Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy?

04.02.09, 09:06
bo nasz taki wlasnie jest,do tego nerwus (rzuca zabawkami, placze jak cos
idzie nie po jego mysli), nie umie sam soba sie zajac zbyt dlugo.
Nie nosilam go duzo na rekach, nie rozpieszczamy jakos specjalnie, a on i tak
swoje. Meczace to troche....
Ma 1,5 roku.
    • niuniadr Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 09:15
      Skad ja to znam...:\ Nasz to tez straszny nerwus, płaczek i
      maruda.Ciągle chce żeby się nim zajmować, bo sam bawi się jedynie
      przez chwilkę, jak cos nie po jego to rzuca zabawkami albo uderza w
      nie reką...ach, czasem juz brak sił.Hubert ma 21 miesiecy.
      Chyba u wczesniaków zdarza się to dość często, tylko nie wiem czy
      tak wszystko mozna tłumaczyć wczesniactwem...czasem się zastanawiam
      czy to jakies zaburzenia emocjonalne czy po prostu mały terrorysta:\
      Pozdrawiam
    • karro80 Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 09:30
      To chyba zależy i od dziecka i od rodziców - taka wypadkowa. Moja to
      jeszcze mała 11 mc, 7,5 kor. Jest bardzo żywa, towarzyska, ale sobą
      umie się zająć naprawdę długo. Mało płacze. W zasadzie nie ma
      ulgowego traktowania z powodu wcześniactwa. Ale to chyba za wcześnie
      żeby coś stwierdzić.
      Mam za to 2 koleżanaki mające wcześniaki. Chłopak 34 tydz, 4 lata
      niegrzeczny koszmarnie, ale ewidentnie rozpuszczony,
      niekonsekwentnie do niego podchodzą i takie tam.
      Dziewczynka z siódmego miesiąca (koleżnaka nie wie który to był
      tydzień)uczy się w gimnazjum. Normalne pogodna dziewczyna, bardzo
      dobra uczennica, pomaga w domu, nie ma z nią problemów. ale jako
      malutkie dziecko bardzo rozrabiała i była złośliwa, tylko mama była
      konsekwentna i powoli dzieko robilo się grzeczniejsze.Dodam, że mama
      przemocy w tym celu nie stosowałasmile Także jest nadziejasmile


    • mamaolisia Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 10:55
      Mój Oliś jest taki sam jak twój synek nie umie sie zajać sobą zbyt
      długo musi być ciągle w centrum uwagi a jak nie to płacz .
      U nas też nie rozpieszczamy go jakoś specjalnie to tego od czasu
      ostatniego pobytu w szpitalu (2 tyg temu) budzi sie w nocy co
      godzinke juz nie wiem co robić chodzę na rzęsacha dobrze ze maż już
      w sobotę wraca bo dłużej już nie pociągnę .
      Buziaki
      • darecky-tata-ewy o rany.... 04.02.09, 11:15
        a ja mam dwa wczesniaczki w domu, chyba sobie profilaktycznie zacznę aplikować
        coś na uspokojenie....
    • tumigutek5 Zróbcie sobie drugiego !!!! 04.02.09, 11:06
      będzie napewno spokojniejszy. Ja mam dwóch dorastających już synów,
      z czego pierwszy to lump, którego było wszędzie pełno,trzeba było
      się nim zajmowac non stop, usypiac i takie tam. Drugi oaza spokoju,
      potafił żołnieżykami bawic się godzinami, wystarczyło poprosic aby
      się sam sobą zajął i był spokój.
      Patrząc tak - to teraz mnie czeka powtórka z pierwszego !!!! No ale
      cóż - życie...
      • ap77 Re: Zróbcie sobie drugiego !!!! 04.02.09, 11:30
        no wlansie nei wieadomo czy to wina wczesniactwa? Moze clopca maj atka czesciej?
        (dziewczynki sa n ogol pogodniejsze). Nasz nawet nie tyle placze, co jeczy,
        marudzi, lazi za mna itp. Dziwne , bo nie traktowalama go ulgowo ze wzgledu na
        wczesniactwo, ja jestem raczej ta niedobra mama, a dobry jest tatuswink

        Do tego wszytskiego jest bardzo inteligenty, lubi popisy itp. Ale musi miec
        aplauz, publike itp. Czytalam kiedys o osobowsci tzn A u dzici, moze potem
        zacytuje...
        To wlasnie chyab nasz jest takim typem.
      • karro80 Re: Zróbcie sobie drugiego !!!! 04.02.09, 11:34
        To jest rada roku!smile Myślałam, że padnę, jak zobaczyłam tytuł postu!

        Ale ostrzegam, mój mąż rodził się pierwszy i był dzieckiem idealnym,
        rodzice szybko zpragnęli jeszcze, bo okazało się, że mieć dziecko to
        żaden klopot i że fajnie byłoby mieć dziewczynkę.
        No z tym, że dziewczynka to i się udało, ale co uzyli to już ichsmile
        Także nie wszystkie drugie "egzemplarze" są lepsze
    • mama-cudownego-misia Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 11:55
      Ja mam porównanie tylko z kotem wink
      Jednak nie narzekam - Małgosia jest spokojna, miła, zrównoważona, pogodna,
      szybko się uspokaja. Trochę z niej terrorysta, ale taki wiek. Bardzo pilnuję,
      żeby nie była zabawiana cały czas, nawet jak Tata jest cały dzień w domu, bo by
      się rozbestwiła, a sama potrafi się b. ładnie bawić.
      Kot bardziej rozdarty :-p
      • tumigutek5 Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 21:01
        No mamo misia, musisz to zmienic ! Nie można porównywac Misi z
        kotem, bo kot to na ogół spokojne stworzenie a Misia jaka jest to
        tylko ty i mąż wiecie , no i trochę my z opowiadań.
        Czas Misi braciszka do zabawy zrobic, co by kota nie męczyła!!!
        • mama-cudownego-misia Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 21:17
          Jest w planach smile
          Gorzej, jeśli Miś nr 2 wylezie z mamy o czasie i przyzwoitych gabarytów, to
          pewnie się i Miś nr 3 pojawi. A Misia nr 1 wtedy szlag trafi, bo ona wściekle
          zazdrosna :-p
          Tylko kot w takim układzie dopiero biedny będzie... smile
          • karro80 Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 21:22
            Łoj, wtedy to futerko z kota nawet nie zostaniewink
            • mama-cudownego-misia Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 21:31
              Zostanie, zostanie, tylko nie na kocie :-p
          • tumigutek5 Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 23:04
            Nooo kota faktycznie szkoda. Ale jest pocieszające ,że one 9 życ
            mają podobno. hihihi.
            • mama-cudownego-misia Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 23:10
              > Nooo kota faktycznie szkoda. Ale jest pocieszające ,że one 9 życ
              > mają podobno. hihihi.
              Zależy, dla kogo pocieszające. Biedak nie będzie mógł nawet porządnie
              samobójstwa z rozpaczy popełnić, jak sie Miś 2 i Miś 3 w domu pojawią smile
    • ania.silenter Coś jest w radzie Tumigutka:) 04.02.09, 12:39
      Moja Ola (wcześniak) od zawsze jest tą rozsądniejszą, mniej rozdartą, bardziej
      zrównoważoną w przeciwieństwie do młodszej Ady (donoszonej). Dunia to typ
      buntownika.
      • gk102 No co wy... 04.02.09, 13:17
        U mnie jest odwrotnie, Hania - wcześniak, łagodna, spokojna,
        ugodowa, rozsądna - starsza (donoszona) - nerwus, wiek 1,5-2 lat u
        niej pamiętam jako koszmar! Pozatym chyba dzieci mające starsze
        rodzeństwo zachowują się inaczej niż jedynaki. Więc korzystać z rady
        u górywink
        • agusia79-dwa Re: No co wy... 04.02.09, 13:23
          moja jest chyba taką terrorystką. Nie miała taryfy ulgowej tylko
          dlatego, że jest wcześniakiem. Owszem była bardzo dużo noszona,
          zabawiana, ale mnie się wydaje, że u niej to taki wiek.U nas w
          rodzinie to ja jestem ten "zły" policjant, a ona i tak łazi za mną
          krok w krok. A co do samodzielnej zabawy to u niej zależy od dnia.
          Dziś np. potrafiła sama bawić się prawie godzinę samochodzikiem
          (zawsze wiedziałam, że mam w domu małego Kubicę- haha), a np wczoraj
          musiałam jej więcej towarzyszyć w zabawie.

          gk102: Pozatym chyba dzieci mające starsze
          > rodzeństwo zachowują się inaczej niż jedynaki. Więc korzystać z
          rady
          > u górywink ---
          • ania.silenter Re: No co wy... 04.02.09, 14:15
            agusia79-dwa napisała:

            > powiedz mi tylko jak mam się postarać dla niej o
            > starsze rodzeństwo, a ZROBIĘ tosmilesmileuncertain

            może być młodsze - też działatongue_out.
          • mama-cudownego-misia Re: No co wy... 04.02.09, 14:19
            > powiedz mi tylko jak mam się postarać dla niej o
            > starsze rodzeństwo, a ZROBIĘ tosmilesmileuncertain
            Aga, to Ty nie wiesz, skąd się dzieci biorą??!!
            Z kapusty, z bociana... jest tyle metod, że hej smile.
            • mama-cudownego-misia Re: No co wy... 04.02.09, 14:20
              A no tak... stupid... O starsze chodzi... :-p
              • marta_i_koty Re: No co wy... 04.02.09, 17:33
                A ja miałam rewelacyjne dziecko (nawet buntu dwulatka nie przerabialiśmy) -
                zawsze pogodny, potrafił rewelacyjnie zajmowac sie sobą, nigdy nie budził sie z
                rykiem, zawsze mu sie gęba śmiała - moim synem wszyscy sie zachwycalismile I tak
                jest do dzisiaj (w lipcu skończy 14 lat) - gdyby tylko z nieco większym zapałem
                przykładał się do nauki, to byłabym wniebowziętawink
                • mama-cudownego-misia Re: No co wy... 04.02.09, 23:08
                  OT/ Uwielbiam cytat w Twojej stopce smile
                  I podpisuję się wszystkimi kończynami, mimo, że akurat mój aktualny kot stał w
                  kolejce po ogon, jak Bóg kotom rozumy rozdawał...
          • tumigutek5 Re: No co wy... 04.02.09, 20:58
            u góry ---
            • agusia79-dwa Re: No co wy... 04.02.09, 21:25
              ja rozważam taką możliwość, tylko mąż jest nieprzekonany.
    • agao0972 Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 18:11
      No więc , z Mojego Grześkaa to tez niezłe źółko. Jest to bardzo
      towarzyskie dziecko, sam ani chwili nie chce być, a nie mówiąc już o
      swamodzielnej sabawie, tylko czasem i króciutką chwilkę. Tak jak
      teraz, jak tylko wyczai, ze mamusia robi coś dla siebie od razu
      wojna. A ogólnie jest bardzo wesoły i kontaktowny i uwielbia byc w
      centrum.
      Mój starszy wcześniak był bardzo podobny. Zawsze musiałam się z nim
      bawić, p0otem rysować , kleić, i takie tam. Ale dzięki temu mam z
      nim do tej pory świetny kontakt.
      -
      Mamuśka dwóch wcześniakówsmile
    • kora-93 Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 18:40
      No u mnie zupełnie się to nie sprawdza-mój synek wcześniaczek to oaza
      spokoju,dziecko anioł po prostu a my rodzice zwiedzeni tym idealnym obrazem
      dziecka zdecydowaliśmy się na drugie smile nooooo......a córcia(urodzona o czasie)
      tak nam dała popalić ,że jeny-nie raz żartowalismy ,że gdyby to ona była
      pierwsza to byśmy się poważnie zastanawiali nad drugim dzieckiem smile
    • meg24 Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 21:27
      Maks faktycznie jest nerwus i szałaput, ale na szczęście nie jest marudą wink To
      pogodne dziecko, któremu zdecydowanie brak cierpliwości i momentami bywa
      kapryśny, ale nie marudny.
      Zauważyłam też, że bardzo dużo dały malemu zajęcia SI- stał się bardziej
      zrównoważony i potrafi coraz lepiej panować nad emocjami- może spróbuj pochodzić
      z synkiem właśnie na tego typu terapię? Naprawdę z całego serca polecam!
    • mamaewci Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 21:30
      Moja jest pogodna, usmiechnieta, wlasciwie nie placze no chyba ze
      sie w glowe uderzy, sama potrafi sie dosc dlugo soba zajac, choc to
      zalezy od pory dnia. Zauwazam natomiast, ze jest bardzo niecierpliwa
      i strasznie energiczna. Nie ma mowy, by spacerowac w wozku dluzej
      niz 45 min, bo szalu dostale jak jest w jednej pozycji za dlugo. W
      samochodzi podobnie. Dziwie sie czasami jak widze mamy w marketach z
      maluchami w wozkach lub fotelikach. U nas by to nie przeszlo.
      Acha, no i potrzebuje regularnego snu w dzien i w nocy. Zaburzenie
      snu powoduje, ze staje sie marudna.
      • makarcia Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 22:36
        Moja córcia (wczesniak), biegajacy nerwus. Zabawy to ma czasami takie, ze dom w
        posadach sie trzesie. Wszystkimi rzadzi, nawet kilkuletnimi chlopcamiwink Kot
        biedny bo jak nie chce robic nic na rozkaz to za ogon jest doprowadzony. Psy z
        legowiska boja sie czasami wychodzic bo je np. plastikowym młotkiem
        "przeczesze". No i wogóle młotek to ostatnio ulubiona zabawka. I na nic
        tłumaczenia, ze pieska boli...
        Dziadkowie ja ubostwiaja, ale czasami dzwonia , ze juz nie dają rady bo im w
        kosc daje. A sily maja, bo młodzi!!! eeech i codziennie cos sie dzieje.
    • skomroch1 Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 04.02.09, 23:40
      Mój synek widzi wybiórczo, słyszy wybiórczo, śpi wybiórczo. Pani psycholog
      pocieszyła mnie, że umiejętność dokonywania wyborów jest oznaką
      inteligencji.Hmmm...Jest dzieckiem raczej niemarudnym, czasem oczywiście ma
      gorszy dzień, ale przeważnie mozna go określić słowem "promienny".
      Ostatnio kręcą go następujące czynności:rozmazywanie po podłodze wszelkich
      płynów, czy jest to wypluty soczek, czy kocie wymioty, wrzucanie wszystkiego do
      ubikacji i spuszczanie wody.Umył także dokładnie ściany w łazience szczotka do
      WC(dlaczego, przecież ja tak nie robię!!!),testuje giętkość kocich ogonów, przez
      co podrapany jest jakby przedzierał się przez pole jeżyn.Zjada namiętnie psią
      karmę, nie wiem, skąd ją bierze, bo bardzo pilnuję, chyba swego czasu odłożył
      sobie gdzieś na czarną godzinę.Siedzi na ziemi, w rękach trzyma pokrywkę i
      udaje, ze jedzie samochodem, wydając odgłos silnika wypisz, wymaluj trabanta,
      obsługuje sprzęt RTW i namiętnie wyłącza MI KOMPUTER.Jest dzieckiem pełnym
      inwencji i potrafi coraz dłużej bawić się sam, co ja mocno popieramwinkTestuje nas
      non stop.
      Widać, że baaaaaaaardzo kocha świat.
    • bijou82 Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 05.02.09, 09:20
      uważam że tak
      i choć u mojej małej to inna bajka (bo uszkodzenie neurologiczne-i
      to też swoje robi) to ona jest płaczliwa - a do 1,5 roku była cud
      miód i orzeszki i jakby dziecka w domu nie było a od jakiś paru
      miesięcy tylko ciągle płacz bo na rękach jej nie mam,bo nie siedze
      przy niej,bo nie mówie do niej....
      matko!!!!!!!!!!!!!!!
      czasami sobie myślę że dalej tak długo nie pociągnę.... ostatnio od
      jakiś 2 tyg Madzia uwielbia być noszona jak dzidziuś - tzn tak jak w
      kołysce na rękach-tylko to trudne jest bo mieści mi się do pupy a
      nogi dyndają swobodnie wink a jak była dzidziusiem to nawet nie dała
      się na 5 sekund w takiej pozycji ponosić tylko chciała w pionie być
      noszona na ramieniu....
      a teraz jak tylko zorientuje się że jest ku temu możliwość to od raz
      przytula się do mnie jak kotek,wtula głowę pod moją pachę (chyba sie
      tam nie narkotyzujewink) i udaje że śpi ????!!!!! a jak coś do niej
      zaczynam mówić to się smieje szyderczo wink
      nie ma mowy wtedy o odłożeniu jej bo ryk niemiłosierny!!!!!!!!
      czasami nawet na dywanie jak sama leży to tylko 10minut bo potem
      płacz jakby chciała krzyknąć MAMA KŁADŹ SIĘ OBOK!!!
      • an_7 Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 06.02.09, 00:11
        Nasz przypadek potwierdza tę teorię tylko w części. Olek jest dynamiczny,
        ruchliwy i bardzo towarzyski. Marudą staje się tylko w niektórych sytuacjach.
        Szczególnie dotyczy to posiłków. Mały pilnuje pór karmienia co do minuty i nie
        ma znaczenia, gdzie jesteśmy. Przychodzi pora karmienia, musi być jedzenie
        natychmiast i oby nie za mało. Inaczej marudzenie i wrzask. Na przykład po
        porannej rehabilitacji dzieci idą do domu, a my musimy jeszcze nakarmić Olka.
        • kamia06 Re: Czy wczesniaki to czesciej placzki i marudy? 09.02.09, 01:05
          Mojego 'maruderstwo" też często łączy się z posiłkami, tylko, ze na odwrót niż u an_7, bo jak już nie jest glodny (a głodny to nie jest w zasadzie nigdy, lub max. przez 3 min.)a wredna mama - czyli ja, chce mu wmusić jeszcze trochę jedzenia, to się robi nieznośny.
          Generalnie jest pogodny, dużo się śmieje,łatwo mozna go rozśmieszyć, mało placze, za to bardzo ruchliwy i nie ma cierpliwości, szybko się złości jak mu coś np. nie wychodzi, do wszystkiego podchodzi b. emocjonalnie. Sam potrafi się pobawić, ale krótko.
          Ostatnio zrobil sie z niego kompletny mamisynek, cały czas za mną chodzi i "wisi" mi na nodze. I cały czas nas testuje, co mu wolno.
          Jak był mlodszy, tak do ok.15 mies.to był z niego super dzieciaczek, prawie nie płakał, do tego stopnia, ze jak raz się rozryczał, to było to dla mnie tak niezwykłe, ze już chciałam z nim do szpitala jechać, bo się denerwowałam, ze to pewnie coś z zastawką i glowa go boli czy coś.
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja