Czy zaburzenia SI mogą same ustąpić?

20.05.09, 13:10
Od kilku dni jestem w szoku. Moja Zosia totalnie się zmieniła.
Jakbym miała inne dziecko. Zosia od zawsze miała zaburzenia
integracji sensorycznej. Widać to było w jej zachowaniu. Niezdarne
poruszanie się. Jak wchodziła na coś wyższego chwiała się. Często
wpadała w panikę nie mogąc złapać równowagi. Do tego dochodziły jej
fobie. Panicznie bała się mniejszych dzieci i wszystkich chłopców
poza jej bratem. Jak tylko dziecko do niej podchodziło wpadała w
histerię. Panicznie bała się zwierząt. Dotykała tylko konia na
hipoterapii.
A od czterech dni zupełnie inne dziecko. Na placu zabaw biega po
najwyższych drabinkach tak sprawnie jak po ziemi. Zupełnie jakby
ustąpił jej strach. Biegnie do obcych dzieci i bawi się z nimi. A
wczoraj po raz pierwszy w życiu wzięła na ręce kota. Byłam w szoku
jak mi go przyniosła. Do tego zauważyłam, że znacznie lepiej biega i
skacze. Może to nie były zaburzenia SI tylko jakaś blokada (która
wywoływała strach) i nagle wszystko ustąpiło? Mam nadzieję, że tak
już zostanie bo te wieczne histerie Zosi bardzo mnie wykańczały.
    • mama-cudownego-misia Re: Czy zaburzenia SI mogą same ustąpić? 20.05.09, 13:21
      Z tego, co wiem, zaburzenia SI sprawiają, że dziecku jest trudniej osiągnąć
      pewne etapy rozwoju, ale jednak je w końcu osiąga, często w pewnym momencie
      zaczynając się samo dostymulowywać (np. poprzez kręcenie się wokół własnej osi,
      huśtanie na trzepaku, etc). Tak że bardzo możliwe, że samo przeszło. Tylko tak
      wszystko naraz...

      Hm, nieważne, ważne, żeby jej już tak zostało smile
    • karro80 Re: Czy zaburzenia SI mogą same ustąpić? 20.05.09, 13:35
      Mała panicznie bała się trawy, każdej, nawet takiej mięciutkiej.
      Tak sobie skojarzylam i zaczełęłam jej stymulować łapki, piasek,
      łapanie strumienia wody itp.
      Ostatnio może nie entuzjastcznie, ale siedziala na trawie i nawet ją
      dotykała...
      A tak sztywniała, podnosiła ręce do gory i płakała.

      Może faktycznie Zosia czymś się już "przełamała".
    • anjazzielonego Re: Czy zaburzenia SI mogą same ustąpić? 20.05.09, 14:59
      Traganku, masz rację, dla poparcia podam nasz przykład, co by doświadczenia powymieniaćsmile

      U nas Ola potwornie bała się zjeżdżalni, tzn. wychodziła sama po drabince, ale jak już była na górze i przychodziło do zjeżdżania, to wpadała w rozpacz, totalny płacz, panika. Wyła, żeby ją ściągnąć na dół.
      Ale widać było, że jej trochę smutno, że inne dzieci, w tym Emilka, śmigają aż miło.

      Mi krajało się serce – biedaczka nie wiedziała co ze sobą zrobić, chciałaby zjeżdżać, ale lęk silniejszy.
      Snuła się sama koło zjeżdżalni, ale postanowiliśmy, nic na siłę, nie wolno jej namawiać, sama się przekona.
      Pewnego dnia pojechaliśmy do koleżanki, która ma w ogrodzie niedużą zjeżdżalnię – tam, widząc, że Miśka non stop szaleje, powiedziała: „ Olusia też chce pupeczką zjechać”smile
      Dobry tekst z tą pupeczkąsmile
      Spróbowała nieśmiało, a potem dawaj, już szalała jak inne dzieci.
      Teraz sama leci na plac zabaw.

      Z kolei Miśka jest na etapie bania się ludzi- np. w sklepie, w kolejce.
      A jeszcze niedawno sama czarowała, zaczepiała ludzi w restauracji.

      Ja sądzę, że każde dziecko ma „ coś” czego się boi, nie lubi, unika, do czego musi się przyzwyczaić albo „ dorosnąć”.
      • yulia19791 Re: Czy zaburzenia SI mogą same ustąpić? 20.05.09, 15:33
        U nas był lęk przed dotykaniem piasku. kupilismy mu piaskownicę i
        stopiniowo sam się przełamywał. do dziś pzoostał lęk prze dotykaniem
        miękkiego, mokrego jedzenia. wciąż z tym walczymy. wielkie postępy
        na wysokościac, schodkach, drabinkach - ale pozostawiliśmy go samemu
        sdobie z tą kwestiąi i po kilku próbach dał radę. terapia si w
        naszym przypadku podobno nie była wskazana, więc robiłam ją w
        warunkach domowych.
        j.k.
      • skomroch1 Re: Czy zaburzenia SI mogą same ustąpić? 20.05.09, 15:34
        Zosia wykonała "skok" i zaskoczyła mamęwink
        Nie wiem jaki byłby Roch gdyby na SI nie chodził, ale to fajnie, że Zosia
        pokonała pewien etapsmile
        Gratulacje!!
    • ebacki Re: Do Traganka 20.05.09, 23:01
      Witam,

      Rzadko sie tutaj udzielam, ale czytam to forum codziennie od 3 lat i historie
      Zosi i Antosia znam prawie na pamiec. Moja corka jest mlodsza od Twoich
      blizniakow o 2 miesiace i mam z nia dokladnie taki sam problem. Niezdarne
      poruszanie sie, problemy z utrzymaniem rownowagi (stad nadal ciezko nam idzie
      chodzenie po schodach itp). Nie mamy problemu ze zwierzetami, wprawdzie kontakt
      mamy rzadki, ale jesli sie zdarza to nie widze jakiegos nietypowego zachowania.
      Natomiast to, co mnie martwi, a wrecz przeraza to stosunek do dzieci. Lubi
      chodzic na plac zabaw, ale absolutnie nie chce sie bawic z dziecmi. Jesli jakies
      dziecko sie zbliza to zrywa sie z piaskownicy jakby grozilo jej jakies wielkie
      niebezpieczenstwo. Najgorzej reaguje na dzieci mlodsze, ktore nie daj Boze chca
      ja dotknac - jest placz i ja widze w jej oczch prawdziwy strach. Kompletnie tego
      nie rozumiem i nie wiem co robic. Dzieci, ktore bawia sie obok i nie nawiazuja
      kontaktu toleruje, natomiast te, ktore sa zbyt "blisko" wywoluja jakis paniczny
      strach. Jestesmy tym zalamani, nie wiemy jak reagowac, boje sie, ze nigdy nie
      zaakceptuje przedszkola. Bylismy u psychologa - niestety nie pomogla mi wcale ta
      wizyta. Czy Ty probowalas Zosie jakos przekonac do dzieci? Marze o tym, zeby
      kiedys nadszedl taki dzien jak u Was, ale poki co jest fatalnie. Jezeli
      zauwazylas cos, co moglo miec taki pozytywny wplyw na Zosie to napisz prosze, bo
      czuje sie bezradna.

      Z gory serdecznie dziekuje
      • traganek Re: Do Traganka 20.05.09, 23:12
        Próbowałam ją przekonać do dzieci przez ostatnie pół roku i na nic.
        Bawiła się tylko z dziewczynkami starszymi od niej. Inne dzieci
        wywoływały paniczny strach. dokładnie taki jaki opisujesz. Nie wiem
        skąd ta zmiana u niej. ostatnio byliśmy kilka razy obejrzeć
        przedszkole do którego będą chodzić od września. codzinnie tłumaczę
        Zosi jak będzie w przedszkolu. i ona bardzo entuzjastycznie do tego
        podchodzi. trudno określić tę zmianę dojrzewaniem bo jest zbyt
        gwałtowna. Dla mnie to bardziej wygląda na usunięcie jakiejś
        blokady.
        Mam nadzieję, że u Was też będzie niedługo lepiej.
        • ebacki Re: Do Traganka 21.05.09, 12:50
          Traganku,

          Bardzo Ci dziekuje za odpowiedz. Ja tez zauwazylam, ze do starszych
          dziewczynek (5-7 lat) potrafi sama podejsc, zabawa moze bym tego nie
          nazwala, ale nie ma takiego leku, raczej zainteresowanie. Niestety
          nawet dzieci znajomych, zwlaszcza te mlodsze i bardziej "nachalne"
          wywoluja strach, pomimo tego, ze je zna. Dodatkowo w ostatnim czasie
          doszedl jeszcze jakis obsesyjny strach o swoje zabawki - nie chce
          zabierac zabawek do piasku, bo "dzieci jej zabiora", nie mam pojecia
          co z tym wszystkim robic. MAm prosbe, jezeli zauwazylabys cos, co
          moglo Zosie tak zmienic to napisz prosze.

