łączenie vojty z bobathem

12.02.09, 23:18
Dziewczyny,

Czy któraś z Was łączyła te dwie formy terapii u swojego dziecka i
jak to wyglądało... Wiem, że opinie są różne. Pytam, bo dzisiaj
nasza neurolog stwierdziła, że skoro sobie nie radzę z vojtą to :
a) mam zmienić rehabilitanta i spróbować się przemóc - mało
prawdopodobne żebym się przemogła, bo moje dziecko wrzeszczy jak na
badaniu u okulisty w kierunku ROP i zrobiło się strasznie nerwowe, a
ja się czuję fatalnie i w domu jest tragicznie nerwowa atmosfera,
która z całą pewnością nie służy rozwojowi emocjonalnemu i
społecznemu dziecka
b) rehabilitant ćwiczy z dzieckiem 2 razy w tygodniu a my w domu
stosujemy pielęgnację z bobathów - czy to ma jakikolwiek sens? vojta
2 razy w tygodniu, bo co do pielęgnacji nie mam wątpliwości, że ma...
c) to już ja sama sobie wymyśliłam z pomocą Mamy Cudownego Misia :-
) - próbujemy z samymi bobathami i częściej kontrolujemy dziecko u
neurologa...
Co myślicie?
    • jak47 Re: łączenie vojty z bobathem 12.02.09, 23:20
      o matko jakiego byka rąbnęłam, przemódz oczywiście smile
    • zorrgula Re: łączenie vojty z bobathem 12.02.09, 23:54
      Są różne opinie, Vojte stosujecie przynajmniej 3xdziennie?
      • jak47 Re: łączenie vojty z bobathem 13.02.09, 00:11
        w wersi a minimum 3 razy dziennie, w wersji b 2 razy w tygodniu po
        razie u terapeuty
        • lazy_lou Re: łączenie vojty z bobathem 13.02.09, 06:14
          hej hej, taka mala prywate uskutecznie wink
          dodzwonilas sie do kogos od tego prechtla?

          ps.z tego co kojarze, sa tutaj dziewczyny ktorych dzieci tez mialy
          duze obciazenia a bobathy zadzialaly wiec moze vijta nie jest jedyna
          sluszna droga? uncertain
          wiadomo ze przy vojcie dziecie wyje, ale jesli nie dajesz rady z tym
          psychicznie to moze lepiej robic cwiczenia z bobathow czesciej i z
          przekonaniem niz vojte wbrew sobie?
          • bijou82 Re: łączenie vojty z bobathem 13.02.09, 09:15
            vojta jak najbardziej z bobathami my tak ćwiczymy i jeszcze masaż i
            patterningi
            według mnie vojta u nas dawała to że zanikały odruchy
            atologiczne,nie doszło do przykurczy
            a na bobath które madzia ma 3 razy w tyg od grudnia poszła do przodu
            znacząco
            i nie ma znaczenia jakie uszkodzenie czy schorzenie neurolog ma
            dziecko
            najważniejsze żeby terapia była dobra i dla dziecka i dla
            rodzicajeśli nie jesteś do vojty przekonana to zmień metodę pod
            okiem specjalistów i sama zobaczysz
    • jak47 Re: łączenie vojty z bobathem 13.02.09, 11:24
      Nie dodzwoniłam się do pani od Prechtla - albo nie odbiera albo
      odrzuca moje połączenie. Dzisiaj wysłałm do niej smsa, może się uda
      skontaktować.

      Mamo Madzi, a ile razy ćwiczycie vojtą?

      Dziewczyny,

      Mam straszne poczucie winy, że nie potrafię ćwiczyć vojtą, no ale
      nie potrafię i nie chcę, żeby moje dziecko tak strasznie płakało.
      Może vojta nie boli (chociaż mam wątpliwości), ale dziecko wysyła mi
      komunikat :RATUNKU!!! i jak matka ma nie zareagować.

