Rozwierająca się szyjka a leżenie .

20.06.09, 15:14
Witam wszystkich !

Kiedy sześć lat temu tworzyłam to forum nawet nie przypuszczałam że mogę tu
wrócić. A teraz moja historia się powtarza … wszyscy mi mówili że wcale
sytuacja nie musi się powtórzyć jednak wszystko idzie tak jak wtedy tydzień o
tygodniu . Czyli 22 tydzień i szyjka się rozwiera z tym że tym razem nie mam
szans na założenie ani szwu ani pessaru.
Cały czas mam w posiewie bakterie już po raz 6 biorę antybiotyki . Nic nie
daje poprawy .
Moje pytanie jest następujące czy któraś z Was miała podobna sytuacje no i ile
można wytrzymać rozwierająca się szyjka tylko leżąc. Mi zostało jeszcze 18
tygodni ... to chyba nie realne sad.
Nieśmiało marzę o choćby 10 ale to taki szmat czasu ... czy ja dam rade temu !

Będę wdzięczna za odp.

Kasia
    • karro80 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 20.06.09, 16:52
      Leżeć z nogami(a w zasadzie nawet z troszkę podwyższoną miednicą)
      wyzej niż reszta tułowia.
      No i bielizna, żeby majciochy takie pod pachy były - tan nam położne
      radziły - albo canpola, albo babcine. Zadnych ubrań, bielizny, która
      byłaby pod brzuchem -chociaz wydawałaby się całkiem luźna.

      Trzymam kciuki - moja siostra cioteczna dużo przeszła w ciąży, pod
      koniec 4 mies rozwarcie miała na 4 cm!!!, duzo leżała i w szpitalu
      właśnie na łóżku z podarawionymi pisemkami pod kanapą i wyleżała
      zdrową, terminową córę, czego również życzę.

