Pytanie do robiących na zamówienie

05.04.12, 17:18

Znalazłam sklepik internetowy z ubrankami dzierganymi na drutach dla dzieci . Cena sweterka dla maluszka kształtuje się od 70 - 80 zł. Czy to jest dużo, mało, czy w sam raz? Zwracam się do Pań, które robią na zamówienie, bo myślę, że potrafią fachowo ocenić . Dziękuję smile
    • amc66 Re: Pytanie do robiących na zamówienie 06.04.12, 07:01
      to zależy, zjakiej włóczki, jaki wzór, jaka jakość wykonania, zakłądając,że włóczka dobrej jakości, ciekawy pomysł i jakość jak należy to cena jest w sam raz, bo to nie jest masówka czy chińszczyzna, a jak komuś nie pasuje to nie kupuje, przymusu przecież nie ma
    • alicja200458 Re: Pytanie do robiących na zamówienie 06.04.12, 14:21
      A ja robiłam kiedyś zarobkowo, tylko na Zachodzie cenią ręczną robotę . U nas każdy chce za grosze . Teraz cenie się i mam tylko samych prawdziwych klientów.
      Policz sobie ,że robisz sweterek dziecięcy , zszywasz części , wykańczasz i zajmuje Ci to 24 godz w przybliżeniu , 5 zł za godz to 120 zł a materiał?
      • malgoha1 Re: Pytanie do robiących na zamówienie 07.04.12, 14:37
        Alicjo sweterek dla maluszka( ja rozumiem niemowlaka) 24godziny ???
        • alicja200458 Re: Pytanie do robiących na zamówienie 07.04.12, 19:32
          Tak strzeliłam , gdyby ktoś robił np 3 dni po 8 godzin to może dla małego coś wydziergac.
    • zdzid Re: Pytanie do robiących na zamówienie 06.04.12, 15:06
      To jest temat rzeka, wałkowany już tutaj kilkakrotnie (poszukaj w archiwum o wycenie ręcznej roboty).
      Wg mnie cena taka byłaby do przyjęcia pod warunkiem że ubranka są niepracochłonne (czyli proste jakieś) i z niedrogiej włóczki, co nie znaczy ze z byle jakiej. No i najważniejsze - że to to jest cena dla wykonawcy, bo w przeciwnym wypadku należy odliczyć od tego marżę sklepu w nie wiadomo jakiej wysokości (20-40%) i wtedy żadną miarą nie jest to opłacalne...
    • vichta Re: Pytanie do robiących na zamówienie 06.04.12, 17:22
      A mi sie wydaje, ze Urszulka nie chce niczego kupowac, tylko raczej sprzedawac i prowadzi cos w rodzaju badania rynku. Pytanie jakby wyjete z jakiejs ankiety.
      • urszulka.p Re: Pytanie do robiących na zamówienie 06.04.12, 20:38
        Droga Vichto,
        Urszulka nie chce sprzedawać, bo gdyby Urszulka zrobiła sweterek, to nikt by za niego złamanego grosza nie dał smile. Przyznam jednak uczciwie, że jesteś blisko . To moja koleżanka ma ten sklepik już od jakiegoś czasu i za diabła nie mogę zrozumieć dlaczego nie ma zbytu. Stąd moje pytanie o wycenę. Właściwie od początku powinnam napisać w czym rzecz, a nie kluczyć jak szurnięty królik. Dziękuję wszystkim za pomoc.
        • vichta Re: Pytanie do robiących na zamówienie 06.04.12, 21:21
          Ten problem dotyczy nie tylko Twojej kolezanki, a raczej polskiego rynku zbytu. Moja przyjaciolka ma kilkadziesiat tysiecy zlotych zablokowane w bieliznie niemowlecej i nie ma na nia zbytu, nawet po kosztach. Raz na jakis czas uda jej sie sprzedac jakies spiochy. Nasz rynek rozwala tania chinszczyzna i ciucholandy. Dzieki za szczerosc. Rzeczywiscie, trzeba bylo tak od razu smile
          • zdzid Re: Pytanie do robiących na zamówienie 06.04.12, 22:17
            Nie ma nawet co próbować konkurować z masówką, trzeba szukać klienta który doceni niepowtarzalność i ręczną robotę. Obniżanie kosztów kończy sie tym ze robi się szybko = byle jak i z byle czego, a na końcu i tak dana rzecz jest droższa niż ta z "ciucholandu"... Skupmy się na jakości a być może rynek kiedyś do tego dojrzeje wink Ja przynajmniej mam taką nadzieję cały czas!
          • ziczac Re: Pytanie do robiących na zamówienie 07.04.12, 11:55
            To nie tak. Body (z fabryki, polskie, nie chińskie, bo na naszym rynku Polacy mają się całkiem dobrze) kosztuje 10-15 zł, śpiochy 20-25 zł, pajacyk 20-30. Teraz policz sobie, ile trzeba wydać na komplet nowych ubrań dla niemowlęcia, biorąc 8-10 szt każdej rzeczy. Dolicz do tego 2-3 sweterki (40-60zł), kurtkę (50-150zł), czapeczkę, kilka par skarpet i wszelki inny drobiazg. Lekko licząc wychodzi 700-800zł. Za 1,5-2 mies. musisz kupić kolejny komplet, bo dziecko rośnie. Mało znam osób, które mogą sobie na to pozwolić, więc raczej trudno oczekiwać, że będą kupować kolejne ciuchy za 80 czy 120zł tylko dla ich "fajności". A niemowlęciu nie robi różnicy, czy nosi bawełniany sweterek ze szwalni, czy zrobiony ręcznie (co najwyżej matce, bo ręcznej roboty może nie chcieć prać w pralce, więc ma więcej pracy).

            A teraz zobacz, że można nie wydać tych 700zł, bo dostaniesz ciuchy po jednym dziecku od znajomych, prawie nieużywane. Gdybyś zarabiała 10 000 zł, to pewnie bez różnicy, ale jeśli zarabiasz 1500zł, to pewnie będziesz się cieszyć, że pół pensji zostało w portfelu. I nadal nie wydasz 80zł na jeden sweterek, bo te pieniądze można zainwestować lepiej- choćby w dodatkowe szczepienie.
            Oczywiście są matki, dla których wygląd dziecka jest najistotniejszy na świecie (bo to jest kwestia matki, niemowlęciu jest naprawdę wszystko jedno, byle było wygodne), ale większość ludzi zwyczajnie liczy pieniądze- i nie wyda aż tyle na ręczną robotę, choćby była najpiękniejsza. Nie twierdzę tutaj, że 80zł za mały ręcznie robiony sweterek to dużo, bo biorąc pod uwagę pracę, podatki i inne koszty, to jest to raczej niska cena, ale w naszym kraju mało kogo na to stać i Chińczyk nie ma tu nic do rzeczy.
            • zdzid Re: Pytanie do robiących na zamówienie 07.04.12, 13:45
              Jak będziemy patrzeć z tego punktu widzenia to trzeba by zapytać po co są w sklepach sweterki w cenie 500 i więcej zł czy buty za 800 zł - które wszak znajdują nabywców?... Przecież równie dobre są te tańsze? Niestety nie każdego stać na ręczną robotę - mnie by tez nie było stać gdybym miała kupować, dlatego sama dziergam wink Chodzi mi o to żeby nie porównywać ręcznie wykonanego sweterka do takiego kupionego w sklepie bo to jest inna kategoria. A już porównywanie cen do tych z ciucholandu mnie osobiście obraża...
              • ziczac Re: Pytanie do robiących na zamówienie 07.04.12, 18:55
                Ale pytanie brzmiało, dlaczego takie rzeczy nie sprzedają się zbyt dobrze, a nie czy w ogóle jest sens je wystawiać. Patrząc z perspektywy Warszawy można powiedzieć, że owszem- są ludzie, których stać i którzy mogliby taki produkt kupić- pod warunkiem, że właścicielka sklepu by do nich dotarła i zaproponowała coś, co ich zainteresuje. No i że znalazłaby takich ludzi wystarczająco dużo.
                Nie zmienia to faktu, że przeciętnie zarabiający człowiek raczej się dobrze zastanowi, zanim wyda tyle pieniędzy na jeden sweterek dla dziecka i nie wynika to w tym przypadku z psujących rynek strasznych Chińczyków, SH i meteorytu, który uderzy w Ziemię, tylko ze zwykłej kalkulacji. Ergo samo podejście typu "mam takie rewelacyjne rzeczy do sprzedania" nie gwarantuje, że pojawi się tłum klientów chcących te rzeczy za daną cenę kupić.
                Dochodzi tu jeszcze taka kwestia, że chętniej wydam pieniądze na rzeczy, których będę dłużej używać i których wybór jest w jakiś sposób racjonalny, czyli np. nie mam problemu z wydaniem większej kwoty na zimowe buty dla trzylatka (ma szansę pochodzić w nich 5 mies., droższe buty= mniejsze ryzyko platfusa) czy na sweter, którą będę nosić przez 4 lata, ale 80 zł za sweterek w rozmiarze 62 jest wyrzuceniem pieniędzy w błoto, bo za miesiąc będzie już za mały, a w tym czasie dziecko będzie go na sobie miało 3-4 razy. Nie porównuję tutaj cen, żeby kogokolwiek urazić, pokazuję tylko, jakie są priorytety przeciętnych rodziców małych dzieci.
                Oczywiście ludzie nie zawsze postępują racjonalnie i wydadzą np. majątek na strój do chrztu, ale nie oznacza to, że wszystko da się łatwo sprzedać. Próbować można, a z jakim skutkiem- to już zależy od umiejętności sprzedawcy i założonego modelu biznesowego.
                Osobiście nie robię na zamówienie- właśnie dlatego, że wiem, jak trudno jest uzyskać cenę adekwatną do włożonej pracy; i niemal nie kupuję rękodzieła, bo
                1.mogę zrobić sama,
                2. to, co jest na rynku w cenach dla mnie osiągalnych, pozostawia wiele do życzenia,
                3. w przypadku dziecka wolę mieć 3 tańsze ciuchy niż jeden super ekstra, bo mój syn brudzi i niszczy wszystko jednakowo i na cenę/ wykonanie nie zwraca uwagi, a ja nie mam ochoty się stresować, że zahaczył o coś i spruł "taki piękny i drogi sweterek".
                • ciotka_paszczaka Re: Pytanie do robiących na zamówienie 08.04.12, 01:18
                  ziczac napisała:
                  Całkowicie zgadzam się z tym, co napisała ziczac.
                  Z mojego -odległego geograficznie- punktu widzenia (mieszkam na tym "zgniłym zachodzie od bardzo bardzo dawna"...);
                  mitem jest opowiadanie, iż rękodzieło się ceni i sprzedaje.
                  Owszem, sklepów z "rękodziełem" jest tu sporo; wystawy i kiermasze też są, ale z tą sprzedażą to różnie bywa. W tutejszych (mówię o angielsko języcznych ale obejmujących zarówno GB jak i NZ i USA) czasopismach, jest sporo dyskusji zarówno nt. opłacalności produkowania czegoś na sprzedaż; jak i tego, że robi się to w prezencie. Czyli dokładnie jak tu na forum.
                  Natomiast co do sweterków i w ogóle ubiorów dla dzieci (podkreślam dla dzieci);
                  tego typu rzeczy zazwyczaj dostaje się w prezencie. W USA ma to nawet swoją nazwę tzw. baby shower.
                  Ja sama -dziergam, ale w momencie jak spodziewałam się pierwszego malucha
                  (i większość czasu spędzałam, ciężko chora, w ciąży w szpitalu..) ostatnią rzeczą jaką bym się zajmowała były skomplikowane robótki.
                  I to co mnie tak z jednej strony ujęło a z drugiej zaskoczyło:
                  dostałam w prezencie przepiękne ubranka (sweterki, czapeczki, buteczki, czapeczki, sukieneczki z koronkami takimi jakich nie widziałam nigdy przedtem...). Ręcznie dziergane. Jak również kocyki-szydełkowe; z cudownymi wzorami. (Dokładnie taki wzór jak dostałam od mojej teściowej -widziałam w muzeum rękodzieła w Kanadzie. Autentycznie!). Prezenty były przeróżne, czasami od osób, które znałam tylko "z widzenia" z kościoła powiedzmy. Albo od koleżanek mojego męża z pracy. Od sąsiadów...Od mojej teściowej dostałam cuda. Inaczej tego nie da się określić.
                  I nie był to jakiś wyjątek. Tak się tutaj traktuje "młode matki" i ich maluszki.
                  Stąd, pytanie o sweterek za 70-80zl; jakby było nie na miejscu. Tzn. rodzice -chyba musieli by być na jakimś odludziu/oddzieleni od cywilizacji, bez znajomych...żeby takie rzeczy kupować. Podkreślam jeszcze raz, chodzi mi wyłącznie o ubranka dla maluszków.
                  Teraz, wiele lat później i ja, robię takie rzeczy. Tak, chciałabym żeby komuś innemu sprawić radość.Kupuję włóczki specjalnie dla dzieci, tutaj nawet często oznaczane "baby" i chodzi tu o nie-alergiczność tych włóczek. Robię to w prezencie.
                  Oczywiście -można wszystko kupić, tak jak można zlecić komuś zrobienie. Ale zazwyczaj, na ile mogłam się zorientować to tego typu rzeczy się nie kupuje.
                  Robi się samemu/ dostaje w prezencie. I przekazuje -nast. pokoleniom. Coś tak jak opisywano w Ani z Zielonego wzgórza.
                  No, to tyle ode mnie.
                  • zdzid Re: Pytanie do robiących na zamówienie 08.04.12, 12:31
                    Jesteśmy na forum "robótki na drutach" więc odpowiedziałam z punktu widzenia osoby dziergającej, co więcej - jako osoba robiąca na zamówienie, tak wszak brzmi pytanie. Z całą pewnością ręcznie robione sweterki nie są do używania na co dzień, więc robienie wyliczenia ile by kosztowała wyprawka ręcznie robiona mija się z celem. I nie patrzę z punktu widzenia Warszawy (to do ziczac) a ze Śląska...
                    Robię na zamówienie - dla klientów potrafiących to docenić i zapewniam że tacy się zdarzają smile Nie dużo ale jednak... Nie jest to moje jedyne źródło utrzymania, więc nie wiem jak to wygląda z perspektywy sklepu i czy da sie z rękodzieła utrzymać. Jeśli chodzi o robótki dla małych dzieci to faktycznie są to zazwyczaj zamówienia na prezent albo na specjalne okazje (jak np. chrzest czy komunia).
                    • ciotka_paszczaka Re: Pytanie do robiących na zamówienie 08.04.12, 16:25
                      No to ja Was drogie Panie pogodzę:
                      wydaje mi się, że są tu reprezentowane jakby dwa punkty widzenia:
                      osoby, która ma maluszka;
                      osoby która robi rzeczy na zamówienie;
                      przy czym, one się wcale wzajemnie nie muszą wykluczać.
                      I moje zdanie jest dalej takie samo. Jako młoda mama (dziergająca, ale nie akurat w momencie kiedy miałam dzidziusia); NIE kupiłabym takich rzeczy.

                      Preferowałam kupno czegoś, co było praktyczne, łatwe do prania/suszenia.
                      Maluszek nie brudzi się sam (do puki nie raczkuje/chodzi!); ale bardziej jest zabrudzony wiadomo, zupki nie zawsze trafiają tam gdzie ich miejsce...wink

                      To, co opisywałam wcześniej było śliczne, i nadawało się zarówno do "eleganckiego wyjścia" jak i do używania na codzień. Wszystko, z wyjątkiem jednej koronkowej sukieneczki, która wprawdzie była przepiękna, ale dość niepraktyczna -i służyła do "na prawdę dużych" wyjść smile
                      Cała reszta dzianiny którą dostałam, doskonale nadawała się do częstego prania/suszenia. Wszystkie te rzeczy służą z tego co wiem, do dziś kolejnym pokoleniom dzieci w rodzinie (moje -są najstarsze w swoim pokoleniu).
