mjermak
09.05.06, 15:22
Bylam i co sioe napatrzylam to moje!!! Dziewczyny, to jest cos nei do
opisania. Tysiace stoisk z welna, z malych lub wiekszych gospodarstw z
marylandu, Pensylwanii, New jersey i innych stanow. Welny shetlandzkie,
merynosowe, angory, mohairy, alpaki. bawelna z Arizony (ja wlasnie taka
kupilam), jedwabie. Duzo recznie pzredzonych, recznie barowionych na szelkie
mozliwe kolory.
Poza tym owce, pokazy strzyzenia owiec, konkursy pieknosci, pokazy psow
pasterskichw akcji zaganiajacych owce. Pokazy pzredzenia, kolowrotki, male
przedzarki, krosna, Pokazy tkactwa indian plemiania Nawajo (to plemie kiedys
mieszkalo na tych terenach). Odlot kompletny, godzinami mozna chodzic od
stoiska do stoiska i ogladac rozne sploty, kolory, kombinacje. Oczywisice
byly tez gotowe wyroby, druty wszelkiej masci, koszytki i torby na robotki.
Wszedzie, na trawce gupki zapalonych dziergaczek z drutami w reku, ktore
czasami zjezdzaja sie an festiwal z roznych zakatkow wschodniego wybrzeza
zeby razem pobuszowac po starganach i wspolnie podziergac. Spedzilam tam
prawie caly dzien i ciagle bylo mi zal wracac ale 4 letnie dziecko moze
wytrzymac ile moze i nawet setna mala owieczka juz jej nie ruszy.
W przyszlym roku tez pojade i moze porobie wiecej zdjec bow tym bylam jak
nawiedzona i zapominalam ze mam aparat.
Zdjecia na moim blogu:
www.organicknitter.blogspot.com/