skomroch1
28.08.09, 10:20
Ostatnio dużo o tym myślę. Czytając wątek "wcześniak urodzony o czasie"
przyszło mi do głowy, żeby po prostu Was się zapytać.
Po 2 latach starania się o dziecko zaszłam w ciążę, poronilam w 13 tyg., potem
po pół roku znów zaszłam, poroniłam po 5 tyg.Za każdym razem od samego
początku plamiłam. Przyczyny poronień, pomimo wszechstronnego przebadania mnie
i łożyska nieznane.Po dwóch latach od drugiego poronienia znów ciąża, na
wszelki wypadek leżąca, z krwiakiem który się sam usunął ok.10 tyg.Po 3
miesiącach mogłam chodzic, co prawda miałam za krótką szyjke, ale w planach
był pessar i ew. leżenie. Na skutek okropnej grypy dostałam skurczy, w 25
tyg., wysokie CRP, ciążę utrzymano do 27 tyg.I tu dwie opinie lekarzy, o
których nie moge nie wspomnieć:Jeśli brałabym od początku ciązy zastrzyki
przeciwzakrzepowe(robi się je samemu sobie, w domu) nie byłoby raczej krwiaka,
nie musiałabym leżeć. Tak twierdzi dr Romejko, szefowa patologii ciąży na
Karowej.
I druga opinia-już ze szpitala, innej lekarki:jeśli mnie nie wyleczą z
zapalenia, CRP nie bedzie w normie skurcze nie ustaną. No i nie ustaly, a
badanie łożyska po CC wykazało stan zapalny, ale na szczęście nie było go
wewnątrz.Moja sytuacje wg. lekarzy spowodowało przede wszystkim paskudne
zapalenie, wszystkiego-gardła, potem pęcherza, oskrzeli...
czy ktoś miał take przejscia, lub podobne, i chce zdecydowac się, lub właśnie
nie decyduje sie na dzieciaczka? Tym razem się udało, choc jest lekkie MPD,
ale z tą cholerą można wygrac, jak się okazuje. Nigdy w zyciu nie chciałabym
jednak powołac na ten swiat istotki, której mogłaby się stać krzywda.to nie
jest pytanie"co mam robić", to pytanie co wy zrobiłyscie, lub macie zamiar
zrobić z marzeniami o jeszcze jednym malutkim cudeńku.
Oj, długie, ale od dawna mnie to prześladuje