          Pozdrawiam serdecznie

      • anjazzielonego do Ebacki 21.05.09, 08:04
        Witaj,
        ja mam podobne spostrzeżenia, jeśli chodzi o jedną z moich bliźniaczek (mają 2.5 roku) - uwielbia plac zabaw, zjeżdżalnia to jej życie, ale jak tylko podejdzie inne dziecko, awanturuje się, wygania, spazmuje, sama nie chce się już bawić - tzn. najchętniej by inne dzieci wygoniła i zupełnie sama, lub z siostrą, MOŻE się wtedy łaskawie bawić.
        Ja nie upatruję w tym problemu, po prostu ma inne podejście niż siostra; tłumaczymy jej, że plac zabaw jest wspólny, każdy ma prawo bawić się, że w przedszkolu będzie tak samo.

        Może Twoja córeczka z czasem się przekona do innych dzieci? ja po prostu codziennie z nimi jestem na placu zabaw, liczę, że wszystko będzie z czasem jak należy. to są małe dzieci, ciężko im zaakceptować, że dana rzecz nie jest " ich" na własność.
        • ebacki Re: do Ebacki 21.05.09, 13:04
          Witaj,

          U nas to chyba troszke inaczej wyglada. Moja corka nie ma poczucia
          wlasnosci jesli chodzi o plac zabaw - nie zauwazylam, zeby
          miala "pretensje" o to, ze inne dzieci rowniez tam przychodza, ale
          musza sie bawic z dala od niej. U nas najgorszy jest ten strach,
          placze wlasnie ze strachu. Dopoki dzieci sa obok i zadne nie probuje
          sie do niej zblizac to jest w miare ok. My tez chodzimy tam
          codziennie, tlumaczymy, probujemy przekonac - na razie bez efektow.

          Ale ciagle licze na to, ze to z czasem minie...
          pozdrawiam
          • hankam Re: do Ebacki 21.05.09, 19:04
            Może minie, a może nie całkiem. Moja córka chciala bawić się z
            dziećmi, ale bardziej ją drażniły. Zapraszałyśmy do domu koleżankę,
            J. była cala podekscytowana, i w momencie przekraczania progu
            mieszkania marzenie było tylko jedno - żeby gosć jak najszybciej
            sobie poszedł (marzenie głośno i natarczywie artykułowane).
            Do dziś - ma 11 lat kontakty z rówieśnikami są dla niej trudne, choć
            bardzo ich pragnie.
            • ebacki Re: do Ebacki 21.05.09, 22:28
              i wlasnie tego bardzo sie boje...
              niestety poki co nie wiem jak jej pomoc
    • jola23061978 Re: Czy zaburzenia SI mogą same ustąpić? 22.05.09, 14:51
      Organizm ludzki jest bardzo tajemniczy.
      JA patrząc na swoje dzieciństwo strachy fobie które pojawiały się i
      znikały myślę, że każdy z nas przechodzi jakieś etapy z czegoś
      wyrasta, do czegoś dojrzewa, do czegoś się przekonuje, coś znika.
      I to jest cudowne, że wszystko może się zmienić - oczywiście cudowne
      jak na lepsze.
      pozdr

      Jola

      p.s.
      Tak sobie pomyślałam a propo zmian, że najbardziej nienawidziłam
      monotonii i rutyny a amiany i te gorsze i te lepsze zawsze były
      jednak budujące zachecające do działąnia - czułam że żyje - straszne
      ale w moim przypadku tak jest
    • jola23061978 Re: Czy zaburzenia SI mogą same ustąpić? 22.05.09, 14:54
      W chodziłyście na SI albo wprowadzałąś rady SI - sadząc po pobytach
      na placu zabaw to myśle że tak bo SI to jedno wielkie bujanie
      krecenie karuzela hamak huśtawka itp
      Ja byłam z Oliwią drugi raz i myslałam że troche to taka zabawa i w
      Oliwii przypadku średnio pomoże ale zdziwiłam się bo dziecko
      podsypiające obudziło się , wykazywało zainteresowanie i zdziwienie,
      prawie żadnego napadu, Moro, po czasie sama bujała się na platformie
      i trzymała za sznurki a normalnie otwiera szeroko rece tak sie boi
      przedmiotów do reki.Hmm....
      • trojakowamama Re: Czy zaburzenia SI mogą same ustąpić? 23.05.09, 11:35
        Wg mnie zaburzenia SI same tzn bez terapii nie ustępują, jeśli
        ustąpiły to może nie były to zab SI, tylko niedojrzały układ
        nerwowy? Mój Antoś miał objawy obronności dotykowej, ustąpiły bez
        specjalistycznej terapii, sadzę więc, a raczej jestem pewna, że to
        nie zab SI tylko kwestia dojrzewajacego OUN.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja