Jedzenie - dramat:(

17.02.09, 08:54
Normalnie nie mam już siłysad Syn (30tc, 630 g, obecnie 5,5 miesiąca
urodzeniowego, 3,5 korygowanego, po NEC i operacji na perforację żoładka,
obecnie waży 4 kg) nie chce jeśćsad

Zawsze przybierał na wadze tak na granicy normy 20g dziennie i karmienie było
wciskaniem, na śpiocha, z zabawianiem i milionem innych sposobów. Zjadał ok.
530 ml na dobę, w 7 porcjach po ok. 70-80 ml. Plus ulewanie, kolki i brak
odruchu ssania.

Byliśmy już u 2 gastrologów, za 3 tygodnie jedziemy do CZD. Parę dni temu
lekarz przepisał mu różne "dopalacze" do mleka, tak, że do mleka (z piersi)
dodaję mu fantomalt, protifar, olej, kleik kukurydziany i bakterie mające
pomóc florze bakteryjnej przewodu pokarmowego. Wszystko pięknie, tyle, że mały
od tamtego czasu je mniej... Owszem pewnie jedzenie jest bardziej syte, ale
zjada teraz 480 ml na dobę i ok 10 ml wciśnietego przecieru warzywnego. Od
tygodnia stoi z wagą i boję się go zważyćsad

Boję się go karmić, bo nie chce jeść, wierci się, płacze (to nie chodzi raczej
o smak mleka, zawsze tak miał), a jak zaśnie to boję się ze się będzie
krztusił, bo mamy smoczek z mega dziurką - mleko jest teraz bardziej gęste, a
on nie ssie, więc praktycznie mleko w niego wlewamy, on tylko lekko ciumka,
albo zagryza smoczek. Jak mu za bardzo wciskam to on rzyga tym co wlaśnie z
takim trudem mu wcisnęłam i tak w kółko. Przy karmieniu zdarza mi się coraz
częściej denerwować się na bogu winne dziecko, albo ryczeć razem z nim, bo
widzę, ze on nie chce tego jedzenia, a jednocześnie wiem że musi zjeść. Jestem
już wykończona fizycznie i psychicznie i mam wszystkiego dośćsad((
    • tabaluga0 Re: Jedzenie - dramat:( 17.02.09, 09:56
      mielismy to samo, jedzenie przez sen, plucie, wymioty itd. Okazalo sie za mały
      na anemie i nie ma apetytu , ale podawanie zelaza nic nie zmienilo. Kolki,
      zaparcia, przepuklina pachwinowa to dodatkowo zniechecalo go do jedzenia. Potem
      szły zęby , wiec znow był powod do niejedzenia. w wieku 5 m wazyl 3600g. Nie
      mialam sily, faszerowalam go kaszka ryzową w nocy zeby nabrał ciałka. I tak do 2
      lat. Potem podawalam bioaron c i jakos lepiej je od tamtego czasu, zeby ma
      wszystkie wiec lepiej gryzie, ale i tak nie jest typem zarłoka, trzeba mu
      wmuszac, zagadywać, kombinować itd.
    • mama-cudownego-misia Re: Jedzenie - dramat:( 17.02.09, 10:36
      Polu, jeśli ktoś pomoże, to tylko CZD.
      Do tego czasu musisz przetrwać, to jeszcze 3 tygodnie, a mimo tych męczarni
      doprowadziłaś synka do całkiem przyzwoitej wagi.
    • emkz Re: Jedzenie - dramat:( 17.02.09, 13:17
      Wiem, że to co napisze jest straszne, ale ja mam bliźnięta-super-
      niejadki - jedzą tylko na włączonym telewizorze, przy czym muszą to
      być reklamy, bądź teleturnieje, gdzie dużo klaszczą... Bądź kanały z
      muzyką. Dodam, ze małe mają teraz prawie dwa lata, zawsze były tak
      karmione, jeść nigdy nic nie chciały, są to dzieci, które po prostu
      nigdy nie są głodne, jeśli się nie zapatrzą...
      Życzę wytrwałości, no i przede wszystkim upewnienia się, co do
      powodów niejedzenia...
    • kicius_85 Re: Jedzenie - dramat:( 17.02.09, 13:23
      ech brak odruchu ssania..tak jak nasza Jula..ja juz sie pogodzilam z
      tym ze ona nigdy nie bedzie ssala smoka..ucze ja jesc z lyzeczki na
      razie zupki i papki, a mleko no cóz idzie sondą innego wyjscia nie
      mamysad
      • karro80 Re: Jedzenie - dramat:( 17.02.09, 13:43
        Kicius, ja cię pocieszę. I tak musiałaby Jula w końcu przejść na
        łyżeczkę, po prostu trochę wcześniej to zrobismile

        A smoczka samego nie ciumka w ogóle?

        Te nasze maluchy czasem pewne etapy omijają z różnych względów.
        (Teraz się pochwalęsmile)

        Np. ja sie martwiłam, że moja nie je zupek z grudkami, bo to miałby
        być ten etap.
        No i najpierw herbatniki, brokułki, a wczoraj wcięła mi MOJĄ kanapkę
        z chleba z masłem i indykiem. I nie krojoną w wagoniki czy inne cuda
        ale normalnie zjadła, wygryzła do skórki. A zębów nadal nie ma.
        Aha zupy z grudkami nie ruszy i chyba tak zostanie.


        • kicius_85 Re: Jedzenie - dramat:( 17.02.09, 21:01
          NO tak napewno i to przejdziemy i wyjdziemy na prostą tyle że mi tak
          żal mojej Juli jak musze jej tak czesto zakładac sondesad
    • polaa27 światełko w tunelu 17.02.09, 21:06
      Uff, po wizycie logopedy układa nam się wszystko w jedną całość. Oczywiście
      problemy z brzuszkiem na pewno mają jakieś podłoże w jego historii z necem i
      operacją, ale to niejedzenie i wszystkie cyrki przy jedzeniu - wiercenie, płacz,
      ulewanie prawdopodobnie wynikają z przeczulicy buziaka, szczególnie tych
      głębszych partii. Będziemy przyzwyczajać paszcze uzbroimy się w cierpliwość i
      będziemy wyczekiwać głodu. Nie będzie pewnie lekko, ale cieszę się że
      przynajmniej wiadomo jak mu pomóc. Mój mały bohatersmile
      • lazy_lou Re: światełko w tunelu 18.02.09, 03:10
        bidul uncertain

        moj syn tez nie je, ale wyglada zdrowo- nikt nie wierzy ze to
        wczesniak smile

        ale jak chce zeby cos zjadl i nie chce go przedtem glodzic 2 dni to
        tlko przy bajkach suspicious
        niewychowawcze al mam to gdzies.

        bez bajek potrafi zjesc przez caly dzien pol parowki i herbatnika
        uncertain

        pola (ja tez jestem pola i tez mam dziecko z 30/31 tyg smile bedzie
        dobrze.
        nie takie rzeczy przetrwaliscie smile

        trzymam kciuki.
        wiem jakie to frustrujace...
      • mama-cudownego-misia Re: światełko w tunelu 18.02.09, 08:14
        No to już coś smile

        Jak pewnie kojarzysz, Małgosia też to miała, a popatrz, jaki z niej teraz słoń i
        odkurzacz.
        Wyjdzie z tego, tylko lepiej będzie za jakieś 2-3 miesiące smile
Pełna wersja