takie tam....i az tam...

09.05.12, 14:11
Jechałam samochodem z mężem do pracy...robiłam na drutach chustę dla Siostry - mąż krzyczał a Ty nic tylko na tych drutach robisz - ja w nerwach schowałam swoją robótkę... Wysiadając z samochodu zgubiłam ją...torbę włóczkę i moje ulubione Knit Pro... Nie znalazły się sad Smutno mi było bardzo...jak dziecku, które zgubiło swoją ulubioną zabawkę...Złożyłam zamówienie w e-dziewiarce z niecierpliwością czekam na paczkę smile)) Diękuję za wyrozumiałóść całej obsłudze w sklepie e-dziewiarka.... pozdrawiam wszytskie drutomaniaczki

a.
    • wanda43 Re: takie tam....i az tam... 09.05.12, 14:35
      Tez mam pierdolca na punkcie dlubania. Dziergam w kazdej wolnej chwili, nawet jadąc SKM, ale dziergac w samochodzie, to by mi do glowy nie przyszlo! Z calym wspolczuciem dla straty, ale to moze byc niebezpieczne np. w przypadku naglego hamowania.
      • joanna-olga Re: takie tam....i az tam... 09.05.12, 14:43
        Dzierganie w samochodzie jest dokładnie tak samo niebezpieczne jak czytanie w okularach. No chyba, że ktoś jednocześnie dzierga i prowadzi smile Ale to już na inne forum smile
        • mim_maior Re: takie tam....i az tam... 09.05.12, 19:25
          Najgorsze to jednak jest chyba dzierganie w okularach wink
          • wanda43 Re: takie tam....i az tam... 09.05.12, 22:23
            Niestety, bez okularow juz nie moge dziergac, cukier mnie sie na slepia rzucil, metryka zersztą tez i to nie tylko na slepia, szlag by to trafil wink
      • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: takie tam....i az tam... 09.05.12, 21:44
        etam... dziergać gdzie tylko da się - ja w każdą podróż biorę jakiegoś cosia małego (a czasem dużegowink)
        w autobusie i pociągu jest ok i czas mija nie wiadomo, kiedy
        ale w samochodzie nie dam rady - choroba lokomocyjna mi się nasila
    • mim_maior Re: takie tam....i az tam... 09.05.12, 14:37
      Wiadomo, jak jest sad
      Jak mi ostatnio dzieci usiadły na ulubionych KP i złamały jeden w NAJWAŻNIEJSZYM rozmiarze 3,5, to zrobiłam awanturę mężowi - pewnie pierwszą w ciągu całego małżeństwa. A biedak całkiem niewinny był big_grin
    • zdzid Re: takie tam....i az tam... 09.05.12, 16:19
      Niechęć mężów do dziergania żony jest dla mnie zastanawiająca... tym bardziej w przypadku jak i tak nic innego (może bardziej "pożytecznego" w mniemaniu mężczyzny) nie można robić - no bo co mam niby robić jak jadę samochodem i nie prowadzę? W rozmawianiu mi to nie przeszkadza... albo jak oglądam telewizję (i on też!) i dodatkowo robię na drutach - to chyba dobrze że staramy się wykorzystać czas do maksimum?
      Mój mąż też kiedyś marudził, ale już dawno się przyzwyczaił ;p A ja robię wszędzie - i w pociągu i w samochodzie i przed telewizorem smile
    • jola-jka Re: takie tam....i az tam... 09.05.12, 16:37
      Moi panowie to raczej się dziwują jak nic nie dziergam?!
      Chociaż w samochodzie nie umiem...żałuję bardzo
      • vichta Re: takie tam....i az tam... 09.05.12, 17:56
        Witam w klubie. Ja ostatnio zwariowalam na punkcie frywolitki. Ostatnio, jak lecialam samolotem, w obawie, ze na lotnisku zabiora mi druty (Addi, chyba bym ostro walczyla), wzielam czolenko. Obsluga na pokladzie spogladala na mnie niepewnie, czy czasem tym komus oczu nie bede chciala wydlubac, ale nic nie powiedzieli. Mialam tez zamiar pofrywolic w autokarze z lotniska do domu (4 godziny jazdy, oszalec mozna), ale swiatlo bylo za slabe sad Wszystkie Was rozumiem doskonale. Gdyby nie drutki itp. to chyba bym wrocila do ogzyzania paznokci, a z tego zadnego pozytku nie ma uncertain
    • nietylkoszalenstwo Re: takie tam....i az tam... 10.05.12, 11:53
      mój mąż tez nie bardzo lubi jak robię na drutach, a potrafię w każdym miejscu i każdej pozycji wink ostatnio w pociągu popełniłam sukienkę całą, bo w rozmiarze maleńkim
      a na chorobę lokomocyjną polecam zakleić pępek plastrem bez opatrunku w znak x, może to tylko sugestia ale w moim przypadku działa nawet na górskich serpentynach
    • magduniar3 Re: takie tam....i az tam... 11.05.12, 09:49
      Bardzo współczuję straty (chociaż osobiście nie lubię drutów KP - dziwaczka ze mnie).

      Mój mąż nie narzeka, że robię na drutach, nawet na to, że przez to jest bałagan w domu - przynajmniej nie zawracam mu głowy i nie ciosam ciągle kołków na głowie.
      Ale nigdy nie robię na drutach w samochodzie. Mąż twierdzi, że go to rozprasza i może to byc niebezpieczne. W sumie to nie bardzo mu wierzyłam, dopóki mojej mamie nie wbił się w czasie wypadku pilniczek do paznokci w kokpit samochodu.
      • bpieniazek1 Re: takie tam....i az tam... 11.05.12, 20:54
        Mój mąż twierdzi, że dopiero gdy wyciągnę drutki w samochodzie zaczyna się normalna jazdasmile
        Ja też nie wyobrażam sobie jazdy bez robótki. No chyba, że za oknem są wyjątkowo piękne widokismile
    • bypstro Re: takie tam....i az tam... 11.05.12, 21:43
      Przykro mi, mam nadzieje że jednak jakimś cudem znajdziesz robótkę i druty, a tak w ogóle to mój mąż czasem też mi czasem dokucza że ja bym się za coś konkretnego wzięła a nie szydełkuje czy dziergam, nie wiem co ma na myśli mówiąc konkretnego bo właśnie ja uwielbiam zajmować ręce robótkami wszelkiej maści. Pozdrawia i głowa do góry Pstro
    • viola0507 Re: takie tam....i az tam... 11.05.12, 22:26
      Wiem jak mozesz czuc sie, pies (nie moj...to pies mojego szanownego) pewnego razu pogryzl moje drutki, to bylo paskudne doznanie. Drutki zostaly odkupione w dobrym rozmiarze ale nie takie same (podobno lepsze, bo drozsze ale to guzik prawda), to nie bylo juz to. Moje byly juz ulozone do reki, bosko wyslizgane itd.
      Mojego dziergania "moj" nie czepia sie, od czasu do czasu zrobie cos dla niego i mam spokoj, cieszy sie jak gwizdek.
      Trzymaj sie
    • abulska Re: takie tam....i az tam... 12.05.12, 09:19
      Zguba nie odnalazła się. Ja jestem w oczekiwaniu na paczkę smile). Dziękuję Dziewczyny za miłe słowa i zrozumienie. Wiedziałam,że mogę na Was liczyć. Mam nadzieję,że w nowy zestaw tez tchnę odrobinę życia smile Pozdrawiam Was bardzo serdecznie
      a.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja