moja mała "papuga"...:)

16.04.04, 11:30
Mam jedną przynajmniej sojuszniczkę w domu... Moja Tosia (2 lata) bardzo lubi
przytulać się do moich kłębków, akceptuje chętnie moje dzierganie podczas
czytania książeczek, podstawia łapkę pod machający drut (żeby ją
połaskotało), a wczoraj kiedy niebacznie zostawiłam na moment robótkę na
kanapie, wdrapała się , siadła, złapała robótkę i już się bierze do
dziergania! (na szczęście w porę jej zabrałam) Może się nauczy...
    • catalinka Re: moja mała "papuga"...:) 16.04.04, 12:33
      Moje córeczki(3latka i 13 m) uwoelbiają bawić się kłębkami. Młodsza mówi apa co
      oznzacza piłkę i podrzuca je. Druty też są interesujące więc muszę je chować
      wysoko. Starsza lubi jak robię i niecierpliwie czeka na zakończenie roboty
      zwłaszcza, że robię tylko dla nich właściwie. Pozdrawiam
      Kasia
      • lady_huncwot Re: moja mała "papuga"...:) 16.04.04, 12:55
        To Wy mi dziewczyny powiedzcie jak to zrobić, żeby mieć córeczkę, kiedy będę
        się starać o baby wink)))
        LH
        PS - chyba dużo wdzięczniej robi się na drutach dla dziewczynki, wchodzą w grę
        wszystkie "dziewczyńskie" fatałaszki, ozdóbki itd....
        Virfa, jeśli czytasz forum - czy Ty wiesz kogo będziesz miała...?
        • justyna.ada Re: moja mała "papuga"...:) 16.04.04, 13:07
          1. Virfa będzie miała chłopca...
          2. Ale chłopcy, przynajmniej ten mój mały, też mogą być wdzięcznymi odbiorcami
          czapek, skarpetek, sweterków, kamizelek, itp. i nie muszą one być tylko
          granatowe smile)))))
          pozdrawiam.
          ps. nt. tego jak postarać się o chłopca/dziewczynkę jest wiele teorii, ale z
          mojego doświadczenia wynika że nie muszą być prawdziwe. Natomiast podobno
          tatusiowie spędzający dużo czasu za kółkiem podobno mają częściej córki...
        • borbaska Re: moja mała "papuga"...:) 16.04.04, 13:53
          A mój syn jak miał 4 latka to zrobił misiowi szalik. Oczywicie krasnoludki w
          nocy pomagały smile Moja córka, która miała wtedy 9 lat robiła lalom kamizelki smile
          A teraz... nawetnie spojrzy w strone drutów. Gotowe dziergadła owszem, owszem...
          • bomasta Re: moja mała "papuga"...:) 16.04.04, 22:03
            Jak mnie cieszy kiedy młode dziewczyny interesują się robótkami -każdymi. Jest
            to wdzięczne zajęcie . Wasze dzieci maja to szczęście że widzą Was przy takich
            zajęciach ,widzą też korzyści bo to noszą . Nawet jeśli jak córka Basi teraz
            nie robi to może kiedys zechce wrócic a będzie miała podstawy i będzie jej
            łatwiej.Dzisiaj wracałam pociągiem do domu ,robiłam na drutach i miałam ofertę
            kupna (od znajomej) gdy skończę . W domu tej znajomej z "pracami ręcznymi"
            najlepiej radzi sobie ojciec podobno nawet jakiś sweter ma na koncie,one nie
            umieją bo matka ma lewe ręce . Wniosek jasny .
            • borbaska Re: moja mała "papuga"...:) 17.04.04, 15:32
              Moja córka nie zdąży pomyśleć o sweterku a już mama go udzierga. I może dlatego
              nie sięga po druty. Moja mama nie robiła na drutach a babcia tylko na szydełku.
              Nauczyłam się w szkole na zajęciach praktycznych smile)) A że dorastałam w
              czasach octu na półkach więc druty to był mój jedyny ratunek (szyć nie lubię)
              Śmieszne były te moje dawne dziergawce, ale zawsze wyglądałam oryginalnie smile))
              • catalinka Re: moja mała "papuga"...:) 17.04.04, 17:07
                Moja mama też nie robiła dużo. Umiała lewe i prawe oczka. Troche uczyła mnie
                babcia, ale ja miałam własny styl trzymania drutów, jeden pod pachą i już jej
                to nie pasowało. Tak naprawdę nauczyłam się robić z książki H.Gawrońskiej,
                którą znalazłam w bibliotece szkolnej, w której pracuję. Książka z lat 50-tych,
                ale było tam wszystko super wyjaśnione. Potem ubierałam całą rodzinę. Mama i
                siostra robiły za mnie w domu wszystko, żebym mogła skończyć nowy sweter.Było
                to po 1986 roku. Panie z butików chciały żebym robiła dla nich na sprzedaż, ale
                nie warte to było zachodu. Pozdrawiam
                Kasia
                • lady_huncwot Re: moja mała "papuga"...:) 18.04.04, 13:03
                  Jakiś czas temu jedna z grupowiczek na pl.rec.robotki-reczne robiła ankietę,
                  gdzie pytała od kogo uczymy się robótkowania itd.
                  No i jednym z wniosków było, że często jest "skok pokoleniowy" tzn. babcia uczy
                  wnuczkę. U mnie to też tak było - babcia uczyła mnie szyć i dziergać, bo moja
                  mama owsze umie, ale nigdy nie miała do tego zbytniego serca smile
                  Pozdrowionka,
                  Lady Huncwot
Inne wątki na temat:
Pełna wersja