Zrobiłam coś głupiego - czy da się uratować?

17.11.11, 22:53
Zrobiłam sobie piękne ponczo z włóczki akrylowej (Kotek), uprałam i... wyprasowałam gorącym żelazkiem. Zrobiła się wyświecona cienka szmata. Czy da się to jakoś uratować chociaż trochę czy zniszczyłam już to bezpowrotnie?
    • malgoha1 Re: Zrobiłam coś głupiego - czy da się uratować? 18.11.11, 00:15
      Przykre, ale nie ma szans na ratunek. Też zrobiłam kiedyś taki błąd
    • matylda1001 Re: Zrobiłam coś głupiego - czy da się uratować? 18.11.11, 12:38
      Tak mi przyszło do głowy, ze skoro starą, zmaltretowaną włoczkę ratuje się z powodzeniem za pomocą pary, to może mogłabyś spróbowac w ten sposób... Szeroki gar z wrzątkiem, na nim sito, na sicie zlożone ponczo, przykrywka albo miska odwrócona dnem do gory. Jakies pół godziny, i suszenie w stanie rozlozonym. Za dobry efekt glowy nie daję, ale ja bym spróbowała.


      Nie lubię wegetarian, bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
      • bietas Re: Zrobiłam coś głupiego - czy da się uratować? 18.11.11, 15:02
        oj.... wydaje mi się, że skoro żelazkiem (zbyt wysoką temperaturą) została zniszczona struktura włókna, to nic tej nitce już nie pomoże.... sama kiedys zaliczyłam prostowanie akrylu we wrzątku i ze sprężystej nitki zrobił się nieprzydatny sznurek
        ale może się mylę , jak nie spróbujesz to się nie dowiesz.. smile
    • antonina14 Re: Zrobiłam coś głupiego - czy da się uratować? 18.11.11, 16:08
      Wyprasowanemu, zwiotczałemu akrylowi NIC nie pomoże. To nie jest wełna, by odzyskiwała sprężystość nad gorącym garem z wodą. Niestety musisz się z tym pogodzić. Może po prostu podszyj to ponczo polarem - wtedy wierzch włóczkowy nie będzie wiotki, a ubranko zyska i będzie cieplejsze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja