Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci...

31.07.09, 22:19
Czy Wasze pociechy maja fixa na pewnych punktach?
Nie wiem czy to przypadlosc jego nerwowosci (wczesniactwa?), ale Jacek ma
pewne schizy i natrectwa.
Np. nie znosi (jest placz i pisk) jak cos upada niespodziewanie zwlaszcza jego
rzeczy, zabawki itp. Akcentuje to bardzo jako "bam, bam, bam" bardzo sie przy
tym nakreca.
Jest tez bardzo "porzadnicki", niekotore rzeczy maja swoje miejsce i on je
musi tam odklozyc.

Normalne?
    • ap77 Re: Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci... 31.07.09, 22:20
      boi sie tez bardzo wiatru, jak wiatr przesuwa przedmioty (pilki itp) Dostaje
      histerii!!!
    • sirbal Re: Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci... 02.08.09, 00:23
      Hej,
      Porządkowanie to normalny etap w rozwoju dziecka, szkoda, ze to zostaje na
      zawsze tylko niektórym winkMoja 2,5latka ma tak samo: lubi odkładać niektóre
      rzeczy na miejsce, bała się wiatru- teraz jej przeszło, za to boi się
      samochodów, tzn jak widzi jakieś zaparkowane przy chodniku to muszę ją brać na
      ręce bo mówi, że się boi. Jak spadnie zabawka to też było bam, teraz ojejku
      spadło, mamooooooooooo, pomóż i jeśli nie ma reakcji krzyk. Ma też swoje fiksy:
      musi zdjąć buty zaraz jak tylko wejdzie do domu, boi się, że balon pęknie, no i
      jesteśmy na etapie: WSZYSTKO SAMA smile
      • marynka07 Re: Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci... 02.08.09, 12:10
        Martyna jak była mniejsza bała się bardzo wiatru i nie mogła oddychać jak wiał jej na buźkę(tak było do 14 miesięcy),bardzo boi się krzyku i pisku ucieka wtedy na ręce albo zaczyna płakać,jak coś spadnie jakaś jej zabawka to jest bam aaa i wszystko jest ałć jak nie może czegoś wyjąć czy sobie z czymś poradzić to krzyczy od razu ałć
    • karro80 Re: Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci... 02.08.09, 12:28
      Dziewczyny, a znajdźcie sobie dzieciaka w wieku waszych, takiego
      donoszonego i pogadajcie z rodzicem - najlepiej chłop się sprawadza -
      matki czasem idealizują pociechę, albo wręcz przeciwniewink

      Myśmy pogadali z kolegą mojego męża, który ma dziwczynkę w podobnym
      wieku(tj jak mała ma korygowany). Okazało się, że wiele rzeczy,
      które wyglądały np na zaburzenia si związane z wcześniactwem(no bo
      przecież wcześniak!!!) i pewne zachowania,które trochę "podejrzane"
      były są całkiem normalnesmile

      A jeszcze fajniej poobserwować takiego szkraba - okazuje się, że
      róznice to mamy ale tylko wagowe...

      Dodaję, że nuerolog zastrzeżeń nie ma...
      • ap77 Re: Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci... 02.08.09, 13:46
        Karro ano wlasniesmile
        Neurolog i psycholog zastrzezen nie maja, ale ja (nie maz!) mam!

        Na forum rowiesniczym sa same idealy, co to juz mowia, czytaja, pisza, itp.smile
        • karro80 Re: Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci... 03.08.09, 12:11
          Tia na forum...wink

          W realu trza poszukać! Takiego z krwi i koścismile

          Ja byłam w szoku, że tamta mała dokładnie takie same lęki ma jak
          moja i tak samo reaguje - najlepsza terapia to była. No i tata małej
          referował, czyli w miarę obiektywnie i bez przesadnego
          idealizowaniasmile

