zurawska.barbara
11.02.09, 14:05
już wczoraj wystosowałam posta ale wcięło:\
otóż zastanawia mnie jedna rzecz w zachowaniu mojego łobuza, on w ogóle nie
jest zazdrosny!
wczoraj byliśmy z nim u kuzynki która ma córcię 3 letnią, i Stasio swoje a Ola
swoje, nie za bardzo sie razem bawią (Stasio ma za mało kontaktu z dziećmi nad
czym strasznie ubolewam

ale urodziła się właśnie kuzynka tydzień temu,
zdrowa, 3300, 57cm, oj wyłam jak bóbr jak sie dowiedziałam

) no ale
wracając do tematu, jak Stasio czymś sie bawi to Ola chce to samo, ale Stasio
ma gdzieś to czym bawi sie Ola, do momentu aż Ola wzieła laptopa (loplopa

)
bo on uwielbia laptopa (i byłoby tak z każdą zabawką która lubi chociaz innej
takiej nie znam za która poszedłby w ogien) ale on jej tego laptopa nie
wyrywa, nie zabiera, on wsadza jej tam łapki żeby psztykać. Ona ucieka z
laptopem, piszczy, złości sie a on klapki na oczach - psztykanie i koniec, nie
krzyczy, idzie za tym lapopem jak mucha do ognia.
On taki dziwny, że coś chce ale nie wiem jak to napisać, nie zabiera dla
siebie, tylko chce jakby skorzystać. Jak malutka przyjechała do domu to
oczywiście dziadki nagle odwrót od Stasia do małej (w pełni rozumiem to
zauroczenie, pierwsze godziny w domu).O tą małą tez nie jest zazdrosny, jak
dziadek ma ją na rękach to niech ma ale on też chce, równie dobrze mółby mieć
trzecią rękę a nie to dziecko.
Aha, no ma taki ukochany kocyk, jak sie do niego przytulam to sie śmieje i
czasem mnie odpycha, ale nie zabiera go dla siebie, poprostu mam spadać, ale
ja się znowu przytulam i tak w kółko traktujemy tu jako zabawę.
Nie wiem czy to normalne, generalnie jest pogodnym dzieckiem, takim
śmiejoszkiem pogodnym, no chyba ze mu zabronie czegoś co bardzo chce. Nie ma w
tym nic dziwnego??