      • agasonesta Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 20.06.09, 18:03
        najwazniejsze ze wody nie płyną,lezysz jak rozumiem w
        szpitalu,dostajesz leki rozkurczajace macicę,które powodują
        skracanie szyjki,wylezysz
        ja mam podobną sytuację,jestem w 20 tyg, założony szew ale mam
        dwurożną macicę i nie wiadomo jak się ona zachowa ,mam nadzieję na
        32 tydzień.leżeć i jeszcze raz leżeć
    • agajedi Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 20.06.09, 17:55
      Nie zagrożeniem jest tu szyjka tylko te bakterie. U mnie rozwarła się szyjka w
      21 tygodniu. I też bez szans na szew czy pessar. Leżałam grzecznie 3,5 tygodnia
      w szpitalu. A potem.... zakażenie bakteriami i w 25 tygodniu było już po
      wszystkim. Tylko mi w szpitalu nikt nie robił posiewów i nie dawał antybiotyku.
      Dziwi mnie tylko dlaczego nie założono szwu albo pessara od razu, po tak
      obciążonym wywiadzie ginekologicznym.
      Strasznie mi przykro. Mocno trzymam kciuki żeby chociaż do 32 tygodnia.
      Przytulam mocno.
      • milena-83 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 21.06.09, 16:13
        nie mialam szwu ani passera ale rowniez nie mialam zadnych bakterii
        w moczu czy posiewie
        • paulaiigi Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 21.06.09, 21:52
          Mnie udało się wytrzymać 10 tyg. leżenie z nogami lekko uniesionymi na calej długości. Sytuacja bardzo podobna do Twojej bakterie oporne na antybiotyki cały czas podawana nystatyna, rozwierająca się szyjka no i ciągłe skurcze całe 10 tyg. na fenoterolu raz dożylnie raz w tabletkach. Teraz Igor ma 16 miesięcy i jakbym musiała jeszcze raz tak leżeć to bym leżałasmile życzę dużo cierpliwości i trzymam kciuki smile
    • tes-a Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 20.06.09, 18:25
      Byłam w podobnej sytuacji,22tydzień szyjka się skraca,25 rozwarcie na 4 cm no i prawie bez szyjki,bez szans na szew,bakterie,27 odchodzi czop.Zostaliśmy praktycznie skreśleni,ale udało się!!!Wyleżałam 3 miesiące z nogami do góry,nie powim było cięzko,tym bardziej że poprzednia ciąza obumarła w 29 tygodniu...
      Dzisiaj synek ma prawie 13 miesięcy ,urodził się w 36 tc.
      Leż,leż i jeszcze raz leż,na pewno wszystko będzie dobrze
      • cclaudia4 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 20.06.09, 18:39
        ja lezalam od 18tyg. z tym,ze u mnie bylo skracanie szyjki,rozwarcia nie bylo.
        Wytrzymalam do 33tyg.Tutaj chyba grozniejsze sa te bakterie i pewnie dlatego nie
        chcieli zalozyc szwu ani pessara.Ja lezalam w domu z duza iloscia magnezu.
        Mam nadzieje,ze uda Ci sie wylezec chociaz do 32tyg.Wiem jak jest ciezko tak lezec.
        • tartulina Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 20.06.09, 19:24
          Kasiu,bądź dobrej myśli,bo nastawienie pozytwne pomaga.Znam ból,który przeżywasz,bo bylam w podobnej sytuacji.I tak w pierwszej ciąży z rozwierającą się i skróconą szyjką i wyczuwalną w kanale glówką dziecka wytrzymalam...ku zdziwieniu lekarzy do 36tc.Leżalam plackiem w szpitalu,z tokolizą do żyly na najwyższych obrotach i czasem magnezem w drugą rękę.No i oczywiście leżenie plackiem z nogami w górze,z basen i bez mozliwości siadania na lóżku i tak 3.5 miesiąca!W drugiej ciąży byla mozliwość podszycia,ale zarażono mnie bakterią szpitalną i urodzilam na takim etapie ziąży jak Ty Jesteś obecnie.Ale ponieważ cuda są na świecie mam cudowną, rozgadaną,biegającą po domu 3-latkę.
          Trzymam mocno kciuki,zeby udalo Ci się wytrwać z dzieciątkiem w brzuchu jak najdlużej!!!
          Pozdrawiam cieplutko,
          Agnieszka
    • koziolkowa11 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 20.06.09, 19:19
      rozwierała sie od 18 tygodnia. dałam radę do 38 z tym, że niestety od 26 leżałam
      w szpitalu, ale dałyśmy radę. powodzenie. Najważniejsze żeby pilnować tych
      bakterii żeby się nie rozszalały
      • akaef Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 20.06.09, 19:29
        Mnie się szyjka skróciła i zaczęła rozwierać w 16 tyg. Dostałam
        lekkiego krwotoku, rozwarcie na 1,5 cm. Leżałam do końca ciąży, z
        tym, że w domu. Doleżałam do 37/38 tyg. Dopiero po porodzie (cesarka
        planowana, ale to z innych całkiem względów) moja gin. powiedziała,
        że przez ostatnie 2 miesiące to było prawie 4 cm. rozwarcia i że ona
        się nadziwić nie może, że dotrzymałam.
        Tyle, że ja mam szyjkę po przejściach: rozerwana przy pierwszym
        porodzie, 2 cm. rozwarcia przez większość 2 ciąży (poród 36/37),
        potem plastyka szyjki (która ją oczywiście też skróciła).
        Leż i bądź dobrej myśli. Na pewno nie musi być tak, jak było
        poprzednio.
        • tes-a Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 20.06.09, 20:01
          Ja jeszcze dodam,że bakterie miałam cały czas pobytu w szpitalu,tzn. wymaz ,wynik dodatni ,7 dni leczenia,potem po tygodniu ,dwóch znowu wymaz i znów leczenie,i tak do samego porodu.Mały miał po urodzeniu trzy razy robione crp,na szczęscie nie złapał żadnego paskudztwa

          acha,ważył po urodzeniu 3150,58cm

          Głowa do góry,trzumam kciuki doskonale wiem co teraz przeżyważ...
    • ag0000 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 20.06.09, 20:28
      U mnie od 14 tyg skracała się szyjka oczywiście leżałam w 22 tyg zaplamiłam
      (łożysko gdzieś się częściowo odkleiło)-leki i leżenie bo postępu porodu nie
      było ani rozwarcia i niestety w 24tyg nastąpiło lekkie rozwarcie i szyjka
      całkiem się skróciła dalej leżenie a parę dni później 25tydzień odeszły mi wody
      i nastąpiły bóle no i zaczął się poród niestety nie udało się powstrzymać bo
      przyplątała się jakaś paskudna bakteria która nie dawała za wygraną za późno ją
      odkryli.Ale nie musi być tak u ciebie jeszcze raz, musisz myśleć pozytywnie wiem
      jak tobie trudno tak leżeć i odliczać każdy dzień ale może się udać!Znam
      dziewczynę która miała rozwarcie skracającą się szyjkę od 18tyg i wytrwała
      prawie do samego końca (coś ok34tyg)i calutki czas leżała do końca!
    • nati1011 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 20.06.09, 20:35
      jeżeli moge coś zasugerowć - odnośnie tych bakterii. Sama walczyłam
      z paskudztwem, ktego najsilniejsze antybiotyki nie ruszały. Wyleczył
      mnie banał. Olejek z oregano w kapsułkach. Nie wiem, czy w twoim
      wypadku moze być pomocny - ale działa jak antybiotyk i czesto radzi
      sobie z infekcją oporna na chemiczne leki. Spytaj lekarza -
      formalnie nie ma przeciwwskazań do łykania w ciaży. Jeżeli nie
      bedzie zagrożeniem, moze warto spróbować. U mnie lekarze pukali sie
      w głowe - ale wszyscy zgodnie twierdzili, ze na pewno nie szkodzi.
      ALe ja nie byłam w ciaży.
    • kasia_kp Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 20.06.09, 22:16
      Dzięki dziewczyny naprawdę tyle energii dajecie oczywiście na to leżenie !!!!
      Aż mi wstyd że nie mam tyle wiary w sobie ...

      W końcu to moja upragniona dziecinka !Muszę , muszę dać radę .Nie sądziłam że
      można tyle dociągnąć w takiej sytuacji ale teraz wierzę w to !!!!!!!!

      jeszcze raz dzięki
      Kasia
      • mama-cudownego-misia Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 22.06.09, 08:14
        Dasz radę, Kasiu. To, że szyjka zaczęła się rozwierać w tym samym
        tygodniu nie oznacza, ze skończy się tak samo. Leż, nie stresuj się i
        bądź dobrej myśli.

        Trzymam kciuki!
    • kaszanka2008 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 21.06.09, 13:39
      Cześć Kasiu, tutaj Kasia. Ja już raz straciłam ciążę przez
      niewydolność szyjki, i u mnie tez przy drugiej ciąży sytuacja się
      powieliła. W drugim trymestrze szyjka okazała sie całkowicie
      dysfunkcyjna, lekarze ledwo załozyli szew 5mm. Podczas kuracji
      antybiotykowej - przeszłam na razie dwie. Ponieważ od 17-go tyg.
      leżę z nogami w górze, a od 20-go w szpitalu mam do czynienia z
      podobnymi do Twojego przypadkami(zaliczyłam też 1 tydzień nie
      wychodząć do toalety - z basenem). Moim zdaniem powinnaś leżeć w
      szpitalu najdłuzej jak się da. Jezeli będziesz przestrzegać zaleceń
      lekarzy i przede wszystkim nie będziesz miala skurczów, możesz leżeć
      bardzo długo. Ty dasz radę na pewno, byleby małe nie postanowiło
      wczesniej wyjrzeć na swiatło dzienne. Znam trudniejsze ciąże które
      udało się długo zatrzymac. Poza tym poród w 7 miesiącu to tez juz
      coś!
      • marter74 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 21.06.09, 16:13
        Mi z rozwierającą szyjką udało się wytrzymać 5 tygodni.Gdyby w porę lekarze
        założyli krążek lub szew udałoby się wytrzymać z pewnością dłużej.Leżakowanie i
        jeszcze raz leżakowanie!!!
    • milena-83 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 21.06.09, 16:11
      jesli Cie to pocieszy to ja wytrzymalam z rozwierajaca sie szyjka 10
      tygodni z tym prawie 8 lezalam urodzilam w 36,5 tygodniu zycze Ci
      tego pozdrawiam trzymaj sie pa
      • sadaga Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 21.06.09, 22:54
        Witaj. Ja leżałam w szpitalu od pocz. 6 m-ca aż do rozwiązania. Krótka szyjka,
        rozwarcie. Wyleżałam do końca (czyli do cc). Nie założyli mi ani pessara ani
        szwu. Ale się udało. Stres sama wiesz jaki jest, ale każdy lekarz mi mówił że
        leżenie to niemal 100% pewności na to, iż ciąża zakończy się w terminie. Bardzo
        mocno trzymam za Ciebie kciuki, staraj się z całych sił myśleć pozytywnie. Musi
        być dobrze. Przytulam mocno
    • wimperga Kasiu - kopę lat 22.06.09, 08:52
      Wieki Cię tu nie było. Jak Jaś?

      Trzymam kciuki, żeby wszystko było ok, z maluchem.
      pozdrowienia od mojej Oli dla Jasia
      wimperga vel unruzanka
    • madzieks2 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 22.06.09, 15:48
      kasia, ty mi się nie swendaj po forach tylko grzecznie leż w łóżku!!!
      smile
      bedzie dobrze tylko błagam leż!!!!!!!!!!
    • tabaluga0 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 26.06.09, 19:49
      ojej, ale mnie zdołowałaśsad

      Chciałam się zdecydować na ciązę po 5 latach, ale teraz to juz chyba nie...
      Też miałam nadzieję ze następnym razem będzie dobrze,.

      Zycze wytrwałości w leżeniu i co najmniej 35 tygodnia.
    • kasia_kp Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 27.06.09, 12:02
      jeszcze raz dzięki dziewczyny .
      Jak mam doła to wchodzę na te wątki i czytam. I sobie myślę że jak inne
      dziewczyny mogą to dlaczego ja bym nie mogła...

      Leżę już (dopiero) dwa tygodnie , troszkę się już przyzwyczaiłam.A właściwszym
      będzie ułożyłam sobie rytm dnia , zlatują szybko .Ale nie mogę już patrzeć na
      telewizor i komputer. Trochę też zaczęłam więcej łazić po domu sad.Bywają
      godziny że nawet mnie nic nie boli. Ale wystarczy że trochę podreptam i zaczyna
      się . Boli brzuch i ciągnie mnie w pochwie.

      W środę idę do lekarza zobaczę co daje to moje "uczciwe" leżenie. Do leczenia
      włączyłam homeopatje i prebiotyki . Chociaż już straciłam nadzieje że wytłukę te
      bakterie. Mam e coli i entrococusa. Czytam i czytam i nic pocieszjącego nie
      wyczytuje bo mało komu udaje się ich pozbyć. Nadzieja jest w autoszczepionce
      (ale to po ...).

      WIMPERGA Aniu super że się odezwałaś ... tak mało znajomych ników.Co u
      ciebie .Skrobnij na priva smile. Co do Jaśka to jak komuś mówię że ważył 1700 gr
      to się na mnie patrzą jak na wariatkę . On prawie największy w swojej
      gr.wiekowej smile. Jest silny i sprawny fizycznie. Jedyny problem jaki mamy to jest
      jego nadpobudliwość i bardzo duża emocjonalność (to chyba jedyna rzecz którąś
      zawsze będę kładła na karby wcześniactwa) Zobaczymy jak będzie dalej bo od
      września zaczynamy zerówkę !!!

      TABALUGOabsolutnie nie było moim zamiarem cię straszyć ani nikogo wogóle.
      Sama znam wiele przypadków że było wszytko ok . Ja porostu jestem kiepskiego
      zdrowia ogólnie. cukrzyca , otyłość , pco , hpv i ogólnie słaby charakter . Co
      mogło wyniknąć z takiej mieszanki sad. a i mam jeszcze potwornego pecha w życiu ...

      Kochane zaczynam 24 tydzień - to dla mnie pare gram więcej dla mojego
      upragnionego skarbeńka to choć cień więcej szans na przeżycie dla tego maleństwa
      gdyby coś się zaczęło złego dziać .

      Jeszcze raz dzięki za wsparcie. Napisze w środę jak to wszytko wygląda .

