Pomysł na...

14.11.12, 18:12
Ostatnio przyszedł mi do głowy taki pomysł.. A może jest coś takiego tylko ja o tym nie wiem. Każda z nas ma pewnie mnóstwo włóczek, z których nic już nie zrobi, leżą poupychane w szafach. Dużo rzeczy, które się zrobiło ale się ich nie używa. Przyszedł mi wiec taki pomysł, że fajnie by było gdyby odbywały się takie targi robótkowe, pchli targ. Nie wiem dokładnie jak to nazwać, ale cel byłby jeden. Przyjechać, przyjść w jedno miejsce, mieć swoje "stoisko". Sprzedawać, oddawać. Oglądać co mają inni, kupować jeśli wpadnie nam coś w oko. Rozreklamować, może przyjdą niedziergający kupić nasze wyroby. Co więcej, mogłyby mieć swoje stoiska również firmy, sklepy. Taki zjazd każdego kto się tym interesuje. Można by spędzić dzień na rozmowach, zakupach, może dzierganiu. Co o tym myślicie? Jest coś takiego w Polsce?
www.marzenakrzewinska.pl
creative-life.pl/
    • czeremcha4 Re: Pomysł na... 14.11.12, 20:37
      Pomysł super, tylko jak utrzymać psy gończe z Urzędów Skarbowych i ZUSu z dala od "miejsca zbrodni"?

      Skoro sprzedaż ciast na festynach jest nielegalna?

      Ania
      • m_constance Re: Pomysł na... 14.11.12, 21:20
        haha no tak, nie pomyślałam o tych detalach. Może ktoś będzie miał jakiś pomysłsmile
    • joanna-olga Re: Pomysł na... 14.11.12, 21:19
      Idea bardzo mi się podoba. Takie miejsce do wymiany nietrafionych zakupów włóczkowych albo oddania nieprzydatnych resztek, które komuś mogą się przydać.
    • orangewhatever Re: Pomysł na... 15.11.12, 09:38
      dobrym miejscem są spotkania robótkowe. sama w ten sposób pozbyłam się kilku nietrafionych zakupów i nabyłam inne rzeczy, które wpadły mi w oko.
      każda "zorganizowana" akcja tego typu to US, plus dodatkowe koszty typu wynajem sali, jakaś reklama itp.
      • ingalill23 Re: Pomysł na... 15.11.12, 11:20
        W Warszawie jest organizowana raz na kwartał chyba taka wymiana, ale odzieży, nigdy jeszcze nie byłam, ale możecie poszukać w necie : "uwolnij łacha- praska wymiana ubrań". Idea jest taka, że nikt nie kupuje i nikt nie sprzedaje, ale jest wyłącznie wymiana, a co się nie wymieni na koniec ładowane jest w worki, i wywalane do PCK.
        Podobno dobywa sie to w taki sposób, że przyjezdzasz z rzeczami , ktorych nie potrzebujesz, nie lubisz, nie nosisz, sa nietrafionymi prezentami i wymieniasz u innych osób na to co Cię interesuje.
        Nie ma sie do czego przyczepic skarbówka i inne urzedy, bo nikt nic nie sprzedaje tylko sie wymienia...a wymiana nie jest nielegalna.
        Moze mozna by zrobic cos takiego, ale dla wloczek? wilk syty i woca cała przy wymianie i nie byloby strachu, ze potem trzeba uciekac przed US...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja