czy mieć jeszcze dzieci?

28.08.09, 10:20

Ostatnio dużo o tym myślę. Czytając wątek "wcześniak urodzony o czasie"
przyszło mi do głowy, żeby po prostu Was się zapytać.
Po 2 latach starania się o dziecko zaszłam w ciążę, poronilam w 13 tyg., potem
po pół roku znów zaszłam, poroniłam po 5 tyg.Za każdym razem od samego
początku plamiłam. Przyczyny poronień, pomimo wszechstronnego przebadania mnie
i łożyska nieznane.Po dwóch latach od drugiego poronienia znów ciąża, na
wszelki wypadek leżąca, z krwiakiem który się sam usunął ok.10 tyg.Po 3
miesiącach mogłam chodzic, co prawda miałam za krótką szyjke, ale w planach
był pessar i ew. leżenie. Na skutek okropnej grypy dostałam skurczy, w 25
tyg., wysokie CRP, ciążę utrzymano do 27 tyg.I tu dwie opinie lekarzy, o
których nie moge nie wspomnieć:Jeśli brałabym od początku ciązy zastrzyki
przeciwzakrzepowe(robi się je samemu sobie, w domu) nie byłoby raczej krwiaka,
nie musiałabym leżeć. Tak twierdzi dr Romejko, szefowa patologii ciąży na
Karowej.
I druga opinia-już ze szpitala, innej lekarki:jeśli mnie nie wyleczą z
zapalenia, CRP nie bedzie w normie skurcze nie ustaną. No i nie ustaly, a
badanie łożyska po CC wykazało stan zapalny, ale na szczęście nie było go
wewnątrz.Moja sytuacje wg. lekarzy spowodowało przede wszystkim paskudne
zapalenie, wszystkiego-gardła, potem pęcherza, oskrzeli...
czy ktoś miał take przejscia, lub podobne, i chce zdecydowac się, lub właśnie
nie decyduje sie na dzieciaczka? Tym razem się udało, choc jest lekkie MPD,
ale z tą cholerą można wygrac, jak się okazuje. Nigdy w zyciu nie chciałabym
jednak powołac na ten swiat istotki, której mogłaby się stać krzywda.to nie
jest pytanie"co mam robić", to pytanie co wy zrobiłyscie, lub macie zamiar
zrobić z marzeniami o jeszcze jednym malutkim cudeńku.
Oj, długie, ale od dawna mnie to prześladujesad
    • martha_sz2 Re: czy mieć jeszcze dzieci? 28.08.09, 11:10
      Mimo, że mój Jasiek ma dopiero 4 miesiące to w przyszłości chciałabym mieć drugie dziecko.
      U nas jest problem z moimi nerkami, do 26 tc było wszystko ok, a potem wszystko się posypało i tylko dzięki lekarzom z ACK w Gdańsku udało się przeciągnąć cc do 31 tygodnia.

      Pani ginekolog i nefrolog uważają, że kolejna ciąża skończy się tak samo, a może i gorzej, bo moje nerki są w opłakanym stanie.

      Jeśli chodzi o moją decyzje to zdecyduję się ale tylko wtedy, gdy ktoś mi zagwarantuje, że wszystko będzie dobrze, a takiej gwarancji nikt mi nie da sad

      Nie chciałabym fundować takich przejść jak miał Jasiek, drugiemu maluszkowi. Bardzo trudna decyzja przed nami.
      • tolka11 Re: czy mieć jeszcze dzieci? 28.08.09, 12:06
        Moją historię i ilość dzieci znasz. po czwartej poronionej ciąży
        (maluch z wadami plus oczywiście konflikt) zadaliśmy sobie z mężem
        pytanie: czy mamy prawo? czy świadomie mamy prawo decydować o
        powołaniu na świat nowego życia, gdy ryzyko niepełnosprawności jest
        tak duże. Judyta i miłosz przyszli na swiat, bo tak chcieliśmy.
        Sara, bo tak się wydarzyło, nie do końca po naszej mysli. Bardzo
        pragnę następnego dziecka, ale czy mi wolno?
        Twoja sytuacja jest inna, ty masz tylko małego. wiem jakim cudem dla
        dziecka jest rodzeństwo. widzę to codzieńsmile
        A swoją drogą Judyta miała być jedynaczką.
      • donmari-2 Re: czy mieć jeszcze dzieci? 28.08.09, 12:32
        Wiecie, ja mam 18 lat,matura przede mną i ten temat mógłby mnie nie
        dotyczyć.Historię opisywałam na tym forum już wiele razy i do
        dzisiaj trudno mi ona przechodzi nawet przez klawiaturę... Mama
        miała 27 lat gdy zaszła w ciążę,w styczniu(gdzieś 8 tydzień to
        musiał być) się o niej dowiedziała. Wszystko było w najlepszym
        porządku??? aż do czerwca. 1o czerwca nagle źle się
        poczuła,wylądowała w w szpitalugdzie stwierdzono zatrucie ciążowe a
        w związku z tym koszmarne nadciśnienie którego za cholerę nie dało
        się zbić. Dziewczyny, mam pytanie, czy nadciśnienie przy gestozie
        da się w ogóle zbić?-ciekawa jestem. No i 12 poród. Wcześniactwo(30
        tc) zrobiło swoje. W 15-m-cu zdiagnozowano lekkie MPD. I odtąd do 5
        r.ż. rehabilitacja. Po drodze korekcja zeza zbieżnego a na 9 dni
        przed moimi 5 tymi urodzinami zabieg na ścięgna Achillesa. I tu
        zgadzam się ze słowami, że trzeba dorosnąć, aby zrozumieć pewne
        rzeczy. Wcześniej dużo dorosłych użalało się nade mną, że tyle
        przeszłam, ja tgeż zadawałam sobie pytanie "po co to wszystko?"
        tysiące razy. Dopiero teraz, po latach, zdałam sobie sprawę, że było
        warto. Dzięki tym operacjom chodzę do szkoły,zwykłej szkoły, nie
        integracyjnej ani prywatnej, nie jestem geniuszem, ale uczę się dość
        dobrze (na czwórkach), latam samodzielnie samolotami, myślę o
        przyszłoiści... Wszystkim, którzy tych operacji się podjęli, jestem
        dzisiaj badrzo wdzięczna, bo wiem, że bez nich nigdy nie
        wyjechałabym na wakacje, nawet z rodzicami(pierwsze wakacje już po
        operacji, w wieku 6 lat). Obozy? Wylot samolotem, samodzielny z
        resztą, do Hiszpanii,w celu "szlifowania" języka na studia? Studia?
        Dobra szkoła? Gdyby rodzice nie podjęli decyzji o naprawieniu mnie,
        to wszystko byłoby najnormalniej w świecie mrzonką. Mam kolegę, też
        z MPD, w chwili narodzin starszego ode mnie o ponad miesiąc(35 tc).
        MPD musiało być u niego lżejsze,bo miał w przeciwieństwie do mnie
        tylko problemy z nogami, ze wzrokiem nigdy ich nie miał. Ale jego
        rodzice bali się zrobić mu tę operację na nogi i chłopak chodzi jak
        chodzi czyli źle. Dzieci...ale się rozpisałam nie na temat, jeśli
        chodzio dzieci to mama mówiła mi :"Nie popełniaj tego błędu co ja i
        nie decyduj się na dzieci w wieku 28 lat, tylko w wieki mniej więcej
        22/23." No ale ja chcę jeszcze skończyć studia, i znaleźć jako taką
        pracę. I nie chcę dfecydować się pochopnie na małżeństwo,"bo zegar
        biologiczny, bo zdrowie, bo to, bo śmo". Chcę mieć dzieci, chociaż
        jedno. Mam wadę wzroku i na 90% będzie czekać mnie cesarka. Boję
        się "powtórki z rozrywki", czyli urodzenia wcześniakia. Jednak mojej
        mamie drugą ciążę(Karol ma 16 lat), udało się donosić, a nawet
        chybna ojeden dzień przenosić. Także wierzę, że u mnie też sikę
        dobrze skończy. Że się wykształcę, znajdę pracę i stworzę dom pełen
        ciepła i miłości. Dom, w którym nie zagości już widmo wcześniactwa i
        MPD
    • wiwika12 Re: czy mieć jeszcze dzieci? 28.08.09, 12:06
      To pytanie, na które kazda kobieta po takich przejściach musi odpowiedziec sobie sama... ile przypadków, tyle dramatów i tyle odpowiedzi. Moja odpowiedz: nigdy więcej nie chcę przez to przechodzić. Gdy rodziło się moje 2 dziecko, zdecydowanie przed czasem z wyrokiem jak wtedy myślałam, mając w pamięci słowa lekarzy, że będzie b chora lub zwyczajnie jej nie będzie to był to najtragiczniejszy dzień mojego życia. Może w moim przypadku ta odpowiedz jest o tyle "łatwa" że mam 2 dzieci: chłopca i dziewczynkę czyli standard rodzinny. Moje dwie ciąże były szczęśliwe do 6 miesiąca. Potem ujawiniła się zakrzepica. Zaliczyłam więc zastrzyki w przypadku mojego starszaka przez 1/2 roku - Miś był donoszony, ale dostał całe 3 pkty po urodzeniu, miał wylewy więc odbiegał od standardu udanego porodu. biegaliśmy po specjalistach i ja - wtedy naiwne dziewcze myślałam, że tak teraz dba się o maluchy. Oświecenie było znacznie późniejsze i konkluzja, ze ciąża to ogromne ryzyko... Może niekiedy zbyt wielkie. Córa miała jeszcze mniej szczęścia. w brzuchu była tylko 6,5 miesiąca. Ja oczywiście znowu czułam się doskonale. tak wczesne narodziny to dramat, dla mnie psychiczny stygmat na lata. Mam poczucie, że mój organizm broni się przed dzieckiem, zwalcza je. moja zakrzepica ma też zwyczaj przy kolejnym dziecku wspinać się wyzej i wyżej (najpierw zator nogi, potem łożyska) - mam poczucie, ze w kolejnej ciąży żegnać się z zyciem będę i ja i dziecko, a w domu mam 2 dla których żyć trzeba.

      co do tych zastrzyków: też spotkałam się z opinią, ze stałe przyjmowanie mogłoby rozwiązać problem. Tylko, że przy starszym przyjmowałam je przez 3 m-ce, gdy był w brzuchu i urodził sie w kiepskim stanie (niedotlenienie, mało ruchów mumina w ciązy), więc sama nie wiem. Najzdrowsze jest szczęśliwe donoszenie malucha bez lekarstw... Szkoda ze nie zawsze sie to udaje.

      Myśle, ze jeśli znajdziesz dobrego, relwelacyjnego lekarza to uda ci sie zrealizowac marzenie o 2 maluszku... Bardzo Ci tego zyczę.
    • ola_mi Re: czy mieć jeszcze dzieci? 28.08.09, 12:47
      skomroch1 napisała:

      Jeśli brałabym od początku ciązy zastrzyki
      > przeciwzakrzepowe(robi się je samemu sobie, w domu) nie byłoby
      raczej krwiaka,
      > nie musiałabym leżeć. Tak twierdzi dr Romejko, szefowa patologii
      ciąży na
      > Karowej.

      Lidia i Natalka pochodza z takiej kłutej ciązy. Non stop heparyna
      (wlasnie te zastrzyki przeciwzakrzepowe). Mimi wszystko trzeba bylo
      sie bardzo oszczedzac, duzo leżec. Ale i tak urodzily sie wczesnie.

      Ich siostra tez w klutej heparynowej ciazy, ale trzeba bylo mimo
      wszytsko lezez. I donosila sie do 40 tc wink
      • marta_i_koty Re: czy mieć jeszcze dzieci? 28.08.09, 14:13
        6 lat przed Szymonem urodziłam córkę, tez w 27 tc. Żyła 6 dni. Po
        Szymonie stwierdziłam, ze trzeciego razu nie będzie...
    • jola23061978 Re: czy mieć jeszcze dzieci? 28.08.09, 14:25
      Pytanie trudne i każdy niestety sam musi podjąć tą decyzję i potem
      ponieść konsekwencje przy wariancie najlepszym i najgorszym.
      Ja mam zupełnie odwrotnie. Przebadana wzdłuż i wszerz
      ginekologicznie diagnostycznie - zdrowa jak koń. Ciąża bez leków,
      leżenia, ze świetnymi wynikami aż do 11.12 a 12.12 trafiam do
      szpitala i 13.12 mam cesarke. Bilans znacie:Kasia nie żyje, Oliwia
      ma ciężkie MPD, niewidoma, padaczka.
      Ja zdecyduje się na nast. dziecko - ha - fajnie powiedziałam - przy
      bliźniaczkach zaszłąm od razu, teraz czasem nie uważamy i w ciąży
      nie jestem, pewnie doświadczenia i poziom stresu robią swoje.
      Jakbym nie mogła - myślałam czasem o adopcji ale to jeszcze cięższy
      temat czy podołałabym pokochac i czy dziecku powiedzieć prawde czy
      nie a jak sie dowie albo mu powiem czy nie odejdzie nie poszuka
      biolog. rodziców. CHciałoby sie miec własne podobne do mnie lub
      męża, nasza krew - próżne może ale tak jest.

      Jakbym miała mieć drugie dziecko takie jak Oliwia nie zdecydowałabym
      sie za żadne skarby - nie ma moje siły. Tyle tylko że byłabym
      mądrzejsza o doświadczenia i nie wierzyłabym w cudowną opieke służby
      zdrowia. Być może czesc problemów dołożyły Oliwii warunki szpitalne
      i zaniedbania bo dostała 6 pkt apgar i 2 tyg była bez wylewów a po
      sepsie szpitalnej posypało się wszystko. Teraz walczyłabym o
      wszystko o badania dobre warunki. MOże to nic by nie dało bo nie
      wiemy co by było gdyby.
      Ale chciałabym miec drugie dziecko choć boję się jak dam rade w
      ciąży i z Oliwią, czy donoszę - w pierwszej byłam zielona , nic nie
      wiedziałam o wczesniakach i ich problemach.\
      Jola
      • marta_i_koty Re: czy mieć jeszcze dzieci? 28.08.09, 14:36
        Moje obydwie ciąże tez przebiegały książkowo - do momentu porodu.. Po
        Szymonie lekarz powiedział mi, że miałabym szansę na donoszenie
        kolejnej ciąży, pod warunkiem lezenia plackiem, leków, podszycia,
        etc.. Ale czy dał mi gwarancję, że urodzę donoszone dziecko? Nie.
        Więc nie chciałam kusić losu...
      • zurawska.barbara Re: czy mieć jeszcze dzieci? 28.08.09, 14:41
        ja zaczynam chorować na dziecko, co prawda postawiłam sobie cel -
        przekwalifikować sie, na co trzeba mi minimum 2 lata, a potem dawaj do robotywink
        oczywiście że mam obawy, te dwa lata to też taki ponton bezpieczeństwa - jak by
        nie daj Boze coś ze Stasiem, żeby nie trzeba było maleństwa porzucać i do
        szpitala jechać, na teściową nie ma co liczyć, bo jej rola kończy sie na
        podrzuceniu obiadu jak mamy tarapaty, dziecka nie popilnuje, a poza tym
        czterolatek to nie dwulatek mniej wysiłku trzeba, z tatusiem się dogada i
        wyskoczyć mogą sami na dłużej, do przedszkola pójdzie, no i może od czasu do
        czasu do babci poleci. Tak sobie wykalkulowaliśmy, co z tego bedzie zobaczymy.
        Owszem może sie okazać jak u każdej teoretycznie zdrowej kobiety że z ciążą
        pójdzie coś nie tak, nie chcę powoływać na świat istotki która nie będzie mogła
        w nim normalnie żyć czy w cierpieniu, ale jeśli nie mam przeciwskazań to dla
        Stasia chcę rodzeństwa a dla siebie dziecka jeszcze jednego, nie ma w tym
        egoizmu ja chcę dawać miłość i ją otrzymywać i jużsmile.
        Tym bardziej że mój mały mimo moich starań chowu rygorystycznegowink jest
        wychuhany i wydmuchany a to nie za bardzo pomoże mu w życiu, szkołę życia
        powinien dostać pt. rodzeństwo.
        takze u nas decyzja jest ale tak odwleczona że jej jeszcze nie czuje
        • mycha2604 Re: czy mieć jeszcze dzieci? 28.08.09, 21:45
          U mnie od 5 miesiąca ciąży,krwawienia, wysokie CRP,stan zapalny
          organizmu którego nie dało się zatrzymać żadnym antybiotykiem ani
          niczym,leżałam w trzech różnych szpitalach -odsyłano mnie z jednego
          do drugiego.Pomimo tego że leżałam nie udało się donosić
          cąiży.Miałam również założony krążek,ale odeszły wody i już nic nie
          dało się zrobić,dziękuje ylko Bogu że wtedy leżałam już w dobrym
          szpitalu W Wałbrzychu gdzie mój skarb miał szanse przeżycia ,bo nie
          wiem co bo było jak bym urodziła w szpitalu gdzie mieszkam ,gdzie
          nie ma ani jednego inkubatora i miał by przeżyć jeszcze podróż...Mój
          lekarz twierdzi że wysokie Crp było spowodowane najprawdopodobnie
          infekcja zęba z którą borykałam się przez ciąże.nie wiem sama...ale
          na myśl o kolejnej ciąży przechodzą mi ciarki,choć tak bardzo marze
          o dużym brzuchu,którego nie dane mi było mieć.może kiedyś się
          odważe,ale na razie tak bardzo się boje...pozdrawiam gorąco!!!!!!!!
    • fryzzia Re: czy mieć jeszcze dzieci? 28.08.09, 22:16
      ja jestem jedynaczka i powiedzialam sobie ze nie zrobie tego moim dzieciom i co
      ,... urodzilam starszego i sie rozwiodlam . bardzo chcialam jeszcze jedno
      dziecko ale z kim uncertain poodzilam sie z faktem ze juz jestem za stara i dzieci
      wiecej miec nie bede i pojawil sie moj obecny z planami na wspolne zycie, dom,
      dzieci itp np szok.

      odstawilam piguly i za kilka dni bylam w ciazy. strasznie sie cieszylam ,
      cieszylismy sie razem, a nawet we troje. w ogole nie bralam pod uwage ze cos
      pojdzie nie tak bo co jak co ale w ciazy umiem byc .... w 7 tygodniu poronilam
      sad a przed ciaza jeszcze bylam u lekarzy zeby wszystko posprawdzac i co dupa .
      jeszcze byl strajk lekarzy a ja musialam sie wylyzeczkowac .. straszne to byly
      chwile. potem dlugo nie moglam zajsc . porobilam chyba wszystkie badania
      antyfosfolipidowe, genetyczne, antykoagulant tocznia , droznosc jajowodow .. i
      nic trafilam do specjalistki od immunologii kazala zrobic badania hormonow ale
      okazalo sie ze jestem w ciazy. kazala brac zastrzyki i ... stracilam ciaze.
      mysle ze to przez ta specjalistke. po dwoch miesiacach bylam w ciazy , mialam
      super lekarza , ordynatora jednego ze szpitali. dusza czlowiek , nie zbadal mnie
      tylko ten jeden raz sad dwa tygodnie po tym niezbadaniu bylam juz w szpitalu a
      reszte znacie .

      gdybym byla mlodsza to w ogole bym sie nie zastanawiala, tylko szybko wziela sie
      za nastepne. bo teraz to bede miala dwoch jedynakow , bo roznica 13 lat to za duzo .

      ja bym zaryzykowala. tylko znalazla dwoch dobrych lekarzy . jednego moge polecic
      , tez ide do niego
    • nastjaa Re: czy mieć jeszcze dzieci? 28.08.09, 22:22

      Ja piszę na świeżo, bo od porodu minęly dwa miesiące i jeden
      tydzień. Moją ciążę lekarze rozwiązali po skończonym 29 tc (niunia
      ważyła 870gr). Od 10tc do 29tc cały czas leżałam (w tym 2 miesiące
      w szpitalu). Niestety moja gestoza była już tak zaawansowana, że
      trzeba było ratować mnie i dzidziusia. Patrząc na to wszystko na
      świeżo, gdzie cały czas walczymy o małą, to stwierdzam, że
      zrobiłabym to samo milion razy, byle mieć moją Nastusię. Marzę
      jeszcze o chłopczyku, ale na pewno odczekam kilka lat. Jest duża
      szansa, że będzie podobnie jak w pierwszej ciąży, więc moja pierwsza
      córeczka musi być większa i dość samodzielna, by zrozumieć, że znów
      wiele miesięcy muszę spędzić w łóżku, a w razie potrzeby nawet w
      szpitalu u drugiego dzidziusia. .
      • fantastic.mama Re: czy mieć jeszcze dzieci? 28.08.09, 23:36
        Marze o trzecim dziecku, ale sie boję. Po dwóch porodach
        przedwczesnych mam wielkiego stracha, że wszystko znowu powróci...
        Ja nawet nie znam przyczyny.
        Przy pierwszym dziecku to było mozliwe do przewidzenia, bo od 6mc
        byłam na tabletkach podtrzymujących z powodu skurczy, a na tydzień
        przed porodem pojawiło się rozwarcie...leżenie nic nie pomogło
        niestety.
        A przy drugim?... zupełnie nic, żadnych objawów, żadnego rozwarcia,
        tylko lekkie pobolewania podbrzusza czasami.
        I co, pewnego pięknego dnia, obudziłam się rano już ze skurczami co
        5 minut, w nocy urodziłam. Nikt nie zna przyczyny...

        Moje dzieci nie są skrajnymi wczesniakami, ale swoje także przeszły
        a ja razem z nimi.
        I sama zadaje sobie także to pytanie. Czy się jeszcze zdecyduje? Nie
        wiem. Jedno jest pewne, zegar biologiczny tyka nieubłaganie.
    • mama38 Re: czy mieć jeszcze dzieci? 30.08.09, 20:35
      Gdybym mogła donosić do końca, mimo wieku, chciałabym miec jeszcze
      dziecko. Ale, jestem mamą trzech wcześniaków i to raczej nierealne,
      dlatego nie podejmę decyzji o zajściu w ciążę.
      Ja też nie wiem dlaczego rodziłam wcześniej. Pierwszy syn urodzony w
      33 tc. po prostu nagle zaczął sie poród. Na szczęście był duży (2100
      gr) i silny. Po niecałym tygodniu bylismy już w domu. Dziś ma 20 lat
      i przez cały czas rozwijał się normalnie.
      Potem była ciąża pozamaciczna. Po wielu latach rozwód i nowy partner
      i rozmowy o dziecku. Udało nam sie po trzech latach. Niestety nagle
      bez ostrzeżenia w 25 tc pękł pecherz płodowy. Leżałam w szpitalu
      jeszcze 12 dni a potem rodziłam SN drugiego synka 790 gr. Zył 25
      dni. Pokonały Go bakterie...
      Kolejna ciąża po 2 latach, obumarła w 11 tc.
      Przebadana jestem wzdłuz i wszerz i nic nie znaleźli sad
      Potem wczesne poronienie (7tc)
      Straciłam chęć i nadzieję (41 lat) i nagle kolejna ciąża
      w 24 tc operacja na ropny wyrostek
      w 26 tc dokładnie w dniu kiedy urodził się drugi synek znów odchodza
      mi wody sad Tym razem leżę dwa tygodnie, ale kiedy zaczynają się
      skurcze nie pozwalam zatrzymać porodu. Rodzi się Zośka 980 gr. Doba
      na respiratorze, potem CPAP około 2 tyg. Lekkie zakażenie, które
      dośc szybko ustępuje po antybiotykach. W sumie dwa miesiące w
      szpitalu. W domu rośnie, nie choruje, rozwija się zgodnie z wiekiem
      korygowanym. Zadnych pozostałości wcześniactwa- cofnęła sie
      dysplazja, ROP II st. Zero wylewów, serduszko ok, słuch ok. Udało
      się nam. Ale nie zaryzykuje już więcej...
    • anna_fv Re: czy mieć jeszcze dzieci? 30.08.09, 21:22
      Co prawda to tylko hipotetycznie, bo po bliźniakach kolejnych dzieci
      nie planujemy, ale po tych doświadczeniach NIE ZDECYDOWALABYM SIE.
      Psychicznie kolejnej ciąży bym nie uniosla, ciągle balabym się, że
      sytuacja się powtórzy i znów zostaniemy rodzicami skrajnego
      wcześniaka. Dla mnie to wszystko co się stalo bylo koszmarem ,który
      niestety caly czas trwa ... ciągle zyjemy w nerwach co będzie, czy
      dzieciaki będą zdrowe, czy będą chodzić, mówić ... czasami czuje się
      jak wrak, nic mi się nie chce, jakby zycie się zatrzymalo, nic innego
      jak zdrowie dzieci się nie liczy. Odcielismy się od ludzi,bo jakoś
      nie ma ochoty opowiadać o problemach, zresztą ludzie i tak nie
      rozumią. Koncentrujemy się tylko na maluszkach,a ten czas, kiedy ja
      nie karmie, nie przewijam, nie noszę, nie piorę ... spędzam na tym
      forum smile Tak jakbym tu mogla znaleźć odpowiedź co będzie ...
      • mamatwinsow Re: czy mieć jeszcze dzieci? 30.08.09, 21:43
        Mi marzy się jeszcze jedna dzidzia (lub dwie), ale raczej sie nie zdecydujemy z mężem i będzie to tylko marzenie.
        Moja ciąża była super do 20 tygodnia.
        Na USG wyszedł szereg nieprawidłowości u mojego synka. No i tu wyszła cała angielska mentalność lekarzy. Usilne namawiania na usunięcie ciąży. Bardzo to było dla mnie przykre. Nie godziłam sie ani na usunięcie ani na amniopunkcje.
        Potem to wysokie cisnienie i trafiłam w koncu do szpitala (29 tydzien), bo nie mogli poradzic sobie ze zbiciem. No i okazuje sie, ze chodzę z rozwarciem (4cm). Znowu cała Anglia - minął 28 tydzien, były sterydy - nie będziemy podtrzymywac.
        Teoretycznie urodziłam za wczesnie bo dzieci ułożyły się niefortunnie - duzy Iguś był nisko główkowo a Natalcia nad nim poprzecznie i go wypychała az wypchnęła, ale z drugiej strony Niuniuś miał problemy potem usg pokazalo, że Niuni pepowina przerywa wiec nie wiem czy to był tylko pzypadek.
        No i przelezalam niecale 2 tygodnie i urodzilam. Potem było raz gorzej raz lepiej. dzieci są kochane, z synkiem nie wiemy jeszcze jak sie rozwinie sytuacja z jego zdrowiem i rozwojem - ale trzymam kciuki.
        Ale gdy sobie tak wszystko przypomnę to stwierdzam, ze i tak dostalismy od Boga tyle, wiec lepiej nie kusic losu.
        Serce by chciało ale rozum mnie powstzymuje.
        Moze za pare lat to minie. Chociaz dopiero teraz jestem w stanie o tym opowiadac, a dzieci maja juz 9 miesiecy. I tylko z mamami, ktore wiedza co się czuje. nikt inny nie zrozumie.
    • mamaolisia Re: czy mieć jeszcze dzieci? 30.08.09, 22:34
      A ja napisze tak....
      Na moje pytanie zadane mojemu gin. , że moze jak Oliś skończy 3
      latka to spróbujemy bo bardzo chciałabym mieć kolejne dziecko...
      On mi odpowiedział ze wyjeżdża do Irlandii i nikt przy zdrowych
      zmysłach nie poprowadzi mojej kolejnej 5 już ciążysadsadsad
      Pozostało mi się dobrze zabezpieczać bo nie chiałabym stanać przed
      wyborem wiecie jakim!!!!!!!
      Nie po tym co przeszliśmy....
      • mamaduo Re: czy mieć jeszcze dzieci? 31.08.09, 22:26
        moze chcialabym miec jeszcze jedno dziecko, ale...coz ja tez z
        tych "zdrowych" a pierwsza ciaze poronilam, no a druga przedwczesny
        porod. Wiem, ze nie bede miala wsparcia zadnego ze strony meza i
        rodziny, ani ze strony lekarzy. Nie chce przez to przecodzic po raz
        drugi.
    • meg24 Re: czy mieć jeszcze dzieci? 01.09.09, 00:27
      Kasiu, ja również od jakiegoś czasu bardzo intensywnie o tym myślę i coraz
      bardziej jestem skłonna spróbować (za mną poronienie w 10 tc i poród w 29 tc-
      dzięki Bogu Maks wyszedł z wcześniactwa obronną ręką). Rozmawiałam z moją
      zaufaną lekarką i ona jest jak najbardziej za- oczywiście nie da mi gwarancji że
      przedwczesny poród się nie powtórzy, ale będąc pod ścisłą kontrolą mam realne
      szanse na szczęsliwy finał.
      Niestety w obecnej sytuacji jest mi dużo trudniej podjąć tą decyzję. Właśnie
      zmieniłam pracę i zaczynam staż w szkole. Nie są to sprzyjające warunki, ale
      mając świadomość, ze niełatwo w ciążę zachodzę (pierwsza po prawie trzech latach
      starań a teraz juz prawie rok bez zabezpieczeń i ciąży brak), zdecydowaliśmy, że
      będziemy kontynuować starania i powalczymy o rodzeństwo dla Maksa. Tak bardzo
      nie chcę, żeby był jedynakiem... crying
      • chiyo28 Re: czy mieć jeszcze dzieci? 02.09.09, 12:14
        pomimo cieżkich przezyc jeszcze nam kogos w domu brakuje.
        i po 5 letniej przerwie jest gorzej niz myśleliśmy. Teraz to juz
        nawet nie jest walka o utrzymanie ciąży, ale wogóle o bycie w ciąży.
        Na październik mamy termin w klinice leczenia niepłodności ( jak dla
        mnie to parodia, bo 3 razy byłam w ciąży, a teraz takie kłopoty sad
        owszem boje sie, jaka bedzie ta ciąża, ale ten strach jest gdzies
        głeboko ukryty, marzenie o maleństwie jest tak silne, ze nic go nie
        jest w stanie przesłonić.
    • karro80 Re: czy mieć jeszcze dzieci? 02.09.09, 12:46
      U mnie niedawno było tak, że chciałam, ale chyba dlatego, żeby
      uzupelnić tą pustkę - miała być w domu dwójka przecież.

      Teraz powoli przywykam do myśli, że nie - nie chcę - nagle stało się
      to jasne. Dość tych przezyć - czas odpocząć i cieszyć się tym co
      jest, bo jest i tak wiele...

      A jedynactwo? Ja jestem - nie mam traumy - normalka - zresztą u nas
      w rodzinie(najbliższej)też jedynaczki i jest okismile
      • super.wilczyca Re: czy mieć jeszcze dzieci? 02.09.09, 13:31
        Po 1,5 roku zobaczyliśmy na teście dwie kreski i ogromna radość. Moja ciąża
        przebiegała bezproblemowo. Dobrze się czułam, raz delikatnie na początku
        zaplamiłam, tylko mdłości mnie męczyły. Lekarz wydawał się dobry - po czasie już
        wiem że to częściowo może była jego wina - miły i cieszący się razem z nami że
        jestem w ciąży.
        A później nagle odeszły wody, 13 dni w szpitalu i Wiki była już z nami - 27 tc.
        Wiem że pragnę drugiego dziecka, że chcę być w ciąży i czuć ruchy mojej dzidzi,
        chcę przeżyć to, co nie było mi dane w pierwszej ciąży. I zdecydujemy się z
        mężem, i nawet dodam że od kwietnia zaczynamy się starać o braciszka dla Wiki.
        Czy boję się?? Pewnie, jak cholera się boję. Ale jakoś nie wyobrażam sobie że
        mamy tylko jedno dziecko. Kocham moją Córeczkę nad życie i mam nadzieję że
        drugie bobo nie zrobi nam takiej niespodzianki.
        A dodam jeszcze że jak już będę w ciąży to siedzę w domu i czekam na braciszka z
        Wiki. smile
    • mama-cudownego-misia Re: czy mieć jeszcze dzieci? 02.09.09, 15:37
      Oj, ale Cię straszą smile

      A ja powiem tak: serce mi nawala, układ odpornościowy świruje,
      zamierzam się więc intensywnie podremontowac zdrowotnie i jeszcze raz
      próbować. Ryzyko jest, ale je znam i myślę, ze jak się dobrze
      przygotuję, będzie lepiej niż za pierwszym razem. No może do 40 t.c
      nie dociągnę, ale celuję blisko smile
      • marzena280476 Re: czy mieć jeszcze dzieci? 02.09.09, 16:48
        Mój pierwszy syn ma 8,5 lat.W ciążę z Jasiem zaszłam z jednym
        jajowodem.Może jeszcze pamietacie nasza historię-22 tc odchodzą
        wody,po trzech tyg.w ostatnim dniu 25 tc rodzi sie przez cc mały
        (600 gr.wylewy II st).Jasiek odchodzi po 68 dniach na skutek
        posocznicy po niepotrzebnej operacji na NEC I st.Chciałam być w
        ciąży i to od razu.Długie leczenie w klinice niepłodności. I
        niestety ja już nie stoję przed wyborem,życie wybrało za mnie.Na
        skutek zakażenia tak długim utrzymywaniem ciąży bez wód drugi
        jajowód jest w zrostach.
        Nikt nie pomoże podjąć Ci decyzji,sytuacja każdej z nas jest
        inna.Ja uważam,że gdybym nie spróbowała,za iks lat nie darowała bym
        sobie.
    • shalu Re: czy mieć jeszcze dzieci? 02.09.09, 18:30
      pierwsza ciaza poronienie, badania na wlasna reke, pobyt na oddziale
      endokrynologi, obstawienie lekami zaburzen hormonalnych, ma byc
      dobrze..
      druga ciaza tez poronienie, lekarze juz nie tak pewni w diagnozie,
      badamy wszystko, oczywiscie bez skierowan za pieniadze, immunologia
      prawie ok, domagam sie badania na kariotyp dla mnie i meza, kazdy
      mowi po co , to sie nie zdaza. I psikus od losu, jest. Ja mam
      nieprawidlowy zle rokujacy w kwesti prokreacji
      trzecia ciaza mega przemyslana in vitro + pgd zagranica, bo w polsce
      w jedynej placowce to wykonujacej slyszymy, ze nie wiedza jak zbadac
      moj przypadek.in vitro przebiega super, sa dobre zarodki, dostaje
      dwa, zostaje jeden i....cala ciaza obstawiona z kazdej strony, leki
      przeciwzakrzepowe, steryd, masa progesteronu, a wszystko sie pieprzy.
      Cigala krawawienia , potworne bole, w 7tc dolargan, bo juz nie da sie
      wytrzymac, a wszystko w badaniach ok, poza crp...ciagle powyzej
      8.antybiotyki, kroplowki, setki kroplowek. od 23 tc ktg wylapuje male
      skurcze, tokoliza praktycznie non stop przez 13 tygodni. nie dziala,
      ale szyjka ma 1 cm rozwarta w u i trzyma, lezenie plackiem, ciagle
      coli w posiewie mimo antybiotykow. wyczerpuje zapasy fenoterolu w 2
      szpitalach, relanium.w 30 c skurcze dochodza do 80% potem juz brakuje
      skali. cesarka planowana na 37 tc,bo przeciez wszystko jest ok a taka
      moja uroda. zaczyna sie mierzenie cisnienie w klinice po 2 miesiacach
      pobytu i co 160/110. slysze od lekarli prowadzacej Pani sie snia
      chyba koszmary (bez komentarza).
      dziecko dostaje 9 pkt w 36tc. na nastepny dzien stan
      krytyczny.ogromna sepsa wrodzona z DIC, konflikt grup głównych dzis
      niepelnosprawne, skazane na przeszczep

      wydaje mi sie , ze przeszlam i sprobowalam wszystkiego co zwiazane z
      rozmnazaniem, szyjka mogla trzymac po uszkodzeniu przy
      lyzeczkowaniach.

      nie nie chce juz tego przechodzic, fundowac sobie i dziecku horror.
      z niektorych marzen trzeba umiec zrezygnowac.przynajmniej ja musze
    • blaszka0662 Re: czy mieć jeszcze dzieci? 03.09.09, 00:09
      Bardzo chcę drugiego dziecka, choć mam w swiadomości, że mogę znów
      dostać gestozy i urodzić wcześniej, o wiele wcześniej... Poza tym
      pół roku po porodzie Karola zostało u mnie zdiagnozowane Hashimoto.
      Dlatego cały czas zastanawiam się czy igrać z losem. Mój lekarz jest
      optymistą i mówi, żeby nie patrzeć w przeszłość i nie bać się
      choroby. Ostatnio nawet pytał mojej teściowej (pracyją w jednym
      szpitalu) czy planujemy drugie dziecko smile Przez te wszystkie obawy,
      to staramy i nie staramy się już od kilku miesięcy, tzn. nie
      zabezpieczamy się, ale też nie celujemy w konkretne dni.

      • mamamalegorycerza Re: czy mieć jeszcze dzieci? 04.09.09, 12:07
        Ja podobnie jak Blaszka padłam ofiarą gestozy i moja teściowa, które też pracuje
        w służbie zdrowia (jako położna) twierdzi, że to się zdarza tylko w pierwszej
        ciąży. Właściwie to ja miałam tylko jeden objaw gestozy- nadciśnienie, które
        pojawiło się znikąd pierwszy raz w życiu i zdruzgotało mi przepływy w łożysku.
        Chciałabym jeszcze kiedyś być w ciązy i ja donosić, ale obciążenie psychiczne
        jest ogromne. Z pewnością będę potrzebowała konsultacji z wieloma lekarzami i
        zobaczę tez jakie będą wyniki badań histopatologicznych mojego łożyska.
        Najgorszy bedzie jednak strach. Zwłaszcza, ze mam dopiero 25 lat i nie wiem czy
        kiedys bede w stanie pogodzic sie z tym, ze nie udalo mi sie urodzic zdrowego
        dziecka i ze moj synus musi teraz przez to cierpiec.
        • aleksa51 Re: czy mieć jeszcze dzieci? 04.09.09, 13:45
          Przeszłam przez 3 ciąże powikłane. Pierwsza: Przed 20tc już zaczęły się skurcze
          i jechałam leżąco, na lekach aż w 34tc odeszły wody i urodziłam córę z powodu
          infekcji wewnątrzmacicznej. Nikogo nie obchodziło skąd się ta infekcja wykluła.
          Druga: ciąża martwa od około 7 tc, noszona do 12tc w nieświadomości. Trzecia :
          jak tylko macica zaczęła się powiększać to ja zaczęłam odczuwać skurcze. Cała
          ciąża leżąca, na dopingu z dodatkowymi problemami z szyjką (zapewne po
          łyżeczkowaniu). Lekarze nie kazali odstawiać fenoterolu przed ukończeniem 37tc.
          Na początku 37tc dostałam takiej tachykardii, że M biegiem wiózł mnie na IP.
          Tego dnia odstawili mi lek i tego też dnia urodziłam. Nieraz lekarze rozkładali
          ręce i twierdzili, że poprostu niektóre kobiety tak mają (przedwczesna czynność
          skurczowa macicy). W pewnym momencie w to uwierzyłam, bo dlaczego miałabym nie
          wierzyć. Kilka dni temu dowiedziałam się na innym forum, że brzydkie migdałki
          mogą być sprawcą wielu niepowodzń ciążowych. Zadziałałam natychmiast - za 12 dni
          mam stawić się w szpitalu na wycięcie. Będęjeszcze drążyć temat, przekopywać
          fora i szukać co jeszcze powinnam sprawdzić, a wszystko po to, by latem w 2010
          roku spróbować po raz kolejny.
    • paulag24 Re: czy mieć jeszcze dzieci? 04.09.09, 14:44
      Jeśli mogę się spytać to w jaki sposób widoczne jest MPD u Twojego synka, kiedy
      zaczął chodzić itd, bo martwię się o córkę ma 1,5 roku i chodzi tak jakby
      dopiero nauczyła się chodzic na szerokich nogach, rączki zgięte przy ciele,
      chodzic zaczela jak miala 15,5 mies
    • lexmoniczka Re: czy mieć jeszcze dzieci? - ja nie 05.09.09, 08:27
      po 7 ciązach, 3 wczesniakach - nigdy wiecej nie.
      Jestem mamą 9,5 rocznego olka (35tc) 3,5 letniego Matusia (35tc) i 3
      dniowego Januszka (27/28 hbd). ta ciąża była najleprza, dobrze się
      czułam aż do 26 tygodnia, kiedy to przyszły skurcze a teraz mały
      walczy o życie, 1350g dziecka stara sie jak moze - i my z nim, po
      krwotoku spowodowanym odklejonym łożyskiem ratowali i mnie i jego.
      Teraz liczy sie tylko on - bo mnie pozbierali do kupy, nigdy wiecej
      nie podejme juz tego ryzyka. wystrczy mi ogrom szczescia który mam
Pełna wersja