      Pozdrawiam
      Kasia
      • tolka11 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 27.06.09, 12:49
        Kasia pamietam jak czytałam to forum prawie 6 lat temu i nie umiałam
        nic napisac. nie umiałam, bo mój Miłosz nie miał tyle szczęścia co
        dzieci twoje, hanti, mamyigora i innych. miał tylko 880 gr, ROP V i
        jak to wczesniaki wiele innych. Bo był roslinką. Napisałam dopiero
        po roku jak wszystko trochę ruszyło. A potem trafiła mi się ciąża,
        jak zwykle z konfliktem, wiele tygodni w szpitalu, wiele obaw. CC w
        33/34 tygodniu, bo było źle z maluchem. Ten maluch przy urodzeniu
        miał (a właściwie miała) 3 kg i 55 cm. Prawie bez problemów, po 9
        dniach w domu. tochę takich tam, ale minęło szybko.
        W związku z tym zyczę ci takiego tłusciocha jak ja miałam, dasz radę
        kobietosmile
      • karro80 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 27.06.09, 20:31
        Trzymam kciukismile
        • ewikowa Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 28.06.09, 07:54
          Ja jestem taka wlasnie cicha istotka na tym forum. coreczke mam z 35tyg -
          przelezane w szpitalu na klockach 16tyg. Rozwierajaca sie szyjka, ujscie otwarte
          - pessar zalozony ale co z tego jesli ujscie otwarte. Pierwsza ciaze z powodu
          niewydolnosci szyjki poronilam w 20tyg.

          Fajnie, ze sobie rytm dnia ustawilas - takie male rzeczy sa wlasnie bardzo
          wazne. W szpitalu nie cierpialam weekendow, bo nie bylo tego rytmu!

          Mi bardzo pomogl lactovaginal dopochwowy. No i oczywiscie rece precz z brzucha.
          Pamietam, ze do 30tyg nie wolno bylo nawet myc moj brzuch, zeby nie wywolac
          skurczy.

          Pewnie ze to dlugo lezec, ale celebruj kazdy dzien - nowy tydzien ciazy, ostatni
          dzien tyg ciazy, nowy tydzien lezenia, ostatny dzien tyg lezenia - to juz maz 4
          'rocznice' w tygsmile))
          • carollinka84 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 28.06.09, 12:42
            Czytając wasze wypowiedzi staram sie podbudować że następnym razem przy mojej 2
            ciąży nie będę mieć takich problemów jak teraz. 3 tyg temu trafilam do szpitala
            w 24 tyg ciąży,tokoliza 24 godz na dobę,niestety w 6 dniu nastąpił poród. w 25
            tygodniu rodzi sie przez cc Hubcio(niestety poród naturalny był niemożliwy-przez
            1h starano sie odwrócic maluszka ale pchał się rączką a nie główką).Zawieziono
            go do specjalistycznego szpitala ale na drugi dzien zmarł. Nie wiem dlaczego
            doszło do przedwczesnego porodu. Na badaniach w 18 tyg oraz w 23 lekarz
            stwierdził ze mam krótka szyjkę ale skoro nie ma ujscia to wszsytko ok.
            Zalecenia:nie koniecznie lezec,ale nie przemęczac sie.Może gdyby nakazał leżenie
            udałoby sie utrzymać ciąże...teraz jestem bogatsza w doświadczenia tylko szkoda
            ze takim kosztem i szkoda ze o wieluistotnych rzeczach dowiedzialam sie dopiero
            z forum niż od lekarza prowadzącego.Chciałabym juz planować maluszka ale po cc
            musze sporo czasu odczekać.
            Kasiu-kp czekam na dalsze wiadomości-życzę Ci dużo optymizmu i spokoju!!
    • ada-15 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 28.06.09, 23:13
      carollinka84 podziwiam że masz tak realistyczne spojrzenie w tym
      trudnym momencie.Życzę tobie żeby druga ciąża zakończyła się
      szczęsliwym porodem. kasia kp leż ....i czekaj wytrwale na
      spotkanie ze swoim maleństwem.
      • carollinka84 Re: Rozwierająca się szyjka a leżenie . 29.06.09, 11:39
        Dzieki Ada-15 za miłe słowa.Czasami sama sobie się dziwię,że mam jescze siłę
        myśleć inaczej niż "nasętpnym razem bedzie dobrze". Ale przychodzi moment kiedy
        opadam z sił i wszsytko widze w czarnych kolorach. Wszystkim dziewczynom w
        podobnej sytuacji życze duzo optymizmu!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja