mama_janka007
13.04.09, 22:57
nie wiem czy mam jakies ewidentne szczescie do lekarzy, czy moze ja szukam
dziury w calym.
jak niektore z was pamietaja, szukalam po roznych przebojach z lekarzami
pediatry, przy ktorym bede miala choc odrobine spokoju, wiedzac, ze on/ona wie
co robi.
no i w koncu wszystko mi pasowalo, sposob badania, czas poswiecony na
najdrobniejsze szczegoliki, BARDZO dokladne usg, skierowania na badania "na
wszelki wypadek" (to z doswiadczenia juz robi na mnie pozytywne wrazenie),
zainteresowanie wszystkimi wypisami ze szpitali, dlugie ich analizowanie,
porownywanie wynikow, przede wszystkim czas ktory ten lekarz sobie na to bral= 5+.
jest jedno ALE.
duze, tluste, rosane ALE.
janek ma apetyt za 2, jak nie za 3. kupki jankowe niegdy przy tym nie byly
twarde i oscylujemy na granicy rozwolnienia, mimo tego , ze kupa pojawia sie
raz dziennie, o tej samej porze +- 1 godz. no ale jest to zawsze papka, mimo,
ze z mechanizmem szwajcarskiego zegarka.
do tego ulewa po kazdym posilku, nawet nie duzo, ot po prostu spory lyczek
ktory pewnie juz sie nie miesci pomimo wielkich checi jankowych.
no i ta alergia ktora dostal niewiadomo po czym (po glupocie matki
najbardziej) a ktora minela po odstawieniu cebionu, herbatek hippa i zmianie
dicofloru na acidolac + zastosowanie oilatum i atopry zewnetrznie.
na to wszystko ow lekarz zalecil mi zageszczanie KAZDEGO posilku jankowego
kleikiem ryzowym z uzasadnieniem ze i ulewac nie bedzie i kupki beda twardsze
i w ogole dobrze mu to zrobi.
i fakt. 2 tygodnie pododawalam ten kleik. ulewac przestal. kupki nadal
papkowate ale dziecko rosnie mi a wlasciwie pecznieje mi jak balon!!!
maly w tej chwili ma 6,5 miesiaca. 4,5 koryg. a w tamttym tygodniu wazyl 9,600 kg.
pytajac lekarza czy nie za duzo, ten odpowiedzial mi, ze absolutnie wszystko
jest tak jak byc powinno. masa u malego jest rownomiernie rozlozona a rodzicie
tez nie sa malutcy, wiec u janka jest wszystko w normie.
ta jego norma powieksza mi sie w oczach... i jakos nie chce mi sie wierzyc, ze
kleik nie dziala jak tucznik?!? a tak mniej wiecej mozna bylo odebrac
odpowiedz na moje wyrazone obawy.
odstawilam to ustrojstwo przedwczoraj bo boje sie, ze dziecku krzywde robie.
spiecie w domu tez mialam, bo przestalam trzymac sie zalecen lekarza a butle
sporzadzona przez mojego chlopine wylalam robiac nowa- bezkleikowa. no i ja,
laik, robie podobno krzywde dziecku, podwazajac slusznosc decyzji neonatologa.
glupieje juz powoli...
co wy byscie zrobily???