nowako-wa
05.04.09, 19:57
Znalazłam to forum i od razu zrobiło mi się rażniej...Moje maleństwo
przyszło na świat 27.03.2009 w 23 tc. pomimo 2 tygodni ścisłego
leżenia (powód rozwarcie 2 cm i uwypuklający pęcherz). Nie dawano mu
szans, ale dzisiaj jest 10 doba a on wciąż żyje. Ważył 600 g
(dzisiaj 680)narazie przeszedł wylew z III/IV stopień - czy ktoś
mógłby mi wyjaśnić jakie skutki może wywołać taki wylew i jeżeli
mózg się jeszcze nie wykształcił to dobrze , czy żle. Wystąpiła
anemia, miał transfuzję . Nie dopytuję się o szczegóły , bo i tak
przyjmę to co mi los zgotuje.Po drugie jest na wiele spraw za
wcześnie, nikt nie jest w stanie niczego powiedzieć.Od dwóch lat
nawróciłam sie i jestem bardzo wierzącą , to właśnie dzięki Maryji
zdecydowaliśmy sie na dziecko (starszy syn ma 16 lat).Codzienna
eucharystia , różaniec i inne modlitwy dają mi siłę i wiarę ,że Bóg
mnie przez to przeprowadzi, a cierpienie ma sens.Jako do
doświadczonych rodziców mam parę pytań.
Co to znaczy kangurować dziecko?
Z trudem , ale udało mi sie uruchomić laktację , ściągam od 70 do
110 ml mleka 6 razy na dobę . To dużo czy mało ?"Jadę " systemem :
7/5/3 min na każdą pierś, czy można ściągać mleko krócej , czy wtedy
laktacja będzie malała?
Mój maluch leży w Krakowie na ul. Kopernika i ma na imię :Emanuel
(tzn. Bóg z nami)Dziękuję z góry za każdą informację i proszę
wierzących o modlitwę - ufam w słowa : kołaczcie , a wam otworzą.
I pozdrawiam wszystkich równie zatroskanych jak ja.