autumna
12.07.11, 13:55
Mam taką ażurową bluzeczkę, zrobioną z 10 lat temu:
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1808269,2,25,poczatki.html
No i zagadka - co to mogła być za włóczka? Nie było wtedy jeszcze tak wielkiego wyboru jak teraz, kupiona w zwykłej pasmanterii przez moją mamę. A ja się nie interesowałam zbytnio tematem, wzięłam włóczkę, bluzkę zrobiłam, na etykietę nawet nie spojrzałam.
Cecha charakterystyczna: włóczka jest lekko karbowana. Szczególnie zastanawia mnie skład, czy to jest goły akryl, czy może coś z wiskozą. Dzianina jest miękka, jakby lekko lejąca, nie pocę się w niej (w równie dziurawej bluzce z Sasanki czuję się ugotowana). Po praniu nie zmienia kształtu ani się nie mechaci. No cudo po prostu. I leciutka jest.
Na kolejna robótkę chciałabym coś o podobnym składzie, bo eksperymenty z bawełną (po siódmych potach w Sasance zarzuciło mnie na przeciwny biegun: włókna naturalne) uważam za niezbyt udane. Szydełkowa bluzka z bawełny (almina) wyszła mi okropnie ciężka.