wroc.aga
17.04.04, 00:08
Zdarzyło się Wam coś głupiego - śmiesznego przy dzierganiu, szydełkowaniu i
innym, nazwę to, dłubaniu ręcznym?
Z tych rzeczy co pamiętam:
Robiłam kiedyś sweterek, a że nie lubię zszywać, to tułów do pach robię na
okrągło. Super mi się robiło, czytałam ciekawą książkę... Na wysokości
jakichś 12-15 cm przyglądam się robótce i nie wierzę: przy zamykaniu koła
okręciłam jeden drut o raz za dużo i wyszła mi taka ósemka - wiecie o co mi
chodzi?
Innym znów razem robiłam sweter na raty. Najpierw tył, po dłuuuuuuuuższym
czasie przód. No i ten przód robiłam z pamięci. Przecież wzór był tak
skomplikowany, że ślęczałam nad nim strasznie długo, więc pamiętam jak go
robić. Wzór pamiętałam, ale pomyliłam grubość drutów...niby tylko o 1, ale
różnica ogromna. Gdy przyszło do zszycia mój mąż miał ze mnie niezły ubaw.
To co, dorzucicie coś? Czy tylko ja jestem taka "zakręcona"?