wcześnak w przedszkolu

08.01.09, 16:51
synek skończył 3 latka w sierpniu jest wczesniakiem (powinien
urodzić się na koniec pażdziernika, jest po wylewie IV stopnia, ma
opóźnienie psychoruchowe około 6-8 m-cy, pani psycholog doradziła mi
abym puściła go do przedszkola) W styczniu puściłam go do
przedszkola i sika w majtki, w domu jak jest to woła i ja idę z nim
do łazienki, w przedszkolu dzieciaki same chodzą do łazienki i
sikaja
same na sedes, mój sam tego nie robi (trzeba go rozebrać i
przytrzymać
siusiaka)w jedzeniu też trzeba mu pomóc Ogólnie jest zadowolony z
przedszkola i chętnie chodzi. Mam pytanie jak radzą sobie wasze
dzieci w przedszkolu
    • yulia19791 Re: wcześnak w przedszkolu 08.01.09, 21:33
      Mnie również bardzo interesuje ten temat. Mój syn we wrześniu
      skończy 3 lata i chcę go właśnie wtedy posłać do przedszkola
      (powinien urodzić się w grudniu). Na razie mamy przed sobą naukę
      sikania - czekam do wiosny, wielki problem z jedzeniem - trzeba go
      karmić i ugniatać widelcem, i oooooooooogromną potzrebę bycia z
      innymi dziećmi - zaczepianie na ulicy, przytualanie się (często mimo
      oporów drugiej strony). I tak zastanawiam się czy nie wybrać
      przedszkola integracyjnego - musiałabym go kawałek dowozić, no i
      wystarać się o odpowiednią opinię z poradni, ale chyba byłabym
      spokojniejsza. Co wy nato, czy ktoś ma podobne doświadczenia?
      j.k.
    • ania.silenter Re: wcześnak w przedszkolu 08.01.09, 22:04
      Olunia radzi sobie świetnie ale ona ma prawie 5 lat. Poszła do przedszkola w
      wieku 4,5 roku. Natomiast moja 3,5 letnia nie-wcześniacza Dunia często sika w
      majty (najczęściej zajęta zabawą nie zdąża do ubikacji). Myślę, że to wspaniale,
      że Twój synek lubi przedszkolesmile Kontakt z rówieśnikami może mu tylko pomóc.
    • minkapinka Re: wcześnak w przedszkolu 08.01.09, 23:16
      moja córka poszła do przedszkola w wieku 3,5 roku, tak nam doradził psycholog. W
      przedszkolu radziła sobie bardzo dobrze, była jednym z lepiej mówiących dzieci w
      grupie,samodzielnie jadła, siusianie w spodnie zaliczyła tylko raz, bo mama
      załozyła spodnie z paskiem, którego nie umiała odpiąć wink. W pierwszym roku
      niestety duzo sie nie nachodziła, była ciągle chora, m.in. na trwające 5
      miesięcy zapalenie płuc. Na pocieszenie dodam, ze w drugim roku było ze zdrowiem
      zdecydowanie lepiej. Teraz chodzi do szkolnej zerówki i puk!puk! od września nie
      była ani razu chora.
      • traganek Re: wcześnak w przedszkolu 09.01.09, 10:28
        A nam wczoraj dyrektorka przedszkola, do którego się wybieramy we
        wrześniu, powiedziała, żebyśmy niczym się nie martwili bo w
        przedszkolu jest dodatkowa opiekunka, która zajmuje się tylko
        wysadzaniem dzieci pieluchowych na nocniki i karmieniem tych, które
        gorzej sobie z tym radzą.
        • tolka11 Re: wcześnak w przedszkolu 09.01.09, 15:11
          Miłosz poszedł do przedszkola w wieku 4 lat. Czyli chodzi drugi rok.
          mimo niepełnospprawności wybralismy zwykłe przedszkole (chociaż obok
          mamy integracyjne). Na poczatku zdarzało mu się zapomnieć i miał
          spodnie i majty na zmiane, ale to emocje były.
          Od 2 lat nie choruje wcale.
          natomiast nienawidzi wstawać wczesnie rano i codziennie staczam z
          nim bojesmile
          • dlania Re: wcześnak w przedszkolu 09.01.09, 17:19
            Myślę, że to jest bardzo indywidualna sprawa. MOja Ala (28 t.c., 1080 g)
            "edukację" rozpoczęła jako 20-miesięczniak w złobku. Teraz jest w grupie 2,5- i
            3-latków i radzi saobie bardzo dobrze (sama własnie skończyła 3 lata): sama
            siusia, je, potrafi sie nawet obronić przed gryzącym kolegąwink
            • mimi0080 Re: wcześnak w przedszkolu 09.01.09, 17:58
              To strasznie pokrzepiające dziewczyny co piszecie...bardzo chciałabym posłać
              Jasia do przedszkola ma teraz 2 latka jest z grudnia, nie wiem czy dam radę
              wszystkiego go nauczyć do września i bardzo boję się chorowania.Teraz jest
              koszmar bo starszy chodzi pierwszy rok do 5 latków i oboje non stop chorzy...
              Często słyszę jednak, że po roku częstego chorowania w przedszkolu następny jest
              bez porównania lepszy...czy tak jest naprawdę?
              • dlania Re: wcześnak w przedszkolu 09.01.09, 18:31
                Mimi, u nas dokładnie tak było: w pierwszym roku żłobka Ala od grudnia do lutego
                chorowała prawie bez przerwy - ale starałyśmy sie z lekarką unikać antybiotyków,
                w zamian inhalacje z Berodualu i Pulmicortu stały sie codziennościa jak mycie
                zębówwink W tym roku pierwsza infekcja dopadła Ale dopiero dwa dni przed wigilia
                i był to naprawde mały pikuś - tydzień i było po wszystkim. Ala miała bardzo
                długo problem z przejściem na samodzielne oddychanie, dziś trudno w to uwierzyć.
                Trzymam kciuki za dzielne przedszkolaki, i za te dzieciaki które ta "przyjemnośc
                " ominie takżewink
                • zurawska.barbara Re: wcześnak w przedszkolu 11.01.09, 00:17
                  no ja przedwczoraj odwiedziłam przedszkole gdzie planuje posłać Stasia,
                  najmłodsze dziecko ma 2,5 roku, chodzi z pieluchą. Nie ma problemu, panie
                  przewijają. Chyba dwoje dzieci takich mają. Pokrzepiło mnie to, choć ja planuję
                  małego posłać dopiero za półtora roku.
                  Aha no i panie uczą jak jeść samodzielnie, ponoć najlepszą i skuteczna motywacją
                  są inne dziecismile.
                  • zurawska.barbara Re: wcześnak w przedszkolu 11.01.09, 00:18
                    Ale rodzice musieli jakieś podania pisać czy coś, żeby przyjęli malucha który ma
                    pieluchę. Ale że to prywatne przedszkole to wszystko się dasmile.
    • matiti2 Re: wcześnak w przedszkolu 11.01.09, 22:28
      moja dziewczyny - blixniaczki( 34tc ) poszły do przedszkola jak
      miały 2,5 l.
      dodatkowo alicja ma elastopatie i jest troche mniej sprawa ruchowo.
      dziewczyny były przebadanie w poradni psychologoczno-pedagogicznej (
      dziala przy kazdym przedszkolu )
      bardzo bałam sie szczegole o toalety, poniewa dziewczyny sa drobne i
      same nie poreafiły usiąść na kibelek.
      pani najpierw długo ze mna rozmawiała na co ma zwaracac uwage (
      chociaz mi psycholog odradzała zeby mówiac ze sa wczesniaczkami, co
      by nie byly traktowane "inaczej".
      w sumie jestem bardzo zadowolona. dziewczyny - oprocz chorób -
      fajnie sie zaklimatyzowały, pani chodzi z nimi do toalety i im
      pomaga ( dopiero niedawno nauczyły sie same siadac na kibelek ),
      równiez je podkarmia.
      mysle ze w duze mierze zalezy wszystko od przedszkola a w
      szczegolnosci od pani wychwaczyny
      ja zanim zdecydowałam sie na nasze przedszkole zrobiłam wywiad na
      naszym osiedluwink))
      PS. usłyszłam pzry okazji historie, ze pani w przedszkolu nie
      pomagała dzieciu w toalecie, poniewaz bała sie oskarzen o
      molestowanie....
Pełna wersja