    • venla Re: łączenie vojty z bobathem 13.02.09, 12:16
      Wiem co czujesz cwicząc z dzieckiem metodą Vojty. Ja akurat jestem
      zwolenniczka tej metody bo sama przechodziłam przez to z synem.
      Cwiczenie Vojtą dwa czy trzy razy w tyg.nie ma w ogóle sensu, bo
      nalezy cwiczyc 4 razy dziennie. Moje dziecko też bardzo płakało,
      wyrywał sie, był cały zasmarkany. Ja w przerwach między cwiczeniami
      ryczałam, bo nie mogłam przeżyc, że Miłosz musi przez to
      przechodzic. Miałam jednak bardzo dobrą rehabilitantkę i nie
      poddałam się. Powiedziałam sobie, że tak musi byc, nikt mi nie
      powiedział, że bedzie łatwo. Ciężko było od samego początku, ale
      widocznie to jest nasza droga i musimy doprowadzic do końca to co
      zaczęliśmy. Tez chciałam zrezygnowac, ale dałam czas mojemu dziecku,
      tzn postanowiłam, że poczekam jeszcze trochę i zobaczę czy będą
      postępy. Były a cwiczyliśmy rok czasu. Miał wzmożone napięcie mięśni
      z nóżkach i obniżone w raczkach. Oczywiście początkowo był bardzo
      wymęczony, więc rehabilitantka kazała nam zmniejszyc częstośc
      cwiczeń do trzech razy dziennie, potem wrócilismy znów do czterech.
      Ta metoda nie ma negatywnego wpływu na sferę emocjonalną, bo o to
      pytałam, a nasza rehab. ciągle się szkoli w PL i w Niemczech,
      pracuje na uczelni (robi doktorat) więc jest wg mnie w pełni
      kompetentną osobą. Pytałam tez czy można łączyc Vojtę z metodą
      Bobath'ów, ale stwierdziła, że lepiej nie, bo przy Vojcie dziecko i
      tak się wymęczy protestując podczas cwiczeń, więc nie ma sensu tak
      go obciążac dodatkowo. Musi tez odpoczywac, bawic się itd.
      Oczywiście każdy ma swoje zdanie i wiem, że niektórzy tak robią. Ja
      jednak z własnego doświadczenia powiem, że mój syn nie dąłby rady, 4
      razy dziennie to i tak bardzo duża stymulacja.
      Rozumiem twoje uczucia, i zrozisz jak uważasz, to Ty jesteś matką i
      musisz wierzyc, że to co robisz ma sens inaczej nie bedzie efektów.
      Może zmień rehabiltanta a jeżeli nadal będzie źle, zmień metodę. Nie
      łączyłabym jednak obu metod. Pozdrawiam
      • asiek1982_8 Re: łączenie vojty z bobathem 13.02.09, 21:52
        na forum gazety u Pana Pawła Zawitkowskiego przeczytałam ze nie można łączyć
        tych dwóch metod(były to jego słowa- wejdzi poczytaj bo tam dużo piszą o tych
        dwóch metodach))z tym że on jest zwolennikiem met. B. Gdzieś w necie jak
        wpiszesz Vojta to tez pojawi sie stronka gdzie jakaś pani dr odpowiada na
        pytania najczęściej zadawane do met.vojty i tam tez pisało ze te dwie metody
        stosowane jednocześnie mogą działać "szkodliwie na dziecko".


        Ja ćwiczę już 5m-cy Vojtą 3 x dziennie + 2 raz masaż "relaksacyjny" tradycyjny
        dla dzieci, początki też były strasznie trudne mały zachodził sie od płaczu
        ale najczęściej mu śpiewałam bardzo głośno aby odwrócić jego uwagę i to
        pomagało. Teraz już tylko marudzi i to raczej dla zasady bo zdążył się wyszkolićwink
        Ale są tego plusy np. uodpornił się na ból i nie płacze nawet wtedy kiedy się
        uderzy mocno jakąś zabawką. Czasami myśle ze mnie boli bardzie niż jego.

        po drugie metoda ta nam bardzo pomogła miał napięcie mięśniowe które już powoli
        znika dzięki ćwiczeniom. Jak w styczniu złapała zapalenie oskrzeli (szpital) na
        1,5 tyg. przestaliśmy ćwiczyć czego efektem był nawrót, całkowicie wyprostowane
        sztywne rączki i piąstki , podczas zginania była blokada. Po powrocie i tyg.
        ćwiczeniach Filip już sam wkładał cumelek do buzi a po 2 tyg. zaczol sie obracać
        na boki i wyciagać rączki po zabawki.

        Nie poddawaj się.....
Pełna wersja