notting_hill
16.04.12, 14:15
Czy mogę liczyć na Wasze doświadczenie- zrobiłam sweter z niepięknej kolorystycznie wełny (100%)- taki brudny biały beż, wyglądam w nim jak śmierć na wakacjach. Powinnam była wiedzieć, że to nie najlepszy pomysł, no ale stało się. Postanowiłam ufarbować gotowy sweterek na niebiesko, nie musi być lazurowy, może być stonowany. Rzecz w tym, że wszystko co znalazłam na temat farbowania wełny dotyczy surowca w pasmach. To to już robiłam, wyszło nieźle, chociaż nie do końca zgodnie z intencją. Boje się jednak, że podążając za instrukcją (czyli gotowanie w barwniku z octem) sfilcuję ten sweterek na amen. Filcowanie mi zawsze super wychodzi, intencjonalnie bądź nie też. Więc mam wątpliwości jak to zrobić.
Do tej pory farbowałam farbami do wełny Kakadu, kolory bardziej intensywne jakoś wychodziły, ale taki na przykład popiel to była totalna porażka....
Czy garnek w jakim się farbuje ma znaczenie? Bo fakt, farbowałam ze stali nierdzewnej, a ponoć trzeba w emaliowanym. Może to ma jakiś wpływ?
Widziałam gdzieś barwniki spożywcze, może one się nadadzą do farbowania bez gotowania?
Z tego co pamiętam to one strasznie intensywne są, łatwo przedawkować przy okazji farbowania lukru na przykład.
Proszę, podzielcie się swoimi patentami, nie mogę patrzyć na ten wyrób co go popełniłam...