kasiulka_s123
31.07.09, 17:45
Moje dziewczę się chyba obraziło na butelkę - płacze, gdy próbuję ją nakarmić mlekiem. Rano, tak koło 7 zje w miarę ładnie, o 11 jak ma humor, natomiast po południu płacze, krzyczy, nie da się nakarmić. Po kąpieli wieczornej jest to samo. Widać, że jest głodna, bo ssie smoka jakby go chciała połknąć, a jakwkładam jej smoczek od butelki to ryk. Byliśmy u pediatry dziś, mówi, że wszystko ok, ale Maja mało przybiera. Oddalismy kał na posiew, chociaż skierowanie dała z niechęcią. Sama już nie wiem co może się dziać.
Jak zje i kładę ją do łózeczka to strasznie się spina, tak jakby bolał ją brzuszek. Jest bardzo niespokojna w dzień, śpi rownież niespokojnie - drzemki w ciągu dnia trwają po 20 minut. Wszystko nam się rozregulowało - posiłki, spacery,pora spania. Jestem sama w domu, mąż do 19 w pracy, już nie daję rady po prostu. Może jestem złą matką, i nie wiem co jest mojemu dziecku. Proszę, pomóżcie mi bo naprawdę się wykończę psychicznie.
Nie mogę znieść jak ona płacze i się tak męczy...
Ma 6 miesięcy, 3 korygowane.