          No i ponoc wszystkie dzieci mają lęki- w sumie kupa dorosłych też -
          dzieci bardziej "naturalnie" reagują...
      • agusia79-dwa Re: Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci... 02.08.09, 13:46
        moja strasznie bała się jadących pojazdów- dostawała histerii. Na
        szczęście w większości jej już przeszło- teraz boi sie tylko
        traktorów. I do dnia dzisiejszego nie mogę przy niej włączyć
        odkurzacza- każde inne urządzenie jest ok, tylko nie on.
        • donmari-2 Re: Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci... 02.08.09, 18:52
          A to dobre pytanie. Ja do 4(!) roku zycia balam sie obcych,
          odkurzacza, smutnych piosenek, czajnika... Histeryzuje czasem(nadal!)
          kiedy cos mi sie nie uda. Mam juz 18 lat...
    • mamciakasia Re: Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci... 02.08.09, 22:05
      Mój obecnie 6-letni syn(wcześniak)jak był młodszy strasznie bał się odkurzacza,
      przejeżdżających z rykiem motorów( czasem na widok zaparkowanego gdzieś dostawał
      histerii), bał się baaaardzo długo ciemności i psów. a przede wszystkim
      -wszystkiego co nowe i nieznane.Teraz to gadatliwy, wszechobecny przedszkolak,
      któremu nic z tych leków dziecięcych nie zostało.
      Ps. Przypomniało mi się ,że do wieku 4-lat panicznie bał się syren strażackich,
      policyjnych i pogotowia.Trzeba było go zabierać z podwórka na rękach, bo cały
      sztywniał z przerażenia.
      • mamciakasia Re: Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci... 02.08.09, 22:09
        > któremu nic z tych leków dziecięcych nie zostało.<
        oczywiście miało być lęków , a nie leków


      • an_7 Re: Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci... 02.08.09, 22:22
        Moja bratanica, donoszone dziecko, też bała się syreny karetki, straży i odkurzacza.
        Za to mój wcześniaczek jest bardzo dzielny, praktycznie niczego się nie boi
        oprócz Gargamela z bajki i niektórych lekarzy, tylko mężczyzn. Żadne syreny,
        odkurzacz czy psy go nie ruszają. Jeśli chodzi o fiksy: gołębie. Szaleje na ich
        punkcie, uwielbia ganiać za nimi, piszczy na ich widok, w książeczce obrazek z
        gołębiem już wyblakł od ciągłego oglądania i ślinienia. Poza tym Oluś lubi
        zamykać wszystkie otwarte drzwi, a jak ogląda coś ciekawego dla niego, np.
        rower, krąży dookoła tego przedmiotu.
        • mama-adamka-i-ewy Re: Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci... 03.08.09, 09:45
          Ewa boi się odkurzacza i basenu. Na wczasach przez 2 tygodnie nie chciała
          podejść do morza (przekonała się dopiero w ostatni dzień).
    • mama-cudownego-misia Re: Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci... 04.08.09, 23:15
      Tata jest niewolnikiem. Dzień (o ile tata nie jest w pracy) zaczyna
      się tak:
      - Tata, wziąć!
      - rozepnij zamek!
      - zdejm psiworek (nasza nazwa na śpiworek)
      - tata, zmień pieluszkę, sibko, sibko, sibko!
      - tata, założ okulary!
      - tata idzie siusiu, go, go, go!
      - tata się kąpać...
      i tak dalej- rozkaz za rozkazem wydawany gestapowskim tonem przez
      małego szkraba nie znoszącego sprzeciwu. Ciekawe, że w stosunku do
      mnie takich skłonności nie przejawia.
    • zurawska.barbara Re: Mamy 2 latkow-schozy naszych dzieci... 05.08.09, 23:55
      Mój mały niczego się nie boi, ja mam fobię ciemności a on wlazi do szafy, na
      spacer wieczorami chce chodzić, kiedyś bał się wiertarki, ale jak u kuzynki
      sasiad zaczął wiercić i chwilę poryczał to chyba doszedł do wniosku że nic się
      nie dzieje złego. Generalnie boi się bardzo głośnych dźwięków i chyba tyle. A
      jeszcze generalniej wszystko go fascynuje, wszystko, a najbardziej napisy na
      studzienkach kanalizacyjnych:/. Bywa że się czegoś przestraszy ale wystarczy
      podejść, przytulić i pokazać ze nie ma się co bać (on doskonale wyczuwa to co ja
      czuję).
      Owszem często wrzeszczy ale to objaw buntu a nie strachu.
      Mamy taki jeden rytuał ktory naszemu małemu daje poczucie bezpieczeństwa -
      wieczorem jak tata wraca z pracy przed spaniem kładziemy się wszyscy na naszym
      łóżku i są łaskotki, wygłupy i wszelkie wygibasy, gramolenie się, głaskanie,
      poznawanie części ciała, żarty i buziaki, wtedy mały żadnymi zabawkami się nie
      interesuje, najważniejsze że jest aaaaa i kaka (mama i tata), w kółko to
      powtarza, bardzo ważna jest dla niego obecnosć rodziców razem, i zawsze to
      podkreśla.Dziś mnie przytrzymał (po raz pierwszy) za rękę zebym z nimi została.
      Nie wiem czy to w czymś pomoże, ale poczucie bezpieczeństwa jest dla dziecka
      bazą do poznawania swiata, moze spróbujcie takich zabaw?
      Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja