kamia06
17.07.09, 01:24
A teraz mamy dla odmiany (tzn.Alex ma) okropną wysypkę plamiastą na calym
ciele, a najbardziej na twarzy.
Małego wywiozlam do babci, coby sobie pooddychał świeżym powietrzem, a tu
takie coś. Musiałam w te pędy do niego jechać. Lekarka z lokalnej przychodni
dała skierowanie do szpitala, ze niby szkarlatyna albo coś. Pojechalam, ale z
postanowieniem, że w szpitalu nie zostaniemy. Przecież 10 dni temu wyszliśmy z
szpitala po kłopotach z zastawką i niby infekcji nie wiadomo czego.
Alex zachowuje sie w miarę normalnie, tzn. je pije, nie ma goraczki, tylko
trochę marudny. Dali zastrzyk, zapisali leki, dopełnili biurokracji (godzina
czasu) i wrócilismy ze szpitala do domu. W karcie napisali:wysypka
niewiadonego pochodzenia.
Ciekawe co to? Szkarlatyna, rożyczka na pewno nie. Uczulenie tez raczej nie.
Pozdrawiam
P.s. Alex ma 27 mies.