marysia25 tydzien

04.01.09, 22:38
witam wszystkich.dwa dni temu dokladnie o moja siostra urodzila
coreczka marysie 760gram.obecnie siostra powolutku dochodzi do
siebie.dzis nawet pierwszy raz widziala marysie-jest taka malutka.
mam prosbe do was wszystkich jesli mozecie powiedziec mi na co
zwracac uwage w tych pierwszych dniach. obecnie mala dzielnie walczy
jej stal jest ciezki,ale stabilny tak mowia lekarze i za wiele nie
chca mowic. ja sama nie wiem wiele o wczesniakach tylko tyle co
udalo mi sie wyczytac w internecie.jezeli mozecie powiedziec od
kiedy zaczac te wszystkie badania wzroku i sluch i wogole jeszcze
jaki inne powinna przejsc bede bardzo wdzieczna.ja sama wierze w to
ze marysia bedzie sliczna pelna zycia dziewczynka i to tez ciagle
powtarzam siostrze. dziekuje i czekam na wasze podpowiedzi
    • mama-cudownego-misia Re: marysia25 tydzien 04.01.09, 22:52
      Na kontrole będziecie jeździć, jak już Marysię ze szpitala wypuszczą (jak dobrze
      pójdzie, to gdzieś przed planowanym terminem porodu, jak osiągnie wagę 2 kg,
      będzie już wydolna oddechowo i będzie sama jeść).

      Na razie niewiele można zrobić, bo dziecko tej wagi jest pewnie głęboko uśpione
      i na respiratorze. Niech siostra spróbuje powalczyć o laktację, bo jej mleko,
      nawet w małych ilościach, będzie dla jej dziecka zbawienne - lekkostrawne,
      hypoalergiczne i pełne przeciwciał.
      Przede wszystkim musi mieć dobry elektryczny laktator (u nas najlepiej
      sprawdzały się laktatory medeli, a nasza córcia była karmiona odciąganym mlekiem
      przez pierwszy rok życia) i musi ściągać mleko co 3-4 godziny przez 15 minut
      (niektórzy polecają schemat naprzemienny 7+5+3 minuty każdą pierś), nawet jeśli
      mleko nie
      leci. Warto odciągać również w nocy. Potrzebne mleczko zawozimy do szpitala w
      torbie-lodówce w sterylnych (wysterylizowanych wrzątkiem lub parą) pojemniczkach
      lub słoiczkach. Resztę najlepiej mrozić w specjalnych woreczkach – przyda się,
      jeśli laktacja mimo wszelkich wysiłków zacznie zanikać (wiadomo, stres, brak
      dziecka przy sobie), albo gdy np. mama będzie musiała wziąć jakieś leki. Poza
      tym może pić zioła (najlepiej specjalne herbatki mlekopędne), wypijać około 2-3
      litrów płynów dziennie, nie nosić obcisłych bluzek i staników, dużo spać i się
      wylegiwać, masować piersi ciepłym prysznicem, żeby zwiększyć ukrwienie.
      Niektórzy polecają picie piwa karmi, które zawiera odrobinę alkoholu i rozszerza
      naczynia krwionośnie, zwiększając ukrwienie piersi, ale nawet taka dawka
      alkoholu może
      zaszkodzić wcześniaczkowi. Lepiej już ogrzać piersi gorącym okładem.

      Jak Marysia trochę podrośnie, mama będzie ją musiała kangurować i w ogóle dawać
      czuć swoją obecność (mówić, śpiewać, głaskać), ale na razie to jeszcze nie ten
      etap.
    • mama-cudownego-misia Re: marysia25 tydzien 04.01.09, 23:04
      Acha, jeszcze jedno. Wszystko zależy od tego, gdzie dziecko leży. Jak w dobrym
      ośrodku, to się nie musisz martwić. Jak gdzieś na prowincji, to może warto
      powiedzieć lekarzowi prowadzącemu, że jakby były potrzebne jakieś droższe leki
      nierefundowane przez NFZ to Wy się postaracie kupić. Nie chodzi tu tylko o
      sławny synagis, ale też o sandoglobulinę - niektórzy lekarze uważają, że warto
      ją podawać, inni, ze nie warto, ale zapytać można (myśmy w końcu nie podali, bo
      małą się wylizała, ale byliśmy gotowi w każdej chwili ją załatwić na sygnał ze
      szpitala. W innym szpitalu znajomi rodzice kupili za pośrednictwem szpitala,
      wpłacając na jego konto pieniążki).
      No i zawsze warto zapytać, czy rodzina ma oddać krew.

      Poza tym baaardzo warto się z personelem zaprzyjaźnić - czasem przywieźć pizzę,
      ciasto własnej roboty albo wiejską kiełbasę na dyżur na kolację. Marysia spędzi
      na tym oddziale być może nawet kilka miesięcy, dobrze, żeby ją wszyscy uważali
      za "swoją".
    • misia0000 Re: marysia25 tydzien 04.01.09, 23:05
      Trzymam mocno kciuki za Marysię!!!
      Ale droga Ciociu Marysi - nic nie da zwracanie uwagi na cokolwiek w
      tych pierwszych dniach a nawet tygodniach.. Na nic nie masz wpływu
      ani Ty, ani Mama Marysi.. Dziewczynka toczy w tej chwili
      najważniejszą walkę - o swoje życie. I wszystko w rękach - jak kto
      woli: Boga? Losu? WSZYSTKO może się zdarzyć. I wylewy krwi do mózgu -
      typowe dla skrajnych wcześniaków, i martwica jelit, i sepsa, i -
      można by wyliczać prawie w nieskończoność. Choć bardzo byś chciała
      (jak każdy z nas) - nie masz na to wpływu.. A badania - moj Boże, to
      raczej sprawa następnych miesięcy, nie dni.Od kiedy je "zacząć"?
      Marysia NAJWCZEŚNIEJ będzie je przechodzić za jakieś półtora do
      dwóch miesięcy (wzrok) - pilnują tego lekarze. Słuch badany jest
      raczej już po wyjściu ze szpitala - a to nastąpi najwcześniej za
      trzy miesiące.
      W tej chwili nie ma listy badań, które powinna przejść Marysia. Bo
      każda minuta może przynieść coś innego. I musicie z tego zdawać
      sobie sprawę i uzbroić się w gigantyczne pokłady cierpliwośći.
      Wspieraj siostrę!!
      • mama_julii_24tc Re: marysia25 tydzien 07.01.09, 10:50
        Witam,
        Moja Juleńka urodziła się 5 października z waga 645 gram.. Dalej przebywa w
        szpitalu. Przeszła wylewy dokomorowe II stopnia w prawej komorze i II/III w lewej.
        Dwa razy miała zapalenie płuc. 7 razy transfuzje krwi. Niedawno przeszła
        laserową operację oczu. Jednak dzielnie walczy.
        Ponad 2 i pół miesiąca była pod respiratorem. Teraz oddycha przy pomocy CPAP-u.
        Od 3 doby życia jest karmiona pokarmem. Ładnie go trawi, nie ma zalegań.
        Przeszła także kwasice metaboliczną.
        trzymam mocnio kciuki!! Maleńka napewno sobie poradzi..Trzeba tylko mocno w nią
        wierzyć..Choć pewnie narazie nie pozwola siostrze jej dotykać to niech do niej
        dużo mówi. Naprawdę Maleńka wyczuje to.
        Wiem naprawde co znaczą nieprzespane a przepłakane noce. Wiem jak to jest gdy
        lekarze nic nie mówią, każą tylko nastawić się na najgorsze. Lecz nie można
        tracić nadzieji. to dzięki niej i modlitwie dotrwałam do tej pory. Pisz proszę
        co u dzieciątka. I pytaj o co tylko chcesz.. Mam nadzieję ze bebe mogla pomóc.
    • kicius_85 Re: marysia25 tydzien 04.01.09, 23:08
      kochana moja Jula jest z 25 tyg ci prawda jestjuz 7 miesiac w szpitalu ale
      niedlugo wybieramy sie wreszcie do domu..
      dziewczynki sa silne, takie dzieciaczki maja niesamowita wole walki a badaniami
      sluchu wzroku na razie sie nie przejmuj lekarze wszystko powiedza a gdzie lezy
      malenka?miasto?
    • zurawska.barbara Re: marysia25 tydzien 04.01.09, 23:10
      Witaj!
      przykro że narodził się kolejny wczesniaczek...
      Dobrze że się odezwalaś, tu znajdziesz pomoc.
      Jeśli chodzi o badania, jak na razie jesteście zdani na lekarzy, oni badają
      dziecko, stale obserwują, wiedzą co i jak. Cóż mogę poradzić, Twoja siostra
      powinna jak najwiecej czasu spędzać przy dziecku, mówić do niego, jak pozwolą to
      dotykać (dotyk powinien być delikatny ale zdecydowany, całą dłonia, nie jednym
      paluszkiem to podobno sprawia dziecku ból a najlepiej niech pokaże rodzicom
      położna jak dotykac maleństwo) i kangurować (brać na ręce i przytulać do gołej
      skóry do klatki piersiowej zeby dziecko słyszało bicie serca mamy, czuło ciepło
      mamy lub taty...). Powinna odciagać mleko, będzie oddawać na oddział i będą je
      podawać dziecku jak zacznie jeść (polecam laktator medela, jeśli stać mamę to
      najlepiej elektryczny). A spotkałam się z tym ze w jednym szpitalu nie dawano
      dzieciom na oddziale mleka matek. Ale mleko jest ważne! Musicie wiedzieć kto
      prowadzi dziecko i postarać sie o to żeby ten lekarz starał sie jak najlepiej,
      rozumieszwink.
      Ja byłam przy dziecku na każdym karmieniu co 3 h jak byłam w szpitalu a jak
      wyszłam to 3-4 razy ile się udało wejść.
      Jak będziesz miała jakiekolwiek pytania to pisz, na pewno tu ktoś Ci pomoze.
      Pozdrawiam ciepło.
      Pisz nam tu co z Waszym maleństwem!
      • zurawska.barbara Re: marysia25 tydzien 04.01.09, 23:19
        Aha, najlepiej pójść do pielęgniarek i lekarza prowadzącego i moze ordynatora i
        pytać pytać pytać, czy cos dokupić, co mozna przy dziecku zrobić samemu - no to
        za jakiś czas. Weźcie w opieke siostrę, ona bedzie potrzebowała wsparcia! Nie
        powinna rozklejać sie na oddziale, wiecej wskóra opanowany i rzeczowy rodzić, bo
        lekarze są od leczenia, pielęgniarki od pielegnowania, raczej niemile widziane
        są sytuacjie kiedy rodzice histeryzują, "czepiaja" sie personelu. Piszę na
        zapas, bo wiem ze jak nerwy puszczą to mozna różne rzeczy powiedzieć i zrobic.
        Życzę cierpliwości rodzinie a zdrówka maleństwu.
    • mamaolisia Re: marysia25 tydzien 04.01.09, 23:25
      Witam ciocie Marysi jestem mama Oliwierka urodzonego w 25/26 t.c.
      Bardzo ciężko powiedzieć na co zwracać uwagę ale zgadzam sie z mama
      cudownego misia najważniejsze aby siostra utrzymała jak najdłużej
      laktcje ja miałam laktator ręczny Avent byłam bardzo zadowolona
      odciągałąm mleczko co 3 godzinki i za namowa pielegniarek zamrażałam
      w pojemnikach Via -Avent .
      Ja też niewiele wiedziałam wtedy o wcześniakach i wszystko wydawało
      mi sie tylko czarne ale moj Oliś ma teraz prawie 12 m-cy jest
      pogodnym , wesołym dzieckiem pewnie ze odbiega od swoich rówieśników
      jeszcze nie siedzie nie raczkuje nie chodzi ale jest i to jest dla
      nas najważniejsze a reszta przyjdzie samo w odpowiednim momencie.
      Lekarze przez bardzo długi okres czasu nie dawali Olisiowi większych
      szans na przeżycie ale jego siła walki i modlitwa sprawiły ze jest z
      nami bardzo czesto miałam ciężkie chwile i wtedy rodzina była dla
      mnie oparcie nigdy nie dali mi odczuc (oczywiscie w mojej obecności)
      ze cos moze być nie tak. Siostra bedzie Cie napewno bardzo
      potrzebowac musisz dodawac jej wiary i siły do wali bo nie ukrywam
      nie bedzie łatwo ( mam nadzieje ze bedzie ale..). A maraton po
      specjalistach i badaniach zacznie sie jak napisała mama cudownego
      misia po wyjsciu Marysi ze szpitala .
      Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki( mówią ze dziewczyni są
      silniejsze).Bedziemy sie modlić za Marysie i jej rodzinę
    • jola23061978 Re: marysia25 tydzien 05.01.09, 08:36
      Wszystkiego Dobrego dla MArysi i Dużo Zdrówka dla malutkiej i jej
      mamusi. PIerwsze dni, tygodnie są trudne bo niewiele można pomóc.
      Można odciągać pokarm i walczyć aby był jak najdłużej - ja
      wypożyczałam elektryczną medelę ale po 2 m-cach straciłam pokarm.
      Można przychodzić do dziecka - mówić do niego, modlić się albo po
      prostu być - ono to czuje, będzie czuło się troszkę bezpieczniej i
      kochane i będzie miało większą siłe do trudnej walki o życie i
      zdrowie.
      Można pytać pielegniarek co nalezy kupić:leki, pampersy bo taki
      maluszek już od początku wydziela smółkę nawet jak nereczki słabo
      pracują (mi pielegniarka w trochę niegrzeczny sposób zwróciła uwagę
      żebym kupiła ale ja w 3 dniu po porodzie nie miałam o niczym
      pojęcia, byłam przerażona bo nigdy nie miałam kontaktu ze
      szpitalem , wcześniakami, OIOM)
      Warto dowiadywać się od lekarza prowadzącego o stan zdrowia,
      planowane zabiegi itp - dobrze żeby ktoś chodził z mamą dziecka bo
      nie ukrywam , że mnie oblewał gorąc i strach jak samotnie musiałam
      zapukać do drzwi dyżurki - przez pierwsze m-c słyszałąm raczej "stan
      cięzki".
      OPieka, pomoc i wsparcie męża, rodziny, przyjaciół, może psychologa
      mądrego księdza dla mamy dziecka - to są najcieższae w życiu chwile
      bo hormony po porodzie robią swoje, poza tym sytuacja jest straszna -
      matka nie ma przy sobie dziecka, czesto lezy na sali z innymi
      mamami zdrowych dzieci, dostaje sms z pytaniem o stan zdrowia
      dziecka a ten stan może być bez zmian przez wiele dni, widzi
      malusieńkie dziecko pokłute igłami w otoczeniu aparatur, personelu,
      który nie zawsze potrafi rozmawiać jak czlowiek z człowiekiem takpo
      ludzku - normalnie. Poza tym najgorsza jest bezsilność - poczucie ,
      że choćbyśmy chciały zrobiły co w naszej mocy to na tym etapie
      niewiele od nas zalezy.
      Pisz na forum na bieżąco co U marysi - na kazdym etapie bedziemy
      wymianiały się naszym doświadczeniem, dawały subiektywne rady,
      próbowały coś podpowiedzieć, pomóc.
      Przy wcześniaku uczymy się cierpliwości bo wszystko rozciąga się w
      czasie - poprawa stanu zdrowia, nauka oddychania, jedzenia, zmaganie
      się z chorobami.
      Z każdym miesiącem mama wczesniaka chcąć nie chcąc staje się
      silniejsza i troche bardziej odporna na ból , czas pomału bedzie
      goił niektóre rany bo przyjdzie pora po wyjściu do domu na
      rehabilitację, działanie.
      Póki co - pomagajcie jak możecie. Mi pozwoliło przetrwać pierwsze m-
      ce: wiara w pomoc Boga i modlitwa, wsparcie męża który był twardy
      racjonalny nawet czasem usiłował mnie rozśmieszyć, czytanie historii
      innych wczesniaków które wyszly obronną ręką z wcześniactwa.
      Ja czesto płakałam w samotności , nie lubiałam kiedy ktoś z rodziny,
      znajomych przychodził płakał - to mnie dołowało jeszcze bardziej -
      patrzeć np. na łzy taty który rzadko płakał, czułam wtedy że toja
      musze go pocieszać

      przytulam

      Jola mama Oliwii (26 hbd)
      fotoforum.gazeta.pl/5,2,jola23061978.html
      • mama_julii_24tc Re: marysia25 tydzien 07.01.09, 11:00
        a pierwsze badanie wzroku moja córeczka miała gdy skończyła 4 tygodnie
        życia.Potem kontrole okulistyczne są częstsze.Bo takie maleństwa narażone są na
        retinopatie.Mojej Juleńce zdiagnozowano III stopień retinopatii. Przeszła zabieg
        12 grudnia. Ale teraz już jest dobrze i okulistka mówi , że malutka będzie
        widzieć. słuch bedzie badany przed wyjściem ze szpitala.
Pełna wersja