nadia222
04.06.09, 21:45
Witam. Mój Antoś skończył tydzień temu 9 miesięcy. Urodził się w
32tc, 2150 i 47 cm. Nie oddychał samodzielnie, nie miał odruchu
ssania i w sumie 2 tyg spędziliśmy na Oiomie a 2 na patologii. W tej
chwili wydaje się, że póki wszystko jest ok. Waży 9 kg, siedzi i
siada, raczkuje, wstaje w łóżeczku i właściwie wstawanie przy
wszystkim jest teraz jego największą radością. Wcina kaszki,
deserki, serki i obiadki. No właśnie, ale te ostatnie muszą być na
maksa zmielone, nawet takie słoiczki od 6 m-ca, które mają małe
drobinki... Każda jedna drobinka powoduje u niego odruch wymiotny i
często kończy się po prostu zwróceniem wszystkiego, co własnie
zjadł. Antek nie ma jeszcze ząbków, ale stara się mielić w buzi to,
co mu się da (co i tak jest już zmielone). Zastanawiam się, czy to
za wcześnie z grubszymi kawałkami (ba, z większymi drobinkami), czy
jeszcze dać mu czas, czy też udać się do jakiegoś specjalisty? Boję
się czegoś przeoczyć. Jak myślicie? Pozdrawiam, nadia222.