Jedzenie = (prawie) koszmar

20.04.09, 14:10
Martwi mnie jedzenie mojego miesięcznego wcześniaka. Butelkę je średnio w 35
minut w trakcie których dużo odpoczywamy no i standardowo jak tylko poczujemy
smoka w ustach to od razu zasypiamy. uncertain
    • ag0000 Re: Jedzenie = (prawie) koszmar 20.04.09, 14:36
      Też tak miałyśmy a raczej moja córcia po wyjściu ze szpitala i w szpitalu
      zresztą też dlatego przez złe jedzenie długo tam kwitłyśmy no i w domku dalej
      tak samo było przez 30-40min. zjadała od 20 do 40ml. TO BYŁ KOSZMAR!!! jak sobie
      teraz przypomnę, ale będzie lepiej zobaczysz, później nawet nie wiem kiedy
      "zaskoczyła" i dalej już poszło z jedzonkiem trochę wzięłam ją na inny sposób
      niż w szpitalu kazali czekałam aż sama się do pomnie o jedzenie i udało się
      cierpliwości,jeszcze dodam że intensywnie ją stymulowałam poprzez masaże całej
      twarzyczki i jamy ustnej tek przed każdym jedzeniem a nawet częściej pozdrowionka
    • tumigutek5 Re: Jedzenie = (prawie) koszmar 20.04.09, 17:06
      masuj podbródek, nawet w trakcie karmienia, to pobudza do ssania ,
      tak mnie uczyła rehabilitantka szpitalna i coś w tym jest, po
      masażach zaskoczył.
    • mama-cudownego-misia Re: Jedzenie = (prawie) koszmar 20.04.09, 18:37
      Wiesz, na dwoje babka wróżyła. Albo po prostu jeszcze jest słaby i ciężko mu się
      ciągnie (wtedy pomoże cierpliwość i ewentualnie zmiana butelki na taką, z której
      sie pije łatwiej, np. antykolkową dra browna), albo to są problemy np. z
      napięciem mięśniowym i wtedy przydałby się doświadczony w temacie neurologopeda.
      Wiem, że się męczycie strasznie, ale jeśli przybiera na wadze ładnie, to mu
      można dać jeszcze troszkę czasu... I trzeba o tym powiedzieć neurologowi przy
      najbliższej okazji.
      • zorka7 Re: Jedzenie = (prawie) koszmar 20.04.09, 19:11
        To jeszcze maleństwo; Bartek dokładnie tak samo miał, dopiero po
        skończeniu 2-ch miesięcy jako tako zaczął pić.
        Pamiętam, że czesto 20 ml wypijał na raty przez ...3 godziny -
        opróżniliśmy z trudem butkę, a wjeżdżała następna, ciężkie czasy,
        ale to minie.

        Oczywiście logopeda bądź neurologopeda powinien bezwzględnie pokazać
        wam, rodzicom, najlepszą technikę karmienia.
        Ja też masowałam małemu podbrudek (kierunek od szyi do bródki), ale
        szło i tak jak po grudzie.
    • mamaewci Re: Jedzenie = (prawie) koszmar 20.04.09, 21:30
      Jesli koszmar tkwi tylko w dlugosci jedzenia, to chyba niestety
      norma. Pamietam, ze Ewa potrafila jesc do ok 1h. Jak zaczelam z nia
      jezdzic na rehabilitacje a miala wtedy ok 4 miesiecy, to musialam
      zaczynac ja karmic godzine przed wyjsciem. Potem to minelo, ale juz
      nie pamietam kiedy. Zreszta, nie wiem z czego to wynika, ale mi w
      ogole nie przeszkadzalo to jej dlugie jedzenie. Nawet po necie jedna
      reka surfowalam, czytalam fourm albo gazete. Dopiero jak znajomi
      przychodzili i widzieli ile zajmuje jedzenie, to sie dziwili smile
Pełna wersja