pantarejka
21.12.07, 23:21
Czy zdarzyła Wam się taka sytuacja, że zobaczyłyście projekt jakiejś
robótki (katalog, gazetka, internet), w głowie rozbłysła myśl
typu "muuuszę to zrobić"... Po czym pobiegłyście do pasmanterii w
poszukiwaniu idealnej włóczki, gdzie niestety okazało się, że sklep
dysponował włóczką, która była jakby ubogą krewną tej z oryginalnego
projektu. Nie zraziłyście się jednak, kupiłyście, z zapałem
rozpoczęłyście pracę i... okazało się, że efekt był daleki od
zamierzonego...
Ja właśnie ostatnio tak się nacięłam. I myślę, że to był ostatni
raz. Bez sensu jest poświęcać swój czas, a potem stwierdzić, że to
jednak nie to... i ten żal, że miało być tak pięknie.
Mój wniosek z ostatniego tygodnia: odpowiednia włóczka jest
kluczowa, a czasami odpowiednia znaczy "droższa" lub "ta i żadna
inna".