nie lubi chodzic :/

05.03.09, 03:00
dziewczyny, czy ktoras w was tak ma? kuba, 2.3 nie lubi chodzic na
spacery na wlasnych nogach.

w domu gania caly dzien, biega, kopie pilke a jak wyciagam go na
spacer to bunt i chce wozek uncertain
albo przystaje i co chwila cos oglada i trzeba go "motywowac".

nie wiem czy to moze dlatego ze przez poltora roku jezdzilam z nim
glownie wozkiem, w zasdzie nie robilismy spacerow na nogach i sie
rozleniwil.

a moze.. (schizuje sie od jakiegos czasu i ponocach nie spie ale
boje sie zrobic badania sad(( )

na placu zabaw wlasni na zjezdzalnie, na drabinki tez go ciagnie a
spacery sa oprotestowane.
od miesiaca zatrudnilam do "wyprowadzania" ciotke i ona mowi ze z
nia chodzi ladnie i daleko. ze mna nie chce.
moi rodzice mieszkaja na wsi i kiedys moj tata poszedl z moim mezem
i kuba na spacer i jak go postawili na ziemi i powiedzieli ze teraz
sam idzie to spuscil glowe i tak stal chyba z 10 minut, mimo ze on
sobie poszli hen hen uncertain nie zrobilo to na nim wrazenia...
    • mama-cudownego-misia Re: nie lubi chodzic :/ 05.03.09, 09:34
      Wiesz co, to stanie to jest chyba przekleństwo wieku - Małgosia idąc ze mną nie
      przepuści żadnemu źdźbłu czy kamyczkowi. Za to z Tatą leci jak pershing.
      • hankam Re: nie lubi chodzic :/ 05.03.09, 10:31
        Odpuść swojemu dziecku i woź je wozkiem. ten czas minie szybciej,
        niż myślisz. Spacer jest nudny i męczący. Ja mniej więcej 2,5 letnią
        Joasię ciągałam piechotą na spacery, bo myślałam, że tak trzeba i
        rehabilitantka spytała się mnie, czy jeszcze mi się nie zbuntowała.
        To są jeszcze bardzo małe dzieci.
    • skomroch1 Re: nie lubi chodzic :/ 05.03.09, 11:06
      Nie lubi to na szczęście nie znaczy że nie może.Jakby nie mógł,widziałabyś pewne
      dysfunkcje-nie może sam wstać z podłogi, musi się podciągnąć , nie podbiegnie,
      trudno mu podciągnąć nogi do brzucha, nie wyjdzie po schodach, itd. to mogłabyś
      się zacząć niepokoić.U nas jest na odwrót, wszystkie te problemy stopniowo
      znikają, a nie nasilają się, więc jest tak, jak być powinno.
      Pewnie Kuba jest pod opieka neurologa, więc najlepiej, jeśli kompetentna osoba
      rozwiewa twoje wątpliwości.
      • lazy_lou Re: nie lubi chodzic :/ 05.03.09, 16:12
        dzieki dziewczyny.
        boje sie nadal ale troche mniej smile

        maz mnie ostatnio opierdolil suspicious ze szukam dziury w calym a jak sa
        badania to trzeba je zrobiic a nie umierac ze strachu smile
        madrala tongue_out
        powiedzialam u zeby wobec tego zrobil i nic mi nie mowil bo zwariuje
        z przerazenia zanim nie okaze sie za jest ok.

        skomroch, problem w tym ze to o czym piszesz to dopiero pozniej...
        jakby co...

        • lazy_lou Re: nie lubi chodzic :/ 05.03.09, 16:14
          szymanska na ost wizycie bacznie oblukala mu lydki. wiec sala w
          histerii zapytalam co sadzi a ona a to ze raczej nie.
          "ale jak pani chce to zawsze mozna zrobic badania"

          wiec wiem ze nic nie wiem.
    • skomroch1 Re: nie lubi chodzic :/ 05.03.09, 18:33
      Ty się boisz jakiegoś świństwa mięśniowo-nerwowego? Duchenna, SMA czy coś? No,
      to na prawdę musi być stres, leć na te badania, ale jak Szymańska tak
      powiedziała, to możesz chyba trochę odetchnąć, bo ona jest raczej znana z
      nieowijania w bawełnę.
      • makarcia Re: nie lubi chodzic :/ 06.03.09, 00:27
        eee, moja Mela jak wychodzi za bramę to zawsze chce na ręce, albo stoi jak słup
        soli. Dzisiaj z nią pół godziny negocjowałam wózek (bo tez jej sie średnio
        podobał). W końcu zabrałam ja do lasu i kazałam zbierać szyszki. Miała pracy na
        2 godziny, bo ja nie każdą szyszkę do koszyka przyjmowałam smile jak wyszłyśmy z
        lasu, znowu stanęła, ale była zmęczona wiec ją do wózka zapakowałam. Mam w domu
        2 kg szyszek a dziecko wypiło hektolitry mleka i poszło szybko spać.
        • lazy_lou Re: nie lubi chodzic :/ 06.03.09, 01:20
          pocieszylyscie mnie troche, bo ciagle mi wszyscy mowia: tonem
          oburzenia i ogromnego zdziwienia: DWULATEK I JEDZI WOZKIEM????
          A NOZKI???!! uncertain


          he he, moze to jest jakis pomysl z tym zbieractwem smile
          moj tata opowiada ze z kazdego spaceru przynsilam tony patykow i
          muszelek (mieszkalam kolo jelitkowa) wiec moze dzieci tak maja smile

          jak zabieram kube na placyk zabaw to tez gania od hustawki do domku,
          a od dokmu na zjezdzalnie i z powrotem smile

          moze macie racje ze spacery jako chodzenie do przodu i donikad sa
          nudne wink


          ps. makarciu, wiesz ze twoja corka urodzila sie dokladnie w moim
          "wyznaczonym" terminie? smile
          znaczy kuby terminie.
          po twojej sygnaturce widze ze kubik byl chyba strasznie duzy- tez
          30/31 tydz ale wazyl 1720g i mial 50 cm.
          jakby posiedzial w tym brzuchu jeszcze 2 miesiace to chyba bylby
          dinozaurem! wink
          • marta_i_koty Re: nie lubi chodzic :/ 08.03.09, 18:55
            Szymon też tak robił - te nasze sp[acery były dla mnie koszmarem, bo on kucał
            nad jakimś kamykiem albo rysował coś na ziemi, a ja sterczałam nad nim i szlag
            mnie trafiał... I dlatego wózek u nas był w robocie dopóki się nie rozpadłwink, bo
            Szymon na spacerach chodzić nie chciał (za to kucał bardzo chętnie)..
            • lazy_lou Re: nie lubi chodzic :/ 09.03.09, 01:20
              ja odkrylam ze on glownie ze mna nie lubi chodzic. no i z dziadkami,
              moimi rodzicami bo wyczuwa w nich "frajera" co na raczkach nosic
              beda wink
              dlatego zatrudnilam ciotke do spacerow z nim suspicious
              i drepcze godzine i jest oki smile

              i jeszcze w sobote odkrylam patent- kupilam w kiosku z gazetka o
              puchatku takie kolko latajace i puszczamy, on przynosi i idziemy
              dalej wink
              i jakos to idzie smile

              swoja droga polecam- pierdola kosztuje 6 zeta a fajna jest smile
              takie kolo-smiglo napedzane na sznurek- dzieciory sa niezmiernie
              podniecone tym lataniem wink
              szkoda tylko ze nasze wyladowalo u sasiada suspicious
              i to akurat na dzialce gdzie nikt nie mieszka wink

Pełna wersja