Kłopot z jedzeniem

31.01.09, 21:13
Kubuś ma 14 miesięcy, 12 korygowane, do dziś je ze słoiczków.
Dziewczyny on w ogóle nie je nic o konsystencji bardziej stałej. Po
chlebie ma odruch wymiotny, po bananie, jabłku, ziemniaku też.
Ostatnio dałam mu jogurt , troszkę chciałam go oszukać i zamoczyłam
w nim bułeczkę, i co oczywiście zwymiotował na mnie. Wszystko co
ugotuję muszę na maksa zmiksować. Co jest? co ja mogę zrobić,
podobno ma wiotkość krtani,ale nikt tak naprawdę tego nie
zdiagnozował. Tak mi go szkoda jak mu daję coś do jedzenia a jemu na
wymioty się zbiera.Pomóżcie!
    • ag0000 Re: Kłopot z jedzeniem 31.01.09, 21:26
      moja mała 15 msc w zasadzie też musi mieć obiadki rozmiksowane to długo trwało
      ale stopniowo większe "grudki" i cierpliwość, cierpliwość,sama wiesz że do
      naszych maluchów potrzebna jest cierpliwość i to na każdym kroku, spróbuj mu
      podawać chrupki kukurydziane ja tak zaczynałam później zetrzyj na tarce na
      drobnych oczkach jabłuszko nie wszystko na raz ale powolutku i zobaczysz że
      nadejdzie ten dzień że ładnie będzie jadł pozdrowionka
    • mama-cudownego-misia Re: Kłopot z jedzeniem 31.01.09, 22:28
      Kasiu, opowiem Ci, jak jest u nas.
      Problemy z wymiotowaniem grudek zaczęły się w dniu wprowadzenia zupki "od 6
      miesiąca", czyli w 8 metrykalnym. W najgorszym momencie młoda była w stanie
      zjeść tylko przez sen, wymiotowała już nawet zmiksowanym, nabawiła się reakcji
      obronnej na łyżeczkę (na sam widok był chlup). Potem długo jadła tylko w
      łóżeczku, oczywiście tylko zmiksowane i tylko z butli.
      Dzięki dobrym radom kilku specjalistów i mam forumowych wprowadziliśmy takie
      obyczaje:
      - zupki i kaszki wszelakie dostaje zmiksowane, ale przed jedzeniem, na pusty
      żołądek dostaje coś do pogryzienia - najpierw był to miękki środek chałki, teraz
      zeżre już nawet kanapkę.
      - jak chlupnie, nie wolno Ci pokazać emocji. Dla dziecka nudności i wymioty same
      w sobie już są źródłem stresu, nie ma co mu dokładać denerwując się czy
      rozczulając nad nim, bo tylko sobie skojarzy nieprzyjemne doznania z jedzeniem.
      Mówię "ojej", sprzątam, przebieram, wszystko w wesołej atmosferze, a potem
      wracamy jeść. Wymiotowała mi nawet po 5-6 razy dziennie, ale trudno, to musi
      potrwać. Po wymiotach starałam się podać mleko (jest zasadowe, neutralizuje
      kwasy żołądkowe i przełyk nie piecze).
      - Poza tym tak jak przy upadku tłumaczę, że było "bam", tak przy wymiotach
      tłumaczę, że było "błee". Wychodzę z założenia, że straszne, ale nazwane jest
      już mniej straszne. I to się sprawdza, uwierz mi.

      W tej chwili Małgosia ma niecałe 19 miesięcy metrykalne i niecałe 17 korygowane.
      Zje czasem więcej, czasem mniej, ale przed każdym posiłkiem z butli dostaje
      kanapeczkę, plasterek szynki albo sera, bananka pokrojonego w kosteczki
      centymetr na centymetr, chrupaczka. W sumie 4 posiłki dziennie. Lepiej sobie
      radzi z rzeczami ślinopędnymi (mocno kwaśmne, np. kiszone ogórki, słone,
      słodkie), niż z mdłymi.
      W tym tygodniu zwymiotowała tylko trzy razy. Postęp jest ogromny, ale pewnie
      prędzej jej stuknie drugi roczek, niż zacznie jeść normalnie. Trudno, do matury
      się nauczy, trzeba jej tylko dać sposobność i tyle czasu, ile będzie
      potrzebować, nawet liczonego w miesiącach smile.

      Tak na marginesie, jada tylko łapami. Na łyżkę dalej ma odruch obronny - nas
      nakarmi, ale sama weźmie do buzi tylko w restauracji i tylko jeśli jest na niej
      bita śmietana. Tez się kiedyś nauczy.
    • mamaewci Re: Kłopot z jedzeniem 31.01.09, 22:42
      U nas tez byl odruch wymiotny na grudki. Ja zaczelam podawac jej
      banana, bo sliski i stosunkowo latwo sie go polyka. Kroilam dosc
      cienki plasterek i dzielilam go na 4 czesci. Na raz podawalam taka
      mala cwiarteczke. Najpierw jadle te cwiarteczke z problemami, potem
      kilka cwiarteczek, po tygodniu jadla juz chyba 8 cwiartek czyli 2
      plasterki. A po miesiacu zaczela jesc zupki z niewielkimi grudkami.
      Teraz banana sama juz gryzie choc zebow nie ma. Potem zaczelam dawac
      male kawaleczki wedliny i tez juz przechodzi. U nas chrupki
      kukurydziane do dzis sie nie sprawdzaja, bo przykleja sie Ewie do
      podniebienia. U nas pomagalo tez podawanie zupek z grudkami jak Ewa
      bawila sie swoja lyzeczka. Jak pchala lyzke do buzi ja podawalam jej
      troche zupki.
      Powodzenia
      • kasia284 Re: Kłopot z jedzeniem 31.01.09, 23:14
        Dzięki dziewczyny, hahaha mamo cudownego misia teraz juz wiem
        dlaczego Misia bawi się w rzygającego misia)))))))))))))), a
        zastanawiałam się skad jej przyszła do głowy ta zabawa i odgłos
        błeee. Pozdrawiam
        • mama-cudownego-misia Re: Kłopot z jedzeniem 01.02.09, 09:42
          No dokładnie z tego się wzięło smile
          Wiesz, wszystkie zabawy malucha krążą wokół tego, co dla niego istotne w życiu
          smile I tylko babcia się oburza, co żeśmy zrobili z jej "słodkiej dziewczynki" smile
          • justa-1234 Re: Kłopot z jedzeniem 02.02.09, 14:04
            U nas tez jest i był ten problem zawsze,dzis ma 22 miesiace i cały
            czas nie toleruje zadnych kawałaków jedzenia, trzeba mu wszystko
            miksowaci jeszcze w dodatku malo je i wazy tylko 8kg. Wazne ze
            zdrowe jest i rozwija sie pomalu, tezna to staraj sie zwrócic
            uwagę.pozdrawiam
    • karro80 Re: Kłopot z jedzeniem 02.02.09, 15:40
      A moja rzygnie po wszystkim bardziej stałym za wyjątkiem brokuła i
      miśkoptasmile.
      Do nich sie aż trzęsie, daję do łapki i zjada. (od tygodnia)
      To co nie wywołuje takigo entuzjazmu wywołuje wymiotywink
      Ma prawie 11 metryk, ciut ponad 7 kor.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja