No i narobiło się...

13.12.04, 17:59
moje córki wyciągneły ze strychu u babci 3 wory przeróżnych włoczek .Troche
to zakurzone , ale jakie kolorowe .Nie wiem co z tym zrobic , rozne gatunki ,
faktury ,szkoda wyrzucic .Nie mam pomysłu ,ratuuunku.
    • lady_huncwot Re: No i narobiło się... 13.12.04, 20:11
      Getry w kolorowe paski - dla córek właśnie?
    • gosia_arma Re: No i narobiło się... 13.12.04, 20:31
      kolorowe szaliczki i czapeczki, "paczworkowe" sweterki, torebki, narzuty....

      Poszperaj troszkę, ale chyba lepiej bez córek, bo mogą za dużo zobaczyć smile

      Pozdrawiam
      Gosia
    • ajlii Re: No i narobiło się... 14.12.04, 17:48
      Jak byłam dzieckiem, uwielbiałam bawić się włóczką mojej Mamy. I pierwsze co
      robiłam to lalki z kolorowych nitek. A właściwie to takie pacynki... Robi się
      je tak: najpierw nawijasz kilka parą razy włóczką np na oparcie krzesła ,
      ramię, pudełko itp., byle dało się to zdjąć. Potem zawiązujesz kawałek nitki w
      w dwóch miejscach (blisko jednego z brzegów i trochę niżej), tak, aby powstała
      głowa. Potem rozdzielasz z drugiej strony na dwie równe części - jakby nogi. I
      przewiązujesz w połowe - na tułów. Ręce można dorobić na dwa sposoby - albo
      wyciągnąć parę nitek, odciąć w połowie długości i związać, albo zwinąć włóczkę
      na mniejszy rozmiar i przeciągną przez tułó na wysokości ramiona, a potem
      zamocować. Nie wiem w jakim wieku są Twoje córki, ale jeśli są małe, to może
      być świetna zabawa. Ja tworzyłam tak całe rodziny, robiłam im różne fryzury
      (np. warkocze, kitki, jeżyka). A może nauczysz córki robić na drutach albo
      szydełku? Mogą same robić ubranka dla lalek, torebeczki i inne drobiazgi.
      Podobno w okresie 10-12 lat jest to bardzo wskazane - takie prace na drutach
      czy szydełku - bo rozwijają w rękach tzw. mięśnie małe, których później nie da
      się już tak wyćwiczyć. Ale nie wiem czy to prawda - usłyszałam to od osby
      pracującej z dziećmi w tym wieku. A może obrazki wyklejane wełną? Ozdoby? np.
      Wydmuszka, posmarowana klejem i równiótko pokryta naokoło wełną. Delikatna
      robota, ale efekt jest tego warty. Polecam! I jeszcze jedno: haft krzyżykowy -
      obrazki. Moja Mama wyszywa tylko wełną, dobierając kolory z włóczek jakie
      posiada albo dokupuje motki. Nigdy nie używa wełny gobelinowej ani muliny. No i
      przypomniało mi się jeszcze jedno - a może tkactwo? W domach kultury czasem są
      takie zajęcia, ramę do tkania można kupić w sklepie zabawkarskim lub zrobić
      samemu wg instrukcji w książce. Napiszę Ci tylko jedno - masz naprawdę wielki
      skarb w postaci tych worów z włóczką i szansę na dobrą zabawę z dziećmi.
      Pozdrawiam smile
Pełna wersja