - ubytek w mózgu. Wszyscy pocieszali, że może wszystko się
                    ułoży i nie będzie problemów. Potem bardzo powazne zapalenie płuc -
                    pobyt w szpitalu.Podejrzenie o niedosluch. I znowu chwilowy spokój.
                    Za chwilę podejrzenie o padaczkę - nieprawidłowe EEG. To też sie
                    uspokoiło. I teraz następne załamanie - co będzie ze wzrokiem małego?
                    te straszne huśtawki emocjonalne po prostu ją przerosły. Sama sobie
                    nie poradzi . Mam nadzieję, że dzisiejsza wizyta u psychologa może
                    choć trochę ją wzmocni.Dzisiaj rozmawiałam z nią długo przed
                    południem - było tragicznie, dlatego w trybie pilnym wyprosiłam
                    wizytę u psychologa. po południu trochę lepiej. Ale to są takie
                    straszne wahania nastroju, że w grę wchodzi chyba tylko farmakologia.
                    • 11anetta Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 19:48
                      tak czytam te wszystkie posty i widze ,ze twoja siostra jest slaba
                      psychicznie i naprawde trzeba jej pomoc..Moze maz moglby ja
                      poskladac do kupy nie zawsze lagodnoscia ale slowem ktore przemowily
                      by jej do glowy,przeciez tu chodzi o jej dziecko i teraz ona musi
                      sie wziasc w garsc i latac po rehabilitacjach z malym.Widzialam
                      mnostwo mam siedzacych na salach przy dzieciach na oddziale
                      onkologii i powiem ci,ze gdyby one sie wtedy rozsypaly to bylaby
                      masakra a jest to nieporownywalne do problemow twojej siostry bo
                      przeciez dziecko ma duze szanse na normalne zycie.Zmus ja jakos do
                      zagladniecia na to forum i porozmawiania z mamami ktore maja ten sam
                      problem a przeciez tu ich nie brakuje.Mysle ze jej to pprzejdzie
                      BIJOU tez przeciez opisywala swoja traume a teraz prosze zawinela
                      rekawy i pracuje z corcia nonstop niech siostra zajrzy na jej
                      blog.Powodzenia moze za ostro ale mysle ze mam racje.pozdr.
                      • ann_a30 Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 20:19
                        Jak jest depresja, to słowo (łagodne czy ostre) nie pomoże. To jest choroba. To
                        tak jakby choremu na gruźlice mówić, żeby nie kasłał, albo kulawemu, żeby nie
                        utykał. Nie przechodziłam depresji, nie wiem jak to jest. Mogę jedynie sobie
                        wyobrazić, bo miałam taką sytuację w rodzinie. Owszem, postawa rodziny i
                        przyjaciół jest ważna, ale to ma być wsparcie, a nie przywołanie do porządku.
                        Jeśli jednak to nie choroba, a jedynie reakcja na stresową sytuację, to również
                        bym to uszanowała, bo każdy ma inną wrażliwość, a co więcej każdy inaczej
                        reaguje. Dziewczyna się załamała. Nie każdy ma siłę. Ja nie wiem, co bym
                        zrobiła... A pomoc rodziny to bardzo dużo. Gdyby nie teściowa, to pewnie bym nie
                        jadła, nie spała, a na poród pojechała z 5-letnim synkiem.
                        Tak więc nawet głupia sprawa jak przygotowanie posiłku, zrobienie prania, czy
                        posprzątanie, może pomóc. No i wsparcie emocjonalne, załatwianie lekarza itp.
                        Rodzina może wiele. Nawet jeśli wydaje się ,że to mało.
                        • tunelinda Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 21:05
                          Niech cały czas ktoś będzie z siostrą i jej towarzyszy dyskretnie jeśli to
                          możliwe. Mam wielką nadzieję, że stan twojej siostry jest przejściowy i poradzi
                          sobie przy pomocy waszej i specjalistów , ale czujność w tej kwestii nie
                          zaszkodzi, bo nigdy nie wiemy, co się kryje w czyjejś głowie. Oby wszystko z
                          Kubusiem i jego mamą ułożyło się, jak najlepiej.
    • an_7 Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 21:08
      Czy siostra była w ośrodku wczesnej interwencji na Pilickiej w Warszawie? Pytam, bo spotkałam tam panią neurolog (nie pamiętam nazwiska), która przedstawia stan dziecka w najczarniejszych barwach. Ma taki sposób motywowania do rehabilitacji. I jestem jej wdzięczna, bo widzę ogromny postęp u synka dzięki tej rehabilitacji.
      Mózg małego dziecka jest bardzo plastyczny, mały ma duże szanse na poprawę.

