ninga
20.02.05, 16:26
Znowu okazało się, że siła mojej identyfikacji z zaprzeszłym rozmiarem 36 jest
tak wielka, że oczy długo nie widzą tego co robią i prawie skończony tył
poszedł na frytki czyli do sprucia. Nie tylko trzeba zacząć od nowa ale i całe
misterne wyliczenie wzoru wzięło w łeb, bo przy innej liczbie oczek trzeba z
nowu to na nowo wykombinować. Jak by tego było mało, komputer mi siada, syn
nie ma czasu by go wpaśc i nareperować i cała ściągana w tym tygodniu muzyka
też uleciała w cybeprzestrzeń. Auuu ...... Kiedy przyjdzie w końcu wiosna?
Kalina