yulia19791
14.02.09, 11:40
Cześć, postaram się przejrzyście i nie za długo:
- syn kończy we wrześniu 3 lata
- w Akademii Malucha jest przeszczęśliwy - najlepiej jakby mama
sobie poszła i go zostawiła
- intelektualnie - ok - niewyraźnie mówi, ale umie liczyć do 10, zna
kilka literek, i takie tam
- waga - nieco ponad 11kg - straszne jajo jeśli chodzi o kwestię
fizycznej sprawnosci
- nadwrażliwość dłoni, jamy ustnej - mimo to Palicka nie zleciła
terapii SI,
- więc chcę go wysłać do przedszkola, i tu zaczyna się jazda!!!!
- pediatra nasza twierdzi, że nie do publicznebgo, bo odpornościowo
w tak dużej grupie syn nie sprosta, a ja też widzę, że te sierotkę w
kibelku spuszczą, a on nawet nie zauważy
- więc rozpoczęłam starania o przedszkole integracyjne - okazało
się, że poradnia psychologiczna może zalecić tylko przy niedosłuchu,
kłopotach ze wzrokiem, porażeniu mózgowym i niepełnosprawności
ruchowej
- dzwonię do naszej pediatyry czy zna ortopedę, który syna
zakwalifikuje do ost. grupy (paluszkowanie, nie umie samodzielnie
jeść, kiepski manualnie)
- ta mnie opieprza, że z dziecka chcę niepełnosprawego zrobić i że
tylko do pryuwatnego dać
- moja mama deklaruje, ze za prywatne będzie placić, więc wczoraj
znalazłam idealne przedszkole, zaklepałam miejsce, po czym czytam na
www: konieczność samodzielnego jedzenia, sikania, wyraźne mówienie
itd.
SZOK! NIE WIEM CO ROBIĆ! NIE MIEŚCIMY SIĘ W ŻADNYCH WIDEŁKACH!
WSZYSTKO NIE DLA NAS! RYCZEĆ MI SIĘ CHCE! CO ROBIĆ! CZUJĘ SIĘ TROCHĘ
POKRZYWDZONA, ŻE NIKT NIE POMYŚLAŁ O TAKICH DZIECIACH JAK BARTUŚ.
pewnie, że będę probować go usamodzielnić, ale same wiecie, że to
nie takie proste, i czasem wszystkie pomysły zawodzą!
DORADŹCIE COŚ, PROSZĘ!
j.k.