                      Czyli : jeśli ktoś sam nie umie zrobić, a powiedzmy chciałby dać prezent, to na pewno zwróci się do Zdzid, albo osoby takiej jak ona.
                      Z drugiej strony, rodzice -sami-z powodów b. często ograniczonych finansów; raczej drogich (stosunkowo, do zarobków) rzeczy -choćby były najpiękniejsze -nie kupią!

                      I wracając do "mojego-osobistego- przykładu" :
                      chyba właśnie stąd wzięła się ta idea "baby shower".
                      Bo jest to tradycja z tego co mi mówiono, sięgająca b. dawnych czasów. Jest to rodzaj
                      pomocy -w pewien b. miły sposób ;
                      tak, żeby młoda mama miała nie tylko rzeczy wyłącznie praktyczne (które sama sobie w końcu kupi...bo musi...); ale też takie które są b. wyjątkowe.

                      Największy problem malucha to jedzenie; ale wypranie na prawdę nie stanowi aż takiego problemu (te włóczki "baby" pierze się doskonale w pralce, suszy w suszarce, nie tracą fasonu).
    • observerpl Re: Pytanie do robiących na zamówienie 18.06.12, 15:56
      Cena ceną, ale robiąc dla niemowlaków zwróć uwagę na włóczkę, czy ma odpowiednie certyfikaty (kwestia używanych barwników). Ogólnie zwróć uwagę czy włóczka ma EKO TEX 100 - nadaje się dla niemowląt, lub inny certyfikat, który gwarantuje brak niepożądanego składu w barwnikach.
      • ingalill23 Re: Pytanie do robiących na zamówienie 19.06.12, 11:22
        Odpowiem z perspektywy osoby dziergającej i kupującej. Jeśli miałabym do wyboru sweterek za 80 zł recznie wykonany, a podobny sweterek robiony, ale maszynowo i z ciucholandu za powiedzmy np 10 zł to jak myslicie, jako młoda mama , który bym wybrała?
        Oczywiście, że ten za 10 zł, za 80 zł mogę miec 8 takich ciucholandowych sweterków....
        Zgadzam się z opiniami osób, które mają dziecko (ja jeszcze nie mam), że dziecku jest obojętnie w co jest ubrane, ważne aby to bylo wygodne.
        Tak jak nie rozumiem kupna bluzki (dla os. dorosłej) w renomowanym sklepie za powiedzmy 300zł (po przecenie hehe), tak nie rozumiem kupowania drogich ubranek dla dziecka, które wciąż rośnie i ktore te ubranka bedzie mialo na sobie moze z kilka razy. Co innego z kupnem rzeczy dla dziecka (przedmioty uzytkowe,wyposazenie pokoiku, kosmetyki etc), ale teraz nie mowimy o tym.
        Sama wyznaje zasade ze jesli mam kupic sobie w/.w bluzeczke za 300 zl, a moge np w ciuchlandzie czy w tanim sklepie kupic inna za mniejsza kase to wole kupic oczywiscie taniej.
        Ja rozumiem,ze recznie robienie jest wysoko cenione, bo to jest pracochlonna robota zajmujac wiecej czasu niz maszynowe utkanie sweterka czy zszycie maszynowe pajacyka, ale nie dajmy sie zwariowac...
        Oczywiscie znajda sie bogate osoby ktore taki sweterek kupia, ale przecietna polska mama, zamiast wydac 80 zl na jedna rzecz przeznaczy te pieniazki na kilka innych.

        • mim_maior Re: Pytanie do robiących na zamówienie 20.06.12, 11:42
          Dlatego rękodzieło nie jest alternatywą dla masowej produkcji. Rzeczy ręcznie robione, niepowtarzalne, z dobrych materiałów - a więc drogie - kupuje się głównie na prezenty, żeby bliskiej osobie podarować coś pięknego, na co sama nie mogłaby sobie pozwolić, ale będzie używać z przyjemnością. Ja na prezent mogę kupić sweterek i za sto złotych, bo to jedna sztuka raz na długi czas. Swoim dzieciom na co dzień nie kupuję takich rzeczy, rzecz jasna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja