antybiotyk i gorączka :-(((((

03.12.08, 11:37
Drogie mamy doradźcie...Jaś kolejny już raz jest na antybiotyku klacid dostaje
już 8 dzień i w nocy dostał gorączki 38,0 dostaje też encorton i inhalacje
pulmicortem i mucosolvanem oklepuję kiedy tylko mogę...dziś jest taka paskudna
pogoda boję się wychodzić...jak nic innego się nie dzieje nie ma duszności nie
śwista mogę poczekać do jutra z lekarzem ?
Pulmonolog powiedziała, że jeżeli dalej będzie tak chorował dojdzie do
nieodwracalnych zmian w oskrzelach sad(( co będzie? jestem załamana !!!!!
Od 8 grudnia mam podawać singular czy któraś z Was podaje to swojemu dziecku?
jeśli i to nie pomoże? tak się martwię...
    • bijou82 Re: antybiotyk i gorączka :-((((( 03.12.08, 11:48
      moja mała jest po zakażeniu pneumokokiem i bierze od zeszłego wtorku
      antybiotyk zinnat
      w poniedzialek wieczorem zaczela gorączkowac,wczoraj bylismy u
      lekarza ale wszystko ok,neonatolog powiedziala ze dzieci czasami na
      antybiotyku tez mogą zagorączkowac.wczoraj miala gorączkę cały
      dzian,w nocy bylo 38,8 dalismy ibufen i teraz odpukac od 13 godzin
      spokoj bez temparetury i apetyt jakby wracal.
      mysle ze z lekarzem mozna poczekac jesli nie dzieje sie dodatkowo
      nic niepokojacego
      zdrowka dla Jasia
      popytaj lekarza wczym mozna by wzmocnić jego odporność!
    • mama-cudownego-misia Re: antybiotyk i gorączka :-((((( 03.12.08, 11:59
      Ja bym pewnie też poczekała i nie zbijała, jeśli nie dojdzie do 38,5, chyba, ze
      byłyby dodatkowe objawy lub nasilałyby się te już obecne.

      Słuchaj, ja wiem, ze ja tym wszystkim nudzę, ale mimo wszystko zdrowa, dobrze
      zbilansowana dieta, dużo powietrza - to powinno pomóc, może nie od razu, ale po
      paru tygodniach...
      • mimi0080 Re: antybiotyk i gorączka :-((((( 03.12.08, 12:10
        Boże dziękuję dziewczyny za odpowiedź...normalnie płakać mi się chce już od 3
        tyg. walczę z tym cholerstwem i przegrywam normalnie...jutro Jasia urodzinki i
        dzień śmierci Antosia...mam giga doła...
        Na odporność mam zaszczepić w styczniu prenevarem i dostaje isoprinosinę, ale
        chyba to mało daje...zbieram też papiery na komisję jednak mam czarne myśli
        chyba nic z tego...
        Poradźcie mi proszę jeśli np. pogoda jest taka jak dziś to lepiej jechać wózkiem
        parasolką z dzieckiem do lekarza czy samochodem?
        moja mama twierdzi, że dzieciaki mi chorują, bo wożę je samochodem
        To wszystko jest takie trudne starszy 5 lat zaczął w tym roku do przedszkola
        chodzić i też Jasiowi dokłada bakterii...co robić?wycofać się z tego
        przedszkola? Mati tego potrzebuje, bo oporne i dzikie dziecko z
        niego...rozmawiałam na jego temat z psycholożką i nie chciała gadać przez
        telefon boję się tej rozmowy...
        Co robić?czasem to chciałabym już przestać myślećsad(((((((((((((
        • mama-cudownego-misia Re: antybiotyk i gorączka :-((((( 03.12.08, 12:27
          Wiesz, prevenar to go uodporni na pneumokoki i tyle. Isoprinosine lepsze...

          Auto może szkodzić, jak jest nowe (opary różnych świństw) albo kupione używane i
          włączasz klimę (również do grzania) nie oczyściwszy jej uprzednio w serwisie
          (bakterie poprzedniego właściciela, grzyby).

          Niewątpliwie hartowanie dzieci poprawia im odporność, ale w trakcie choroby to
          może nie jest najlepszy pomysł. Staraj się jednak dzieci nie przegrzewać ubiorem
          - lepiej niech zmarznie, niż żeby się miało spocić (szczególnie, jeśli w
          perspektywie jest rozbieranie do naga u lekarza).
          A brat... niech chodzi do przedszkola, ale może warto by było, żeby się nie
          bawili tymi samymi zabawkami, nie jedli tymi samymi sztućcami i żeby mył ręce
          (Wy zresztą też) przed dotknięciem młodszego brata. Jak ma pierwsze oznaki
          choroby, to ich od siebie izoluj.
          • mimi0080 Re: antybiotyk i gorączka :-((((( 03.12.08, 12:42
            I tu znowu schodysad(( ciężko jest mi izolować, bo mamy 30 m mieszkanko z
            aneksem bez balkonu...klaustrofobia normalnie oni nawet porządnie rozpędzić się
            nie mogą... samochód jest stary bez klimy...
            dom dzieci wszystko na mojej głowie mąż ciągle pracuje, a jak jest w domu nie
            robi nic tylko jeszcze wymaga...nie daję już rady
            tylko chłopaki dają mi powód do życia...
            • bijou82 Re: antybiotyk i gorączka :-((((( 03.12.08, 13:09
              Kochana
              rozumiem że masz chwilowe załamanie
              zbyt dużo na twojej głowie,obowiązki,dzieci,dom,choroby...i brak
              czasu dla ciebie
              ja od miesiąca siedzę z madzią w domu,mąż ma nową pracę i codziennie
              od 8-18 już prawie oszalałam..a ty masz jeszcze drugiego synka i
              dodatkowe obowiązki
              ale spójrz na to jeszcze z tej strony że dodatkowy skarb do
              kochaniasmile
              mężczyźni jacy są tacy są,raz lepsi raz gorsiwink tzn czasami nas
              wspierają czasami wcale i zapewne mimo wszystko na swój sposób też
              to przeżywają ..
              Jasiu jest silnym chłopcem,spójrz na niego i pomyśl jak wiele
              przeszedł,jak ty wiele przeszłas razem z nim,a mimo to jesteście
              razem w domku i możecie cieszyć się sobą...
              jutro jego piersze urodzinki? zdrówka przede wszystkim,może z czasem
              tej odporności nabierze,powolutku
              wiem że ciągłe choroby obniżają odporność,antybiotyki osłabiają,ale
              dzieci są bardzo silne
              my w szpitalu (parę dni temu) dowiedzieliśmy się,że magdzie wycofała
              się dysplazja (a z jej płucami było naprawdę źle,ja laik widziałam
              na rtg zmiany,zacienione pola,i wszędzie w wypisach miała-ZMIANY
              DYSPLASTYCZNE W OBU PŁATACH PŁUCNYCH) a tu taka niespodzianka.Dzieci
              potrafią się "regenerować"
              a Synagis brał? wiem że to "tylko" przeciw RSV ale ja cały czas mam
              wrażenie że magda dzieki synagisowi wogóle na infekcje dróg
              oddechowych nie zapada.miała chorować często.a ona od wyjścia ze
              szpitala w kwietniu 2007 miała parę razy katar (3-4dniowy,bez leków
              tylko kropelki i czyszczenie),raz gorączkę trzydniową (dosłownie
              przez 3 dni) i teraz tego pneumokoka w nosku (5dni pobytu w
              szpitalu).Inhalacji nie robimy od ponad roku bo nie było potrzeby.
              Wierzę że powolutku Jaś się uodporni,z pomocą "leków wzmacniających
              odporność" i jedzonka.
              Trzymaj się dzielna Kobietkosmile a dla Antosia [*] pomodlę się za jego
              duszyczkę.
              • mimi0080 Re: antybiotyk i gorączka :-((((( 03.12.08, 13:27
                bardzo dziękuję bijou82 za słowa otuchy...Jaś kończy 2 latka a słyszałam, że
                synagis podaje się do 2 lat...poza tym nie mamy 5 tys. tylko długi...pulmonolog
                ani pediatra nie słyszały w ogóle o synagisie więc nie miałam kogo spytać...
                Codziennie patrzę na nich i gęba mi się śmieje jakich mam fajnych facetów, ale
                czasem po prostu jest mi źle...
                Super,że Madzi tak się poprawiło...
                Byle do lata Jaś nie miał nawet kataru od kwietnia do września bez żadnych
                lekarstw...
    • jola4u Re: antybiotyk i gorączka :-((((( 03.12.08, 15:51
      nie martw się, Jasiowi się pewnie polepszy smile
      mój Wojtek (2,5 roku) bierze od lutego Singular i inhalacje z
      pulmicortu. Od września poszedł do żłobka i miał tylko raz infekcję
      (dodatkowo dostawał berodual bo miał duszności) a rok temu od
      września do lutego non stop chorował - spastyczne zapalenia oskrzeli
      (zastrzyki, inhalacje). Robiliśmy testy skórne i z krwi i nic
      konkretnego nie wyszło (podobno w tym wieku wyniki nie miarodajne),
      przebadany pod kątem pasożytów również nic. Prawdopodobnie to
      początki astmy oskrzelowej albo silna alergia (roztocza?)
      pozdrawiam i życzę zdrówka!!!
      • mimi0080 Re: antybiotyk i gorączka :-((((( 03.12.08, 15:56
        Jasiowi gorączka na razie nie wraca zobaczymy wieczorem...no właśnie pokładam
        nadzieję w tym leku właśnie singular...czy twoje dziecko jolu umie ssać ten
        lek?, bo lekarz mówiła, że powinien trochę w buzi potrzymać żeby się wchłonęło
        przez śluzówkę...
        Nie wiem czy to się uda...
        • jola4u Re: antybiotyk i gorączka :-((((( 04.12.08, 07:52
          Witaj MIMI! różnie to z tym ssaniem bywa, przeważnie trochę pożuje
          tabletkę ale też bywa, że ją skruszę na łyżeczce i dodam odrobinę
          wody (pewnie dobrze nie robię). Pocieszam się tym, że moja koleżanka
          jako dziecko miała astmę i z niej "wyrosła",może i tak będzie w
          naszym przypadku.
          A jeszcze a propo sterydów (pulmicort) - nam alergolog mówiła, że
          dzieci wchłaniają chyba (dokładnie nie pamietam) 20% procent z danej
          dawki.
          Ale może faktycznie warto spróbować z homeopatią? Ja nie wpadłam
          wcześniej na taki pomysł a faktycznie słyszałam, że sporo alergików
          leczy się homeopatią
          pozdrawiam cieplutko
          • perlai Re: antybiotyk i gorączka :-((((( 04.12.08, 08:30
            ja swoją córkę leczę homeopatycznie. efekty rewelacyjne. w pierwszym
            roku życia chorowała prawie co miesiąc. 8 razy byliśmy w szpitalu na
            obturacyjne zapalenie płuc/oskrzeli, zawsze była w stanie ciężkim
            (miejsce na oiomie często było rezerwowane, by ją tam szybko w razie
            czego przenieść). pulmicort miała wprowadzony na stałe, a mimo to
            chorowała bardzo często i ciężko, odporność zerowa. do tego były
            inne problemy rozwojowe.
            na początku tego roku odstawiłam sterydy i leczymy się
            homeopatycznie pod okiem pediatry-homeopaty. owszem, w tym czasie
            zachorowała na obturacyjne zapalenie płuc, ale tylko 2 razy. ta
            lekarka wyciągnęła małą z tego bez antybiotyków i sterydów w ciągu
            tygodnia w obydwóch przypadkach.
    • skomroch1 Re: antybiotyk i gorączka :-((((( 03.12.08, 23:24
      Witaj Mimi. Współczuję choroby Jasia, my mielismy cos takiego przez miesiac,
      tylko z gardłem. z badania krwi wyszedł niedobór wit. C i podajemy go teraz jak
      się tylko da, np.do picia woda z cytryna i miodem.
      Mimi, a nie mysleliście o homeopatii, ale nie takiej pseudo, tylko prowadzonej
      przez doświadczonego pediatrę z papierami? Wiem, że to bywa dobra alternatywa
      dla dzieci skazanych na częste branie antybiotyków i sterydów. Moja znajoma,
      mama alergika ze strupem zamiast nosa od wziewnych sterydów zdecydowała się na
      odstawienie sterydów i zastosowanie się do wskazań lekarza-homeopaty, czeka
      teraz na efekty . Jak chcesz dam ci znać co i jak u nich za parę dni.Może to
      jakiś sposób?
      Pozdrawiam i życzę zdrowia. Śliczne chłopaki, a ktoś wam robi ładne
      zdjęcia.Typuję na tatęsmile
      • mimi0080 Re: antybiotyk i gorączka :-((((( 03.12.08, 23:57
        Chętnie dowiem się jakie będą efekty leczenia...antybiotyki sterydy to świństwo
        i dużo bym dała żeby ich uniknąć...
        zdjęcia robi utalentowany w pełni oddany swojej pasji tatuśwink
        • mimi0080 grozi nam szpital:-((((((((((((((( 05.12.08, 12:58
          mąż właśnie jedzie z siuskami do badania po 15.00 laryngolog jeśli nic nie
          wyjdzie a pojawią się duszności jak w nocysad mamy jechać na izbę...dziś ja też
          byłam u lekarza zaczyna się jakieś zapalonko leki za 80 zl czuję się fatalnie
          fizycznie i psychicznie, a najbardziej żal mi Jasia jest jakiś dziwny
          niespokojny, mało śpi, średnio z apetytem, cały czas jedzie na wszystkich lekach
          więc się martwię, że mimo to są te duszności...pewnie ja mu zarazki sprzedałam...
          tak bardzo nie chcę do szpitala znów tam spędzimy święta
          co robić? może zgodziliby się na dojazdy na zastrzyki...Jaś psychicznie był
          wykończony po ostatniej tam wizycie..
          • bijou82 Re: grozi nam szpital:-((((((((((((((( 05.12.08, 13:06
            kOCHANA MOŻE uda się uniknąć szpitala!!!!!
            Jeśli jesdnak pojechalibyie na izbę zapytaj o te zastrzyki w domu.
            zapytaj co się da zrobić!!!!
            wiem co czujesz-ja też bardzo z Magdą do szpitla nie chciałam,ale
            była baaaardzo odwodniona i nie miałam wyjściasad
            daj znać!!!! buziaki i trzymam kciuki za wasze zdrówko!!!!
    • jola4u Re: antybiotyk i gorączka :-((((( 05.12.08, 13:39
      Wspólczuję Wam bardzo, może jednak obejdzie się bez szpitala. Mój
      Wojtuś też tak miał dostawał zastrzyki biofuroksym(mam nadzieję, że
      dobrze napisałam) dostawał inhalacje z pulmocortu i berodualu i też
      miał pogorszenie zaczął nam się dusić w nocy po 3 czy 4 dobach
      przyjmowania lekarstw ale dostaliśmy dodatkowo dexaven w zastrzykach
      i syrop salbutamol(ostrożnie trzeba go stosować) i wyszedł z tego na
      szczęście. W naszym przypadku to jak pisałam powyżej albo silna
      alergia albo początki astmy. Na szczęście od tamtej choroby mija
      prawie rok i już się tak strasznie nie powtórzyło. Podobno silni
      alergicy - astmatycy łapiąc "jakiegoś" wirusa mają bardzo często
      duszności. No ale wcale nie musi być tak w Waszym przypadku.
      pozdrawiam mocno i trzymam za Jasieńka kciuki oby mu się
      polepszyło smile
      • mimi0080 Wyjaśniło się mam nadzieję... 05.12.08, 16:54
        Ma lekkie zapalenie prawego ucha...mocz wyszedł ok. najpierw trafiłam na
        totalnego chama bez wyczucia laryngologa, który prawie na mnie nakrzyczał
        dlaczego ja mu dupę zawracam...a potem miód na serce rewelacyjna pani doktor
        neurofizjolog (nie wiedziałam, że u nas na tym zadupiu są tacy ludzcy lekarze)
        razem doszłyśmy do wniosku, że złapał nową infekcję od mamusi i stąd zachorowało
        uszko...wycofany ma klacid i na 5 dni zastrzyki, a w razie duszności
        berodual nawet w nocy nie częściej niż co 6 h i w pon. do
        pulmonologa...generalnie jaś jest za zdrowy na szpital, ale kaszel ma brzydki
        będziemy działać... ulżyło mi...i jeszcze jedno powiedziała (nie omieszkałam
        opisać w skrócie jasiowej historii choroby) że mam wielki szczęście, bo mały
        jest bajeczny jak na to co przeszedł...smile)))))))))))))))))))))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja