blaszka0662
05.04.09, 22:48
Dziewczyny,
wczoraj i dziś spotkałam koleżanki, które urodziły swoje dzieciaczki
o czasie, 3 miesiące po moim Karolku. Jedna dziewczynka przy
urodzeniu ważyła 4060g a druga 3550g. Ta większa jak miała miesiąc
odwiedziłam ją z moim Karolkiem. Mój synek (1450g waga urodzeniowa)
wyglądał przy niej na sporo mniejszego i o wiele chudszego. Dziś
nasze dzieci to dwulatki (dziewczynki skończą w maju). Powiem wam,
że bałam się tego spotkania, bo myślałam że mój chudzielec, niejadek
będzie wyglądał na zamożone dziecko, bo te dziewuszki uwielbiają
jeść. Nie mogłam się nadziwić patrząc, że Karolek wzrostem,
niewiele, ale je przegonił, natomiast wagowo są prawie takie same!!!
Myślicie, że one się martwią, że mają szczupłe dzieci? NIE! No bo
czym, jeśli maluszki są zdrowe! I wiecie co? Ja odpuszczam, bo
przecież mój syn też jest zdrowym, dobrze rozwijającym się
dzieckiem. Intelektualnie nawet przegonił dziewczynki. Oczywiście
mam zamiar nadal przestrzegać zdrowej diety mojego dziecka i
pilnować by jadł, ale już nie będę wariowała, że jest chudy i mały.
Obecnie Karolek waży 11kg i mierzy 86cm. Oczywiście jest w dolnej
siatce dzieci urodzonych o czasie, ale w niej jest. Mam wrażenie, że
ja sama się nakręciłam i zwariowałam jeśli chodzi o wagę. A przecież
żadna matka dziecka urodzonego o czasie nie myśli w ten sposób.
Pozdrawiam was optymistycznie