asiula1987
31.07.09, 22:44
moj synek (wczesniak ok 33 t.c) teraz ma 8 miesiesy, ma wrodzona wade
serduszka i z tego wzgledu przewieziono go po urodzeniu do innego miasta, ja
po cesarce pojechalam z mezem dopiero po jakims czasie (kiedy juz moglam
wytrzymac dosc dluga podroz) do niego a i tak moglismy byc przy nim bardzo
krotko kiedy lezal na zwyklym oddziale i doslownie pare min kiedy lezal na IT,
te wizyty wygladaly w ten sposob ze jechalismy kilka godz po to zeby zob go
kilkanascie min i wracac z powrotem, nie mielismy mozliwosci (tez pieniedzy)
na zamieszkanie chwilowe w innym miescie. synek byl beze mnie 3 tyg
pozostawilo to na mojej psychice ogromny slad i nie wiem czy mam tak tylko ja
czy inne mamy tez...otoz jestem do mojego synka przywiazana strasznie mocno,
conajmniej jakbym ciagle mu chciala wynagrodzic te 3 tyg beze mnie, kiedy bywa
bardzo zle nie pozwalam innym sie do niego zblizac, chce zeby byl tylko moj
tylko przy mnie zeby do mnie sie usmiechal, cieszyl na moj widok (a nie innych)
ciezko mi jest go zostawiac innym (choc ostatnio po lekarstwach uspokajajacyh
coraz lepiej), ciezko mi jest jak ktos go bierze na rece, kiedy raz na jakis
czas zostaje z ktoras z babć to zamiast sie cieszyc ze mam chwile dla siebie
to ja mam wyrzuty sumienia ze go zostawilam i za chwile mam mysli takie ze na
pewno jest mu lepiej z tym kims niz ze mna ze jest szczesliwy a ja mu nie
jestem potrzebna...