      Mam w rodzinie osobę, która leczyła się na depresję, ale nie poporodową. Z doświadczenia wiem, że osoba z depresją może nie zdawać sobie sprawy ze swojego stanu, odmawiać leczenia, zaniedbać codzienne obowiązki i np. cały czas leżeć w łóżku. Chory nie interesuje się nawet najbliższymi, może nie być w stanie opiekować się Moją kuzynkę do wizyty u psychiatry przekonał mąż (musiał użyć podstępu). Po kilkunastu tygodniach brania antydepresantów poprawiło się jej na tyle, że wróciła do normalnego życia. Potem były jeszcze wizyty u psychologa, ale terapia daje efekty raczej po dłuższym czasie.
      Są różne rodzaje depresji. Moja kuzynka nie miała myśli samobójczych, ale przyplątały się lęki. Bała się wyjść z domu. Też mi się wydawało, że do niej nic nie dociera.
      • ciociakubusia Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 21:45
        Siostra była w ośrodku wczesnej interwencji dla dzeci slabowidzacych
        w Łodzi. teraz czekają na decyzję komisji o zakwalifikowaniu do
        leczenia. Może to potrać 2 tygodnie, potem umówienie wizyty i
        rehabilitacja.
        Dzisiaj była u psychologa, miala wykonane badanie - stwierdzona dość
        mocna depresja, brak energi i siły do działania. Co do dalszego
        leczenia musi zadecydować lekarz psychiatra.
        • 11anetta Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 21:54
          to dobrze ze mimo wszystko dziala cos w kierunku dziecka wiem,ze tam
          jej dodadza sil.Nadal twierdze,ze jest slaba psychicznie i
          najbardziej pomoga jej ludzie,ktorzy przez cos takiego
          przechodzili.Jak bylam w szpitalu z malym tam spotkalam mloda
          dziewczyne,ktora kilka razy stracila ciaze az urodzila wczesniaczka
          jak ja w 26tc 900gr.Teraz maly ma 18mcy porazenie mozgowe baaardzo
          slaby wzrok i sluch.I co myslicie,ze sie zalamala NIE ona walczy o
          to dziecko i wierzy,ze bedzie chodzic a wzrok coz...
          Dla mnie depresja to dosc wyswiechtane slowo zbyt czesto sie je
          uzywa nawet zolnierze wracajacy z iraku nagle maja depresje -brak
          slow.A moze ta lekarka ,ktora to powiedziala,ze bardziej martwi sie
          o siostre tez ja przy okazji nakrecila niepotrzebnie.Sorki jestem
          ostra w tych sprawach ale ona musi sei wziasc do kupy.pozdr.i trymam
          kciuki
          • ann_a30 Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 22:01
            No, jedź na wojnę, która jest bez sensu, zastrzel parę osób, w tym dzieci,
            zobacz, jak ci kumpli mimy rozsadzają, i wróć do domu i opowiadaj, że było fajnie.
            Dziewczyna jest słaba psychicznie - i co? Jakby mogła się wziąć za siebie i nie
            narzekać, to by znaczyło, że jest silna i nie byłoby tego wątku.
            Są ludzie, którzy sobie po prostu gorzej radzą. I naprawdę gadanie, że ma się
            wziąć w garść jest bez sensu.
            • zurawska.barbara Re: Jak pomóc siostrze? 07.10.08, 22:38
              No tak... Czytam te wszystkie posty i tak sobie myśle że nie mam wiele do
              powiedzenia, bo mój mały dzięku Bogu jak na razie rozwija sie dobrze, choć
              przeszedł operację cztery tygodnie temu.
              Ale chcę podzielić się moim doświadczeniem bo brałam leki na depresję dawno temu
              jakieś 8 lat, trwało to nie długo ale pamietam ze jak po kilku tygodniach leki
              zaczęły działać to zaczęłam inaczej postrzegać świat, jak by ten problem przez
              ktory mialam depresję wyblakl, staną do szeregu z innymi problemami - rozumiesz,
              nie mial już takiej wagi. Mniej mnie wszytstko obchodziło, ale nie odbierało
              chęci do życia ani do działania. Ale w porównaniu z sytuacja Mamy Kubusia to
              były pierdoły, jednak każdy żyje swoim zyciem. Myśle ze ona potrzebuje terapii
              ale nie mnie to rozstrzygać. Nie zniechęcajcie się, mnie po porodzie Stasia
              wkur...ły teksty typu wszystko bedzie dobrze, bo nie wiadomo było jak bedzie.
              Mamie Kubusia bardzo współczuję, i wcale nie uważam ze jej psychika jest za
              słaba, dziecko to najczulszy punkt dla Matki. Depresja to choroba całej rodziny,
              wszyscy muszą z nią walczyć, ale najbardziej cierpi ten chory, mimo że czasem
              jest nieprzyjemny, odrzuca pomoc. Jedyne co jeszcze moge dodać to prośba - nie
              poddawajcie się, chociaz wiem że nie jest wam latwo. A nad mocnymi wstrzącami
              typu - "weź się w garść" bym uważała, to moze być za duży cios. Pozdrawiam
              serdecznie i trzymam za Was kciuki.
              • lazy_lou Re: Jak pomóc siostrze? 08.10.08, 02:29
                znam bardzo dobrze te chorobe, depresje.

                mnie dopadla niespodziewanie: jak juz bylo wiadomo ze kuba z
                wczesniactwa wyszedl bez wiekszych "obrazen".
                teraz widze ze przechodzilam wszytskie fazy typowe dla matki dziecka
                z problemmai: na poczatku, gdy na wypisie ze szpitala dowiedzielismy
                sie ze synek mial rozlegle leukomalacje i co moze z tego wyniknac,
                zamknelamsie znim w domu i calymi dniami lezalam z nim w lozku, on
                na mojej piersi w pozycji na zabke <niedawno pewna neurolog
                powiedziala mi ze niewykluczone ze to wielodniowe kangurowanie moglo
                zadzialac wrecz leczniczo na jego mozg>
                potem pogodzilam sie ze coz, bedzie jak bedzie, to przeiez moje
                dziecko i kocham je takim jakie bedzie.
                po jakims czasie zaczelam szukac rehabilitantow i neurologow i
                dzialac.

                depresja przyszla gdy wszystcy orzekli ze bedzie dobrze, ze rozwoj
                wprawdzie nieharmonijny ale idzie do przodu.
                wtedy juz moglam pozwolic sobie na luz i luksus "niemania" sily.
                zaczelam snuc sie po domu w szlafroku, spac po 18 godz na dobe.
                wszystko mnie denerwowalo i najmniejszy problem urastal do wagi
                tragedii.

                mialam fart bo od razu trafilam do dobrego lekarza <jesli ktoras
                bedzie potrzebowala psychologa/ psychiatry w warszawie szczerze
                polecam dr siwca>
                dostalam leki ktore zadzialaly zadziwiajaco szybko i nagle tak jak
                pisze barbara: problemy odzyskaly swoja skale i swoje miejsce w
                zyciu.
                wiem ze sytuacja twojej siosty jest inna i wcale sie nie dziwie ze
                nie wytzymala hustawki.
                wytlumacz jej moze ze to ze sie zalamala nie swiadczy ze jest zla
                matka, tak samo jak choroba kubusia nie jest jej wina.
                malo kto wytrzymuje cios jakim jest informacja o chorobie
                najblizszej osoby.
                ale wlasnie dla kuby powinna sie leczyc.
                mysle ze tak jak ktoras z dziewczyn napisala: czasem nawet dobre
                wyspanie sie i mozliwosc niemyslenia o tym co sie musi, potrafi
                polepszyc humor na tyle zeby ocenic problem realnie.
                i mysle ze to jest zadanie dla jej bliskich: dac jej odpoczac i
                namowic na wizyte u kogos kompetetnego. niestety szarlatanow w
                zawodzie psychologa/psychiatry jest tak wielu sad
          • 2122joan Re: 11anetta 17.10.08, 03:52
            Nie wypowiadaj sie jesli niemasz nic madrego do powiedzenia.Nie
            mialas depresji wiec nie wiesz co to jest!!A raczej ostra nie jestes
            tylko nie wyrozumiala.Nawet nie wiesz co depresja moze zrobic z
            czlowieka......
            • lazy_lou Re: 11anetta 17.10.08, 16:54
              joan...
              poczytaj posty anety.
              ja juz ich nie czytam, bo wiem ze nie ma po co. nic nie wnosza.
              dlatego nawet sie juz na nia nie zloszcze suspicious
              • tolka11 Re: 11anetta 17.10.08, 18:04
                Aneta. Ja nie jestem ostra w tych sprawach. Nie jestem ostra, bo
                pracuję z dziecmi niepełnosprawnymi, bo kontakt z ich rodzicami to
                dla mnie codzienność, bo pracuję z nastolatkami, które buntują się,
                bo takie ich prawo i buntują się, bo są niepełnosprawne, bo sama mam
                niepełnosprawne dziecko. Właśnie dlatego nie jestem ostra i NIGDY w
                życiu nikomu nie dam rady: weź się w garść. Za dużo widzę na codzień.
                Jestem konkretna i nie stawiam diagnozy w necie. Staram się pomóc.
                Pokierować. Nie zranić. Bo to chyba najważniejszesmile
                • ania.silenter Re: 11anetta 17.10.08, 20:33
                  tolka11 napisała:

                  >
                  > Bo to chyba najważniejszesmile

                  Masz rację, Tolko to najważniejsze. Mam koleżankę - matkę dwóch super fajnych,
                  zdrowych chłopców, którzy urodzili się z wagą w granicach 4 kg. Moja koleżanka
                  ma wszystko co najważniejsze - zdrowe dzieci, ukochanego męża, dobrą pracę, nowe
                  mieszkanie. Ma też zdiagnozowaną depresję, leczy się farmakologicznie. Nie wiem
                  dlaczego tak jest. Ale nigdy, przenigdy nie powiedziałabym jej, że "ma się wziąć
                  w garść", bo jej problemy są niczym wobec problemów np. matek wcześniaków. Jedni
                  są słabsi psychicznie, inni silniejsi ale to nie znaczy, że wolno nam potępiać
                  tych, którzy się załamują i lekceważyć ich problemy. Wręcz przeciwnie nasze
                  dobre słowo może pomóc, złe na pewno zaszkodzi.
                  • 11anetta Re: ok dziewczyny 17.10.08, 20:54
                    skad wy wogole wiecie ze ta dziewczyna ma depresje.Pozatym nie tu
                    nam rozstrzygac nasze spory tu chodzi o dziewczyne,mame ktora
                    ewidentnie ma problem a moze juz nawet sobie z nim poradzila.
                    Pozdr.
                  • mama-cudownego-misia bo to w ogóle nie jest tak... 17.10.08, 21:16
                    depresja bywa skutkiem ciężkich przeżyć, ale bardzo często, szczególnie u ludzi,
                    którzy wydawałoby się mają wszystko, jest efektem zaburzeń równowagi
                    biochemicznej w mózgu - zdarzają się całe rodziny cierpiące na depresję.
                    • ania.silenter Re: bo to w ogóle nie jest tak... 17.10.08, 21:36
                      mama-cudownego-misia napisała:

                      > ale bardzo często, szczególnie u ludzi
                      > ,
                      > którzy wydawałoby się mają wszystko, jest efektem zaburzeń równowagi
                      > biochemicznej w mózgu


                      przypuszczam, że tak właśnie jest z moją znajomą - problemy zaczęły się po porodzie
                      • skomroch1 Re: bo to w ogóle nie jest tak... 18.10.08, 09:59
                        Moja Mama ma depresję, objawia sie ona w sposób fizjologiczny, Mama ma napady
                        duszności. Od 2 lat leczy sie farmakologicznie i objawy ustąpiły,Mama ma depr.
                        od kiedy okazało się, że stopniowa utrata wzroku u mojego taty jest
                        niewyleczalna i prowadzi, w szybkim tempie do ślepoty.Ja poroniłam a moja
                        siostra nie może mieć dzieci,i tak się to stało.Teraz , pomimo że jest Roszek i
                        Mama ma upragnionego wnusia i tak cały czas musi być na lekach , bo nadal
                        przygnębia ją postępująca choroba Taty.Może inne kobiety poradziłyby sobie
                        lepiej, ale Mama zareagowała w taki sposób i nikt nic na to nie poradzi, a ona
                        tym bardziej.Dla mnie i tak jest dzielna i jest przykładem jak się nie
                        poddawać-jeździ na wycieczki, chodzi do znajomych,na spotkania z literatami, bo
                        uwielbia czytać(tata nie chce chodzić nigdzie i nie da się tknąć).Widać więc, że
                        z tą chorobą jak najbardziej można żyć, tylko musi być pod kontrolą.Myślę, że
                        dla Pani siostry najlepszym bodźcem do powrotu do życia, po odpowiednim
                        ustawieniu leków będzie dziecko, trzeba tylko trochę czasu.
                        Pozdrawiamy serdecznie,Kaśka i Roch(27 t.c.)
Pełna wersja